DIY: Świat kolorowych łat - warsztaty

11.03.2013
Raj dla wielbicielek patchworku i szycia w ogóle. Nowoczesne maszyny, stosiki nici, pudełka ze szpilkami i igłami, a przede wszystkim szaleństwo kolorów i wzorów tkanin. W takiej scenerii nawet początkujące krawcowe zapominają, że pierwszy raz usiadły przy maszynie.

Na całym świecie patchwork, a właściwie quilt, uważany za dziedzinę sztuki, wystawiany jest w galeriach i muzeach. W Polsce też tak może być! A te warsztaty to okazja, żeby nauczyć się go od podszewki. A zaczęło się od tego, że od kilku miesięcy szwajcarska firma Bernina organizuje w całej Polsce warsztaty patchworkowe. W Warszawie ich prowadzenie zaproponowała Annie Sławińskiej. A ona zaangażowała do współpracy Marzenę Krzewickią. Obydwie są entuzjastkami patchworku od lat „ho ho i trochę” i marzy im się, żeby nie był w Polsce kojarzony jedynie z westernami.

warsztaty

mat. własne

Na zajęciach dla początkujących uczestniczki uczą się podstaw kroju i szycia patchworku, korzystania z różnych gadżetów. Na warsztatach dla zaawansowanych poznają kolejne techniki i coraz bardziej skomplikowane wzory. I chociaż są ich setki (a nawet tysiące!) Anna i Marzena namawiają do tego, żeby każda uczestniczka starała się wymyślić coś własnego.

warsztaty

mat. własne

Miejsce do pracy jest, maszyny są  i ta tęcza tkanin wiszących z tyłu i leżących na stolikach Jednym słowem szycie czas zacząć!

warsztaty

mat. własne

Równe zszycie wszystkich elementów to podstawa. Anna Sławińska pokazuje, jak szybko i dokładnie wykroić i zszyć trójkąty.

warsztaty

mat. własne

Chwila prawdy!  Trzeba jednak przyznać, że wzór wygląda na skomplikowany.

warsztaty

mat. własne

Na zajęciach trzeba dwoić się i kroić. Czasami samemu.

warsztaty

mat. własne

Przydaje się pomoc drugiej osoby.

warsztaty

mat. własne

Faza druga: po krojeniu czas na szycie. Niektóre uczestniczki siedziały przy maszynie po raz pierwszy w życiu, ale dawały sobie świetnie radę.

warsztatymat. własne

Patchworkowe warsztaty to nauka i rozrywka w jednym. A przy tym okazja do poznania innych miłośniczek rękodzieła. Uczestniczki świetnie haftują, szyją zabawki, malują i rysują, jednym słowem mają bardzo kreatywne podejście do życia. Na warsztatach można też spotkać osoby, które wcześniej znało się tylko z prowadzonych przez nie blogów.

warsztaty

mat. własne

Anna i Marzena, prowadzące warsztaty namawiają do eksperymentowania, ale też dzielą się konkretnymi radami. Jest szansa, że po kursie wyjdziesz z własnoręcznie przez siebie uszytą poduszką i, niejako przy okazji, nauczysz się, jak komponować patchworkowe obrazy, jak wykańczać narzuty, jednym słowem zdobędziesz wiedzę w pigułce.

warsztaty

mat. własne

Na kursie dowiesz się też, jakich błędów unikać, bo spruwanie nie należy do ulubionych czynność żadnej „patchworkerki”. W powietrzu czuć było wiosnę i uczestniczki też miałyśmy wiosenne nastroje. Wśród tkanin królowały te z przewagą kolorów zielonego i żółtego. Wszystkie uczestniczki patchworkowego kursu wybrały do uszycia wzór z zającem.

warsztaty

mat. własne

Ta kolorowa makatka pojechała z kursu do Płocka. A prowadzące już zapowiadają kolejne zajęcia: szycie torebek i biżuterii, patchwork crazy, szyte krajobrazy i portrety, a także zdobienie tkanin.

Więcej o warszawskich warsztatach dowiesz się na BLOGU Marzeny Krzewickiej oraz na STRONIE Anny Sławińskiej.

Zainteresowani z innych rejonów kraju mogą sprawdzić terminy kolejnych warsztatów na stronie firmy Bernina.

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (11)
DIY: Świat kolorowych łat - warsztaty
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • mgrysia

    Oceniono 4 razy 4

    Byłam, szyłam, zapisałam się na następne zajęcia. Dużo wiedzy, miłe towarzystwo, wszystkie potrzebne narzędzia i materiały są zapewnione. Jeśli lubi się relaks przy szyciu, to mnogość form patchworku (od geometrycznych kompozycji do form niekoniecznie płaskich i regularnych) pozwoli każdemu znaleźć coś dla siebie.

  • satna.100

    Oceniono 2 razy 2

    Ja szyć potrafię, ale na maszynach do szycia elektronicznych nigdy wcześniej nie miałam możliwości. Na kursie taka możliwość zapewniona wraz z fachową pomocą. O szyciu patchworku myślałam od wielu lat, ale szyłam tylko małe formy dla lalek itp., gromadziłam książki, czasopisma, od jakiegoś czasu podglądałam dzieła blogowiczek. W ten sposób natknęłam się na kursy szycia patchworku. I chociaż do Warszawy na warsztaty muszę dojechać ponad 100 km w jedną stronę, to chętnie w nich uczestniczę. A dlaczego: bo wyjęłam wreszcie nóż okrągły do krojenia, który córka przywiozła mi z USA, kiedy jeszcze u nas nie można było o takim zakupie pomarzyć, zażyczyłam sobie jako prezent gwiazdkowy - specjalną matę do krojenia i odważyłam się zabrać za patchworki. W głowie kłębią się projekty, a na kolejnych warsztatach poznaję od fachowców w tej dziedzinie - kolejne tajniki. A same spotkania: cudowni prowadzący - pasjonaci, artyści, w dodatku pięknie opowiadający o szyciu, przyjaźnie nastawieni do nas - początkujących, a kursantki - kobiety w różnym wieku - od mam malutkich dzieci do babć, pasjonatki szycia, haftowania itp. itd., miła atmosfera, w przelocie między słuchaniem, krojeniem, zszywaniem, prasowaniem ciasteczko, kawka, soczek przygotowane przez prowadzących. W dodatku można podziwiać i dotykać prace wykonane przez Annę i Marzenę - prowadzące warsztaty, zgromadzone przez nie książki, no i pytać, pytać, pytać. To przebywanie wśród kolorowych szmatek, wypasionych maszyn, gotowych dzieł patchworkowych i wspólne szycie daje niesłychaną satysfakcję, że mogę w tym uczestniczyć, że mogłam poznać tak fantastyczne osoby i ich prace, że również potrafię i że spełnia się moje patchworkowe marzenie.

  • Gość: beata

    Oceniono 1 raz 1

    Zdecydowałam się na kurs podstawowy, chociaż już jakiś czas temu zaczęłam zabawę z łatkami. Żałuję, że wcześniej nie poszłam na kurs, bo poznałam tam wiele "szczególików" ułatwiających pracę. Obie prowadzące mają ogromne doświadczenie, którym bardzo chętnie dzielą się z kursantkami. W miłej atmosferze nawet nie zauważyłam kiedy uciekły mi godziny. Od tygodnia trudno mnie oderwać od maszyny :) Gorąco polecam.

  • Gość: Beata

    Oceniono 1 raz 1

    Kontaktu z maszyna nie miałam przez 15 lat , poszłam na kurs z obawą czy nie połamie wszystkich igieł . A jednak nie zapomniałam :) starych lekcji, dodatkowo spokojna i miła opieka prowadzących Ani, Marzenki i Eugeniusza - pogromcy maszyn sprawiła ,że byłam juz na II etapie kursu i będę na następnych. Oprócz satysfakcji z własnoręcznego uszycia patchworku to bardzo fajnie spędzony czas. Kurs jest profesjonalnie przygotowany , dostajemy świetne nowoczesne maszyny, tkaniny i dodatki a przede wszystkim wiedzę osób z ogromnym doświadczeniem. Gorąco polecam .

  • Gość: Renifer

    Oceniono 1 raz 1

    Byłam na kursie podstawowym - rewelacja! Polecam wszystkim, którzy choć troszkę interesują się patchworkiem, ale nie nabrali rozpędu w szyciu. Na warsztatach tak szybko czas leci, że aż miło:) I można się dowiedzieć o wielu sztuczkach, które są niezbędne dla uzyskania pięknego efektu pracy. Polecam kursy Pani Ani i Marzeny. Świetnie się uzupełniają jako prowadzące i panują nad wszystkim, co się dzieje na kursie. Nikt się nie czuje zaniedbany:)

  • Gość: Beata R

    0

    Cudowne spotkania, wspaniali ludzie. Odkrywam dzięki Ani i Marzenie nowy świat. Świat, który kojarzyłam ze żmudną pracą i pewną klęską (swoją). Uczę się nie tylko odmierzać równiutko linijki, przycinać skrawki materii ale również poznaję technikę prostego szycia. Każda z nas może to robić. Oderwać się od biurka, cyferek, paragrafów, przepisów. Zapomnieć o szefie, pracy, niewyprasowanej stercie bielizny w domu i podskoczyć na zajęcia do Ani i Marzeny. Tam z przyjemnością prasuję kolorowe tkaniny, liczę i dopasowuję - dziewczyny pilnują :). A kiedy mam dosyć liczenia zaczynam fantazjowac... i crazy quilting odchodzi. Za miesiąc pędzę na kolejne spotkanie. Już się nie mogę doczekać.

  • Gość: Aploch

    0

    Mam szczęście uczestniczyć w tych spotkaniach i muszę powiedzieć że wszystko jest przygotowane na tip-top. Każde zajęcia to trzy tematy do wyboru, prowadzące mają uszyte już projekty które proponują uczestnikom, materiały przygotowane i nawet powieszone kolorystycznie, ociepliny, narzędzia, oczywiście maszyny Berniny z pełnym oprzyrządowaniem - mercedesy wśród maszyn! - do tego wspaniała atmosfera, pełne wsparcie Ani i Marzeny, pomoc w każdej chwili.
    I efekty warsztatów jak na początkujące patchworkerki oszałamiające! Polecam zdecydowanie!

  • Gość: Sylwia

    0

    Ja byłam dwukrotnie na zajęciach tak bardzo mi się spodobało, że zapisałam się na kolejny kurs. Gorąco polecam :)

  • Gość: vesploter

    0

    Urządzenie tnąco-kreślące Silhouette Portrait do wycinanie dowolnie zaawansowanych elementów graficznych w tkaninach, foliach flex, flock, samoprzylepnych, szablonowych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Życie i styl:
Najczęściej czytane