Ślub w martensach i bez księdza. Dlaczego wolimy ślub cywilny?

Jak wynika z badań CBOS w ostatnich latach coraz więcej par decyduje się wyłącznie na ślub cywilny. Wejście w życie ustawy ?Prawo o aktach stanu cywilnego? wywołało jeszcze większe zainteresowanie tym tematem. Dzięki nowym rozporządzeniom taką uroczystość możemy zorganizować choćby w ruinach zamku w Kazimierzu Dolnym czy... na szczycie góry.

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

Według statystyk Centrum Badania Opinii Społecznej niemal co trzeci Polak uważa, że rodzaj ślubu jest bez znaczenia, a decyzję o rodzaju uroczystości powinni podejmować wyłącznie państwo młodzi. 27 proc. ankietowanych uważa, że w zupełności wystarcza ślub cywilny, a co dwudziesty twierdzi, że ślub w kościele nie ma większego znaczenia. W praktyce jednak śluby cywilne są nadal w znacznej mniejszości.

Rozwodnicy z dużych miast

Karina Ciosk (Komorowska), właścicielka agencji ślubnej Perfect Moments, przyznaje, że najwięcej organizuje ślubów konkordatowych: - Zdecydowanie organizujemy więcej ślubów kościelnych. Taki ślub jest w naszej katolickiej tradycji oczywistym wyborem. Ślub cywilny zawsze będzie tym drugim. To rozwodnicy decydują się na takie rozwiązanie. Tak jest w 90 proc. przypadków. Bardzo rzadko zdarza się para, która już od samego początku świadomie chce wziąć wyłącznie ślub cywilny.

Jednak dane, nawet te sprzed kilku lat, pokazują nieznaczną zmianę tendencji. Najlepiej widać to w aglomeracjach. Jak pokazują dane Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawa, w stolicy już od 2008 roku zawiera się więcej ślubów cywilnych niż konkordatowych, a liczba ta powoli rośnie.

Podobnie jest we Wrocławiu, gdzie już w 2012 roku około 60 proc. małżeństw zostało zawartych w urzędzie. Dla porównania, w mniejszych miejscowościach także widać lekki wzrost. Zostając w województwie śląskim, w Wodzisławiu Śląskim w 2013 roku 43 proc. par wzięło ślub przed urzędnikiem, w 2014 było to już 45 proc. Od tego czasu, mimo że śluby kościelne nadal stanowią większość, trend ten tylko się pogłębił.

Ślub w kościeleFot. Łukasz Kot/Agencja ślubna Perfect Moments

Nowa ustawa

Wpływ na większe zainteresowanie ślubami państwowymi miała między innymi ustawa "Prawo o aktach stanu cywilnego", które weszła w życie z dniem 1 marca bieżącego roku. Mowa w niej o możliwości zawarcia ślubu cywilnego poza urzędem. Dla wielu młodych ludzi jest to kusząca perspektywa.

Dotychczas uroczystości poza murami ratusza była możliwa tylko w szczególnych sytuacjach, na przykład ze względu na pobyt w szpitalu, w zakładzie karnym czy niepełnosprawność jednego z uczestników ceremonii. W tej chwili kierownik Urzędu Stanu Cywilnego może udzielić ślub niemal wszędzie. Pod warunkiem, że będzie to miejsce godne i zapewniające bezpieczeństwo weselnikom.

Jednak jak zauważa wedding plannerka: - Urzędnicy tak samo często się nie zgadzają. Jeśli jest to miejsce historyczne, zadaszone - np. dworek, pałac, altana - to tak. Większość osób, chcą uroczystości poza urzędem, chcą ślubu w plenerze, czyli na łące, w lesie, ogrodzie. W takim przypadku bardzo łatwo o odmowę kierownika.

Czasem pogoda potrafi spłatać figla Państwu MłodymFot. Adam Trzcionka/Agencja ślubna Perfect Moments

Kościelny w plenerze?

Wzrost zainteresowania ślubami poza murami kościoła czy też Urzędu Stanu Cywilnego jest w dużej mierze związany z nowinkami, które przychodzą do nas z zachodu. Amerykańskie seriale, komedie romantyczne kształtują w nas obraz wymarzonej ceremonii ślubnej. Dodatkowo chcemy być oryginalni, drzemie w nas potrzeba być lepszym, innym niż przyjaciele czy rodzina. Jeżeli chcemy spełnić marzenia i ślubować miłość ukochanej osobie w romantycznej scenerii, to musimy zdecydować się na ślub cywilny.

