Komentarze (250)
Marta: Idę do notariuszki i mówię: Chcę się rozwieść. Ona na to: To wam się nie opłaca, musicie się dogadać
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • strach_sie_bac

    Oceniono 65 razy 49

    Ja kiedys miałem pannę, tak ok. 2 lata dałem radę. Miesięcznie zarabialiśmy bardzo podobnie, rachunki były tylko na mojej głowie, bo podobno to mężczyzna powinien utrzymać dom. Dla panny utrzymanie wiązało się również z zakupami, naprawami itd. Reasumując moje pieniądze były nasze a jej pieniądze tylko jej. Do dzisiaj dziwię się sam sobie jaki ja byłem głupi.

  • monikaaleksandra

    Oceniono 42 razy 30

    Jeżeli 20-go każdego miesiąca kończy im się 10 tysięcy na wydatki rodzinne to jakim cudem mnie i moim dwojgu dzieciom trzy tysiące starcza spokojnie do końca miesiąca??? Czy ci ludzie nie znają żadnego umiaru w wydatkach????

  • ks-t

    Oceniono 48 razy 30

    Każdy prowadzi tak swoją politykę, jak mu odpowiada. JA jednak, jako tradycjonalista i to wiekowy, uważam że małżeństwo to wspólnota. Również finansowa. W moim przypadku (zarabiałem prawie 8 razy więcej od żony) ja prowadze finanse. Żona ma zawsze pieniądze na kocie gotówkowym i karcie kredytowej. NIe pytam na co wydaje, po prostu spłacam co miesiąc. Żona nie szaleje, wie że jeśli jakieś ciuchy podobają się i jej i mnie, to będzie w tym chodzić, jeśli tylko jej, to po chwili fascynacji będa się kurzyć w szafie. Takiej wspólnoty starczyło nam na prawie 50 lat małżeństwa. Natomiast, gdybym z jakichś przyczyn przyszło mi do głowy odejście od żony, to przyzwoitośc wymaga sprawiedliwego podzielenia się majątkiem. I jeszcze jedno. KOnt mamy mnóstwo, oszczędności przepływają tam gdzie się opłaca. Wykaz kont i kody dostępu trzymam w sejfie i aktualizuję co miesiąc. Czasami kopię wysyłam synowi. Sytuacja gdy małżonek nie wie ile i gdzie jest niebezpieczna.

  • kler-killer

    Oceniono 34 razy 28

    Żona nie pracuje, nigdy nie pracowała. Najpierw wychowywała córkę, potem już jakoś się nie chciało, poza tym nie było takiej potrzeby.
    Zarabiam wyłącznie ja. Pieniądze w domu są zawsze, może nie jakieś wielkie sumy ale te dwie-trzy dyszki są. Potrzebujesz, bierzesz sobie. Logicznym jest, że większe wydatki obgadujemy razem, chociaż bywa że moja Pani się na zakupach rozpędzi. No i co z tego? Wyliczać? Moje? Twoje? Pożycz mi? To nie jest związek, to układ albo zwykła prostytucja.

  • fazek

    Oceniono 29 razy 25

    wszyscy w tym kraju pracują na kierowniczych stanowiskach, albo mają swoje firmy i zarabiają po 5-7-10 tysiecy. Cudowna ta Polska :)

  • azalka12

    Oceniono 25 razy 21

    To nie sa zwiazki, to nawet nie sa relacje biznesowe - wszyscy ci ludzie zyja osobno, sa tylko wspolokatorami akademikow zloszczacymi sie, gdy ktos zje ich maslo.

  • e50504

    Oceniono 68 razy 18

    Ach, polskie księżniczki :D

    Posag - 17,43 zł na koncie, cerowane skarperty, teściowa, lista zadań - wszystko to podlane sosem lenistwa, roszczeniowości i zwykłego blacharstwa, a 90% nadwiślańskich bogini z jakiegoś nieznanego mi względu uważa się za część cywilizacji zachodniej, bo gębę zawsze mają pełną frazesów godnych berlińskiej feministki, a wychodzi z tego zawsze ukraińska poszukiwaczka męża, pozbawiona tylko wschodniego ciepła i uprzejmości.

    Chłopaki kupujcie bo taniej nie będzie. Jak najszybciej przed ołtarz xD

  • Gość: Pewienlukass

    Oceniono 29 razy 17

    W kontekście tego że mediana zarobków w kraju to coś koło 2500 netto to artykul w którym mąż zarabia 4 razy więcej czyli pewnie 8000 wzwýż albo mają ponad 10k na wydatki jest bardzo wiarygodny. Pełny przekrój społeczny czyli klasa średnia i wyższa średnia łał. O rodzinach w których oboje wrzucają wszystko do jedmego worka żeby przetrwać Gazeta nie słyszała? Brawp

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX