Czym grozi związek z narcyzem? "Narcyz zawsze będzie tłamsił partnera, umniejszał jego sukcesy, poniżał"

Ewa Jankowska
Izabela Łęcka z "Lalki" Bolesława Prusa, wicehrabia Sébastien de Valmont, bohater "Niebezpiecznych związków", Cruella De Mon ze "101 Dalmatyńczyków", Wilk z Wall Street to skrajne przykłady osobowości narcystycznej. I takich wśród nas jest najmniej. Nie oznacza to jednak, że na co dzień nie natykamy się na osoby o silnych skłonnościach narcystycznych. To może być twoja najlepsza przyjaciółka, matka, ojciec, a nawet partner. Narcyz potrafi być uroczy, ale potrafi być również okrutny, a nawet agresywny. O osobowość narcystyczną zapytaliśmy profesor SWPS Irenę Dzwonkowską.

Narcyzami się rodzimy czy się nimi stajemy?

Wszystko wskazuje na to, że narcyzami się stajemy. Narcyzm jest bardzo mocno powiązany z samooceną. Są badania, które pokazują, że skłonność do budowania negatywnego lub pozytywnego obrazu siebie jest dziedziczna, ale jest to wyłącznie skłonność. Dlatego w kształtowaniu osobowości narcystycznej większy nacisk kładzie się jednak na czynnik wychowawczy.

Jacy rodzice wychowują narcyzów?

Którzy uważają, że ich dziecko jest geniuszem, najlepszą istotą na świecie. Niestety, jest to dziś dość popularny model wychowania. Dziecko wychowywane prawidłowo otrzymuje bezwarunkową miłość, ale rodzice wymagają od niego stosowania się do pewnych zasad, wykonywania określonych zadań, przestrzegania ograniczeń, limitów. Mały narcyz może wszystko, jest cudem mamusi i tatusia. Wszystko mu się należy, żyje w przekonaniu, że jest wszechmocny. I z takim piętnem idzie potem przez życie.

Narcyza mogą także wychować rodzice stosujący przemoc, odrzucający, zaniedbujący, poniżający. Wskutek takiego wychowania może się wykształcić osobowość zależna, lękowa, ale też narcystyczno-kompensacyjna.

Narcyzm
Fot. Shutterstock

Na czym ona polega?

W przypadku tego typu narcyzmu człowiek przez cały czas dąży do tego, żeby zrekompensować to, czego nie dostał w dzieciństwie. Chce udowodnić sobie i światu, że wcale nie jest takim zahukanym dzieckiem, że nie można go gnębić, że to nieprawda, iż nic nie jest wart. Tworzy więc na swój temat fantazję, że jest kimś wspaniałym, lepszym od innych, wyjątkowym. Swoją wysoką samoocenę osiąga często poprzez poniżanie innych. Ten typ narcyza jest o wiele bardziej podatny na zranienie, krytyka działa na niego jak płachta na byka. Nie znosi on żadnej odmowy, odrzuceń, jest na tym punkcie bardzo wrażliwy.

Więcej jest narcyzów mężczyzn czy kobiet? Są jakieś statystyki na ten temat?

Mniej jest statystyk związanych z narcyzmem, więcej z samooceną, która jest z nim silnie powiązana. Na pewno więcej jest narcyzów wśród mężczyzn, ma to związek z wzorcami kulturowymi, w jakich się wychowuje dziewczynki i chłopców. Dziewczynki wychowuje się w duchu uległości i zależności. Grzeczna dziewczynka to taka, która nie bije się z innymi o swoje, nie wywyższa się. Chłopiec z kolei ma być przebojowy, osiągać sukces. Więc statystycznie to mężczyźni mają wyższą samoocenę niż kobiety. Widać to też w ich zachowaniu - to oni częściej mają skłonności do popisywania się, mają potrzebę imponowania innym.

Taki narcyz może być bardzo pociągający.

To, że ludzie mogą być dla innych pociągający,  jest bardzo pozytywną wiadomością. Niestety, nie w przypadku narcyza. Bo ten tworzy wokół siebie złudzenia, iluzje. Robi to zwłaszcza narcyz posiadający cechy osobowości histrionicznej, czyli takiej, która ma skłonność do robienia wokół siebie show, demonstrowania cech, których nie ma. Takie osoby są bardzo uwodzicielskie. To typowi Don Juani. Ich celem jest uwieść i porzucić. I zupełnie nie przejmują się osobami, które porzucają, bo nie są zdolni do empatii - po pierwsze, nie chcą fundować sobie wysiłku, który polega na zastanawianiu się, jak się czuje druga osoba, a po drugie - w przypadku większości - byłoby to nawet niemożliwe, bo nie potrafią zmienić punktu widzenia z egocentrycznego na perspektywę drugiej osoby. Nawet jeśli słyszą, że ktoś cierpi, nie stanowi to dla nich problemu, idą przez świat w przekonaniu, że wszystko im się należy. Taktują ludzi instrumentalnie.

Narcyzm
Fot. Shutterstock

Brzmi jak osobowość psychopatyczna.

Narcyzm typu uwodzicielskiego czy antyspołecznego ociera się o nią. Takie osoby potrafią być czarujące, prezentować się jako osoby miłe, uśmiechnięte, ale robią to tylko po to, żeby zrealizować swoje cele.

Zaskakujące jest to, że je osiągają. Przecież takie cechy są jednoznacznie negatywne. Kiedy wyjdzie na jaw, co za gagatek z tego narcyza, każdy powinien się od niego odwrócić.

Niektórzy potrafią się bronić przed przemocą, toksycznymi relacjami, innym wychodzi to gorzej, a jeszcze innym wcale. Narcyz nierzadko jest bardzo inteligentny, stosuje techniki manipulacyjne, których ludzie często nie znają, nie są na nie odporni lub nie chcą przyznać się przed sobą, że im ulegli, bo to by uderzyło w ich samoocenę. Ludzie będący w relacji z manipulującą ich osobą potrafią się świetnie oszukiwać. Są jak ta żaba, która wskoczyła do garnka z ciepłą wodą. Na początku jest jej miło i przyjemnie w ciepłej wodzie, ale nie czuje, jak jej temperatura powoli się podnosi, bo są to zmiany płynne, a nie skokowe. I tak może się w końcu ugotować, bo nie zauważy momentu, w którym powinna z tej wody wyskoczyć. Niektóre osoby, będące w związku z narcyzami, nie dostrzegają związanych z nimi niebezpieczeństw. 

Wyobrażam sobie, że są osoby, które nie dają robić się w trąbę narcyzowi i trzymają się od niego z daleka lub w pewnym momencie go porzucają. To go nie frustruje?

Frustruje, może nawet wywołać u niego ogromny gniew. Bo ludzie są po to, żeby spełniać jego życzenia. Ale porzucenie go przez partnera czy partnerkę nie ma wpływu na jego samoocenę. Narcyz żyje w przekonaniu, że to nie w nim leży problem, ale w innych. Interpretuje każdą sytuację na swoją korzyść, jest kolekcjonerem pozytywnych informacji na swój temat. Jeśli ktoś mówi mu, że może nie jest najwspanialszy na świecie, po prostu nie przyjmuje tego do wiadomości.

Czy narcyz może być szczęśliwy lub nieszczęśliwy?

Trudno narcyza postrzegać w takich kategoriach, bo ma on z zasady bardzo ubogie życie emocjonalne. Wysoka samoocena na pewno zapewnia mu stabilność emocjonalną. Strategie, które stosuje, chronią go przed depresją, myślami samobójczymi, smutkiem.

Z drugiej strony przeżywa on emocjonalną pustkę, nie wchodzi w głębokie relacje, z czym może wiązać się pewna tęsknota za bliskością. Narcyz nie potrafi odczuwać pełnej miłości, bo jej integralną częścią jest wymiana emocjonalna. Czyli można powiedzieć, że nie jest w pełni szczęśliwy.

Jak to jest być w związku z narcyzem?

Związek z narcyzem zazwyczaj wiąże się z dużym cierpieniem, bo nie można przy nim rozwinąć skrzydeł. Narcyz zawsze będzie tłamsił partnera, umniejszał jego sukcesy, poniżał. Nie da mu miłości, bliskości, nie okaże szacunku. Oczywiście można realizować te wszystkie potrzeby poza związkiem, z rodziną czy przyjaciółmi, ale to nigdy nie będzie optymalne rozwiązanie.

Miała pani okazję obserwować związki z narcyzami?

Widziałam osoby narcystyczne w akcji, słuchałam też opowieści osób, które były w takich relacjach - zawodowych i osobistych. To są zawsze bardzo trudne doświadczenia, wiążą się z dużymi stratami emocjonalnymi, a nawet z utratą zdrowia. Mnóstwo szans życiowych przechodzi obok, bo osoba będąca w bliskiej relacji z narcyzem jest na jego usługach, więc nie rozwija swoich talentów, zainteresowań.

Mogę sobie wyobrazić, że jedynie osoby, które lubią się podporządkować, są uległe, mogą w jakimś stopniu się w takiej relacji spełniać. Ale to też nie jest zdrowe.

Mam wrażenie, że rzadko mamy do czynienia z takim skrajnym typem narcyza. Czy można być narcyzem w mniejszym lub większym stopniu?

Oczywiście. To, o czym mówimy, to jednostka kliniczna. Większość osób, które spotykamy, ma w sobie coś z narcyza. Skrajni narcyzowie stanowią około jednego procenta populacji. 

Bycie w relacji z osobą o skłonnościach narcystycznych już nie jest takie przerażające. To osoby o bardzo wysokiej samoocenie, ale potrafiące odczuwać empatię i nietworzące fantastycznych wyobrażeń na swój temat. Nie uważają się za geniuszy, mają mniejsze skłonności do poniżania innych, potrafią okazać szacunek. To jednak wciąż ludzie, którzy są skoncentrowani na sobie, mają bardzo wysokie poczucie własnej wartości i kompetencji, są często przekonani o tym, że osiągną cele, jakie sobie stawiają. Typowi liderzy. W obecnych czasach, w kulturze indywidualistycznej, takie osoby się wręcz promuje, łatwo im przetrwać w naszym świecie. Najwięcej narcyzów znajdziemy wśród ludzi o bardzo wysokim statusie, np. wśród biznesmenów, prezesów firm, gwiazd show-biznesu, polityków itp. To często osoby zamożne, bardzo dobrze wykształcone.

Czyli można powiedzieć, że współczesny świat sprzyja kształtowaniu się osobowości narcystycznej?

Tak, bo rodzice, wiedząc, jakie cechy zwiększają szansę na osiągnięcie sukcesu, w odpowiedni sposób swoje dzieci ukierunkowują. Jestem prawie pewna, że dziś jest zdecydowanie więcej narcyzów niż kilkadziesiąt lat temu. Kolejna kwestia - media społecznościowe, które również przyczyniają się do kształtowania narcyzmu czy stabilizowania go. Młodzi wchodzą w życie społeczne z przekonaniem, że trzeba siebie samego nieustannie promować. Swoją twarz, swoje sukcesy.

Co nie oznacza, że osoby, które często to robią, są narcyzami. Ludzie zakładają różne maski. To mogą być równie dobrze osoby pełne niepokoju, bardzo nieśmiałe, które ukrywają się za parawanem tworzonych wokół siebie złudzeń.

Narcyzm
Fot. Shutterstock

Czy narcyzowie trafiają do gabinetów psychoterapeuty?

Raczej nie, bo nie poddają swojego życia refleksji. Mogę sobie wyobrazić tylko dwie sytuacje, w których narcyz trafia na kozetkę - zostaje wysłany przez pracodawcę, bo na przykład są na niego skargi ze strony pracowników, lub wybiera psychoterapeutę znanego, powszechnie szanowanego, i wtedy traktuje to jako spotkanie z kimś ważnym i wyjątkowym, kto wreszcie go zrozumie i doceni. Terapia wymaga pracy nad sobą, a narcyzowie są bardzo oporni na to, żeby cokolwiek w sobie zmieniać.

Czy powinniśmy się trzymać od narcyzów z daleka?

O ile to możliwe, dobrze jest utrzymać zdrowy dystans do osób o zaburzeniach narcystycznych. Czasem jest jednak tak, że zerwanie takiej relacji nie jest możliwe - zaburzony narcystycznie jest ktoś z rodziny, na przykład matka. Wówczas można ograniczać kontakt z taką osobą do niezbędnego minimum lub dystansować się mentalnie i emocjonalnie, na przykład przestać nadawać szczególne znaczenie zachowaniom tej osoby.

Natomiast osoby mieszczące się w normie, czyli takie o bardzo wysokiej samoocenie, mogą być bardzo sprawnymi szefami czy pełnymi werwy i pomysłów aktywnymi życiowo partnerami. Przy nich niektóre osoby mogą wieść całkiem interesujące życie.   

Ewa Jankowska. Dziennikarka i redaktorka, absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu. Zaczynała w Wirtualnej Polsce w dziale Kultura, publikowała wywiady w serwisie Ksiazki.wp.pl. Pracowała również serwisie Nasze Miasto i Metrowarszawa.pl, gdzie z czasem awansowała na redaktor naczelną.

---

Jeżeli zainteresował Cię nasz tekst, prosimy o wypełnienie ankiety. Twoje odpowiedzi będą dla nas wskazówką, jakie tematy poruszać w cyklu "Psychologia". Ankieta znajduje się TUTAJ.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu. KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER

Polub Weekend Gazeta.pl na Facebooku

Więcej o:
Komentarze (50)
Czym grozi związek z narcyzem? "Narcyz zawsze będzie tłamsił partnera, umniejszał jego sukcesy, poniżał"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Darla

    Oceniono 32 razy 28

    Byłam 7 lat w związku z narcyzem. Efektem była ciężka depresja, myśli samobójcze, rozpad osobowości. Zdołałam się wyrwać z tego piekła głównie dzięki kobietom, które prowadziły blogi na temat toksycznych związków. Psycholodzy, których odwiedziłam nie potraktowali poważnie moich doświadczeń. Naprawdę bardzo łatwo jest zbagatelizować narcyzów, jako ludzi przesadnie dbających o wygląd, zapatrzonych w siebie. W rzeczywistości problem jest o wiele poważniejszy. To ludzie bezwzględnie, stosujący przemoc psychiczną w bardzo wyrafinowany sposób. I niestety, najczęściej są bezkarni, a ich ofiary nie znajdują zrozumienia w społeczeństwie.

  • pimpolak-11

    Oceniono 40 razy 26

    Pani Profesor, narcyz nie ma wysokiej samooceny. To tylko fasada. Wydmuszka. Jego naczynie samooceny przypomina durszlak, z którego ciągle wypływa treść. Najmniejsze niepowodzenie, odrzucenie, dezaprobata i domek z kart się sypie (stąd też zachowania agresywne). Dlatego, narcyz nieustannie musi dowodzić sobie i światu, że jest świetny, bo tylko taki obraz samego siebie, wdrukowany w dzieciństwie, daje mu szansę przeżycia. Przypisywanie narcyzom wysokiej samooceny to poważny błąd.

  • szczepan_123

    Oceniono 26 razy 24

    Nie widzę problemu. Nikt nie jest po prostu tak doskonały jak ja, więc nikt nie może być narcyzem.

  • Gość: Ago

    Oceniono 21 razy 21

    Narcyz ma niskie poczucie swojej wartości, które stale musi podsycać. Za przyjaciół chce wysoko postawionych ,liczących się ludzi, za partnerkę wybierze kobietę ,która podobać się będzie przede wszystkim otoczeniu, może nawet ubraną w markowe drogie ubrania, by móc pokazać się publicznie, będzie powtarzał na swój temat same pochlebstwa , będzie przypisywał samemu sobie pomysły innych ludzi lub nawet partnerki. To taki złodziej Twojego szczęścia.

  • paawi

    Oceniono 20 razy 18

    W małżeństwie źle, w polityce jeszcze gorzej, podając jako przykład choćby Trumpa.

  • Gość: Tomasz

    Oceniono 23 razy 15

    Pani Ewo, co pani za bzdury o narcyzmie wypisuje :(. To jakieś ludowe mądrości ubrane w para-fachowy bełkot. Proszę choćby sięgnąć po Narcyzm Lowena. Ręce opadają :(

  • panna.mela.konfacela

    Oceniono 15 razy 15

    W kwestii wzorów literackich, to bardziej "Portret damy" niż "Niebezpieczne związki". Też Malkovich, ale jest różnica. Łęcka też nie bardzo, bo w jej przypadku to po prostu wyrachowanie, uprzedzenia klasowe i ekonomia. Najważniejsza cechy narcyza to niezłomne przekonanie o własnej rzekomej wyższości intelektualnej i projekcja faktycznych braków osiągnięć w tej dziedzinie na partnera. I całkowity brak umiejętności wczucia się w sytuację emocjonalną innej osoby, zwłaszcza partnera.

  • e-mil-kot

    Oceniono 14 razy 14

    Przekonanie, że narcyzami są jedynacy, jest błędne, szczególnie w przypadku zaburzeń narcystyczno-kompensacyjnych. Są rodziny, w których rodzic ma zaburzenia tego typu i przenosi je na dzieci. I te dzieciaki są z jednej strony sztorcowane i krytykowane za wszystko, a z drugiej są i tak lepsze, niż np ich koledzy z klasy. A kiedy przychodzi czas wyboru partnera/partnerki, to nikt nie jest wystarczająco dobry; nie zawsze ta krytyka od początku jest taka ostra, czasami następuje dopiero, kiedy partner/ka nie podporządkowuje się teściom.
    Wtedy ten schemat jest powielany, czyli można powiedzieć, że rzeczywiście jest dziedziczony poprzez wzorce wyniesione z domu.

  • Gość: BT

    Oceniono 9 razy 9

    Myślę,że jest coś w tym,miałam koleżankę która wiecznie robiła fotki,aż do przesady...i jaka to ona naj,jej problemy też zawsze były naj ...Była ,ponieważ zrozumiałam,że dla takiej osoby zawsze będę nikim!Wolę siebie taką jaka jestem,i jak najdalej od takich ludzi,przy nich człowiek WIĘDNIE !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX