Seksualne przykazania dla kobiet

Miałam wtedy chyba z 16 lat. Poszłam na spacer z kolegą, uwodziłam go, pocałowałam, on nie miał nic przeciw. Po pół godzinie obściskiwania ja zaczęłam mieć dość. Ale bałam się powiedzieć mu: koniec, wracamy do domu. Czułam, że nawet jeżeli ja już nie chcę, to nie mogę tego przerwać, bo przecież sama zaczęłam. Chociaż nikt mi tego nigdy nie powiedział, to już wtedy wiedziałam, że ?facetom się nie odmawia?.
Myślę, że i ty czasem też to czujesz. Jesteś senna, ale twój chłopak bardzo chce się kochać, więc robicie to? Wyciągasz z torebki prezerwatywę, ale on kręci nosem, więc godzisz się na seks bez zabezpieczenia? Masz okres i nie chcesz seksu, ale on tak długo marudzi, aż w końcu zaspokajasz go oralnie? I na dodatek robimy to nie dlatego, że to oni nas zmuszają. Robimy to, bo same czujemy, że powinnyśmy. Skądś po prostu wiemy, że pewne rzeczy powinnyśmy robić dla mężczyzn, a innych znów nie powinnyśmy robić w ogóle.

Kobiety nie mówią o seksie

Jedno z najgorszych przekonań, w które sporo z nas wierzy, mówi, że przyzwoite lub też zwykłe kobiety nie mówią o seksie. To przekonanie całkowicie zamyka nam usta. Nie mówiąc o seksie, nie możemy mówić o oczekiwaniach, antykoncepcji, fantazjach i wszystkich ważnych kwestiach dotyczących naszego życia seksualnego. O seksie mówią tylko erotomanki, te, które nie mają seksu, więc w ten sposób rekompensują jego brak. Kobiety - jako anielskie i szlachetne z natury - nie rozmawiają o tych "brudnych" sprawach. Są sytuacje, w których o seksie rozmawiamy swobodnie, ale i takie, kiedy powiedzenie kilku słów, może sprawić nam duże trudności. Szczególnie, gdy chcemy, żeby coś się stało, ale boimy się reakcji na wypowiedzianą prośbę. Wstyd sznuruje nam usta. Boimy się pytania: dlaczego? Dlaczego się upierasz, żebym założył prezerwatywę, skoro wiesz, że wtedy ja nic nie czuję? Dlaczego znów boli cię głowa? Czasem łatwiej jest nam po prostu się zgodzić, zagryźć zęby i zrobić to, niż powiedzieć: nie chcę, chcę inaczej, nie podoba mi się.

Kobiety nie szukają przyjemności

Nikt nie kwestionuje tego, że mężczyzna może doświadczać przyjemności seksualnej. Teoretycznie może się też wydawać, że podobne przyzwolenie ma i kobieta. Faktycznie tak nie jest. Kobieta, która inicjuje seks, może zostać uznana za nimfomankę. Mężczyźni (i inne kobiety też!) często nas wyśmiewają, gdy kupujemy wibrator ("co, zwykły penis już ci nie starcza?"; "mąż cię nie zadowala?"). Kobieta, która ma wielu partnerów (partnerek), wciąż nazywana jest puszczalską albo się "nie szanuje". Kobieta, która zaszła w ciążę, porodem w bólu płaci za przyjemność seksu. Możliwości przerwania ciąży nie ma, więc jeśli się "puściłyśmy", to za karę musimy urodzić, lub też oddać się w ręce rzeźnika, który ciążę przerwie za grube pieniądze w podziemiu aborcyjnym. Mężczyzna - choćby dokonał nie wiadomo ilu podbojów seksualnych - nigdy nie płaci za przyjemność seksu. Nawet gwałciciele dostają wyroki w zawieszeniu i nie idą do więzienia. Kobieta, nawet jeśli szuka przyjemności, musi być bardzo dyskretna i ostrożna, musi uważać, co mówi i czy nie jest "zbyt" stanowcza. Dlatego tak łatwo godzimy się na wiele przykrych dla nas sytuacji - bo w seksie łatwiej się zgodzić, niż odmówić. Dlatego, na wszelki wypadek, nie powinnyśmy szukać przyjemności i eksperymentować. Jeśli to robimy, nie powinnyśmy tego ujawniać. Nie możemy być zbyt szczere z naszymi partnerami, bo łatwo możemy ich urazić, zranić męskie ego. Nie możemy pokazać, że mamy seksualny apetyt. Powinnyśmy też piętnować kobiety "puszczalskie" i "zbrodniarki, które chcą mordować nienarodzone dzieci".

Kobiety służą do zaspokajania mężczyzn

Dlatego kobieta zawsze musi być piękna, sexy i chętna. Śmieją się z nas, gdy boli nas głowa. Żeby mężczyzna był zadowolony, trzeba mu ugotować obiad i zrobić laskę. Nic dziwnego, że wciąż wierzymy, że za wszelką cenę musimy zaspokajać naszych partnerów i mężów - tak było przez setki lat. Wszystkie wiemy, że istnieje coś takiego jak "małżeński obowiązek". Za to pojęcie gwałtu małżeńskiego jest trochę mniej znane. Oczywiście to, że się godzimy na seks dla świętego spokoju, nie oznacza, że nie kochamy naszych mężczyzn i że oni nas nie kochają. Oznacza to tylko, że swoim zachowaniem potwierdzamy stare przekonania - przyjemność mężczyzny jest najwyższym dobrem. Kobieta może trochę pocierpieć. Ostatecznie - leżenie i patrzenie w sufit nie jest znów taką męką, prawda? Szkoda, że mężczyźni nie są tak ofiarni, gdy chodzi o zaspokajanie naszych potrzeb - seksualnych i nie tylko seksualnych. Autorki książki "Nasze ciała, nasze życie" wymieniły 12 seksualnych przykazań, oto niektóre z nich:

Powinnaś zgodzić się na seks bez względu na to, czy masz ochotę, czy też nie.

Prezerwatywa zmniejsza przyjemność mężczyzny, więc to raczej ty powinnaś zadbać o jakąś antykoncepcję.

Powinnaś udawać orgazmy, aby upewniać go w przekonaniu, że jest świetnym kochankiem.

Powinnaś akceptować fakt, że nie zaspokaja twoich potrzeb seksualnych.

Jeśli masz większe potrzeby seksualne niż twój partner, musisz to ukrywać.

Nie powinnaś wiedzieć więcej o seksie niż mężczyzna, ponieważ to go wprawi w zakłopotanie.

I na koniec: mężczyzna, który miał wiele partnerek seksualnych, jest po prostu doświadczony; kobieta, która miała wielu partnerów, jest puszczalska. Które z nich i ty wyznajesz? Nie wszystkie potrafimy odmawiać. Nie wszystkie też potrafimy jasno mówić o tym, czego oczekujemy. Jest wiele przekonań na temat "właściwego" zachowania kobiet, a jedno z nich mówi, że kobieta nie może żądać przyjemności. Jej zadaniem jest dostarczanie przyjemności mężczyźnie. Jeśli zaproponuje jakąś odmianę, może być posądzona o to, że zdradza, bo skąd inaczej by to znała?

Więcej na temat satysfakcji seksualnej, partnerstwa, szczerości w seksie i związku czytaj na stronie Seksualność Kobiet

Więcej o: