Lubi się przebierać za kobietę: "Uważam, że facet pewien swojej męskości bez problemu założy sukienkę"

15.05.2015 17:05

"Seks bez tajemnic", TLC (Fot. TLC)

Czemu wiodący poukładane życie mężczyzna maluje się, zakłada sukienkę i szpilki i idzie na fetyszową imprezę? Czy zdarza się, że inni traktują go jako zboczeńca? Poznajcie Piotra, który po pracy staje się Patrycją.

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

Ma ponad pięćdziesiąt lat, żonę, troje dzieci. Mieszka na Dolnym Śląsku, pracuje. Ot, zwykły facet. Ale... po pracy lubi zrobić sobie manicure, zakłada szpilki i sukienkę. Staje się Patrycją. Uległą pokojówką, która usługuje kobietom. Wykonuje polecenia, sprząta, prasuje, myje podłogi.

Zresztą, ja nie jestem kobietą w ciele mężczyzny. Ja nie chcę być kobietą, nie chcę zmieniać płci. Mnie jest fajnie w sukienkach, ale w środku pozostaję facetem - mówi.

Patrycja nie chce, by ją poniżano. Nie przewiduje także kontaktów seksualnych ani z mężczyznami, ani z kobietami. Co czuje jak się na nią gapią na ulicy? W jaki sposób kupuje torebki i dobiera staniki? Czy swoje zachowanie tłumaczy kryzysem wieku? O tym wszystkim mówi w rozmowie z nami. A także w programie  „Seks bez tajemnic” (TLC 16 maja o godz. 23.00, powtórka 17 maja o godz. 12.00).


Angelika Swoboda, Gazeta.pl: - Kiedy stajesz się Patrycją?

Patrycja: - Okazjonalnie. Jak mam z kim. Z przemianą w Patrycję jest mnóstwo zawracania głowy. Muszę się przebrać i umalować. A nie robię tego w domu. Najczęściej przebieram się u kosmetyczek, u których robię sobie paznokcie, dają mi się też zwykle umalować. W tej chwili daję radę z makijażem w 20-25 minut.

Co jeszcze musi zrobić Piotr, żeby się zamienić w Patrycję?

- Zakładam perukę, bo jestem w trakcie zapuszczania włosów. Kładę kremy na twarz i na ręce. Manicure, pedicure, depilacja, aczkolwiek owłosienie mam niewielkie, więc wystarczy, że się po prostu ogolę. Raz byłam na depilacji woskiem nóg i rąk. Bolesne. Zwłaszcza wewnętrzne strony ud to lekka masakra, ale co zrobić... Smaruję rzęsy specyfikiem na wzmocnienie, bo słabe były. Szczerze mówiąc wręcz beznadziejne. Ze dwa czy trzy razy miałam doklejone sztuczne kępki, ale sama sobie dokleić nie potrafię. Pociągnę maskarą wydłużającą i jest ok.

Masz strój, makijaż, perukę. Jak się czujesz, jako kobieta?

- Fajnie i przyjemnie.

A w tych szpilkach nie jest ci niewygodnie?

- No niestety, jak się zaczyna chodzić na obcasach po pięćdziesiątce, to trochę boli grzbiet. Dostaje się wygięcia, miednica wędruje do przodu. Ale intensywnie ćwiczę, więc w szpilkach do 12 centymetrów jakoś ujdzie. Te mają 8, góra dziewięć centymetrów, na co dzień się nadają. Mam jeszcze takie piętnastocentymetrowe, bez platformy, już chyba nie dam w nich rady chodzić. Stopa jest w nich prawie pionowo, za stara już chyba na to jestem. Mój znajomy, a raczej znajoma, staje w szpilkach 20-centymetrowych, one są niemal jak końskie kopyto. Co prawda jeszcze w nich nie chodzi, ale ma zamiar. No, ale jest znacznie młodsza ode mnie.

Faktem jest, że panowie robiący się na kobiety mają często tendencje do przerysowania. Konieczne są wszystkie niezbędne atrybuty. Falbanki, koronki, biżuteria. Ja mam dziś koronki, ale do tego tylko jeden pierścionek. Z rozmysłem. Staram się ograniczać. Zresztą pokojówce nie wypada się obwieszać biżuterią. A obcasy są już wystarczającym kobiecym atrybutem.

Zresztą, ja nie jestem kobietą w ciele mężczyzny. Ja nie chcę być kobietą, nie chcę zmieniać płci. Mnie jest fajnie w sukienkach, ale w środku pozostaję facetem. Mogę rozmawiać w tym stroju pokojówki w rodzaju męskim, mogę w żeńskim. Zależy, z kim rozmawiam i jak się czuję.

Skąd masz ten strój pokojówki?

- Szyty na miarę. Muszę się pilnować, żeby brzucha piwnego nie dostać. Gdyby mi urósł, musiałabym sobie chyba strzelić w głowę. Kobieta z piwnym brzuchem? Kompletna katastrofa.

Co mówisz jak kupujesz torebkę?

- Nie mówię dla kogo. Gdy sprzedawczyni się dopytuje, z uporem maniaka mówię, że dobrze wiem, czego potrzebuję. Ubrania po prostu przymierzam w sklepie, kosmetyki zawsze mi doradzi ekspedientka. Mówię: „Lakier do paznokci i szminka, żeby współgrało, na mnie ma być, pani spojrzy”. To biznes, więc się nie dziwią. Kosmetyczki też są na ogół rewelacyjne. Pytam, czy mogę się przebrać przed pomalowaniem paznokci i zwykle słyszę, że nie ma sprawy.

Ludzie się gapią, jak idziesz ulicą z tymi różowymi paznokciami i w szpilkach?

- Prawdopodobnie tak. Początkowo nie zwracałam na to uwagi, by byłam zestresowana. Kiedyś zatrzymałam się na stacji benzynowej, jakiś facet się na mnie gapił cały czas. Nie zareagowałam. Ale teraz powiedziałabym mu: „Jak ci się podobam, to się umówmy. A jeśli nie, to się schowaj”. Młodzi mężczyźni ze mnie rżą strasznie. Jeden za mną krzyczał,  że mi oczko poszło. Fakt, bo zahaczyłam obcasem. Myślę, że młodzi ryczą ze śmiechu, bo nie są jeszcze pewni swojej męskości. Nie potrafią zaakceptować mojego widoku i śmiechem pokrywają stres. Podobno 99 procent facetów chce przynajmniej raz założyć sukienkę, ale zdecydowana większość z nich tego nie zrobi. Pewnie po części dlatego, że będą się bali, że się im spodoba. Uważam, że facet pewien swojej męskości bez problemu założy sukienkę na imprezę oczywiście, jeśli będzie chciał się tak powygłupiać.

Przecież spodnie nie są tak naprawdę męskim wynalazkiem, męskim jest spódnica. W czym chodzili rzymianie? Później dopiero się to zmieniło. Z drugiej strony, gdyby spódnica nie była uznawana na kobiecy strój, to czym by się podniecali fetyszyści?

 

Fot. TLC

 

Czemu się przebierasz?

- Na początku mnie to podniecało, więc zaczęłam to robić coraz częściej. Teraz się sama zastanawiam, czy czasem nie przeginam. Śmieję się, że mogę znajomą zaprosić na kawę dwa razy, a ona mnie tylko raz. Chodziłam do psychoterapeuty, ale... ja dużo eksperymentuję. Lubię. Korci mnie, żeby wyjechać na tydzień do innego miasta i zobaczyć jak się czuję, gdy jestem kobietą 24 na 7. Czy mi się spodoba, czy wystarczy, że zrobię sobie od czasu do czasu paznokcie i porozmawiam z koleżankami.

A więcej jest w tobie kobiety czy mężczyzny?

- Psychoterapeuta mówił mi, że czuje Piotra. Ustaliliśmy, że Patrycja jest jego córką. On pracuje, a ona się bawi, nie zarabia. Na szczęście jesteśmy jednym ciałem, więc za jedzenie płacę raz.

Tylko te damskie fatałaszki drogie są.

- Kupuję dużo używanych rzeczy. Z kolei z butami wygląda to tak: pojechałam do sieciówki, przymierzam. Albo wyjdę z siedmioma parami albo z żadną. Bo te siedem mi się podoba i nie wiem, które wybrać. No i kicha. Ostatecznie nie kupiłam nic, bo siedem par to już sporo. A ja mam już w domu ze 14 par butów. Sukienek mam mało, raptem z sześć. Bluzek podobnie, spódnic z osiem. Jak ja bym się chciała ładnie ubrać, to kosztuje! Peruki też tanie nie są. To zaczęłam zapuszczać swoje włosy, sama je będę sobie farbować. Bo jakbym miała co miesiąc chodzić do fryzjera, tobym poszła z torbami.

Co robisz, żeby mieć biust?

- Noszę biust medyczny dla kobiet po mastektomii. Kosztuje ponad 500 złotych! Do tego są specjalne staniki po 150-160 złotych. Mam dwa - biały i czerwony. Teraz muszę jeszcze sobie kupić kostium kąpielowy, raczej jednoczęściowy.

Kupiłam sobie przez internet chiński biust za 30 dolarów, na takich silikonowych ramiączkach, ale to słabe było, szybko pękło.

Jak kupujesz staniki?

- Ze stanikami to w ogóle są przygody. Weszłam do sklepu i powiedziałam, jakiego rozmiaru potrzebuję. „Ale dla mnie to ma być” - podkreśliłam. Ekspedientka wybrała, założyłam, poprosiłam, żeby zobaczyła, czy w porządku. „Okej” - powiedziała. Z kolei w innym sklepie wzięłam trzy sztuki do miary. Jeszcze nie zdążyłam założyć pierwszego, a ona już puka, czy może zajrzeć i zobaczyć. Jeden z nich leżał pięknie, wygodny bardzo. Idę do kasy - 270 złotych. Teraz leży w szufladzie, bo szkoda mi nosić.

Pociągają cię tylko kobiety czy faceci też?

- To dobre pytanie. Byłam na fetyszowej imprezie. Młody facet, sympatyczny bardzo, dobrze zbudowany zaczął się do mnie przystawiać. Leci muzyka. Złapał mnie za biodro i sobie tańczymy. Fajnie było, odepchnąć go nie odepchnęłam, w twarz nie dostał. Po pięciu minutach mówię mu: „Dzięki”. Ale trochę byłam zaniepokojona tym co czułam. Podobało mi się. Ale może samopoczucie mi się podniosło po prostu dlatego, że młody facet okazał zainteresowanie starej babie.

Nie masz zatem seksualnych doświadczeń z facetami?

- Nie. Wiesz, to trzeba by było sobie jeszcze lewatywę zrobić. I mnie to zupełnie nie kręci. Ale z BDSM już tak. Pojechałam do znajomej do Gdańska, żeby jej posprzątać w stroju pokojówki. Razem sprzątałyśmy. Ja jestem Sissy Maid, na rozkazy kobiety. Może chcę zrzucić z siebie odpowiedzialność. Mogę przyjść posprzątać ci mieszkanie. Powiesz: „tu i tu”. No to posprzątam tu i tu, a jak skończę, dygnę i powiem: skończyłam. Zobaczysz, jak będzie coś nie tak, to każesz mi poprawić. Zapierniczam. Gdzie jest miejsce na moje decyzje? Nie ma.

Czy po sprzątaniu świadczysz usługi seksualne?

- Kobieca dominacja odbywa się u mnie i w większości przypadków bez seksu. To po prostu oddanie kontroli. Raz poszłam do takiej dominy, która robi elektrostymulację. Mówi mi: sprzątaj. No to posprzątałam. Potem kazała mi położyć, związała mi ręce. Powiedziałam, że muszę być tak związana, żebym się nie mogła uwolnić. Założyła mi elektrody na jądra, co jakiś czas czułam piknięcia. Wzmacniała je, osłabiała. Cieszyła się przy tym jak bardzo. Elektrostymulacja trwała ze 40 minut. Twierdzi, że miałam orgazm bez wytrysku. To możliwe. Jak mnie rozwiązała, ledwo mogłam wstać. Zrobiła mi kawy, gadałyśmy. Dopiero potem stwierdziła, że już się nadaję do wyjścia.

Czemu sprzątasz jako pokojówka?

- Bo lubię. Sprawa mi to przyjemność. Jak sobie zażyczysz full opcję, to możliwe, że nie wyjdę Ci z kuchni przez dwa dni. To oznacza wyjęcie wszystkiego z szafek, zmycie tłuszczu i brudu przy kuchence. Ale to tego potrzebuję sześciu szmatek w różnych rodzajach i kilku środków czyszczących. Zastanawiam się, że chyba chciałabym być panią domu. Tylko sama się zastanów - czy chciałabyś być z facetem, który Cci na co dzień chodzi w sukienkach?

Co masz w tej dużej torbie?

- Obroże. Chcesz mi założyć jedną? Nie musisz wstawać, ja uklęknę. Tylko musisz mi ją zdjąć, jak skończymy rozmawiać. Zaciągnij mocniej, bo muszą ją czuć, nie może być luźno. Założyłaś mi obrożę, to jestem twoja. Zrobię co zechcesz - choć oczywiście do pewnych ustalonych granic. To akurat tak dla wyjaśnienia idei noszenia obroży.

To opowiedz mi proszę o twoich relacjach z żoną.

- Jesteśmy razem ponad 20 lat. Teraz będziemy wyjaśniać pewne rzeczy i zobaczymy, jak to się skończy. Na portalach osób trans piszą, że transwestytyzm na ogół nie jest powodem rozstania. Przy jego okazji ujawniają się prawdziwe powody. Nie da się już ukryć, że się nic nie dzieje.

A dzieci?

- Jeszcze nie wiedzą, chociaż mogą się domyślać. Nic nie mówię. Najpierw muszę ustalić z żoną co i jak. To trudne... Wiesz, ja bym na przykład bardzo chciała pójść do pracy z pomalowanymi paznokciami. Ale wyobrażasz sobie spotkanie biznesowe w Polsce, na które facet przychodzi z kolorowymi paznokciami?

Czy ty się przypadkiem nie przebierasz, bo zwyczajnie masz kryzys wieku?

- Zastanawiam się nad tym. Jestem chyba zmęczona podejmowaniem decyzji i może nawet trochę tym, co robię na co dzień... Chodzenie w sukience jest dla mnie formą relaksu, odpoczynku od codziennego życia. Kryzys wieku też może mieć tu pewien udział. Różnie się jak widać może objawić...

Spotykasz się z komentarzami, że jesteś zboczeńcem?

- Słyszeć nie słyszałam, ale kiedyś poszłam na leśną wędrówkę w kusej spódniczce. Różne były reakcje - i pozytywne i negatywne. Możliwe, że pozytywnych było nawet więcej. Kilku kobietom podobała się moja spódniczka.

Mówisz, że masz potrzebę usługiwania. Jak ją realizujesz?

- Najpierw chodziłam na płatne sesje do domin komercyjnych, ale rzadko bardzo. Sesja dwie godziny kosztuje około 400 - 500 złotych, ale czasem nawet więcej. Kiedyś przyjechałam do jednej w sukience, w której było mi widać tyłek. Ale się wnerwiła: „Co by było, jakby cię sąsiedzi zobaczyli? Kompletnie ci odbiło!”. Sama zobacz, że mam ładny tyłek...

Spoko jest, uda też w porządku.

- Przyjeżdzałam więc już w sukience, bo uznałam, że dlaczego ja mam płacić za czas spędzony na przebieraniu się, kiedy mogę to zrobić wcześniej. Jednak eozstałam się z nią i zaczęłam chodzić na imprezy fetyszowe. Jest w Warszawie taki klub, który robi imprezy z zapisami - wcześniej trzeba wysłać maila do organizatora, są też takie imprezy bez zapisów. Przychodzą znajomi, żeby sobie pogadać, od czasu do czasu ktoś kogoś powiąże, uderzy w pupę, takie akcje. Są też takie pod hasłem samych sznurków - bez zapisów, dla wszystkich. Chcesz przyjść? Wstęp kosztuje 10-20 zł, jest picie w barze, bez jedzenia. Ale to nie problem. Obok jest stacja benzynowa, byłam tam po hot doga, w sukience, luzik.

Na imprezach nie ma seksu, ale potem, w zaciszu domowym... Najpopularniejszy jest taki układ, że kobieta jest uległa, np. związana, a facet ją dominuje. Niektóre potrzebują, żeby jej przylał, co kto lubi. Ale są też dominy.

Zarabiają?

- Wiesz, domina komercyjna prowadzi biznes. Zdarza się, że przyjmuje często na przykład właściciela niedużej firmy sprzątającej. On sprząta u niej nago. I jeszcze jej płaci za każdą godzinę. To normalna sesja. Wiesz, ile kosztuje doba u dominy komercyjnej? Około 2 tys. zł. Przyjdzie do ciebie facet, zrobi ci śniadanie... No niestety, w tyłek musisz mu dać lub inaczej pomęczyć. Potem ci posprząta, a ty go zwiążesz i każesz mu się uwalniać, żebyś ty się cieszyła z jego wysiłków. Potem on ci zrobi obiad, manicure, pedicure. I na koniec ci zapłaci. Wierz mi, dobre dominy w Warszawie mają zajęcie.

Żeby przejść ten quiz trzeba wykazać się ponadprzeciętną inteligencją. Dasz radę?
1/15Która jednostka nie pasuje do innych?

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (49)
Lubi się przebierać za kobietę: "Uważam, że facet pewien swojej męskości bez problemu założy sukienkę"
Zaloguj się
  • zydgejmasoncyklista

    Oceniono 134 razy 76

    99% facetów ma ochotę choć raz założyć sukienkę. Należę do tego 1%. Nigdy nie chciałem, nie boję się i nie czułem potrzeby. Boję się za to, że wg kryteriów Gazety jestem już nienormalny.

  • kletos

    Oceniono 183 razy 51

    Na główniej stronie artykuł z człowiekiem, który jest chory. Kogo wy promujecie ? Przecież to chore !

  • nosorozecwlochaty

    Oceniono 100 razy 44

    Ewidentnie zaburzony człowiek. Przebiera się w kiecki, mówi o sobie w formie żeńskiej. Kiedyś to się chyba nazywało transwestytyzm i fetyszyzm i się leczyło.

    A teraz? Jak chce to sobie niech tak żyje. W końcu jak ktoś nie chce leczyć wrzodów czy cukrzycy to też niech sobie nie leczy.

    Tylko jaki jest sens pisania o takich ludziach? I jeszcze żeby dziennikarki sobie z nimi uśmiechnięte pozowane focie robiły?

    Rozumiem że w następnym odcinku poznamy np. pana Janusza z Bytomia który bardzo lubi się smarować własnym kałem.

  • puuchatek

    Oceniono 88 razy 44

    "Myślę, że młodzi ryczą ze śmiechu, bo nie są jeszcze pewni swojej męskości."

    A może jednak dlatego, że facet w średnim wieku w kiecce i na szpilkach wygląda dosyć śmiesznie?

    "Podobno 99 procent facetów chce przynajmniej raz założyć sukienkę"

    Podobno Kennedy'ego zabili kosmici…

    "Psychoterapeuta mówił mi, że czuje Piotra. Ustaliliśmy, że Patrycja jest jego córką."

    Kurczę, co to ma - z całym szacunkiem - do psychoterapii? Ustalić można wszystko, łącznie z tym, że mam dwa metry wzrostu i świetnie gram w koszykówkę. I to w żaden sposób nie zmieni faktu, że mam 168 cm, trochę nadwagi i nie jestem wysportowany…

  • u-204

    Oceniono 86 razy 24

    Weekend, wchodzisz na portal żeby poczytać o pogodzie, wiadomościach etc. A tu o jakimś "cyganie, który cycki sobie doprawia". Quo vadis, Wybiórczo ?

  • peter_jurgen_boock

    Oceniono 50 razy 18

    Przestańcie puszczać takie debilne artykuły o dziwadłach. Znam osobiście jedną "przerobioną" (dokładnie hermafrodyta, od 18tki terapia i kobiece dane w papierach), jak ona widzi te wszystkie Rafalale, Grodzkie, czy to coś powyżej to ją jasny ch...j ( :-) :-) :-) ) strzela. Robicie w ten sposób tym ludziom krzywdę, oni nie potrzebują prowokujących artykułów ani udowadniania na siłę, że są strasznie fajni i tacy jak wszyscy. Znajoma ma potwornie cięty język i nie jest dobrym pomysłem robienie jej złośliwości z tego powodu kim się urodziła, doskonale radzi sobie w konfliktowych sytuacjach sama. Zaś po tych artykułach doskonale widać efekt na forum, jeszcze większe wkur..nie ludzi (w tym mnie) ostentacyjnym prezentowaniem swoich dziwactw.
    OK, rozumiem, przyroda czasem płata figle, współczesna wiedza medyczna pozwala sobie już z tym poradzić, psycholog, terapia hormonalna, czasem skalpel i sprawę się załatwia max w wieku 20-kilku lat, kiedy z okazji rozpoczęcia pracy, skończenia nauki, czasem przeprowadzki wchodzi się łatwo jako nowa osoba w nowe środowisko, tu nie ma się co nad takimi ludźmi pastwić. Natomiast 50letni pan, który zakłada peruki i rajstopy, czy 33 letni pan przebrany za panią, oblewający wodą rozmówców na Polsacie i ogłaszający się podobno na burdelowych portalach normalni wg mnie NIE SĄ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane