"W programowaniu czuję się jak ryba w wodzie. Płeć nie ma tu żadnego znaczenia" - o pracy w męskiej branży opowiada nam programistka [WYWIAD]

Wszyscy znamy stereotypy na temat programistów: skarpety do sandałów, koszula w kratę i gry komputerowe. A co jeśli programistą jest kobieta? Anna Guz z naszej firmy opowiada o tym, jak to jest być pionierką w branży, dotąd uważanej za męską.

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

Anna Guz pracuje w Agorze od roku. Jest Programistą Aplikacji Przeglądarkowych (Front End Developer) w dziale Technologii Produkcji. Obecnie razem z  zespołem GazetaPraca.pl rozwija serwis od strony Front End. Zanim zdecydowała się na etat była freelancerem. Programowaniem zajmuje się już od ośmiu lat.

Fot. Anna Guz

Znajomi się dziwią, kiedy mówisz, że jesteś programistką?

Dziwią się, ale raczej kobiety. Przypisują ten zawód mężczyznom.

A rodzice, rodzina?


Rodzice są zadowoleni, a nawet dumni z tego, co robię, nawet jeśli do końca nie wiedzą, na czym polega moja praca. Zawsze chcieli, żebym znalazła dobry zawód i jednocześnie robiła to, co lubię. A to właśnie programowanie od początku było dla mnie pomysłem  na życie.

Wszystko zaczęło się w 2003 roku właściwie dzięki bratu. Skończyłam liceum, on rozpoczął  naukę w Studium Informatycznym. Chciał, żebym pomogła mu napisać stronę na zaliczenie, więc pokazał mi HTML. Pamiętam, że kiedy zaczynałam tworzyć strony internetowe, mało która firma miała swoją własną. Jak zaczęłam je kodować, to tak mi się spodobało, że wiedziałam już, co chcę w życiu robić. Fascynuje mnie tworzenie stron internetowych i programowanie.

Do takiego stopnia, że nawet faceci muszą podrywać cię na programowanie?


Nie! Nigdy nie szukałam partnera programisty. Dla mnie ważniejsze jest uczucie i relacje między partnerami, nie wykonywany zawód. Mój mąż realizuje się w dwóch dziedzinach, z zamiłowania zajmuje się fotografią, ale jest też związany z branżą informatyczną. Skończył studia podyplomowe z zakresu informatyki, a obecnie zajmuje się obsługą systemów i wsparcia IT. Teraz doceniam uroki życia pod jednym dachem z osobą o podobnych zainteresowaniach. Kiedyś zajmował mnie sprzęt, podzespoły, serwis. Odkąd jesteśmy razem, przejął to mój mąż. Ja chętniej poświęcam czas na projektowanie i kodowanie.

Z partnerem można ustalić podział domowych ról. W pracy jest chyba trudniej. Szczególnie jeśli należy się do mniejszości. Koledzy z pracy nie patrzą na ciebie z góry?


Nie zauważyłam, żeby koledzy z pracy traktowali mnie jakoś inaczej. Są wśród nich osoby, które wiedzą więcej i jeśli trzeba, chętnie coś wytłumaczą lub pomogą. Regularnie organizujemy spotkania zespołu Frontend, wymieniamy się nowinkami, wiedzą i rozwiązaniami, które mogą się przydać. Generalnie mamy wspólny cel i musimy działać razem. Ramię w ramię. Nie ma między nami rywalizacji.

Poza tym ja od początku w programowaniu czułam się jak ryba w wodzie i nie wydaje mi się, że płeć ma tu jakiekolwiek znaczenie. W tej branży mają szanse jedynie ci, którzy naprawdę to lubią, chłoną nowości, poszerzają wiedzę. Programowanie to bezustanna nauka i zdobywanie nowych umiejętności.

Co ze zwykłymi relacjami? Jak czujesz się w branży, w której póki co pracują w większości mężczyźni?

Rzeczywiście. Programista to zawód, który nadal jest zdominowany przez mężczyzn i tak się kojarzy. Większość kobiet się chyba tego boi. ( ja się nie bałam, cieszyłam się, bo lubię męskie towarzystwo.) Kiedy zaczynałam nie było obok mnie żadnej koleżanki programistki. Teraz też nie jest lepiej. Z drugiej strony zdecydowanie pasuje mi taki klimat. Nie przepadam za kobiecymi przyjemnościami. Rzadko chodzę do manicurzystki, nie czytam ? kobiecych? książek, zazwyczaj nie noszę sukienek.

Nie lubię też typowo kobiecych rozmów, bo często są pełne zawiści, złośliwości, oszczerstw i krytyki. Nie chcę generalizować. Po prostu mam takie doświadczenia. Mężczyźni są bardziej konkretni i neutralni. Lepiej się z nimi rozumiem. Zawsze lubiłam też męskie zajęcia. Na przykład sport. Przez pięć lat grałam w klubie w tenisa ziemnego, potem trzy lata podnosiłam ciężary, trenowałam sztuki walki. Teraz jestem mamą, ale nadal chętnie ćwiczę na siłowni, jak tylko mam czas. Nie znaczy to, że nie mam kobiecych potrzeb. Absolutnie!

Macierzyństwo to pewnie jedna z nich. Czy poleciłabyś ten zawód młodym kobietom? A może tu tkwi jakaś bariera? Jakie są twoje doświadczania?

Myślę, że ten zawód sprzyja macierzyństwu, pod warunkiem, że jesteś w stanie śledzić to, co dzieje się w branży. W tym zawodzie trzeba być na bieżąco. Ciągle pojawiają się nowości technologiczne, nowe frameworki, które należy znać, nowe rozwiązania. Jak jesteś w tyle, jesteś gorszy. Łatwo wypaść. Ja robiłam wszystko, żeby tego uniknąć. Wstrzymałam pracę tydzień przed porodem. Kilka tygodni po porodzie znów programowałam. Wróciłam do pracy rok po urodzeniu dziecka. Da się. Ale dla mnie ta praca to naprawdę pasja. To najlepszy motor do działania.

Teraz mam dziecko i  doskonale radzę sobie z wykonywaniem mojej pracy, z obowiązkami w domu i rolą mamy. Często siedzę do pierwszej w nocy, żeby programować, dla siebie, żeby się rozwijać. Oprócz wsparcia męża kluczowa jest forma zatrudnienia, czyli etat. Stała pensja, opieka na chore dziecko, urlop macierzyński, wypoczynkowy. Kiedyś dorabiałam jako freelancer. Pracowałam na pełnych obrotach, żeby jak najszybciej wykonać zlecenie i wziąć się za następne. Uświadomiłam sobie, ze to nie ma sensu. Postanowiłam, że skupię się  na frontendzie i będę rozwijać się w dużej firmie.

I co się zmieniło?

Przede wszystkim obracam się wśród osób, które uwielbiają programować, możemy wymieniać doświadczenia, dzielić się wiedzą, rozwiązaniami, nowinkami w branży. Bardzo cenię to, że pracodawca stawia na nasz rozwój. Uczestniczę w szkoleniach wewnętrznych i zewnętrznych głównie z zakresu programowania - niektóre nie są związane z frontendem, ale ciekawią mnie i mogę w nich uczestniczyć. Dzięki temu się rozwijam.

Poza tym, nie muszę już sama dbać o zdobywanie klientów. Mam określone godziny pracy, więcej czasu na rozwój i rodzinę. Trochę rzadziej uczestniczę w spotkaniach branżowych. Kiedyś jeździłam na nie notoryczne na spotkania: IT, SEO, content marketing. Teraz biorę udział tylko w spotkaniach, których agenda najbardziej mnie interesuje. To zdobywanie wiedzy, ale i łapanie kontaktów. Po pracy moje zainteresowania nadal skupiają się przede wszystkim wokół tego, co pasjonowało mnie dawniej, czyli wokół programowania.

A co dalej? Jaki masz pomysł na rozwój zawodowy?

Nadal chcę programować i rozwijać się w swojej branży. Planuję nauczyć się programować aplikacje mobilne. W przyszłości chcę stworzyć dobrze prosperujący biznes. Mam kilka pomysłów, ale muszę jeszcze trochę nad nimi popracować. Dużo czytam na ten temat, zależy mi też na wiedzy z  zakresu komunikacji społecznej i sztuki wystąpień publicznych. Pilnie śledzę rynek start-upowy i rozwijam wiedzę na temat marketingu internetowego i inwestowania, zwłaszcza w nieruchomości. Mam silny charakter, jestem uparta i ambitna. Powinno się udać.

Jeśli jesteś kobietą i chcesz pracować w IT - kliknij tutaj!

Więcej o:
Komentarze (9)
"W programowaniu czuję się jak ryba w wodzie. Płeć nie ma tu żadnego znaczenia" - o pracy w męskiej branży opowiada nam programistka [WYWIAD]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • neant

    Oceniono 14 razy 6

    no i spoko

  • dsdfan

    Oceniono 20 razy 4

    Męska dominacja w branży IT pochodzi z czasów, kiedy komputery były domeną hobbystów. Dzisiaj to zawód jak każdy inny, w dodatku nie wymagający żadnych stereotypowych "męskich" cech (łopatą machać nie trzeba) i kobiet jest tu coraz więcej. Znam kilka programistek i są tak samo dobre w tym co robią jak faceci.

  • anna.maria0

    Oceniono 5 razy 1

    Właściwie, to samo może powiedzieć każda kobieta spełniająca się na etacie i w rodzinie. I nie ma znaczeni, że to programistka, tym bardziej, że i tak nie-programista nie rozumie co robi i o czym mówi zawodowo (choć ogólnikowo).

    Ale chciałabym wiedzieć, czy niemożliwość komentowania artykułów na wyborczej.pl gdy nie ma się piano, a artykuł jest otwarty, to celowe działanie agory, czy niedoróbka?

  • Jur Dłużniewski

    0

    "programistą jest kobieta" Font-end moim zdaniem to daleka droga od programowania
    ludzie, którzy grzebią w php, c++, c# itd. to moim zdaniem są programiści.
    a nie HTML, CSS trochę JS. Ja jestem się zajmuję Front-endem i grafiką, nigdy nie powiem, że umiem programować. Bo gdy dotykałem się za Beck-end to jest to dla mnie czarna magia. Jeszcze uznam że jak ktoś robi front-end w JS Angular jest tam trochę programowania w JS.

  • tomq12

    Oceniono 13 razy -1

    A mówią że kobieta tez może programować (pralkę).

  • inqbus

    Oceniono 33 razy -1

    u mnie na studiach mówiło się że kobieta programistka jest jak świnka morska: ani świnka ani morska.

  • ktosmadrzejszy

    Oceniono 23 razy -11

    Buahahahahhahahah

    Przez ponad dekade pracowalem w firmach z Doliny Krzemowej... O ile tam na skutek popierniczonej 'affirmative action' troche kobiet juz jest (to znaczy tak 15 - 20 procent) o tyle w Europie jest ich tyle co kot naplakal.

    Powod jest prosty - sa po prostu srednio za glupie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX