Dresiary, blachary, korsiary: polski fenomen marki Michael Kors

Gdzie nie spojrzeć tam torebki od Michaela Korsa. Duże złote logo widać w Warszawie równie często jak kropki na biedronce zdobiącej plastikowe reklamówki. Część z Korsów to oryginały, część podróbki. Za co kochamy "Louis Vuittona dla ubogich"?

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

- To nie Michael, tylko swojsko brzmiący Michal Kors - śmieje się Anna, którą naręczem podrobionych torebek od Korsa obdarował mąż po powrocie z wakacji w Turcji. - Litera "e" z ozdobnego logotypu odpadła już pierwszego dnia - dodaje. - Małżonek był jednak taki zadowolony z prezentu, że nie miałam wyjścia, muszę te torebki nosić - tłumaczy.

Marka stworzona przez Amerykanina z nowojorskiej Long Island - Michaela Korsa od pewnego już czasu skutecznie podbija europejski rynek, z roku na rok zwiększając sprzedaż (w zeszłym roku obroty na Starym Kontynencie urosły o 72 procent!).

Micheal Kors (najbardziej z prawej) w otoczeniu przyjaciół. Od lewej: aktorka Kate Hudson, aktor Neil Patrick Harris, naczelna amerykańskiego Vogue'a Anna Wintour.Micheal Kors (najbardziej z prawej) w otoczeniu przyjaciół. Od lewej: aktorka Kate Hudson, aktor Neil Patrick Harris, naczelna amerykańskiego Vogue'a Anna Wintour. Fot. BFA/East News

W Polsce według analiz kluczowych słów dotyczących marki z wyszukiwarki Google Trends 2015 rok to absolutny szczyt szału na zegarki, torebki i "sprzedażą hurtową" dodatków od Korsa. Zainteresowanie marką systematycznie rosło od połowy 2013 roku. W Polsce oryginalne produkty Korsa kupić można w trzech sklepach stacjonarnych: w Warszawie w Galerii Mokotów, Klifie, Outlecie w Piasecznie i butiku Chiara, a także w Gdyni przy al. Zwycięstwa, w Zakopanem w butikach Catwalk oraz w sieci - na Zalando.pl oraz w e-catwalk.pl.

Chcę to!

Anna Gidyńska, blogerka Podróbkowa Wielkiego i założycielka portalu Jest Pięknie! mówi, że przeoczyła ten dzień, kiedy noszenie torebek Korsa stało się de rigueur. - Pewnie dlatego, że nie śledziłam nigdy wnikliwie polskich blogów modowych - a to tutaj upatrywałabym początku mody. Torebki Michael Kors - czy dokładniej, MICHAEL by Michael Kors, z tańszej linii - nagle stały się czymś obowiązkowym, a ich kolekcjonowanie - polskim sportem narodowym. Dziewczyny doceniły praktyczny kształt Jet Set, a polskie butiki marki stały się Mekką fashionistek. Sama przez chwilę rozważałam kupienie jednej z torebek, ale ich wszechobecność szybko mnie zniechęciła - mówi.

Kto nie ma Korsa? Ręka w górę! - Mam trzy rzeczy od Korsa - wymienia Aleksandra - męski zegarek, małą pomarańczową torebkę na ramię oraz portfel w moje ukochane moro. Oczywiście mogłabym się zasłaniać tym, że miałam je, zanim stały się tak modne, ale nie będę ściemniać. Poza tym nie przychodzi mi do głowy żadna inna marka, która byłaby alternatywą dla tak dobrej jakości i wzornictwa w tej cenie. Na Furlę mnie nie stać, Gino Rossi choć miewa ładne torebki, ogólnie ma gorszy design, a Prima Moda praktycznie papuguje patenty Korsa - podsumowuje.

P

Piramida luksusu - za Business Insider.

Kors rządzi się paradoksami. Jest to marka uchodząca w Europie i Azji za "przystępny luksus" (na szczycie piramidy luksusu znajdują się takie marki jak Leviev i Graff). Rzeczywiście nie mówimy tu o torebkach od Chanel, które nigdy nie trafiają na wyprzedaże, a najmniejszy model kosztuje (używany) około 10 tysięcy. Najdroższa torebka spośród 161 dostępnych na Chiara.pl egzemplarzy od Korsa z nowej kolekcji może być nasza za 1680 zł. Najbardziej popularny model - Jest Set Travel za 1280 zł, wspomniany portfel na Zalando kosztował 330 zł, a mała skórzana torebka 550 zł. Dla porównania wielkościowo zbliżona do najmniejszej torebki Korsa, ta z Furli kosztuje 980 zł.

pFot. Materiały prasowe

Światek mody mówi pas

Zdaniem Natalii Kędry z Follow.gazeta.pl: - Popularność torebek Michaela Korsa da się wytłumaczyć bardzo prosto. Działa tu mechanizm luksusu dla mas, ten sam, który kazał Polakom zwariować na punkcie kolekcji Balmain dla H&M. Amerykańskie marki z wyższej półki są znacznie tańsze niż te z długą tradycją i europejskim rodowodem, a wciąż dają satysfakcję, że mamy coś "od projektanta". W dodatku takiego Korsa możemy sobie kupić z dodatkowym rabatem - na lotnisku albo w podwarszawskim outlecie. Jego torebki są porządnie wykonane, z ładnych skór, a markę od razu widać - informuje o niej złote logo.

RODZAJE LUKSUSU

Piramida luksusu pod względem stopnia wtajemniczenia za rude.vc.

Kogo zadowoli Kors? - Przede wszystkim średniozamożne kobiety aspirujące - wskazuje Kędra. Średniozamożne i aspirujące, czyli takie dla których dodatki z Zary czy H&M to już zbyt popularna taniocha, Chanel, Prada, Valentino i Dior to za wysokie progi, a Marni, Isabel Marant czy Alexander Wang to zbyt niszowe i nierozpoznawalne marki.

Gorsze zdanie o "Korsiarach" ma Patrycja, której przyjaciółka śmieje się z popularności tych torebek, sama ma w swojej kolekcji kilka sztuk. Dlaczego? - Bo granatową torebkę MK mają koleżanki, a ona nie może być gorsza. Bo są modne od kilku sezonów, lansują je gwiazdy, są we wszystkich kolorowych magazynach. Bo skoro noszą je młode dziewczyny (choć wie, że zwykle noszą podróbki), to i ją na nią stać. Tu nie ma logiki, tu jest żądza posiadania. Czasem po prostu z niektórych wychodzi mentalna blachara.

Cena popularności

Popularność Korsa działa jednak na jego szkodę. Świat mody, który na początku linią Michael Michael Kors może i był zachwycony, teraz uważa już go za markę zbyt popularną, opatrzoną i dostępną. Nie dotyczy to kolekcji ubrań, w której wciąż chętnie pokazuja sięL Diane Kruger, Kate Hudson, Emily Blunt, Jennifer Lawrence, Olivia Wilde, Jennifer Garner czy Dakota Johnson.

Kolekcja Michael Kors Resort 2016, Fot. Materiały prasowe, Kolaż Groszki.pl

Podobny, jak w przypadku linii dodatków Korsa, mechanizm zadziałał w Chinach, w których najwięksi bogacze uznają Louisa Vuittona za "markę dla sekretarek". Z takim deprecjonującym trendem zgadza się Natalia Kędra, mówiąc, że w popularności Korsa dużą rolę odgrywa szpan. - Moda na Korsa przyniosła jednak odwrotny efekt, bo w tej chwili jego torebki są tak powszechne jak dawniej podróbki Louis Vuitton. W modowym światku podobno już nie wypada go nosić. Alternatywą z podobnej półki jest włoska Furla labo polskie skórzane marki - MAKO, Slava czy Zofia Chylak - mówi redaktorka Lula.pl. Osoby, którym nie podoba się Kors, twierdzą, że skórzane modele rzeczywiście są dobrej jakości i ze świetnej skóry, ale "razi okropne logo", które przypomina już prawie trzy paski adidasa na dresach.

pKors za 96 zł? chyba nie wierzycie w bajki!? Fot. Screen iOffer.com

Minusem popularności Korsa jest powszechna dostępność podróbek. Anna Gidyńska wspomina, że: - Nie tak dawno widziałam w jednym z blogów wpis, gdzie autorka chwaliła się zakupami w chińskim serwisie - między innymi kupiła właśnie torebkę Korsa. I tak, torebka wyglądała na te 10 czy 12 dolarów - nie zgadzał się nawet kształt, nie mówiąc już o czcionce logotypu. Temat szybko podłapali inni producenci i lekko rozszerzające się ku górze torebki na długich rączkach, ozdobione okrągłym znaczkiem na rzemyku można kupić w wielu miejscach. Oryginały mają tę zaletę, że są porządne, skórzane, ładnie wykończone i  o wiele trwalsze niż podróbki. Kiedy oryginalna torebka kosztuje około 300 euro, sens zaczyna mieć jej podrabianie. Michael Kors przeniósł swoją produkcję do Chin - tam także i w Turcji produkowane są mniej lub bardziej udane kopie.

Michael Kors reklamaWielkie jachty, wspaniałe limuzyny, prywatne odrzutowce - takie cuda tylko u Korsa. Fot. Materiały reklamowe Michael Kors

Życie na bogato

Co sprawia, że chcemy mieć Korsa? Ładne wzornictwo, dobra relacja jakości do ceny oraz imponująco rozbujana machina marketingowa. Kors nie szczędzi pieniędzy na reklamę, którą ze względu na obecność oraz w wielu przypadkach gabaryty trudno przegapić. Na zdjęciach sprzedawana nam jest wizja luksusowego życia: modelki wysiadają z prywatnych śmigłowców i jachtów. Są piękne, młode, opalone i podziwiane przez towarzyszących im na fotografiach mężczyzn. Bajka! Od kiedy Kors w 2011 roku wszedł na giełdę, a trzy lata później trafił na liczbę najbogatszych według "Forbesa"  jego życie przypomina taką właśnie reklamę - wielkie posiadłości, prywatne samoloty, luksusowe limuzyny i wpływowi znajomi. - W Korsie czujesz się sexy i masz poczucie, że wyglądasz bogato - tłumaczy popularność marki wśród młodych kobiet modelka Lily Aldridge.

Firmie na pewno nie szkodzi także liczba otwieranych sklepów na całym świecie - często w prestiżowych lokalizacjach i świetnie zaaranżowanej przestrzeni - to w dalszym ciągu sposób na sprzedawanie marzeń na warunkach projektanta.

pSklep z dodatkami Michaela Korsa. Fot. Mike Mozart/Flickr.com

Szkodzi mu wspomniana już popularność. Już dwa lata temu Tameika Lawrence z portalu Styleblazer zauważyła wszechobecność i ultrapopularność marki w USA - trend, który dwa lata później dotarł do Polski. - Widzę Korsy dosłownie wszędzie - noszą je nastolatki, pracujące mamy, dziewczyny na początku kariery, o każdym odcieniu skóry i różnorodnych zawodach - pisała, dodając, że ostatni raz taki boom obserwowała w latach '90 i 2000 kiedy panował absolutny szał na produkty marki Coach.

Kors za chwilę może jednak stracić władzę nad tworem, który sam stworzył (w porównaniu z rekordowym dla sprzedaży jego akcji listopadem 2011 roku - 76,81$ na zamknięciu, wczoraj akcja kosztowała 42,80$, przy debiucie w 2011 roku na poziomie 20$).

W angielskojęzycznym świecie rynek już nasycił się jego torebkami i zegarkami, a trendsetterzy już dawno nie pamiętają, że kiedyś Korsa nosili. Jeszcze do niedawna posiadanie Korsa było snobizmem, szczytem luksusu i wyrafinowania. Ze względu ogromną popularność marki, snobizmem staje się nienoszenie Korsów. A szkoda, bo produkt jest dobry.

Torebki od Michaela Korsa to...
Więcej o: