Mój tydzień z... obitą twarzą [RELACJA I REAKCJE]

Przez tydzień wyglądałam, jakbym dostała bęcki w ciemnej bramie. Przemoc domowa? Wypadek samochodowy? Znieczulica czy zainteresowanie - jakie reakcje otoczenia wzbudzałam?
Kiedy Marcin Dorociński grał w "Boisku bezdomnych" w jednym z wywiadów żalił się, że po dniu zdjęciowym wracał kiedyś do domu w pełnej charakteryzacji - z zakrwawioną, wyglądającą jak pobita twarz w rozdartych ubraniach, wybrudzony - w niczym nie przypominający przystojnego i znanego aktora - i nikt nie zainteresował się jego stanem. Nikt nie zapytał, czy nie trzeba mu pomóc, nikt nie zaproponował wezwania karetki.

Dorociński w swojej charakteryzacji wyglądał jak bezdomny, był rosłym mężczyzną - być może to odstraszało ludzi? Przez ponad tydzień chodziłam z siniakami pod oczami - najpierw wielkim limem, później krwiakiem - fioletowym, różowym, zielonym, żółtym. Ja i moje siniaki funkcjonowałyśmy w dość normalnej stylizacji - na bezdomną raczej nie wyglądałam, jestem kobietą, nie wyglądam na osobę z problemami alkoholowymi. Ciekawa byłam reakcji otoczenia - w końcu mój stan mógł mieć różne genezy. A reakcje były naprawdę różne.

Co? Zupa za słona...

Najpierw słowo wyjaśnienia. Moje siniaki zafundowałam sobie sama - były efektem ubocznym zabiegu estetycznego, któremu poddałam się i opisałam go w materiale o medycynie estetycznej. Ot, kaniula, którą miałam wprowadzony kwas hialuronowy pod oczy uszkodziła naczynie krwionośne i spowodowała wylew.

Nie mam nabożnego stosunku do mojej buzi - na twarzy widać kilka blizn (zderzenie z huśtawką w dzieciństwie, szrama na policzku i skroni), wielka śliwa pod okiem stała się więc w moim życiu tymczasowym elementem humorystycznym.

Zbieranie reakcji zaczęłam od Facebooka, na profil wrzucając zdjęcie z opuchlizną i podpisując je: "Jeszcze będzie ze mnie fajter". Reakcje znajomych? Propozycja przyłączenia się jako zawodniczka do Rondy Rousey i UFC (Ultimate Fighting Championship - jedna z największych światowych organizacji promujących mieszane sztuki walk) - Z limem pod okiem może być kobiecie do twarzy! UFC na ciebie czeka. Inna koleżanka zapytała z troską, czy ma nasłać zbirów na męża. Kobiety generalnie przeżywały bolesność oraz deformację twarzy: AUĆ!, Fak:-(, Oj.... Dopiero w dziesiątym komentarzu padło ze strony przyjaciela konkretne pytanie: Mój Boże, nikt nie zapytał, więc ja muszę. Co się STAŁO?!




Fot. Archiwum domowe

Osoby, które mnie znają z widzenia, żartowały na temat domniemanego aktu przemocy, którego ofiarą padłam. Chociaż nie jest to moim zdaniem specjalnie udany temat dowcipów, słynne bo zupa była za słona? przeplatane, z wiadomo, jak się kobiety nie bije, to jej wątroba gnije okraszone informacjami, że podobno ciężko się dodzwonić na niebieską linię , bo jest ciągle zajęte. Wszyscy zakładali, że mnie przemoc nie dotknęła, żarty z mojej sytuacji nie mogły mnie więc dotknąć.

Czy w pani życiu wszystko jest OK?

Znajomi, znajomymi - falę niewybrednych żartów miałam już za sobą. Kolejny krok - zmierzenie się z nieznajomymi. Ponieważ limo bolało mnie bardziej, gdy siedziałam w ogrzewanych pomieszczeniach, najlepszym wyjściem było wałęsanie się po mieście - minusowe temperatury działały kojąco.

Owszem ludzie patrzyli na mnie z zainteresowaniem, ale nikt nie zapytał, co mi się stało. Co gorsza teść, którego spotkałam przypadkiem na ulicy zdawał się w ogóle nie zauważyć zmiany na mojej twarzy. Podobnie prawie czteroletni syn. W banku - nic, w kawiarni - nic, na poczcie, gdzie wiele starszych pań, z którymi łatwo wejść w interakcję - cisza, nawet pani z zaprzyjaźnionym kiosku, choć przyglądała się zaciekawiona, o oko nie zapytała.

Z jednej strony to miłe, że nikt nie wchodził w moje życie z butami, z drugiej zastanawiające. A co jeśli rzeczywiście byłabym ofiarą przemocy domowej? Może bardziej bym się kamuflowała, moje ciało kuliło się, oczy unikały kontaktu wzrokowego? Być może moja sylwetka i dość zadowolona mina sugerowały, że siniaki mają mniej poważną przyczynę.

Wreszcie, czwartego dnia doczekałam się zainteresowania. W drodze do pracy minęłam chłopaka wychodzącego z siłowni. Przechodząc koło mnie z torbą na ramieniu, przyjrzał się bacznie mojej twarzy. Później cofnął się i delikatnie, acz konkretnie zapytał: - Chciałem się tylko upewnić, czy w pani życiu wszystko jest OK? OK, OK - odpowiedziałam. Zdarzenie to przypomniało mi rozmowę, którą odbyłam lata temu zatrzymana przez policję drogową do rutynowej kontroli. Policjantów, po wymianie standardowych formułek, zaciekawiła moja zapłakana twarz. - Właśnie zerwałam z chłopakiem - wytłumaczyłam obecność opuchniętych oczu. - Bił panią? - natychmiast dopytał pan władza. Nie bił.

Alternatywna buźka

Tuż przed weekendem, gdy siniak przybrał odcień fioletu pomieszanego z żółcią spotkało mnie najbardziej urocze zdarzenie. W drodze po pieczywo zaczepił mnie młody mężczyzna idący z naprzeciwka. W czapie z pomponem na głowie, kefirem w jednej ręce, kajzerką w drugiej zatrzymał się przede mną i powiedział: - Jaka alternatywna buźka! Może się zapoznamy? Współczucie, obawa - ze wzbudzeniem takich emocji liczyłam się, ale podryw na siniaka? Na to bym nie wpadła...

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.
KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER >>>


Więcej o:
Komentarze (126)
Mój tydzień z... obitą twarzą [RELACJA I REAKCJE]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: JJ

    Oceniono 124 razy 94

    Jak reagujemy gdy ta sama kobieta szarpie kilkuletnie dziecko w hipermarkecie, wyzywa i odnosi sie z pogardą?

    Nie ma czegoś takiego jak przemoc wobec kobiet czy mężczyzn, jest przemoc wobec ludzi.

  • Gość: Podpisz się

    Oceniono 93 razy 69

    Biegnąc rano do pracy przewróciłam się i uderzyłam głową o chodnik . Po upadku wyglądałam jak Gołota po walce, ale nie chciałabym, żeby każdy napotkany obcy wypytywał mnie co się stało.

  • Gość: koala

    Oceniono 43 razy 41

    Dużo zależy od ogólnej postawy poobijanej osoby. Jakbym widziała pobitą, smutną dziewczynę siedzącą na ławce ze spuszczoną głową to bardzo mozliwe żebym podeszła (i pewnie usłyszała, że to nie moja sprawa..). Ale jak ktoś idzie, zachowuje sie 'normalnie' to co mi do tego, o ile nie jest kimś znajomym. Pewnie jakiś wypadek. Sama tez kiedyś dostałam niechcący drewnianą łyżką w oko. Wszyscy znajomi pytali co się stało i ok, wystarczy mym zdaniem.

  • pxbpxb

    Oceniono 125 razy -23

    W filmie "Tato", bohaterka grana przez Dorotę Segdę uderza głową w lustro, żeby odniść obrażenia i "wrobić" swojego (granego przez Lindę) męża podczas interwencji policji w przemoc domową. Może ludzie zaczęli ignorować takie przypadki, bo coraz częściej wychodzi na jaw nagminne stosowanie takich zagrywek przez kobiety w celu uzyskania określonych korzyści podczas spraw rozwodowych. Nie mówię, że tak jest zawsze. Ot, pokazuję drugą stronę medalu.

  • metall

    Oceniono 72 razy 34

    Na pierwszej fotce pani wygląda na zadowoloną. Na drugiej raczej na kogoś, kto może być bardziej sprawcą przemocy niż jej ofiarą.
    Jeśli tak pani wygląda na co dzień, to się nie dziwię, że nikt się nie zainteresował, bo i czym?
    O sorki jeden się zainteresował - smakosz. Tekst "alternatywna buźka" jest niezły.

  • Gość: ?

    Oceniono 65 razy 25

    Może wszyscy myśleli że kolejna stara baba wstrzykuje botoks w worki pod oczami. Można się przyzwyczaić.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 42 razy 20

    A propos "zareagowania". Icek na ulicy spotyka Szmulka: Ty, wiesz Szmul, że Apfeubalm mnie wczoraj spoliczkował!? - Zareagowałeś? - a jakże: spuchłem. No i tyle odnośnie reakcji. A co mam zrobić? Zapytać : dlaczego pani się jeszcze nie rozwiodła, czy co? Przecież to chyba dorosła osoba? Powiem szczerze jakiej spodziewam się odpowiedzi w razie mego zainteresowania: g..o cię to obchodzi. Gdzie są organizacje feministyczne, dlaczego nie walczą o świadomość kobiet, dlaczego nie uczą ich, że też są ludźmi?

  • Gość: B

    Oceniono 72 razy 18

    Te artykuły są naprawdę nie do wytrzymania. W dodatku artykuł sugeruje, że faceci nie mogą być ofiarami przemocy domowej. Nie należy też zapominać, że przemoc może być i fizyczna i psychiczna.
    Ach... na koniec - w tym artykule z kobiet robi się osoby niepełnosprawne. Albo jest równouprawnienie i traktujemy przemoc jako coś złego, co może dotknąć obie strony albo lecimy na stereotypach.

  • merenre

    Oceniono 40 razy 16

    I znów tekst o niczym, z błędami. Pan z siłowni "cofnąŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁ się". Jaka właściwie jest puenta tego artykuliku?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX