Kim są transwestyci?

Voca Ilnicka
11.04.2011 , aktualizacja: 11.04.2011 11:35
A A A Drukuj
Kim są transwestyci? Są trochę nami - kobietami. A przynajmniej bardzo starają się czasem kobietami być. Bo cenią kobiecość, pragną kobiecości, nawet - ubóstwiają kobiety. Wszystko, co kobiece, jest dla nich piękne i ponętne - począwszy od mówienia o sobie w rodzaju żeńskim, a skończywszy na chodzeniu w nieznośnie niewygodnych i wysokich szpilkach.
ZOBACZ TAKŻE
Czy mężczyzna może być kobietą?

Transwestyta to mężczyzna, który w jakiejś niedużej części czuje się również kobietą. Na co dzień jest zwykłym facetem, chłopakiem lub starszym panem, ale czasem kobiecy pierwiastek , który w nim tkwi, musi zostać zaprezentowany światu. Czasem tylko światu wirtualnemu (Internet), czasem najbliższej, zaufanej osobie (dziewczyna, przyjaciółka), a czasem po prostu przypadkowym przechodniom. Tak po prostu musi być. Rezygnowanie z kobiecego pierwiastka jest dla transwestyty okaleczaniem osobowości. W skrócie można więc powiedzieć, że transwestyta to mężczyzna, który tylko bywa kobietą. Upodabnia się do kobiety, naśladuje kobiecy sposób zachowania, poruszania się itd., żeby przez chwilę uchodzić w oczach ludzi za kobietę. Jednocześnie nie chodzi tu o żadne oszustwo czy uwodzenie innych. Nie - tylko o to, żeby czasem poczuć się trochę bardziej - sobą.

Kim transwestyta nie jest?

Transwestyta nie jest transseksualistą, czyli nie chce korekty (tzw. zmiany) płci. Transwestyta nie jest fetyszystą, czyli kimś, kto potrzebuje damskich ubrań, aby móc uprawiać seks. Transwestytyzm więcej ma wspólnego ze sklepem odzieżowym, niż seksem. Słowo "transwestyta" nie jest synonimem słowa: gej, biseksualista, nie oznacza żadnej orientacji seksualnej.

Trans-kobieta wśród kobiet

Dla nas, kobiet, transwestytyzm może być bardzo dziwnym, odpychającym, ale i fascynującym zjawiskiem. Przecież to my czasem mamy dość naszej kobiecości. Wiemy, co się z nią wiąże, jakie ograniczenia, wyrzeczenia i niedogodności. A oni - mężczyźni - czasem potrafią na to wszystko spojrzeć z zupełnie innego punktu widzenia, dostrzec w czymś sens i piękno. Zazdroszczą nam prostego bycia kobietą i dzięki temu same możemy po raz kolejny kobiecość odkryć i docenić. Czasem, gdy jestem w jakimś towarzystwie, w którym jest kilka trans-kobiet, lubię przysłuchiwać się temu, co mówią, jak się zachowują, co w kobiecości im się podoba, a co jest niepotrzebne. Lubię te aż przerysowanie kobiece rozmowy, demonstrowanie paznokci, pokazywanie sobie nawzajem nowych torebek, zaraźliwą radość, którą komuś daje możliwość pochodzenia w sukience i pełnym makijażu. Przypominają mi to czasy, kiedy sama stroiłam się w mamine buty i malowałam jej kosmetykami. Czasy, kiedy stawanie się kobietą było zabawne i pożądane. Wtedy nikt ode mnie nie wymagał idealnego wyglądu i nienagannego zachowania. Teraz, przy tych nie-idealnych kobietach, mogę poczuć się podobnie. Transwestyta ma w sobie coś i z dziewczynki, i z kobiety, i z nastolatki. Oraz oczywiście - bardzo dużo z mężczyzny. Czasami to zestawienie cech wydaje mi się wprost idealne. Czasem mówi się, że gej jest najlepszym przyjacielem kobiety. Może warto się zastanowić, czy nie może być nim i transwestyta?

A co z tego wszystkiego mamy my?

Gdy transki są naszymi znajomymi i proszą nas o pomoc - możemy mieć niezłą radochę, pomagając im w metamorfozie. Chodzenie po sklepach i wybieranie dla faceta kolczyków czy pończoch - szczególnie w takich sklepach z ekspedientką - to również niezła komedia. Gdzieś w tym wszystkim pobrzmiewa wspomnienie dzieciństwa, czasy, gdy przebieranki były najlepszą z zabaw. Ktoś może powiedzieć - zabawa zabawą, ale co wtedy, gdy taki facet jest twoim mężem? Jeśli jest twoim mężem, to znaczy, że go pokochałaś, wybrała, zaakceptowałaś. I jeśli za niego wyszłaś, to widzisz w nim wiele więcej, niż tylko trans-koleżankę. Czasem w zwykłym życiu transwestytyzm trzeba zamknąć w szafie, bo ważniejsze są inne rzeczy. Można zaś po niego sięgać wtedy, gdy chcemy się powygłupiać, poszaleć, gdy jest karnawał. Większość znanych mi par nie ma z tym większego problemu. Każdy po etapie "szaleństwa transowania" trochę się tym nudzi.

Problem natomiast może się pojawić wtedy (i często jest to naprawdę wielki problem), gdy twój mąż wyznaje ci, że jest transwestytą po latach małżeństwa. Nie dziwi mnie wtedy oburzenie kobiet. Mogą się poczuć bardzo oszukane. W końcu najbliższa im osoba nie powiedziała prawdy o sobie. Na usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko to, że wielu transwestytów myśli, że ochota na bywanie kobietą przechodzi po ślubie. Czasem może zostać stłumiona, ale po jakimś czas znów się odezwie. Dlatego - drogie czytelniczki - gdy zaczniecie się spotykać z facetem, który nigdy nie nudzi się na zakupach odzieżowych, który zna się na modzie i potrafi doskonale doradzić wam, w co się ubrać, weźcie pod uwagę fakt, że być może jest transwestytą. A może to po prostu stylista?

Więcej na temat tożsamości seksualnej szukaj na stronie seksualność kobiet

PYTANIE Czy uważasz, że najlepszym przyjacielem kobiety jest homoseksualista?

 Tak, mam przyjaciela homoseksualistę i świetnie mnie rozumie
 To zależy od osoby, nie dzielę ludzi na homo i hetero
 Nie znam żadnego homoseksualisty i raczej nie poznam
  • 2
  • 4
Komentarze (14)
Zaloguj się
  • alekso-andros

    Oceniono 13 razy 9

    A transwestytyzm k/m oczywiście nie istnieje i nie warto o nim wspominać w kontekście seksualności kobiet. Nawet jednym zdaniem:( Rozczarowałaś mnie, Voca, cholernie!

  • Oceniono 11 razy 5

    hahahhaha padłem ze śmiechu... w tekście czytamy, że transwestytyzm NIE JEST HOMOSEKSUALIZMEM, biseksualizmem, że nie jest żadną oreintacją... A obok ankieta o homoseksualistach.Buhahahahahha! ale poziom! coś jakby blisko dna się znajdujący :P:P

  • Oceniono 5 razy 5

    chodzi mi bardziej o to, że kobieta w męskich ciuchach nie będzie absolutnie niczym dziwnym, właściwie nie ma żadnego elementu męskiej odzieży, który nie byłby używany i przez kobiety. Więc, skoro zabraknie podstawowego smaczku: robienia czegoś odmiennego, zakazanego, a zostaje coś całkowicie zwyczajnego i codziennego, to gdzie tu seks, gdzie erotyka?

    J.

  • trans-formator

    Oceniono 6 razy 4

    @jarek.p - faktycznie, kobieta nosząca męskie ciuchy (ale kupione w męskim sklepie, a nie żeńskie ich wydanie) natychmiast kojarzy się z lesbijką, co jednak nie oznacza, że tak właśnie jest w każdym przypadku.

  • Gość: lubie to

    Oceniono 5 razy 3

    I co z tego ja w zimie chodze w rajstopach damskich bo są cieplejsze od kalesonów i się tego nie wstydze kiedys w czasach 14-15 wieku panowie też chodzili w rajstopach i zadne halo nie było.

  • alekso-andros

    Oceniono 3 razy 3

    zgadzam się, że kobietom wolno tyle na co dzień, i że "niekobiece" kobiety mają taki sposób funkcjonowania, że mało osób czuje potrzebę definiowania się jako transwestyta k/m i w ogóle zastanawiania się nad tym, (dlatego jeśli już ktoś się tak określa, to faktycznie zachodzi podejrzenie, że jest transseksualistą lub transgender)

    ale to nie znaczy, że transwestytyzm u kobiet nie istnieje, do cholery! może właśnie to wszystko jest warte opisu!
    Hej autorko, lubię Ciebie i Twoją stronę, właśnie dlatego się pruję:)

  • alekso-andros

    Oceniono 5 razy 3

    @jarek.p
    nie musi być fetysza, żeby był transwestytyzm

    @trans.sib
    zgadzam się, mężczyźni mają przekopane, szkoda że mało się o tym mówi, jak chore jest takie przestrzeganie, żeby każdy facet był "męski" albo przynajmniej nie wchodził w oczy z "niemęskością"
    tylko w środowisku alternatywnym jest inaczej i ludzie mogą być sobą, tyle że w tymże środowisku mężczyzna ganiający w damskich ciuchach to aż "transwestyta" a kobita ubierająca się po męsku to tylko "łi tam"

  • trans.sib

    Oceniono 7 razy 3

    Gdyby mężczyźni byli równouprawnieni, to nikt by z tego nie robił afery, ale oczywiście dziewczynka ubierająca się po męsku i biegająca po drzewach jest OK, najwyżej chłopczycą, zaś chłopiec ubierający się jak dziewczyna to godny pogardy "pedałek".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX