Od namiętności nowożeńców po oddalenie i miłość współczującą. Doświadczone mężatki wyróżniają aż 9 faz małżeństwa. Zgadzasz się z nimi?

Susan Shapiro-Barash na podstawie rozmów z ponad dwustoma mężatkami w różnym wieku wyróżniła dziewięć faz małżeństwa. Co robić, by pokonywać kolejne etapy, żyć razem długo i szczęśliwie?

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

Swoje obserwacje Shapiro-Barash przedstawiła w wydanej kilka lat temu książce "The Nine Phases of Marriage - How to Make It, Break It, Keep It". Oto one:

Etap pierwszy: Nowożeńcy pełni nadziei

To najbardziej wyidealizowana faza wspólnego życia. Namiętność, intymność, zaangażowanie w rozkwicie. Choć zdarzają się spięcia, oboje dążycie do zgody. Jesteś przekonana, że ukochany jest twoją opoką, a wasz romans będzie trwał wiecznie. 'Żony ze wszystkich sił starają się podsycać namiętność. Za determinacją niektórych zwykle stoją przykre wspomnienia z rozwodu rodziców'. Partnerom łatwo teraz utrzymywać pasję i poczucie bliskości, ale do przetrwania związku potrzebna jest też przyjaźń.

Etap drugi: Małżonkowie (nie)idealni

Przed ślubem wydawało się oczywiste, że ty i mąż będziecie sprawiedliwie dzielić domowe obowiązki. Ale dwa, trzy lata później zaczynasz czuć się jak kierowniczka socjalu, gospodyni domowa i ktoś na posyłki. Pojawiają się problemy, ponieważ część mężczyzn uważa, że wykazali dość zaangażowania stając przy ołtarzu. W czasach, gdy wiele kobiet musi godzić pracę zawodową z prowadzeniem domu, wiele z nich czuje się też ilością zobowiązań przytłoczona (a przy tym niedoceniana). W dodatku "wcześniej nawet nie przypuszczały, że ich mężowie mają pewne nawyki". Gdy te zaczynają wychodzić na jaw, niektóre żony doznają szoku. Pamiętajcie jednak, że żadne małżeństwo nie jest idealne. Przemyślcie, z czym da się żyć, a resztę spraw postarajcie się wspólnie przepracować.

Etap trzeci: Dzieciocentryzm

Gdy pojawia się dziecko, nastawienie żon może ulec zmianie. Niektóre kobiety tracą zainteresowanie mężami, inne pouczają ich i wkrótce para kochanków-przyjaciół zamienia się w "mamuśki" i "tatuśków". Intymność obumiera, tworzy się dystans. Nie zatracajcie siebie w roli matek: dbajcie o związek tak samo, jak o swoje dzieci.

Etap czwarty: Jedno łóżko, dwa sny

Po dziewięciu czy dziesięciu latach małżeństwa, wiele żon przyznaje, że nie miałaby nic przeciwko kilkudniowym "wakacjom" od partnera. Przybywa żali, pretensji, a najczęstsze punkty zapalne, to pieniądze i metody wychowawcze stosowane wobec dzieci. Obniżycie poprzeczkę, będziecie mniej rozczarowane. Akceptujcie zmiany, jakie niesie małżeństwo. Przeanalizujcie swoje oczekiwania.

Etap piąty: Oddalenie

Po około 15-stu latach małżeństwa, może pojawić się pokusa przeżycia miłosnej przygody. "60 proc. żon nawiązuje romans na pewnym etapie życia - rzeczywisty lub wyimaginowany. Romanse najczęściej rozgrywają się w pracy. Koledzy stają się obiektami westchnień i powiernikami, z którymi można dzielić różne tajemnice, nie tylko służbowe. Kobiety twierdzą, że romans, to często pretekst do zastanowienia się nad sobą w roli żony. Kochanek niemal zawsze jest przeciwieństwem męża. Dostają od niego to, czego nie otrzymały od wieloletniego partnera". Rada? Żony tęskniące za bliskością, powinny starać się naprawić sytuację spędzając więcej czasu ze swoimi mężami.

Etap szósty: Rozstanie w środku życia

Dla żon z dwudziestoletnim stażem, nawiązane wcześniej romanse mogą oznaczać przełom. Wiele kobiet zaczyna rozważać, co właściwie mają z małżeństwa? Są niezależne finansowo, dzieci już ich tak bardzo nie potrzebują... Pojawia się myśl o rozwodzie. Mężatki porównują swoją sytuację do życia zaprzyjaźnionych singielek i zastanawiają się, co by było, gdyby...? W niektórych przypadkach to faktyczny koniec związku. 'Niezadowolona z małżeństwa kobieta w średnim wieku, wnosząc o rozwód czuje się usprawiedliwiona'. Zanim jednak podejmiecie ostateczną decyzję, spotkajcie się z terapeutą. Spróbujcie też separacji.

Etap siódmy: Renegocjacje

Między 15 a 30 rokiem trwania małżeństwa przychodzi pora, gdy można oszacować bilans 'plusów dodatnich i plusów ujemnych'. Czasami okazuje się, że samotne przyjaciółki wcale nie są tak szczęśliwe, a ich życie tak beztroskie, jak się przechwalają. Niektórzy dostępni mężczyźni też tacy jacyś... nienadzwyczajni (a do tego wspomagają się niebieskimi pigułkami). "Takie kobiety mogłyby powiedzieć 'Nie mogę żyć ze swoim mężem, ani bez niego". Ale kiedy górę bierze poczucie komfortu, przeważa opcja pozostania w związku'. Zadajcie sobie pytanie, czy na wasze wybory wpływają zachwyty przyjaciółki jej nową miłością? Warto wymyślić plan działania, który ożywi relacje z mężem.

Etap ósmy: Równowaga

30 lub 40 lat od chwili zawarcia małżeństwa za późno na manipulacje czy gry o tron. Doszłyście do punktu, w którym znacie mocne strony i słabości - swoje oraz męża. Sytuację często zmienia pojawienie się wnuków i podjęcie nowej roli: dziadków. "Pociechę niesie też świadomość, że wszelkie wyobrażenia i fantazje o tym, jak to jest być żoną - zastąpiła prawda". Bądźcie łaskawe dla swoich mężów, wspierajcie się w przystosowaniu do zmian. Skoncentrujcie się na byciu najlepszymi przyjaciółmi i na poszukiwaniu płaszczyzn porozumienia.

Etap dziewiąty: Miłość współ-czująca

W miarę zbliżania się srebrnych lub złotych godów, małżonkowie znają już moc przebaczania i odnoszenia się do siebie z szacunkiem. Źródłem ewentualnych nieporozumień może być podejście do finansowania dzieci/wnuków - kobiety częściej zachowują się jak "Rodzicielska Skarbonka". Trzeba pomyśleć o sprawianiu przyjemności sobie, zasłużyliście na to. Nie drążcie przeszłości, puśćcie w niepamięć dawne żale i urazy. Bądźcie dla siebie oparciem.

Beata Banasiak-Parzych jest socjologiem rodziny, absolwentką Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, prezesem Stowarzyszenia na rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych LATONA.

W sierpniowych "Charakterach":

Szósty zmysł? Magiczne przeczucia? Intuicja ma swoje sekrety. Ten tajny nawigator pracuje bez ustanku. Ostrzega bądź zachęca, podsuwa natychmiastowe rozwiązania - czasem trafne, czasem wręcz przeciwnie. Czy i jak słuchać podszeptów intuicji?

A także:

Drunkoreksja - najgorszy nałóg na świecie; Jak się zbliżyć do najbliższych; Przepisy na skuteczność


Charakteryfot. Charaktery


    Więcej o:
    Komentarze (10)
    Od namiętności nowożeńców po oddalenie i miłość współczującą. Doświadczone mężatki wyróżniają aż 9 faz małżeństwa. Zgadzasz się z nimi?
    Zaloguj się lub komentuj jako gość
    • avida

      Oceniono 77 razy 49

      I w ten sposób pary, będąc całe życie nieszczęśliwe trwają ze sobą aż do śmierci. Tak im dopomóż Bóg.

    • stary.gniewny

      Oceniono 33 razy 33

      Jechałem autubusem.
      Na innym siedzeniu młoda para.
      Partnerka na okrągło tokowała jakieś swoje żale ("że nie zachowuje się jak mężczyzna")
      Wysiedli.
      Na tym samym przystanku wsiadło starsze małżeństwo i usiedli na tych samych miejscach..
      Partnerka zaczęła tokować swoje żale ("że nie jest prawdziwym facetem")
      Więc może etap jest tylko jeden?

    • starykawaler35

      Oceniono 15 razy 9

      to jest chore.....

    • student_zebrak

      Oceniono 16 razy 8

      moja jest niedoswiadczona, dlatego zyjemy ze soba ponad 30 lat.
      Lekarzu, ulecz sie sam.

    • dzidal

      Oceniono 9 razy 7

      .... cd.

      Etap czwarty: Jedno łóżko, dwa sny
      Ona stanowczo ode mnie za dużo wymaga. Niby dlaczego miałbym robić coś w domu. To ona jest gospodynią. Rany, mogłaby choć na kilka dni gdzieś wyjechać, ale szkoda pieniędzy na wyjazd. Ale może jak ją mocno zdenerwuję, to do mamuśki pojedzie i dzieci ze sobą zabierze. Poskarży się na mnie teściowej to będzie jej lżej, a ja sobie kilka dni porządzę. Jak mi się znudzi samotność, kupię jakieś kwiatki, przeproszę, może nawet coś obiecam. No i w dodatku na pewno będzie seks.
      Acha, a w banku muszę kolejne konto w banku założyć. W księgowości pogadać, żeby pensję na dwa konta przelewali, bo ona stanowczo za dużo wydaje!

      Etap piąty: Oddalenie
      Ona chyba kogoś ma. To chyba ten Jurek z pracy. Wciąż o nim gadała co to nie on. Że zaradny, że dobrze zarabia, że szarmancki i jakieś jeszcze ble, ble, ble, nie pamiętam. Teraz wychodzi czasem gdzieś, wyraźnie kręci, ale o nim ani słowa. To pewnie dla zmyłki, ale nie ze mną takie numery. Czy jej się wydaje, że jest nastolatką? Mogłaby zając się lepiej jakimiś robótkami ręcznymi, albo przetworami na zimę i w domu więcej posiedzieć. Żona mojego kumpla razem z nim mecze ogląda. Ten to ma fajnie!

      Etap szósty: Rozstanie w środku życia
      Właśnie mówiła mi, że ma dosyć małżeństwa, że jest niezależna, że do niczego nie jestem już jej potrzeby. Straszy rozwodem. Udaje oczywiście, że mnie to martwi, choć w duchu ochoczo przyklaskuję. Teraz będę mógł przestać kryć się z romansami. Kto wie, może nawet jakiś nowy związek z jakąś młódką! Chyba jedna za bardzo udawałem przygnębienie, bo ruszyły ją wyrzuty sumienia i chce, żebyśmy spróbowali terapii. Tylko nie to! Koniecznie trzeba ją od tego odwieść. Poproszę Zośkę – dawną przyjaciółkę żony – ma u mnie dług wdzięczności, żeby ubarwiła nieco trochę swoje życie singielki. Powinno pomóc

    • dzidal

      Oceniono 20 razy 6

      ... cd.
      Etap siódmy: Renegocjacje
      Na początku, po rozstaniu było fantastycznie. Można by rzec, że skakałam z kwiatka na kwiatek. Eh, tak naprawdę to były tylko dwa kwiatki. Trudno powiedzieć w zasadzie, dlaczego. Obie dużo młodsze ode mnie. Na początku seks był wspaniały. Ale ileż można. Poza tym nieustannie chciały, żeby im kupować prezenty, a co to ja na pieniądzach śpię? Najgorsze było to, że dowiedziałem się że żona jest z jakimś fagasem i wydaje się być szczęśliwa. W głowie się jej poprzewracało?? Gdy przypadkiem wpadliśmy na siebie (trochę jednak temu przypadkowi musiałem pomóc), ustaliliśmy (bezbłędnie udało mi się w niej wywołać poczucie winy), że znowu spróbujemy by razem. Tak to rozegrałem, że to ona się stara i mi nadskakuje.

      Etap ósmy: Równowaga
      Chyba muszę pogodzić się z tym, że się starzeję. Łatwo nie jest. Coś mi lekarz zabronił jeść, coś kazał. Leki jakiś trzeba łykać. Posiłki trzeba jeść o konkretnej porze. Trzeba wiedzieć kiedy do lekarz pójść. Kto by to wszystko spamiętał. Dobrze, że żonę mam. Trzeba jej przyznać, że nawet prawie zawsze wszystkiego przypilnuje. Taki jestem schorowany, a jej seksu się zachciewa.

      Etap dziewiąty: Miłość współczująca
      Czasem specjalnie udaję, że nie rozpoznaję kobiety, która codziennie kręci się wokół mnie; szykuje mi posiłki, dawkuje mi leki. Sprawdzam, czy byłaby troskliwa, gdybym zachorował naprawdę. Poza tym nie jestem przecież już młody i ktoś musi zajmować się mną, opiekować i zaspokajać moje potrzeby. Potrzebuję więcej wypoczynku niż kiedyś. Zasługuję na codzienne przyjemności, współczucie i wsparcie.

    • ziemiagn

      Oceniono 16 razy 6

      Małżeństwo to nie jest normalna forma spędzania życia...

    • dzidal

      Oceniono 7 razy 5

      W książkach socjologa wygląda jak powyżej, a w życiu jak poniżej:
      (
      Etap pierwszy: Nowożeńcy pełni nadziei
      To najbardziej odjazdowa faza wspólnego życia. Namiętność, intymność, seks w rozkwicie. Choć zdarzają się spięcia, często ustępuję do świętego spokoju, bo inaczej seksu nie będzie. Trzeba stworzyć pozory, że jestem opoką, a będzie seks. A tak naprawdę powinna nauczyć się zaradności, nie mogę jej przecież we wszystkim wyręczać. Oczywiście, że ją kocham, nawet bardzo, no ale o siebie muszę się też zatroszczyć, bo inaczej wejdzie mi na głowę.
      Etap drugi: Małżonkowie (nie)idealni
      Przed ślubem udawało się gładko wmawiać, że będziemy sprawiedliwie dzielić domowe obowiązki. Ale teraz już dość, to nudne. Poza tym jestem przecież facetem! Koleżanki u mnie w pracy doskonale godzą pracę zawodową z prowadzeniem domu, Wciąż przechwalają się jak to świetnie sobie radzą. Czemu moja żona miała by być gorsza? Muszę się uzbroić w cierpliwość, a na pewno też sobie będzie umiała ze wszystkim poradzić. Ja nie mam tyle czasu co ona. A po pracy muszę odpocząć.

      Etap trzeci: Dzieciocentryzm
      Odkąd mamy dzieci, żona w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Wciąż tylko dzieci i dzieci. Nie jestem w stanie skupić się na tych opowieściach dłużej niż 10 minut. Zamiast tego trajkotania, moglibyśmy poświęcić czas na seks, albo raczej nie, jakaś taka szara jest. Dobrze, że kablówkę mamy.

      cdn

    • karampuk01

      Oceniono 1 raz -1

      Można i tak :malgorzataliszykkozlowska.blogspot.com/2015/08/portfel-z-uczuciami.html

    Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX