"Żadna niepełnosprawna kobieta nie chce, żeby wózek był wyznacznikiem jej atrakcyjności" - I Wybory Miss Polski na wózku [ZDJĘCIA]

06.05.2013

Fot. Archiwum prywatne/Fundacja Jedyna Taka

Wózkowicze nie znikną, mimo że bywają dla wielu niewidzialni - zapewniają dziewczyny z Jedyna Taka. Kobiety na wózkach są takie jak pełnosprawne: piękne, interesujące i wartościowe. Walkę o zmianę stereotypów chcą zacząć od konkursu, w którym orężem jest uroda.

Ola Długołęcka, kobieta.gazeta.pl: Kim jesteście? Od kiedy poruszacie się na wózkach?


Katarzyna Wojtaszek i Agnieszka Gidzińska: - Jesteśmy młodymi kobietami, mamami poruszającymi się na wózku. Znamy się 16 lat czyli w zasadzie od momentu kiedy nabyłyśmy niepełnosprawność. Razem grałyśmy w tenisa ziemnego, razem uczestniczymy aktywnie w działaniach na rzecz osób z niepełnosprawnością, w tym samym czasie zaszłyśmy w ciąże. Jesteśmy różne, ale naprawdę doskonale się uzupełniamy.

 

Agnieszka: - Zanim zmienił się mój sposób przemieszczania, byłam uczennicą ósmej klasy szkoły podstawowej. Siedzę na wózku z powodu guza, który spowodował ucisk na rdzeń kręgowy.

 

Katarzyna: - Byłam uczennicą warszawskiego liceum, gdy wpadłam pod autobus. W ułamku sekundy z osoby chodzącej stałam się jeżdżącą na wózku.

 

 

Założycielki Fundacji Jedyna Taka i organizatorki I Wyborów Miss na wózku: Katarzyna Wojtaszek i Agnieszka Gidzińska.   Fot. Jedyna Taka


Skąd pomysł na zorganizowanie wyborów Miss na wózku?


Agnieszka: - To pomysł Kasi. Obserwując podobne działania na rzecz kobiet niepełnosprawnych w innych krajach europejskich i nie tylko, postanowiłyśmy Polakom pokazać piękne niepełnosprawne Polki.

 

Fundację Jedyna Taka założyłyśmy w listopadzie 2012 roku. Wybory Miss Polski na wózku to nasz pierwszy projekt, ale na pewno nie ostatni. Chcemy zmienić wizerunek kobiet z niepełnosprawnością. Chcemy, aby nasze dzieci nigdy nie odczuły, że ich mamy mogą być przez kogoś negatywnie ocenione ze względu na sposób, w jaki się poruszają.

 

Jak o waszej akcji dowiadywały się potencjalne kandydatki?


Katarzyna i Agnieszka: - Głównie przez Internet, gdzie udostępniłyśmy informacje. Później informacje o konkursie pojawiły się w wagonach warszawskiego metra. Plakaty zachęcające do wzięcia udziału w tej inicjatywie dostrzegli reporterzy z TVP 2 i Panorama wyemitowała materiał o naszym konkursie.

 

Część kandydatek miałyśmy okazję poznać osobiście przy różnego rodzaju wydarzeniach i wtedy mogłyśmy przekazać im informacje o I Wyborach Miss Polski na wózku.

 

 

Zdjęcie z akcji promocyjnej w warszawskim metrze.   Fot. Fundacja Jedyna Taka


Jakie warunki trzeba było spełnić, żeby móc się zgłosić do konkursu?


Katarzyna i Agnieszka: - Warunkiem było obywatelsko polskie, poruszanie się na wózku potwierdzone orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, ukończone 16 lat (za zgodą rodzica) i chęć pokazania światu, że niepełnosprawność nie musi oznaczać braku możliwości samorealizacji i spełnienia marzeń.

 

Pomysł się spodobał?


Katarzyna i Agnieszka: - Konkurs Miss zbiera pochwały, mamy wrażenie, że nasze społeczeństwo jest już gotowe na takie działania. Samym nam wózkowiczkom najbardziej zależy na zmienia stereotypowego postrzegania niepełnosprawności.

 

Krytyka pojawia się w zdecydowanie mniejszym stopniu, ale staramy się ją traktować jako budującą. Nie da się tak, żeby wszyscy byli zadowoleni. My robimy swoje, chcemy integrować społeczeństwo i pokazać, że sprawność fizyczna nie przesądza o atrakcyjności człowieka.

 

Zgłosiło się tyle kandydatek, na ile liczyłyście?


Katarzyna i Agnieszka: - O tak. Podejmując inicjatywę od razu wiedziałyśmy, że jest to odpowiednia forma, odpowiedni czas i odpowiednie osoby się za nią biorą. Na początku liczyłyśmy na odzew maksymalnie 30 pań. Zgłosiło się 72 i wciąż dostajemy zapytania o możliwość dołączenia do konkursu miss na wózku. Niestety musimy odmówić i zaprosić za rok.

 

Z resztą, liczba wejść na stronę jedyna-taka.pl po tygodniu głosowania mówi sama za siebie: od 23 kwietnia do 1 maja na naszej domenie mieliśmy ponad 129 tys. unikalnych użytkowników.

 

Wiele osób włącza się w nasze działania i popiera projekt miss na wózku. Integrujemy społeczeństwo, pokazujemy, że można zmieniać świat (powoli, małymi kroczkami, zaczynając od siebie). Ponieważ nie posiadamy obowiązującej Miss, koronacji dokona Miss Polski 2012 Katarzyna Krzeszowska, więc jak widać poparcie dla naszych działań nie pochodzi tylko z środowiska osób z niepełnosprawnością.

 

Czy macie jakieś dane na temat liczby kobiet poruszających się na wózkach?


Katarzyna i Agnieszka: - Oficjalnych liczb nie jesteśmy w stanie przybliżyć, ale myślimy, że można to liczyć w dziesiątkach tysięcy osób. Kobiety nie są dominującą płcią, jeśli chodzi o niepełnosprawność nabytą wskutek wypadku, wiele przestaje chodzić z powodu rozwijającej się choroby.

 

Dziewczynki rodzące się z niepełnosprawnością często nie są przygotowane do samodzielnego życia ani uświadomione o możliwościach pełnienia różnych ról w społeczeństwie. Teraz osoby z niepełnosprawnością częściej wychodzą z domu i chcą aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym.

 

Jesteśmy pokoleniem 20-30-letnich ludzi, którym PFRON stworzył możliwość kształcenia się i my ją wykorzystaliśmy. Chcemy działać w społeczeństwie na zasadach niedyskryminacji i równej dostępności do wszelkich instytucji państwowych czy kulturalnych.

 

Wózkowicze nie znikną, mimo że bywamy dla wielu niewidzialni. Niepełnosprawność to też normalność i żeby była znośna trzeba nauczyć się z nią żyć. Na pewno żadna kobieta z niepełnosprawnością nie chce, aby wózek był wyznacznikiem jej atrakcyjności.

 

Czy dajecie sobie radę z organizacją takiego konkursu? Na jakie problemy natrafiacie?


Katarzyna: - Naszym głównym problemem jest brak funduszy na pokrycie kosztów nagłośnienia na scenie, telebimu, wydruku ulotek i plakatów promujących konkurs. Ciężko nam wszystkie koszty ponosić jako osoby prywatne, więc ostatnio zajmujemy się bardzo aktywnie poszukiwaniem wsparcia finansowego. Szukamy sponsora, który chciałby nam pomóc zrealizować nasze plany i poprzeć nasze działania.

 

Liczymy na współpracę z samorządem, jesteśmy w trakcie rozmów i czekamy na oficjalne odpowiedzi. Udało nam się pozyskać poparcie Pałacu Targon, który będzie bazą noclegową. Korony i szarfy ufunduje firma Nowa Scena - organizator wyborów Miss Polski.

 

Liczymy, że znajdą się osoby, które zechcą nam pomóc, firmy lub osoby fizyczne, które poprą naszą inicjatywę i wpłacą na konto fundacji przysłowiową dychę w ramach poparcia działań na rzecz osób z niepełnosprawnością.

 

Mamy ogromną pomoc ze strony specjalistów z takich dziedzin jak: fotografia, wizaż, stylizacja, fryzjerstwo, kreowanie wizerunku za co serdecznie dziękujemy, bo to dzięki nim finałowa dziesiątka podczas Warsztatu Miss będzie mogła się profesjonalnie przygotować do gali i pomóc w stworzeniu niepowtarzalnego kalendarza miss na wózku.

 

Kolejne osoby wciąż dołączają do ekipy Jedyna Taka. Głosowanie odbywa się on-line, więc pozwala nam to koordynować projekt wszędzie, gdzie mamy dostęp do Internetu. Jesteśmy w stałym kontakcie ze sobą, z naszymi wolontariuszami, którzy nam pomagają i wierzą w celowość tego, co robimy.

 

Każdy z nas jest wolontariuszem - jako tak młoda organizacja nie posiadamy środków na działania, nie mówiąc o jakimkolwiek wynagrodzeniu za pracę. Działamy społecznie. Wszyscy poświęcamy każdą wolną chwilę, na realizację projektu Miss na wózku.

 

Agnieszka: - Wiele rzeczy robimy pierwszy raz i ciągle uczymy się czegoś nowego. Kasia odbyła dużo spotkań organizacyjnych związanych z realizacją projektu i dołożyła wielu starań, by konkurs organizowany w Ciechocinku nabrał odpowiedniej rangi.

 

Zobacz zdjęcia części kandydatek i przeczytaj ich wypowiedzi (wybraliśmy te, które w dniu pisania materiału miały ponad 400 głosów na koncie):

 

 

Zobacz wszystkie kandydatki i oddaj głos na wybraną - kliknij TUTAJ.

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (49)
"Żadna niepełnosprawna kobieta nie chce, żeby wózek był wyznacznikiem jej atrakcyjności" - I Wybory Miss Polski na wózku [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • Gość: em12

    Oceniono 44 razy 36

    A ja mam pytanie, dlaczego kobieta niepełnosprawna to zwykle kobieta na wózku? Ja jestem kobietą niepełnosprawną poruszającą się BEZ wózka. Mam wrażenie, że takie kobiety są jeszcze mniej widzialne niż "wózkowiczki". I nie ma dla nas wyborów piękności, i nikt nie mówi, że jesteśmy atrakcyjne :(

  • Gość: kru

    Oceniono 33 razy 27

    Gratuluję inicjatorkom pomysłu,a uczestniczkom - odwagi występowania publicznie (wiele dziewczyn, sprawnych, nie ma jej tyle).

  • Gość: dsdfan

    Oceniono 16 razy 12

    Wszystko fajnie, ale dlaczego akurat tylko wózkowiczki? To nie jedyna forma niepełnosprawności. Byłoby milej gdyby to były wyboru po prostu miss niepełnosprawnej, tak jak to jest np. w Szwajcarii. A tak to jest utrwalanie stereotypu, że niepełnosprawność = wózek.

  • Gość: paweł

    Oceniono 11 razy 11

    Fajne dziewuchy, szkoda że zdjęcia takie beznadzieje.

  • Gość: queserasera

    Oceniono 14 razy 10

    "Żadna niepełnosprawna kobieta nie chce, żeby wózek był wyznacznikiem jej atrakcyjności"

    No kto by, qrwa, pomyślał! A któż jest autorem tego, tak wspaniałego jak oryginalnego, poglądu? Jakież ten orzeł kończył szkoły? Czym był karmiony w dzieciństwie, że jest aż tak niepodatny na truizm, slogan, płaskość myśli, banał?

  • Gość: smok

    Oceniono 9 razy 9

    Ciekawe czemu zdjęcia tylko części uczestniczek... Każda zasługuje na głosy, każda jest piękna!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane