Wielka

aaaa
Badania, które przeprowadził Albright College w Pensylwanii ujawniły, że panowie preferują zdecydowanie namiętne pocałunki. Dla kobiet z kolei liczy się chwila, którą chcą utrzymać jak najdłużej, dlatego im pocałunek dłuższy tym lepszy. Dla mężczyzn to zderzenie dusz. Dla kobiet? Spotkanie. Panie, całując się, mają tendencję do tworzenia więzi ze swoimi partnerami. Dla mężczyzn jest to raczej "środek do celu". Finałem musi być oczywiście seks. Całują się przeważnie po to, by podniecić swą partnerkę, rozbudzić jej zmysły. Pomimo wszystkich różnic jest coś, co łączy obie strony "sporu". Dla obydwojga pocałunek to bardzo ważne i intymne wydarzenie. Zarówno kobiety jak i mężczyźni używają tego typu pieszczot do zbadania zgodności relacji między sobą. Ponadto może być i tak, że partnerzy będą mniej lub bardziej do siebie ciągnąć sugerując się jedynie tym, jak partner całuje. Takie zjawisko potwierdza słynne teorie, że podczas całowania dochodzi do wymiany feromonów i innych sygnałów biochemicznych wpływających na odbiór drugiej osoby.

Podobieństwa niestety tu się kończą. Dla kobiet dobry specjalista w całowaniu jest na wygranej pozycji, podczas gdy nieudany pocałunek może być przyczynkiem do zerwania. Mężczyźni mają inne priorytety. Są nawet gotowi kochać się z kobietą, która nie umie całować. Dla panów jest również bardziej oczywista naturalna kolej rzeczy, że po namiętnych pocałunkach dochodzi do zbliżenia. Nie biorą przy tym pod uwagę długości związku. Panie postrzegają taką sytuację zgoła odmiennie. Dla nich pocałunki mogą prowadzić do stosunku w związku z długoletnim partnerem. Przygodne całuśne romanse w mniemaniu kobiet nie powinny się kończyć seksem.

Kolejną, a zarazem ostatnią, w tej wyliczance różnicą jest stopień nawilżenia pocałunku. Mężczyźni lubią mokre całusy, dlatego też takowych oczekują od kobiet. Wymiana śliny podczas całowania może być przez niektórych mężczyzn nawet utożsamiana ze wskaźnikiem podniecenia seksualnego kobiet, tak jak podczas aktu seksualnego. Paniom nie zależy jednak zbytnio na wilgoci. Możliwym jest jednak, że potrzeby panów nie są jedynie wydumanymi zachciankami związanymi z pragnieniem odczuwania przyjemności. Trwają bowiem badania, których celem jest potwierdzenie tezy, iż mężczyzna przekazuje kobiecie testosteron w ślinie, co chwilowo podnosi jej seksualne pożądanie.





Więcej o: