Komentarze (14)
-
Moja wiedza na ten temat jest taka. Gdyby stosunek małżeński zależał od kobiety ( Polki ) to dawno bylibyśmy narodem wymarłym. Tysiace wymówek i brak czerpania radosći z seksu przez Polki powoduje że mężczyzni korzystają z najstarszego zawodu świata. Co mnie dziwi w takich sytuacjach ze kobiety czuja sie zdradzone !? jakim cudem skoro one tego nie chca robic ?
Jeśli ni chca chodzić ze mną na stadion i ogladać mecz to chodze sam. Jesli nie chca seksu to uprawiam go bez nich - proste ! -
ten starowicz jest głupi i ma wszy na pępku
-
a może to mężczyźni nie potrafią zachęcić własnej kobiety i narobić jej ochoty na dobry seks? wiadomo, że łatwiej jest zapłacić prostytutce za "szybki numerek", niż się trochę postarać (ugotować kolacje? powiedzieć komplement? okazać więcej czułości? spytać czy kobieta czerpie wystarczającą przyjemność z seksu [może wystarczy zmienić pozycję, poeksperymentować]? porozmawiać?)
-
W zasadzie o czym jest ten artykuł? O Polakach czy o Czechach? Ten ostatni akapit nawet mnie zaciekawił, zawsze myślałem że Czesi są bardziej rozwiąźli.... ale jaki to ma związek z początkiem artykułu? Wszystko jakieś takie niedopracowane, gdyby nie tematyka to pomyślałbym że pisał to uczeń podstawówki (w 6 klasie na zakończenie przygody ze szkołą).
PS. Ból podczas stosunku oznacza (poza jakąś chorobą) tylko jedno - brak podniecenia. I należy oświecać kretyńskich facetów, że jeśli ich kobietę boli oznacza to że są oni beznadziejnymi kochankami, beznadziejnymi facetami, i powinni się spalić ze wstydu a najlepiej odciąć sobie ptaka. -
Naprawdę nie wiem skąd tyle złości i agresji w przedmówcach. Być może jestem jakimś wyjątkiem, ale mamy cudowny seks z mężem (rok po ślubie), uczymy się ciągle czegoś nowego, rozwijamy się w seksie, robimy to często i wielce ochoczo, mnie NIGDY głowa nie boli ;) Aha. Zapomniałam dodać, że jesteśmy katolikami, czyli teoretycznie - według stereotypów - właśnie u nas powinno być smutno, nijako i z obowiązku. A jest BAJEEEECZNIE :)
-
@kajetanjan
W tych kilku słowach zawarłeś całą prawdę której niestety żadna kobiety do wiadomości nie przyjmie. Dla wielu z nich powinniśmy się cieszyć że w ogóle znajdą raz w tygodniu 5 min rano przed wyjściem do pracy na szybki numerek...a potem są ZDZIWIONE że mnie zdradził....jak on mógł...przecież seks też był udany..... ech życie -
w sumie dobre pytanie kajetana. Czy gdy kobieta odmawia, pójście do burdelu jest zdradą? W przysiędze małżeńskiej nie ma nic o celibacie...
-
Co prawda to prawda - mieszczańska pruderia ma się dobrze, a seksualna swoboda, nie wspominając już o fantazji to mrzonka w polskich realiach. Mam dość 25 - letnich rówieśniczek chichoczących i speszonych nawet na WZMIANKĘ o czymkolwiek związanym z seksualnością ! To jest ku... chore !!
-
panie Starowicz i spolka
Czas abyscie zreformowli wasze wykrzywione poglady na temat sexu polek.
A jest to bardzo prostejak mozecie dojsc do tego :
Poprostu wystarczy wykupic wczasy gdzies na poludniu europy czy w arabowie lub afrykanowie i zobaczysz pan jak polki daja sobie rade z sexem.
Tyle ze z miejscowym , tubylczym sexem i tubylczymi facetami a nie cuchnacymi bigosem , kaszanka i tanim piwem rodakiem.
Moge pana zapewnic ze polki to najbardziej rozchustane kobiety w krajach bylego demolodu, najbardziej rozwiazle i nie czuja komleksow i strachu przed zadnym zaganiaczem/fujara czy t biala czy brunatka czy czarna. -
Ok, obie płcie "mają swoje za uszami". Mężczyźni są często na bakier z higieną, co się powtarza często jako opinia wśród moich znajomych płci niewieściej, brakuje im wyobraźni i energii, kreatywności, nie kształcą się w ars amandi i zadowalają 1-2 podstawowymi pozycjami wg zasady: mnie jest dobrze, więc o co chodzi, zróbmy to szybko i idźmy spać, albo wróćmy do oglądania telewizji. Niestety, poza pierwszym higienicznym wątkiem, reszta zarzutów dotyczy też pań - niech wybaczą mi z góry, że jako mężczyzna skupię się teraz na nich. Polki niestety także nie grzeszą kreatywnością i wyobraźnią, często wyzywające na pozór i wyemancypowane, w sypialni okazują się szarymi myszkami, niepewnymi siebie, własnego ciała i nieśmiałymi jak pensjonarki. Nie rozmawiają ze swoimi partnerami licząc jak w innych wypadkach życiowych, że "on się domyśli". Nie mówią o swoich potrzebach, o tym jak lubią być dotykane itd. W ogóle milczą najczęściej znosząc pożycie jak gdyby dopust boży. Ponadto jako dawczynie rozkoszy też najlepiej nie wypadają. Technika i wyobraźnia kłaniają się z daleka. Może i mężczyzna jest prosty i sterowany jedną dźwignią, ale mechanizm ten kryje w sobie więcej możliwości niż panie często podejrzewają. Można by tak długo, dla mnie największą wadą obu płci jest fakt, że nie potrafimy rozmawiać o seksie, alkowa jest miejscem ponurym, w którym słychać często jedynie spikera, tykanie zegara albo skrzypienie sprężyn starej kanapy. Brak jest atmosfery luzu, odprężenia i zabawy, tego co pozwalałoby zapamiętać zbliżenie jako coś fajnego.
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX














