Jest w tygodniu dzień, którego nienawidzi chyba każda singielka. "Czy tylko ja tak mam?" [LIST]

'Jest w tygodniu dzień, którego nienawidzi chyba każda singielka' [LIST]

'Jest w tygodniu dzień, którego nienawidzi chyba każda singielka' [LIST] (fot. flikr.com, Silvia Sala (CC BY-NC-ND 2.0))

- I znowu będzie o singielce. Znowu o samotności. Znowu o napadowym dole - napisała nasza czytelniczka. Nika zastanawia się, czy niedzielny spleen tylko jej się udziela.

I znowu będzie o singielce. Znowu o samotności. Znowu o napadowym dole. Jednak mam potrzebę zapytać was, drogie singielki i drodzy single, których ponoć nie jest tak mało - co jest z tą niedzielą?! I czy tylko ja tak mam, że dołowi najłatwiej mnie dopaść właśnie w niedzielę?

Należę do osób, które lubią spędzać czas ze sobą, ale także poza domem. Między ludźmi. Mniej lub bardziej znajomymi. Ilekroć przychodzi weekend, staram się go jakoś zaplanować, ale i tak koniec końców zawsze ten sam nastrój mi towarzyszy. Czyżby to lęk przed nadchodzącym poniedziałkiem, który przecież dopada wszystkich niezależnie od stanu cywilnego? Tylko ten mój stan zdaje się jakby bardziej dotkliwy.

Już poranek jest jakiś taki niemrawy. Potem kawa najlepiej w ulubionej kawiarence. Książka. Telefon do matki, ciotki, przyjaciółki jednej, drugiej - o ile aktualnie rodziną nie zajęta - to i trzeciej. Obiad na mieście. Bezmyślny spacer lub wręcz przeciwnie - bogaty w plany, analizy, wiwisekcję zdarzeń z wnioskami na przyszłość. A i tak niedziela skończy się ślęczeniem nad angielskim, który jak wyrzut sumienia zalega na półce od ubiegłego poniedziałku po cotygodniowej lekcji z wizją przeszywającego spojrzenia lektorki. Serio pytam, tylko ja tak mam?

Nika

***

Czekamy na Wasze historie, którymi chcecie się podzielić. Wybrane teksty, za Waszą zgodą oczywiście, będą publikowane na kobieta.gazeta.pl. Piszcie: kobieta@agora.pl.

Autorom nadesłanych do redakcji i opublikowanych przez nas listów rewanżujemy się drobnym upominkiem.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (76)
Jest w tygodniu dzień, którego nienawidzi chyba każda singielka. "Czy tylko ja tak mam?" [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • margot452

    Oceniono 58 razy 40

    To się nazywa tzw. problemy pierwszego świata.

    Niedziela to dzień, kiedy mogę wreszcie w spokoju się wyspać, wreszcie w spokoju ugotować i zjeść normalny obiad, wreszcie posiedzieć i poczytać. Albo poleżeć, na słońcu - zależnie od pory roku. Jest całe mnóstwo rzeczy, na które w tygodniu nie ma siły bądź czasu...!

    A ze w poniedziałek trzeba wziąć d... w troki i iść do pracy? Dobrze, ze praca jest, dzięki temu mam dach nad głową i co do garnka włożyć.

    I nie, nie brakuje mi męskich gaci, do prania ani obskakiwania.

  • dystansownik

    Oceniono 45 razy 37

    Ja jestem singlem i jedyne o co mnie dopada lekka depresja w niedzielę to fakt, że nie zrealizowałem wszystkiego co sobie zaplanowałem na weekend, bo mi nie wystarczyło czasu. :)
    Ogólnie wydaje mi się, że bycie lub nie bycie singlem, nie ma tu nic do rzeczy. To tylko kwestia motywacji.

  • Gość: m jak matka

    Oceniono 59 razy 35

    bez obaw, ężatki też najbardziej nienawidzą tego dnia. Stado bachorów na głowie (nie ma przedszkola, żłobka, szkoły, a więc chwili wytchnienia), nadskakuj mężowi, który po całym tygodniu odpoczywa (bo przecież matka nie ma powodu odpoczywać), przygotuj "niedzielny" obiad, podejmij teściów/rodziców/znajomych, zabawiaj dzieci (wiecznie się nudzą), zróbcie razem (na siłę) "coś fajnego" (bo przecież jest niedziela), przygotuj siebie i całą ferajnę na poniedziałek... Niedziela to dzień, którego najbardziej zazdroszczę singlom.

  • Gość: halka

    Oceniono 26 razy 20

    Jeśli coś komuś nie pasuje w byciu singlem to powinien skupić się na szukaniu drugiej części swojej pary. Ot, co! Na przykład w niedzielę!

  • Gość: Marta

    Oceniono 19 razy 19

    Powaznie!? Nie mast nic lepszego do roboty niz obdzwaniac kolezanki i chodzic na bezmyskne spacery? Bo mnie to zycia nie starcza na wszystko, tak wiele chcialabym zrobic, doswiadczyc, sprobowac!

  • kloceklego

    Oceniono 17 razy 17

    co dokładnie podmiot liryczny miał na myśli? widzę jakiś słowotok bez kompletnego sensu.

  • elenem

    Oceniono 16 razy 16

    Hm...? Nie ma sytuacji idealnych. Ci którzy maja rodzine i dzieci marzą o wolnym weekendzie w ciszy, bez stania w kuchni, obiadu, mycia garów i pisków dzieci.
    Single mogą sie chciaz wyspać, a spacer... powinien być przyjemnościa. :)
    Trzeba doceniać to co sie ma, cisza i spokój to luksus.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Życie i styl:
Najczęściej czytane