Polacy w seksie mało wymagający

  • Pin It
caro/PAP
14.06.2011 , aktualizacja: 13.06.2011 08:43
A A A Drukuj
fot. 123rf.com
Tak twierdzą specjaliści podczas międzynarodowego kongresu "Kobieta i mężczyzna - zdrowie reprodukcyjne i seksualne", który odbył się w Warszawie.
ZOBACZ TAKŻE
Mieszczańskie podejście

Prof. Zbigniew Lew-Starowicz powiedział, że Polacy mają bogate tradycje otwartego podejścia do seksu, jakie reprezentowała szlachta. Sarmatyzm podtrzymywał tradycyjny podział ról kobiet i mężczyzn, ale był też bezpruderyjny, zachęcał do aktywności seksualnej i dawał kobietom prawo do satysfakcji seksualnej. W czasach późniejszych w polskim społeczeństwie przeważyła jednak tradycja mieszczańska z nieufnością do seksu, wstydliwością i ubogą sztuką miłosną - podkreślił Lew-Starowicz. Jego zdaniem, mieszczańskie podejście do seksu ostatecznie przeważyło po II wojnie światowej, gdy kultura szlachecka ostatecznie została zniszczona. Według polskiego seksuologa, dziś Polacy niechętnie rozmawiają z lekarzami o swych kłopotach w życiu seksualnym. Często uważają, że znikną one same, a jeśli nawet tak się nie stanie, to sądzą, że nikt im w tym nie pomoże. Tymczasem coraz więcej jest zaburzeń seksualnych. Co trzeci mężczyzna cierpi z powodu przedwczesnego wytrysku, a co dziesiąty ma kłopoty z erekcją. 47 proc. Polaków zapewnia, że zawsze są zdolni do uprawiania seksu.

Polacy mało wymagający

Z powodu zaburzeń seksualnych cierpią również Polki - dodał Lew-Starowicz. 27 procent z nich uprawia seks kilka razy w tygodniu, ale 14 proc. nie ma żadnych potrzeb seksualnych, a 12 procent odczuwa ból podczas stosunku. - Polki rzadko udają orgazm, ale tylko 8 proc. go w ogóle nie odczuwa, zaś 30 procent ma mniejsze potrzeby seksualne. 8 procent kobiet wykazuje większy od przeciętnego popęd seksualny - powiedział. W ocenie Lwa-Starowicza, bardziej zadowolona ze swego życia seksualnego jest ludność północno-zachodnich rejonów kraju. Ogólnie jednak w sprawach seksu jesteśmy mało wymagający - podkreślił. Specjaliści omawiali też zachowania seksualne w Europie Środkowo-Wschodniej. Prof. Petr Weiss z Instytutu Seksuologii Uniwersytetu Karola w Pradze, powiedział, że Czesi są wyjątkowo tolerancyjni wobec mniejszościowych grup seksualnych, a kobietom przyznają prawo do decydowania o aborcji. Zaprzeczył natomiast dość powszechnemu przekonaniu, że Czesi są rozwiąźli seksualnie.

Jak to się robi w Czechach?

Przeciętny dorastający Czech i Czeszka pierwszy stosunek seksualny przeżywają w wieku 18 lat, podobnie zatem jak w wielu innych krajach. Pod tym względem nic się nie zmieniło od 1993 r., gdy po transformacji ustrojowej po raz pierwszy przeprowadzono takie badania - powiedział Weiss. Dodał też, że Czesi nadal mają taką samą liczbę partnerów seksualnych jak w przeszłości: o ile w 1993 r. mężczyźni deklarowali, że uprawiali seks z 10 kobietami, to teraz przyznają, że mieli dziewięć partnerek seksualnych. Czeszki w 1993 r. miały przeciętnie pięciu partnerów i od tego czasu, przynajmniej w badaniach, nic się nie zmieniło. Nadal jednak wiele kobiet w Czechach udaje orgazm - powiedział Weiss. Zaledwie 27 proc. twierdzi, że nigdy tego nie zrobiła. Co czwarta Czeszka przyznaje natomiast, że często symuluje szczytowanie, a 48 proc. robi to od czasu do czasu. Dodał, że w Czechach potwierdza się ogólna obserwacja, że im więcej kobiet stosuje doustne środki antykoncepcyjne, tym mniej jest aborcji. Podczas obrad zwrócono uwagę, że niepokojące jest, iż coraz więcej osób cierpi na choroby cywilizacyjne, takie jak niewydolność serca, cukrzyca i depresja, powodujące zanik zainteresowania seksem. Najlepszym tego przykładem są zaburzenie erekcji u mężczyzn, które mogą być pierwszym sygnałem rozwoju miażdżycy - powiedział prof. Artur Mamcarz, szef Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Szpitala na Solcu w Warszawie. Ostrzegł, że u cierpiących z tego powodu mężczyzn po kilku latach może dojść do zawału serca lub udaru mózgu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13
  • 9
  • 4
  • 7
  • 12
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Komentarze (14)

  • kajetanjan

    Oceniono 6 razy 2

    Moja wiedza na ten temat jest taka. Gdyby stosunek małżeński zależał od kobiety ( Polki ) to dawno bylibyśmy narodem wymarłym. Tysiace wymówek i brak czerpania radosći z seksu przez Polki powoduje że mężczyzni korzystają z najstarszego zawodu świata. Co mnie dziwi w takich sytuacjach ze kobiety czuja sie zdradzone !? jakim cudem skoro one tego nie chca robic ?
    Jeśli ni chca chodzić ze mną na stadion i ogladać mecz to chodze sam. Jesli nie chca seksu to uprawiam go bez nich - proste !

  • fajny.liroj

    Oceniono 1 raz 1

    ten starowicz jest głupi i ma wszy na pępku

  • oszka89

    Oceniono 6 razy -2

    a może to mężczyźni nie potrafią zachęcić własnej kobiety i narobić jej ochoty na dobry seks? wiadomo, że łatwiej jest zapłacić prostytutce za "szybki numerek", niż się trochę postarać (ugotować kolacje? powiedzieć komplement? okazać więcej czułości? spytać czy kobieta czerpie wystarczającą przyjemność z seksu [może wystarczy zmienić pozycję, poeksperymentować]? porozmawiać?)

  • 4v

    Oceniono 3 razy -1

    W zasadzie o czym jest ten artykuł? O Polakach czy o Czechach? Ten ostatni akapit nawet mnie zaciekawił, zawsze myślałem że Czesi są bardziej rozwiąźli.... ale jaki to ma związek z początkiem artykułu? Wszystko jakieś takie niedopracowane, gdyby nie tematyka to pomyślałbym że pisał to uczeń podstawówki (w 6 klasie na zakończenie przygody ze szkołą).
    PS. Ból podczas stosunku oznacza (poza jakąś chorobą) tylko jedno - brak podniecenia. I należy oświecać kretyńskich facetów, że jeśli ich kobietę boli oznacza to że są oni beznadziejnymi kochankami, beznadziejnymi facetami, i powinni się spalić ze wstydu a najlepiej odciąć sobie ptaka.

  • panizalewska

    Oceniono 5 razy 1

    Naprawdę nie wiem skąd tyle złości i agresji w przedmówcach. Być może jestem jakimś wyjątkiem, ale mamy cudowny seks z mężem (rok po ślubie), uczymy się ciągle czegoś nowego, rozwijamy się w seksie, robimy to często i wielce ochoczo, mnie NIGDY głowa nie boli ;) Aha. Zapomniałam dodać, że jesteśmy katolikami, czyli teoretycznie - według stereotypów - właśnie u nas powinno być smutno, nijako i z obowiązku. A jest BAJEEEECZNIE :)

  • szakal79

    Oceniono 5 razy 1

    @kajetanjan
    W tych kilku słowach zawarłeś całą prawdę której niestety żadna kobiety do wiadomości nie przyjmie. Dla wielu z nich powinniśmy się cieszyć że w ogóle znajdą raz w tygodniu 5 min rano przed wyjściem do pracy na szybki numerek...a potem są ZDZIWIONE że mnie zdradził....jak on mógł...przecież seks też był udany..... ech życie

  • mario-radyja

    Oceniono 2 razy 0

    w sumie dobre pytanie kajetana. Czy gdy kobieta odmawia, pójście do burdelu jest zdradą? W przysiędze małżeńskiej nie ma nic o celibacie...

  • michktt

    Oceniono 2 razy 2

    Co prawda to prawda - mieszczańska pruderia ma się dobrze, a seksualna swoboda, nie wspominając już o fantazji to mrzonka w polskich realiach. Mam dość 25 - letnich rówieśniczek chichoczących i speszonych nawet na WZMIANKĘ o czymkolwiek związanym z seksualnością ! To jest ku... chore !!

  • conn-x-5

    Oceniono 4 razy 2

    panie Starowicz i spolka
    Czas abyscie zreformowli wasze wykrzywione poglady na temat sexu polek.
    A jest to bardzo prostejak mozecie dojsc do tego :
    Poprostu wystarczy wykupic wczasy gdzies na poludniu europy czy w arabowie lub afrykanowie i zobaczysz pan jak polki daja sobie rade z sexem.
    Tyle ze z miejscowym , tubylczym sexem i tubylczymi facetami a nie cuchnacymi bigosem , kaszanka i tanim piwem rodakiem.
    Moge pana zapewnic ze polki to najbardziej rozchustane kobiety w krajach bylego demolodu, najbardziej rozwiazle i nie czuja komleksow i strachu przed zadnym zaganiaczem/fujara czy t biala czy brunatka czy czarna.

  • rafiol

    Oceniono 3 razy 3

    Ok, obie płcie "mają swoje za uszami". Mężczyźni są często na bakier z higieną, co się powtarza często jako opinia wśród moich znajomych płci niewieściej, brakuje im wyobraźni i energii, kreatywności, nie kształcą się w ars amandi i zadowalają 1-2 podstawowymi pozycjami wg zasady: mnie jest dobrze, więc o co chodzi, zróbmy to szybko i idźmy spać, albo wróćmy do oglądania telewizji. Niestety, poza pierwszym higienicznym wątkiem, reszta zarzutów dotyczy też pań - niech wybaczą mi z góry, że jako mężczyzna skupię się teraz na nich. Polki niestety także nie grzeszą kreatywnością i wyobraźnią, często wyzywające na pozór i wyemancypowane, w sypialni okazują się szarymi myszkami, niepewnymi siebie, własnego ciała i nieśmiałymi jak pensjonarki. Nie rozmawiają ze swoimi partnerami licząc jak w innych wypadkach życiowych, że "on się domyśli". Nie mówią o swoich potrzebach, o tym jak lubią być dotykane itd. W ogóle milczą najczęściej znosząc pożycie jak gdyby dopust boży. Ponadto jako dawczynie rozkoszy też najlepiej nie wypadają. Technika i wyobraźnia kłaniają się z daleka. Może i mężczyzna jest prosty i sterowany jedną dźwignią, ale mechanizm ten kryje w sobie więcej możliwości niż panie często podejrzewają. Można by tak długo, dla mnie największą wadą obu płci jest fakt, że nie potrafimy rozmawiać o seksie, alkowa jest miejscem ponurym, w którym słychać często jedynie spikera, tykanie zegara albo skrzypienie sprężyn starej kanapy. Brak jest atmosfery luzu, odprężenia i zabawy, tego co pozwalałoby zapamiętać zbliżenie jako coś fajnego.

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane