Komentarze (19)
-
Bo to chinska robota. Chinskie swatshopy produkujace "wloskie" produkty pod Neapolem a nadzorowane przez rodziny Camorry naszyja byle metke z dowolnym numerem. Czasem pewnie nawet mierza na siebie nie rozumiejac co oznacza numer... to taka wlasna interpretacja do ktorej normalny czlowiek musi sie przystosowac.
Aha i nie wierzcie ze te "orginalne" produkty projektantow sa naprawde orginalne. Camorra rozprowadza swoje podrobki tymi samymi kanalami za przyzwoleniem projektantow (taka korupcja w tym jest). Jedyny pozytyw to ze do jakiegos czasu nawet i podrobki mialy jaka taka kontrole jakosci. Dzis juz nie wiadomo.
Nam sie podklda ACTA do podpisania... gdy tak naprawde nalezy po prostu zaczac sciagac podrabianie produktow z logo i tyle. -
kasia cichopek, z mellerem i olejnik to się aż nadto dobrze znamy, żeby was ukryć
marcin prokop, osławiony durczok, który nie jest nigdzie zapraszany -
a boskie dzwieki, to kobiece .....
przypomina mi to www.youtube.com/watch?v=SV2P35Rj61A -
ani jednego wpisu na temat poruszany w artykule.....dziwacy
-
Oj, bo włoska numeracja jest zaniżona o 2 numery. Trzeba się raz wysilić i spojrzeć na metkę z kilkoma numeracjami, to się wie. Dzięki takim, co mają kompleksy i nie orientują się w rozmiarówce, znajduję bardzo fajne włoskie ubrania, bo nie schodzą w butikach :D
Trzeba nauczyć się oceniać "na oko" i brać dwa rozmiary do przymiarki. -
O, miło wreszcie spotkać kogoś o podobnej sylwetce :) Mam podobnie - dół 38, góra 40 i znam ten problem z dobraniem odzieży. Szczególnie z sukienkami jest problem - dobre w biuście odstają w biodrach, dobre w biodrach są za ciasne w biuście. Mimo to lubię swoją sylwetkę i nie zamieniłabym jej na żadne "kobiece kształty". Ubrania kupuję właściwie w jednym sklepie, zresztą wymienionym w artykule. Dużo prawdy jest też w przygodzie z T-shirtami "różnych" rozmiarów - mam wrażenie,że niektóre marki nie przyjmują do wiadomości istnienia czegoś takiego jak biust i stąd ten problem.
-
Nie zauważyłam róznicy między ciuchami z poza Polski.Sądzę,że numerówkę rozciągają polskie firmy,chocy dlatego ,że Polki,Litwinki,Białorusinki należą do najgrubszych kobiet w UE.
-
Myslałam, że będzie coś o tym, jak to w obrębie jednego sklepu można się zmieścić i w 36 i 46:/
A tutaj o tym, że ktoś nie potrafi rozpoznać numeracji danego kraju.Angielska rozmiarówka wygląda tak: 6=34, 8=36,10=38.Co za problem to ogarnąć?A tall i petite to specjalne oznaczenia ubrań dla wysokich i niskich.Włoska numeracja nie jest zawyżona czy tam zaniżona.Jest po prostu inaczej oznakowana. -
gdzie opcja "glupie to"
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX











![Carla Bruni opuszcza Pałac Elizejski. Jaki był jej styl? [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/8/11739/z11739978R.jpg)