Właścicielka agencji ślubnej Perfect Moments komentuje: - Ksiądz nie udzieli nam ślubu poza kościołem. Poprzedni papież, Benedykt XVI, zabronił tego procederu. Nawet jeśli znajomy ksiądz udzieli nam ślubu w innym miejscu, to w dokumentach parafialnych z pewnością wpisze on, że ślub miał miejsce w parafii. Kiedy taka para zapragnie się rozstać, ma w ten sposób łatwą drogę do unieważnienia małżeństwa. A to przecież nie o to chodzi.

Ślub w martensach

Wedding plannerka wspomina jeden z najodważniejszych ślubów, które było dane jej zorganizować: - Przygotowywałam ślub na Łysicy, która jest szczytem Gór Świętokrzyskich. Było to miejsce szczególne dla państwa młodych, którzy nie wyobrażali sobie składania przysięgi gdziekolwiek indziej. Naszym zadaniem było pomóc im w realizacji wszystkich pomysłów. Panna Młoda miała na sobie różowe martensy i czarno-różową sukienkę. Pan Młody wystąpił w różowej koszuli i kapeluszu. Goście weselni musieli wspiąć się na szczyt, aby uczestniczyć w uroczystości. Towarzyszył im oczywiście przewodnik.

Ślub na Łysicy w Górach ŚwiętokrzyskichFot. Karol Wawrzykowski/Agencja ślubna Perfect Moments

Takie oryginalne ceremonie zdarzają się coraz częściej. Jednak wybór takiej scenerii nie zawsze zostanie zaakceptowany przez kierownika urzędu. W takim wypadku w grę wchodzi jeszcze ślub humanistyczny.

Jego idea przyszła do Polski z krajów zachodnich i skupia się na światopoglądzie humanistycznym. Jest to uroczystość symboliczna, która ma pokazać, że najważniejszy jest człowiek i jego dusza. Ślubu udzielają organizacje humanistyczne, a scenariusz zaślubin czy przysięgi mogą napisać sami narzeczeni. - Taka uroczystość nie ma jednak skutków prawnych - zaznacza Karina Ciosk (Komorowska).

Co na to rodzina?

Nadal jednak takie ekstrawaganckie śluby pozostają w mniejszości. Wpływ na to ma w dużej mierze tradycja chrześcijańska i wychowanie. Na jednym z forów internetowych możemy przeczytać: - Mój ojciec uważa, że cywilny jest nic nie wart i że takie małżeństwa trwają max rok. I teraz jeszcze większy mam stres, że ojciec mi tak życzy. A ja jutro biorę cywilny - zwierza się zestresowana panna młoda.

Takie podejście na szczęście jednak się zmienia: - Wydaje mi się, że każdy został inaczej wychowany, ma inne poglądy, inny gust i to jest indywidualna sprawa każdego z nas. Jeżeli ktoś uważa, że wystarczy mu wyłącznie ślub cywilny i nie chce ślubu kościelnego to ok, ale jeżeli ktoś nie wyobraża sobie nie wziąć ślubu kościelnego - to też jest jak najbardziej ok. - komentuje ktoś inny.

Ślub nad jezioremFot. Tomek Kurzydlak/Agencja ślubna Perfect Moments

Już nie ostracyzm, jednak lekka fanaberia

Rafał Boguszewski, autor opracowania CBOS "Kontrowersje wokół różnych zjawisk dotyczących życia małżeńskiego i rodzinnego", zauważa: - Wśród zwolenników ślubu kościelnego są przede wszystkim osoby w wieku 65 lat i starsze, mieszkańcy wsi - zwłaszcza rolnicy, a także renciści. Ci natomiast, dla których rodzaj ślubu nie ma znaczenia, to w pierwszej kolejności respondenci w wieku od 25 do 34 lat, osoby z wyższym wykształceniem, przede wszystkim pracownicy umysłowi niższego i wyższego szczebla oraz robotnicy niewykwalifikowani.

Te dane potwierdzają rozmowy młodych ludzi w Internecie. Bardzo przychylnie podchodzą oni do pomysłu organizacji ślubu i wesela w plenerze. Jednak zaznaczają, że to iście filmowa fantazja: - Co kto lubi, ale faktycznie taki to bardzo hollywoodzki pomysł, lekki kaprys - donosi jedna rozmówczyni. Inna jej wtóruje: - Mi się podobają takie śluby, ale za bardzo nie wiem, jak to niby zorganizować w przypadku kościelnego. Cywilny pół biedy, ale przecież ksiądz nie przeniesie sobie na łąkę tabernakulum. Trochę więc fanaberia.

Widać jednak zmianę myślenia szczególnie u młodego pokolenia. Jak zauważyła rozsądnie jedna z internautek: - Bez przesady... Kargul i Pawlak też wyprawili dla wnusi wesele w plenerze.

 

<< ZOBACZ ZDJĘCIA >>


Więcej o: