Domowy budżet - kto trzyma kasę w związku?

  • Pin It
ola długołęcka
20.01.2012 , aktualizacja: 18.01.2012 14:06
A A A Drukuj
Fot. Shutterstock
Układy panujące w związku mogą być różne - podobnie sposoby wydawania pieniędzy. Jak sobie radzą z życiem i finansami inni? Zaglądamy do portfela zakochanych par.
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Jaką politykę finansów stosujesz?

Wspólne konto, wspólne wydatki
Każdy ma swoje konto, na życie się zrzucamy
Opłaty - on, wydatki na życie ja

Dwa konta, jedno życie

Majka i Andrzej są razem od pięciu lat, w małżeństwie od trzech. Obydwoje mają swoje własne konta i jedno wspólne z kartami płatniczymi i jedną kredytową.

- Każde z nas ma pensję porównywalnej wysokości - chociaż kiedyś ja zarabiałam 20 procent więcej - opowiada Maja. W dniu, w którym razem zamieszkaliśmy umówiliśmy się, że będziemy dzielić się po połowie wydatkami na życie. Nie prowadziliśmy rozliczeń na papierze, ale każde z nas mniej więcej wiedziało, ile wydało ostatnio - na zmianę płaciliśmy czynsz i robiliśmy zakupy. Po ślubie założyliśmy wspólne konto, na które na początku miesiąca przelewamy identyczną - określona kwotę, która tworzy nasz miesięczny budżet - dodaje Andrzej. Z tego konta regulujemy domowe rachunki, płacimy za zakupy. Mamy karty płatnicze, za które opłacamy zakupy. Z karty kredytowej korzystamy płacąc za bilety lotnicze, robiąc zakupy w sieci - tłumaczy Maja. Na ekstra wydatki - typu opłata ubezpieczenia samochodów - zrzucamy się po połowie dodatkowo. - Każde z nas ma swoje pieniądze na koncie - około połowa pensji jest tylko nasza. - Zawsze byliśmy niezależni i nie wyobrażamy sobie tłumaczenia się z wydatków - zapewniają chórem. Nasi znajomi i rodzina w większości nie rozumieją tego układu. Kontrowersję wzbudza zwłaszcza płacenie za przyjemności. Wymiennie fundujemy sobie bilety do kina i wyjścia do knajp. Nam ten układ pasuje i to jest najważniejsze. - Co byśmy zrobili, gdyby któreś z nas straciło dochód? - Jedno z nas wzięłoby na siebie utrzymanie rodziny - mówią po chwili zastanowienia.

Jedno konto, całkowita wspólnota

Anka i Robert są małżeństwem od roku, od 4 lat prowadzą wspólnie firmę cateringową, która świetnie funkcjonuje. Od początku związku mają jedno konto i wspólne wydatki

- Wspólne konto to ogromne ułatwienie - przynajmniej w naszym przypadku tak jest. Razem zarabiamy, razem wydajemy - to nasza finansowa dewiza - zapewnia Ania. Nasze życie ułatwia na pewno fakt, że nie narzekamy na finanse i nie mamy zbyt wiele czasu na wydawanie pieniędzy. Z konta spłacamy kredyt za mieszkanie i samochód, kupujemy zakupy, bawimy się, wyjeżdżamy. Gdy za bardzo zaszalejemy, wspólnie ograniczamy wydatki - dodaje Robert. Na pytanie, jak radzą sobie z kupowaniem prezentów, mają od razu odpowiedź: - Gdy kupuję Ani prezent uprzedzam ją, żeby nie śledziła przez chwilę historii konta - śmieje się Robert. - Jestem pewna, że gdyby nasz interes nie "zażarł" i każde z nas musiałoby poszukać innego zajęcia, to dalej mielibyśmy wspólne konto i wydatki - zapewnia Anka.

Podział finansów w zależności od dochodów

Weronika i Mateusz mają różne dochody - Weronika zarabia trzy razy więcej niż jej narzeczony. W ich związku panuje zasada, że Mateusz płaci czynsz i rachunki, a Weronika robi zakupy. - Mateusz ma mikropotrzeby - ubrań nie kupuje prawie wcale, nosi je latami, więcej kasy wydaje na książki i płyty. Zapytany, czy Mateusz nie czuje się utrzymankiem, mężczyzna śmieje się: - Czasami tak. Nie mam jednak problemu z tym, że moja kobieta jest lepiej uposażona. Gdybym ja więcej zarabiał, to także zrobiłbym wszystko, żeby ukochana czuła się komfortowo. - Weronika nie robi niczego, żebym czuł się gorzej z moimi dochodami - dodaje stanowczo. - W moim rodzinnym domu panowały inne wzorce - opowiada Weronika. Mama zajmowała się mną i rodzeństwem, a tata zarabiał pieniądze. Dopiero niedawno mama się wyemancypowała i swoją pasję, czyli szycie ubrań, przekuła na dochody. Parę razy byłam świadkiem sytuacji, w której mama wahała się przed kupowaniem sobie np. perfum i zastanawiała się, co tata powie. Dla mnie taka opcja była absurdalna, bo bycie gospodynią domową to praca na pełny etat. - Nasz układ z Matim o połączenie układu partnerskiego z lekko matriarchalnym - śmieje się Weronika.

Nasi rozmówcy wyglądali na zadowolonych z panujących w ich związkach układów. No może oprócz Mateusza, który wolałby mieć więcej do zaoferowania swojej ukochanej. A jaki model wybrałaś Ty? Sprawdza się, czy szykujesz jego nowelizację?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 2
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Komentarze (10)

  • cindyinthecity

    Oceniono 6 razy 2

    U mnie za to i jest wspolne konto i każdy ma swoje prywatne. Kazdy co miesiac daje 65% budzetu z zarobionej kasy na wspólne (tak jest fair) z tego idzie na zycie, oplaty, kredyty, kina, restauracje itp. A reszta 35% jest dla wlasnego uzytku. Czyli jak mam ochote na nowe buty - nie musze mowic, komunikowac czy co najgorsze pytac - czy moge 400zl wziasc z kasetki, tylko jak mam swoje to ide i kupuje! Najzdrowszy uklad wg mnie :) - oczywiscie jesli oboje pracuja :) zapraszam do sobie na troche pikanterii - highheelsinthecity.pl

    • trente

      Oceniono 9 razy 3

      @cindyinthecity:
      "Najzdrowszy uklad wg mnie :)"

      Czyzby?? A łóżko tez dzielicie 65% do 35%?? :D:D:D Naprawde dziwia mnie te podzialy kasy w zwiazkach. Wszystko jest wspolne ale kasa trzeba sie dzielic?? Why? Przeciez jak kazde dobro w zwiazku zarobki tez sa wspolne bez wzgledu na to ile kto zarabia. Kazdy ma tez swoje potrzeby i partnerzy musza to respektowac. A jak sa podzialy to dochodzi do jakichs absurdow: zona placi za jedzenie i srodki czystosci a pan maz ma gruba kase na inne wydatki, przy czym zona niewie ile to jest. Jak jej braknie na jedzenie to dostaje bure od pana wladcy a ten jej pozycza kase :):):) Albo jak w przypadku z artukulu zona boi sie cos sobie kupic :):) Pieknie :):) Partnerstwo :):) Wspolnota poki smierc nas nie rozlaczy (albo kasa) :):):)

    • wszystkie_loginy_zajete_2

      0

      @trente
      Ale co cię obchodzi ile on ma na swoje wydatki (czy ona)? Są rzeczy, które trzeba opłacić, kupić i idzie na to max 2000 miesięcznie, a od reszty zarobków wara- ani ja się nie zamierzam tłumaczyć że kupiłam buty za 300 zł ani krakać o jego komputer za 10000. Nie rozumiem czemu według ciebie to żona ma być winna że zabrakło na jedzenie- zabrakło to dopłacamy ile trzeba,zresztą mój mąż więcej żre ode mnie i wie o tym..

  • reyoffice

    0

    Najlepszy układ jest wtedy gdy 2 strony zarabiają podobnie, mają podobne wydatki indywidualne (kwotowo), mają 2 oddzielne konta i mniej więcej po równo (bez jakiś szczegółowych rozliczeń) dzielą się wspólnymi wydatkami. Schody zacząć się mogą, gdy 1 strona zarabia dużo więcej albo musi dużo więcej wydawać na przykład na lekarstwa. Wtedy trzeba już zmieniać proporcje bo bez sensu aby żona swoją część wydawała na leki a mąż na hobby.

  • qrseed

    Oceniono 2 razy 0

    Wspólna kasa jest złem absolutnym. Po jedenastoletnim, zakończonym rozwodem małżeństwie wiem, o czym mówię. Poza tym brak intercyzy to przyczyna mega stresu, i to długotrwałego przy podziale majątku. Teraz jestem w nowym związku z osobnymi portfelami i jest suuuuper, wszystko gra, nikt nie wypomina zakupu np nowej myszki "Bo mieliśmy kupić nowe zasłonki". Poza tym osobne portfele to okazja do robienia niespodzianek i stymulacja dla konstruktywnych decyzji finansowych.

    • mapher

      Oceniono 2 razy 0

      @qrseed
      popieram w 100%, w dzisiejszych czasach bez intercyzy nie ma co zawierać związku małżeńskiego, zwłaszcza przy takiej ilości rozwodów.

  • kgbajcik

    Oceniono 1 raz 1

    w ankiecie brakuje opcji "dwa konta, płaci ten kto ma"

  • gronostaj8

    0

    "Mateusz ma mikropotrzeby - ubrań nie kupuje prawie wcale, nosi je latami, więcej kasy wydaje na książki i płyty." - po tym zdaniu nie mam za bardzo wątpliwości że cały artykuł jest wyssany.

    • cukierpudel

      Oceniono 1 raz -1

      "No może oprócz Mateusza, który wolałby mieć więcej do zaoferowania swojej ukochanej."

      Jak zaczalem czytac czesc o Mateuszu to sprawdzilem czy nie jestem na "wysokieobcasy.gazeta.pl" :-D

    • wszystkie_loginy_zajete_2

      0

      @gronostaj8
      Mogli zmyślić jeszcze typową rodzinę z dwójką małych dzieci, napisać kto finansuje trzy niepracujące osoby, czy mają cztery osobne konta czy tylko dwa?

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane