Komentarze (5)
-
316 wyrazów bez jakiejkolwiek nowej wartości. Dziękuje
-
Ale mi sposoby, no tak na czymś trzeba zarbiać.....
-
jest juz maksymalnie "wycofany" - traktuje dom jak hotel
nie rozumie, wysmiewa, umniejsza, ignoruje
ja jestem zadbana, a on nie,
potrafie wszystkie sprawy udźwignąć na swoich barkach i robie to
Nie mam juz sily ani ochoty na pozostanie sobą, zachowanie normalności ani na rozładowanie napięcia, jego napiecia.
Ja tez przeżywam kryzys.
I pozbede sie ich.
I faceta i kryzysu. -
Głupie rady a właściwie nawet nie rady dla paprotki.
Jak długo nie próbować rozmawiać na siłę? Tydzień, miesiąc, rok? Co, jak ten "kryzys" trwa już lata? On nie ignoruje, tylko walczy ze stresem? Tzn. jego ciężki los polega na tym, że idzie do parcy, wraca i siedzi przed telewizorem. Jakby nie miał pracy to miałby jeszcze większy stres i jakaś pożal się Boże terapeutka poradziłaby, żeby zachować cierpliwość?
Ja nie przeżywam kryzysu. Ja mam tyle [racy i w pracy i w domu, że nie mam czasu na kryzysy. Niepotrzebna mi jeszcze dodatkowa praca wokół tego kryzysowego faceta.
Do jeszcze.ja.live - rozumiem Cię dobrze - wyć się chce gdzie ci mężczyźni? -
Dobrym, sprawdzonym, małym krokiem ku lepszemu nastrojowi jest prezent - jakiś gadget, albo coś eleganckiego. Przynajmniej na chwilę pozwoli to odwrócić uwagę od złej strony. Może nawet będzie przyczynkiem do zmian? Portfel, zestaw do wina, aktówka...?
-----
portfelik.pl/
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX













