Z przymrużeniem oka - mężczyzna i pielęgnacja, czyli jak o niego zadbać?

Zdaje się, że mężczyźni dzielą się na trzy obozy: tych, którzy mają więcej kosmetyków od kobiet, tych, którzy nie mają w kosmetyczce nic, poza pastą do zębów i pianką do golenia oraz tych, którzy dbają o siebie umiarkowanie. Bez znaczenia do którego obozu należy twój mężczyzna, możesz mu pomóc w domowej pielęgnacji. Bo kto ma się na tym znać, jak nie my - kobiety?
Nie chodzi tu o to, byś była jego prywatną kosmetyczką. Nie są to też porady rodem z amerykańskich pism kobiecych lat 50. pt. "Jak sprawić, by mój mężczyzna był przy mnie szczęśliwy - rady dla wzorowej żony i pani domu". Nie. Pomoc w pielęgnacji przyniesie dużo korzyści dla obojga. Po pierwsze: to zupełnie inne, ale ciekawe spędzanie wspólnego czasu (gwarantowane duże dawki śmiechu), po drugie: będzie ci wdzięczny, że chcesz mu poświęcić chwilę i o niego zadbać (a nie jak zawsze o siebie), po trzecie: oszczędność - bo w pewnych zabiegach możesz mu pomóc, bez konieczności wysyłania go do kosmetyczki, czy SPA (może za to tobie sprezentuje zabieg?), a po czwarte (zdaje się, że najważniejsze) - twój mężczyzna będzie zadbany.

Mężczyzna i pielęgnacja

Po pierwsze: uświadamianie

Bez względu na to, czy mieszkacie razem, czy nie, to zapewne wiesz, jakie twój mężczyzna posiada kosmetyki. Jeśli ma cztery różne kremy do oczu, to może warto mu uświadomić, że większość z kosmetyków do wrażliwych partii ciała i twarzy, jest ważnych przez sześć miesięcy od otwarcia (więc nie będzie w stanie ich wszystkich zużyć przed końcem ważności). Skoro nie będzie w stanie ich zużyć, to może nie warto kupować tylu kremów następnym razem, a oszczędzone pieniądze wydać na wyjście... z kumplami na piwo. Tak, taki argument go przekona, bo jeśli użyjesz argumentu: "wyjście na romantyczną kolację", to pomyśli, że robisz to jedynie dla osiągnięcia własnego celu. A przecież ty chcesz mu tylko pomóc...

Jeżeli nie używa nic, poza pianką do golenia, to przed tobą znacznie trudniejsze zadanie, ale nikt nie powiedział, że będzie ono proste... Nie chodzi o to, byś nagle przekonała go do używania balsamu do ciała, odżywki do skórek i maski do rąk (pewnych rzeczy może lepiej nie uczyć, bo nauczy się również podbierania naszych kosmetyków). Bez względu na jego typ skóry, przekonaj go do używania żelu myjącego twarz i kremu nawilżającego (sam żel wysuszy nawet skórę tłustą). Jeśli sam nigdy tych produktów nie używał, nie oczekuj, że następnego dnia pójdzie i je sobie kupi. Nie będzie wiedział czego ma szukać. Pozostają ci zatem dwa wyjścia: wspólne wyjście do drogerii i delikatne podsunięcie mu kilku produktów albo kup mu je sama i daj mu w prezencie.

Po drugie: domowy salon urody

Zaproponuj mu, że zrobisz mu peeling, przy okazji, kiedy robisz go sobie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że odpowie ci: "mi peeling nie jest potrzebny kochanie". Tłumaczenie, że złuszczanie skóry jest podstawą pielęgnacji każdej skóry może nie pomóc, więc powinnaś dodać: "twoja skóra jest coś ostatnio jakaś szarawa, szorstka i niemiła w dotyku, zaufaj mi". Pamiętaj, żeby w żadnym wypadku nie proponować mu domowych zabiegów, kiedy gra na play station. Prawdopodobieństwo, że się zgodzi jest mniejsze niż żadne.

Jeśli udało ci się go namówić na peeling, możesz zaproponować mu maseczkę nawilżającą, tłumacząc, że dobrze jest skórę nawilżyć po jej złuszczeniu. Możliwe, że na to może się już nie zgodzić (maseczki niektórym mężczyznom wciąż kojarzą się jako produkty typowo kobiece). Wystąp wówczas z propozycją, że on nałoży maseczkę tobie, a ty jemu. Świetna zabawa gwarantowana!

Po trzecie: było warto

Po zmyciu maseczki dotknij jego skóry i przekonaj go, że było warto (choć przekona się zapewne sam). Dokładnie jak po większości tego rodzaju zabiegów, skóra jest gładka i miękka w dotyku. I co najważniejsze, gotowa na twoje pocałunki...



Zobacz także: Z przymrużeniem oka - mężczyzna modowo zorientowany

Więcej o: