Meblowy fast-food - dlaczego Polacy urządzają mieszkania meblami z Ikei?

28.09.2012 12:00
Pupularny regał expedit.

Pupularny regał expedit. (fot mat. prasowe)

Bez ekstrawagancji, bezpiecznie i wygodnie. Wybieramy rozwiązania podpatrzone w telewizji lub u sąsiada. A tu króluje skandynawski styl. Dlaczego i za co kochamy Ikeę?


Jak z popularnego katalogu

W poszukiwaniu informacji na temat wystroju wnętrz polskich mieszkań natrafiłam na internetowe forum dyskusyjne, z którego wynika, że w naszych domach króluje styl skandynawski, czyli popularne minimalistyczne rozwiązania oferowane przez Ikeę. Za co tak pokochaliśmy szwedzką markę, że w zeszłym roku aż 18 milionów z nas odwiedziło sklepy Ikei, zostawiając tam 1 miliard 700 milionów złotych? Jeden z internautów podczas dyskusji na temat aranżacji wnętrz napisał: - Jeżeli w całej masie Polaków szczytem designu jest Ikea, to nawet dobrze. Ikea to jednak jakiś design, przynajmniej stać ludzi na ten design. Inny głos z Internetu: - Dajcie spokój z tą Ikeą. Chodzę po znajomych i wszyscy mają tak samo urządzone mieszkania, porażka. Czy w ludziach nie ma już odrobiny szaleństwa i oryginalności? Wszędzie te same stoliczki, te same łóżka. Ścianki działowe z Ikei to już chyba standard w mieszkaniach z aneksem kuchennym.

Top 10

Co ikeowego najczęściej spotkamy w polskich domach? Małgorzata Jezierska, specjalista ds. PR IKEA, dla serwisu domosfera.pl przygotowała listę rzeczy, które Polacy najczęściej kupują w sklepach szwedzkiej marki. Na pierwszym miejscu są akcesoria dekoracyjne: świece i ramki na zdjęcia. Tuż za tym przybory kuchenne. Lubimy również serię Ikea 365+ a dokładnie: patelnie i wyciskacz do czosnku. Z mebli największą popularnością cieszy się sofa Bedding i nieśmiertelny stolik Lack, a także regał Expedit. Jeśli chodzi o wyposażenie pokoju dziecięcego, najczęściej wybieramy krzesełka Mammut. Lubimy też meble kuchenne, szczególnie te na wysoki połysk.

Meblowy fast food

O tym dlaczego i co kupujemy w sklepach Ikei rozmawiam z 20 i 30-latkami. 36-letni Darek, konsultant biznesowy z Warszawy, ze zdziwieniem przyznaje, że ma w domu sporo rzeczy z Ikei, począwszy od mebli kuchennych, poprzez łóżka, szafy wnękowe, półki na książki, a skończywszy na mnóstwie drobiazgów typu garnki, noże, kosze. Liliana, 37-letnia mama trójki dzieci, warszawianka, uważa, że meble ze sklepów Ikei są do życia, nie do podziwiania i dodaje: - Mam w domu kilka mebli, m.in. duży regał na książki Expedit, łóżko i materac dla 5 letniej córki, łóżeczko dla rocznego synka, kultową kanapę Klippan w pokoju córek, szafy dziecięce dla córek, szafki na buty. Przy przeprowadzce do większego mieszkania Ikea była dla mnie podstawą domeblowania tak na szybko. 23-letnia Julita, absolwentka warszawskiej uczelni SGGW, właśnie urządza swoje pierwsze mieszkanie w Kielcach. Na pytanie czy ma coś ikeowego w domu odpowiada: - Aktualnie to jeszcze nic, ale planuję kupić szafy do garderoby. Dla niej Ikea jest przyzwoitą tandetą. W Ikei najbardziej podoba jej się to, że meble można kupić od ręki i nie trzeba na nie tygodniami czekać jak w innych salonach meblowych. Łatwo je też samodzielnie złożyć. 27-letnia Anna pracuje w Warszawie w dziale marketingu w popularnym portalu nieruchomościowym. Wraz z partnerem kończą urządzanie swojego pierwszego, wspólnego mieszkania. Anna porównuje Ikeę do księgarni - Z meblami Ikei jest jak z książkami - jest ich dużo, ale nie wszystkie są wyszukane i nie wszystkie trafiają w gusta każdego. Moje mieszkanie w 50 proc. urządzone jest meblami z Ikei. Dlaczego? Bo są stosunkowo niedrogie i większość z nich ma dobrą formę. Anna lubi Ikeę za ceny i sprytne rozwiązania np. różnego rodzaju pudełka, skrzyneczki - wszystko to, co pozwala trzymać porządek w szafie lub w szafkach kuchennych. Darek nie lubi Ikei za tłok, masówkę i zaskakująco niską jakość niektórych produktów - Szafka kupiona za czasów studenckich do wynajmowanego mieszkania - kiedy to niska cena była priorytetem - nadawała się do wyrzucenia zaraz po złożeniu. Niestety i tam się sprawdza powiedzenie, że ubogich nie stać na kupowanie najtańszych rzeczy.

Kiedy pytam młodych ludzi o to, czy znają kogoś, kto nie ma w domu nic ze sklepów szwedzkiego koncernu, odpowiadają, że nie. Tylko Liliana zauważa, że jej babcia nie ma nic z Ikei, ale babcia ma 87 lat.

Wczoraj i dziś

W czasach PRL-u w mieszkaniach królował jeden styl. Meble na wysoki połysk, rozkładane wersalki, boazeria, regały. Do tego obowiązkowo dodatki z Cepelii. Kilimy, ceramika z Bolesławca, figurki krakowianek, drewniane puzderka, koronkowe serwetki czy łowieckie laleczki dodawały koloru i smaku smutnym wnętrzom. Dzisiaj mamy taki wybór towarów o jakim nie śnili nasi dziadkowie. A mimo to wciąż urządzamy mieszkania tak, jakbyśmy mieli tylko jeden sklep w okolicy. O komentarz, dlaczego jako społeczeństwo jesteśmy podatni na mody i łatwo ulegamy komercyjnej manipulacji poprosiłam Dorotę Jędruch - historyka sztuki, kuratorkę wystawy "Za-mieszkanie 2012. Miasto ogrodów. Miasto ogrodzeń" w Muzeum Narodowym w Krakowie. - Dzisiejsi 30-latkowie to pierwsze pokolenie świadomych konsumentów, jednak możliwość wyboru, jest zjawiskiem nowym. Reklama, seriale, pisma wnętrzarskie, oferta sprzedaży mieszkań - często w bardzo bezpośredni i wprost sformułowany sposób, pokazują wystrój wnętrza wraz z pewnym stylem życia, budując i kształtując potrzeby konsumenckie. Kupujemy pakiet - meble, ogród, samochód, prestiż, wygodę, młodość, bycie trendy. Często wybieramy drogę na skróty i kupujemy gotowy obraz. Jako konsumenci lubimy mieć wybór, ale w efekcie wybieramy podobne rozwiązania.

Według raportu sporządzonego dwa lata temu przez Home Broker, firmę zajmującą się doradztwem ds. nieruchomości, wynika, że podczas kupna mieszkania najważniejsza jest dla nas atrakcyjna cena oraz standard budynku (garaż, parking, ochrona, plac zabaw na terenie osiedla). Rzadko wybieramy mieszkania ze względu na estetykę. - Myślę, że o wnętrzach myślimy podobnie, liczą się cena, wygoda, a nie wyszukane rozwiązania. Mamy też niewielkie powierzchnie mieszkań i ograniczone zasoby finansowe. Raczej nie szukamy ekstrawagancji, mocno zindywidualizowanych projektów, wolimy rozwiązania bezpieczne, podpatrzone w telewizji lub u sąsiada - podsumowuje Dorota Jędruch.




Fot. Jarosław Matla

Hol zamiast przedpokoju

Agata Wiśniewska, architekta, kuratorka wystawy "Za-mieszkanie 2012. Miasto ogrodów. Miasto ogrodzeń" w Muzeum Narodowym w Krakowie zauważa, że współczesne mieszkania mają bardzo podobne metraże do tych z bloków przed 1989r., ale nastąpiła zmiana w sposobie aranżacji przestrzeni.

- Ciasny przedpokój z drzwiami do wszystkich pomieszczeń obecnie jest niemal połączony z pokojem dziennym, do którego przylega otwarta kuchnia często wydzielona wyspą meblową z blatem. Prace kuchenne awansowały i odbywają się na oczach gości i w towarzystwie telewizora. Nastąpiła też inflacja nazewnictwa - mieszkanie stało się apartamentem, pokój dzienny - salonem, przedpokój - holem - wyjaśnia Wiśniewska.

Coraz częściej jesteśmy świadomi możliwości aranżacyjnych, korzystamy z porad doradców w sklepach meblowych, czytamy czasopisma wnętrzarskie i blogi internetowe. Pomimo że architektura wnętrz w Polsce to nadal dziedzina dosyć świeża, to zaczynamy korzystać z usług projektantów wnętrz. Dostęp do bogatej oferty materiałów budowlanych, mebli, elementów wykorzystywanych we wnętrzach, powoduje że trudno samodzielnie stworzyć sensowną kompozycyjnie i funkcjonalne przestrzeń. W tym kontekście oferta szwedzkiego giganta jest spójna, praktyczna, tania i idealnie trafia w gusta młodych, świeżo upieczonych właścicieli kredytów lub wynajmujących.




Fot. Jarosław Matla

- Dzisiejsi 30-latkowie chcą urządzić się inaczej niż ich rodzice i dziadkowie, którzy do niedawna jeszcze mieli olbrzymią meblościankę w każdym pokoju i boazerią w przedpokoju. Dominujący styl ikeowy to poza praktycznymi aspektami, po prostu moda, która towarzyszy każdym czasom. Ikea niewątpliwie budzi emocje - jedni ją uwielbiają śledząc wszystkie nowości, drudzy omijają zarzucając masowość i nietrwałość - twierdzi Wiśniewska.

Dizajn przez duże D

- Nie przywiązuję się do marek. Jestem z tych najmniej lubianych klientów dla marketingowców, kupuję pod wpływem oceny wartości do ceny, a nie przekazu marketingowego. Pod tym względem Ikea wypada w wielu produktach bardzo dobrze. Najlepszym przykładem są kuchnie, które mają pełno pomysłowych rozwiązań, a kosztują kilkakrotnie taniej niż podobne rozwiązania wykonane często z tych samych elementów w "studiach kuchni". Wkrótce będę urządzać nowy dom i rozważam bardzo mocno zakup kuchni właśnie w Ikei oraz wymianę frontów na robione na zamówienie. W ten sposób otrzymam niebanalne rozwiązanie, w rozsądnej cenie - zdradza swój pomysł Darek, tata 9-miesięcznej córki.

Ikea nie jest znana z wysokiej jakości swoich mebli, wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że meble z sieciówki nie będą stały w domu przez pokolenia, ale mimo to podobają nam się. Nadążają za trendami, są niedrogie i dostosowane do miejskiego nabywcy pod kątem funkcjonalnym. Kiedy chcemy coś w mieszkaniu zmienić, rozstajemy się z tanimi meblami i wstawiamy nowsze, modniejsze. Niedrogie meble świetnie sprawdzają się przy małych dzieciach. - Bez żalu mogę wymienić tapicerkę na nową, nie drżę czy dziecko porysuje mi blat stołu - mówi Liliana, mam dwóch córek, 9 i 5-latki oraz rocznego chłopca.

- Ja bym powiedział, że meble z Ikei to masowy design. Ale czym jest design przez duże D? Mnóstwem pieniędzy wsadzonych w marketing i wysoką ceną czyniącą jakąś rzecz pożądaną. Weźmy pierwszą z brzegu ikonę designu czyli plastikowe, przezroczyste krzesło z owalnym oparciem. Co to krzesło ma w sobie poza wysoką ceną i mnóstwem marketingu wokół niego? Przecież to banalny kształt, odlany z plastiku, koszt produkcji w Chinach 50 zł. Ikeowy regał Expedit za 350 zł, gdyby miał taką samą marketingową otoczkę i wysoką cenę, spokojnie mógłby też taką ikoną zostać. Zresztą w Bo Concept niemal identyczny jest kilkakrotnie droższy - zauważa Darek.

Mieszkać, czyli żyć

W niektórych językach słowo mieszkać jest tożsame ze słowem żyć. To jak się urządzimy ma duży wpływ na to, jak się będziemy czuli. Wystrój wnętrz dopasowujemy do strefy klimatycznej. Dlatego w ostatnich latach coraz rzadziej wybieram modne do niedawna venge. Wiemy, że ciemne podłogi czy okleiny najlepiej sprawdzają się w krajach w których jest dużo słońca. Skandynawowie urządzają wnętrza przeważnie w jasnych barwach, bo w ich strefie klimatycznej ciemne pomieszczenia mogłyby przyczynić się do depresji spowodowanej brakiem światła. Coraz częściej na międzynarodowych wystawach pojawia się regionalizm Morza Bałtyckiego. Nasze mieszkania i domy zaczynają przypominać te w Szwecji. Praktyczność, minimalizm, funkcjonalność - na to coraz częściej zwracamy uwagę podczas urządzania wnętrz. Mieszkania urządzamy w Ikei, ale coraz częściej sięgamy po wyszukane dodatki. - Nie lubię przepłacać, w szczególności za rzeczy, co do których nie mam jakiś szczególnych wymagań, typu noże, garnki, kosze itp. Wolę takie rzeczy kupić w Ikei, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na kupno kilku wyjątkowych elementów, typu sofa czy lampa, które nadadzą wnętrzu charakter - mówi Darek. - Mieszkanie można podkręcić kolorami, fajnym oświetleniem, tekstyliami: zasłony, poduszki czy obrazami na ścianach, wstawieniem jednego ciekawego mebla który ustawi wnętrze - dodaje Liliana. Idealne wnętrze? Fajny mix: coś z Ikea, coś designerskiego plus jakiś unikalny rodzinny mebel albo antyk. Anna zwraca uwagę na to, że już nie urządzamy się raz na całe życie. Według niej dopiero trzecie mieszkanie wyposażamy w sposób całkowicie przemyślany i sięgamy po meble, na które jesteśmy w stanie wydać więcej niż podczas urządzania pierwszego mieszkania.

Jedno mieszkanie na całe życie, meble dla pokoleń, samochód na 20 lat - taki styl życia naszych dziadków i rodziców odszedł do lamusa. Teraz zmieniamy mieszkania średnio co 20 lat, a samochody co trzy lata. Nauczyliśmy się też zmieniać meble.



*Wystawa "Za-mieszkanie 2012" pokazuje zmiany w architekturze mieszkalnej i przestrzeni polskich miast, które zaszły po roku 1989. Wystawa na przykładzie Krakowa pokazuje nie tylko, gdzie mieszkają Polacy, ale też jak kształtują własne otoczenie, odgradzając się od innych i zmieniając oblicze przydomowych ogródków. Wystawę można oglądać w Muzeum Narodowym w Krakowie do 13 stycznia 2013.



Więcej informacji o wystawie - kliknij tutaj.

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (111)
Meblowy fast-food - dlaczego Polacy urządzają mieszkania meblami z Ikei?
Zaloguj się
  • orientespl

    Oceniono 148 razy 128

    Zaraz, zaraz - skąd teza przedstawiona w leadzie? Robił redaktor jakies badania? Może zna ich wyniki? To po pierwsze. A po drugie jak ktos ma głowę na karku i odrobinę inspiracji to z mebli z IKEIprzy odrobinie wkładu własnych rąk i wyobraźni zrobi interesującą aranżację. Oj Redaktorze - nie ma to jak inicjowac polemikę z nieuzasadniną tezą:-p

  • arvek9

    Oceniono 75 razy 51

    Kolejny tekst sponsorowany. W Ikea kupuja ludzie prawie na całym świecie. Akutrat w Polsce jest sporo innych spzredawców mebli i głównie tam kupują Polacy. Ikea jest droga mimo iż olbrzmi procent artykułów w niej jest rodzimej produkcji. Dlatego stosunkowo mało rodaków tam kupuje meble, a najczęściej są to drobiazgi i tzw zbędniki czyli często niepotrzebne przedmioty...

  • gronostaj8

    Oceniono 67 razy 45

    Polacy urządzają mieszkania meblami z ikei? niekocznienie, to raczej wszyscy inni producenci mebli zaczęli produkować meble ikeopodobne.
    Poza tym co w tym złego? Lepsze to niż dywan+ława+pufki+meblościanka z PRLu.

  • Gość: milek

    Oceniono 51 razy 41

    bo ktoś tak napisał w mediach to znaczy ze to prawda? Żałosne.

  • Gość: gordon freeman

    Oceniono 40 razy 36

    Wielokrotnie zadawałem sobie te pytania, nie dają mi one spać po nocach:
    - dlaczego Polacy tak bardzo lubią aneksy kuchenne?
    - dlaczego Polacy tak lubią IKEA?
    - dlaczego Polacy nagle pokochali dyskonty typu Biedaronka?
    - dlaczego Polacy wolą używane samochody?

    Doprawdy, nie mam pojęcia :P

  • Gość: exec

    Oceniono 33 razy 25

    ale gó...any artykulik, ile za to wzięliście? Same perełki, np. firma Home Broker "zajmująca się doradztwem w nieruchomościach" buahahahahahahha...

  • Gość: flast

    Oceniono 30 razy 24

    No proszę, właśnie się dowiedziałem, że mam w domu meblowy fast food. Do tej pory mnie, prostaczkowi, wydawało się, że to proste, ponadczasowe formy. Co czyni je fast foodem? To, że są tanie? Popularne? Czy taki styl myślenia to nie jest czasem intelektualny fast food?
    Napiszę może po nowemu, wielkomiejsko: "Taki styl myślenia to intelektualny fast food, tak?"

  • miastogdansk

    Oceniono 28 razy 24

    może ikea jest tak popularna bo po prostu inne sieciowe sklepy z meblami typu agata, top meble czy inne bodzie mają po prostu brzydkie meble? a na droższe sklepy typu almi decor raczej stać niewiele osób.

    poza tym gdzie indziej poza ikeą można kupić np. komplet pościeli bawełnianej za 19zł?

  • imsocool

    Oceniono 31 razy 23

    Wzornictwo mają ciekawe (jaki to koszt zatrudnić projektanta?), chociaż czasem forma góruje nad funkcjonalnością (np. przewracające się kubki z wąskim dnem, niewygodne krzesła), a materiały są słabe (np. emalia talerzy, która tak skrzypi, że nie da się cicho ukroić kotleta, albo byle jaka sklejka). Na słabych materiałach oszczędzi się 1000 razy więcej, niż wydało się na pensje dla projektantów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane