"Młode kobiety, które nie mają jeszcze wielkiego porównania, biorą w łóżku to, co dostają"

Anna Kalita
W książkach seksuologicznych z lat 80. i 90. są całe rozdziały o relacjach starszy mężczyzna - młodsza kobieta. Ale o odwrotnej sytuacji nie napisano ani słowa! Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Kobiety mówią otwarcie o swoich potrzebach seksualnych i na posiadanie dużo młodszego kochanka czy męża jest większe przyzwolenie społeczne - mówi seksuolożka Magdalena Niewęgłowska.

Anna Kalita, Kobieta.gazeta.pl: 20-latka wdaje się w romans z mężczyzną starszym od siebie o 20 lat. Jest zachwycona, a koleżanki komentują: "Tatusia sobie znalazłaś". 

Magdalena Niewęgłowska, psycholożka, seksuolożka: I często to prawda.

Co ty mówisz?! Byłam przekonana, że rozmowę o relacjach, w których partnerów dzieli duża różnica wieku, zaczniemy od obalania mitów! A to nie mit? 

Twierdzenie, że młodsze kobiety wiążą się ze starszymi mężczyznami, by dostać od nich to, czego nie dostały w domu rodzinnym, jest często prawdą. Widać to bardzo dobrze na przykład wśród kobiet z grupy DDA, czyli dorosłych dzieci alkoholików. Ich ojcowie nie dali im poczucia bezpieczeństwa, nie poświęcali uwagi, nie opiekowali się nimi jak należy. Więc one poszukują tego w dorosłym życiu i wiążą się z dojrzałymi mężczyznami. 

Coś w tym złego?

Absolutnie nie. To jest w pełni zrozumiałe. Generalnie jest tak, że wchodzimy w związki po to, żeby zaspokajać różne swoje potrzeby. Niektóre kobiety w partnerze poszukują opieki, wsparcia, kogoś, kto się nimi będzie zajmował. U jednych to wynika z trudnego dzieciństwa, a inne tak po prostu mają. 

Związek z równolatkiem nie może dać poczucia bezpieczeństwa?

Związek z mężczyzną, który tak jak kobieta ma 23 czy 25 lat i właśnie skończył studia, to jest przygoda. Świat budujemy sobie wtedy razem. I ja nie wiem, czy mój ukochany będzie umiał o nas zadbać i opłacić rachunki za prąd. A jak on ma już te swoje 40 lat i ułożone życie, widzę, czy sobie radzi i płaci te rachunki, czy jest Piotrusiem Panem. Część kobiet z radością i ufnością decyduje się na ten pierwszy model. Ale są też takie, które traktują dorosły świat trochę z kompleksami, być może z poczuciem wtłoczonej bezradności i one nie chcą przeżywać tej przygody. Chcą być przez życie poprowadzone, szukają kogoś, kto da im stabilność. I wtedy starszy partner jest idealny.

Czy jeśli mężczyzna jest sporo starszy, to musi być bogaty, żeby zainteresowała się nim młoda kobieta?

W miłości nie ma "musi!". Ile historii miłosnych, tyle motywacji. 

To nie jest tak, że dla młodszych partnerek najważniejsza jest kwestia wygodnego życia. Owszem, zdarzają się łowczynie majątków. To fakt. Ale dla dużej części kobiet to nie jest wartość nadrzędna, jedynie dodana. Jeśli mężczyzna osiągnął w życiu sukces, również finansowy, to jego dodatkowy atut. Ale młoda kobieta, kiedy się w nim zakochuje, nie robi tego, bo już się widzi jako jego żona i posiadaczka połowy jego willi. 

A mężczyzna czego szuka u młodszej kobiety? On z kolei może usłyszeć komentarze: "Znalazł sobie trofeum do chwalenia się przed kolegami".

Koledzy są tu mniej istotni. To trofeum dla niego samego. Dzięki niej on udowadnia sobie, że jest wciąż fantastyczny i atrakcyjny wbrew temu, co sądzi jego - aktualna lub była - żona. Czuje, że jest ważny, istotny, imponuje młodej kobiecie. Jeśli wcześniej się nasłuchał, że jest do niczego i w związku się nie sprawdza, to szuka takiej partnerki, w której oczach będzie widział blask! I usłyszy: "Jesteś fantastyczny".

"I mam dzięki tobie cudne orgazmy".

Nie tylko. Również: "To, co mówisz, mnie fascynuje". Żona już nie chciała słuchać w kółko tego samego o jego pracy. Były jej obojętne te akcje, obligacje i inne jego historie. A młodą partnerkę to pociąga! "Tak mądrze mówisz i zajmujesz się takimi poważnymi sprawami!".

No więc on rzuca tę wiecznie narzekającą żonę i odnajduje poczucie własnej wartości u boku młodszej kochanki. A po jakimś czasie wraca na łono rodziny. Tak też bywa. 

To prawda. 


Rys. Shutterstock

Czyli związanie się z takim facetem to dla młodej kobiety wcale nie musi być gwarancja bezpieczeństwa. To jest też spore ryzyko!

Jest. I nie tylko dlatego, że on wróci do żony, choć to się zdarza. Z moich obserwacji gabinetowych i życiowych wynika, że gdy mężczyzna stoczy już z całym swoim środowiskiem bitwę o uznanie młodszej partnerki, to w przypadku kiedy im nie wyjdzie, on nie ma większego problemu, żeby związać się z kolejną młodszą kobietą. Bo wśród rodziny i znajomych ma już przetarte szlaki.

Co innego, gdy to kobieta jest starsza w związku. Wtedy, jeśli się nie uda, ona zazwyczaj już nie przyprowadza kolejnego małolata. Koniec traktuje jako porażkę i zaczyna szukać kolejnego partnera wśród rówieśników albo nawet trochę starszych mężczyzn.

A czy dla młodej kobiety starszy partner jest atrakcyjniejszy również seksualnie niż równolatek? Wybiera go, bo jest biegły w sztuce miłosnej, doświadczony?

Czy ja wiem? Młode kobiety, które nie mają jeszcze wielkiego porównania, biorą w łóżku to, co dostają. One nie windują jakoś nieprawdopodobnie swoich oczekiwań w tej kwestii.

Seks się nie liczy?

Oczywiście, że się liczy! Ale jest trochę wtórny. Dla niej najważniejsze jest, że dojrzały mężczyzna ją uwodzi, traktuje poważnie, okazuje szacunek. A seks, przez kilka pierwszych lat, jest nieco mniej istotny. Młode kobiety wolą częściej, intensywniej, ale krócej i bez udziwnień. Więc jeśli ona ma 20 lat, a on 40 i robi karierę, to dla niego taki związek jest seksualnie dość mało wymagający. Mniej kłopotliwy niż z rozbudzoną seksualnie kobietą. Ona w szczytowej fazie potrzeb seksualnych będzie dopiero koło 35. roku życia. Póki co jest po prostu wdzięczna za to, co dostaje. To jej daje spełnienie.

Oprócz tego nieskomplikowanego seksu - co on jeszcze jej daje takiego wyjątkowego?

Coś ogromnie ważnego: potwierdzenie atrakcyjności fizycznej. Ona naprawdę widzi w jego oczach zachwyt! Jej młodością, gibkością, wigorem. Przy nim czuje się księżniczką.

Właśnie to kobiety podnieca w starszych mężczyznach?

Tak. Oni są naprawdę fajnym lustrem. W relacji z równolatkiem do głosu mogłyby dojść różne jej kompleksy. A starszy mężczyzna jest tak zachwycony jej młodością, że nie widzi żadnych ewentualnych mankamentów. On cały czas ją wielbi, komplementuje. 

Bo jej młodość go autentycznie podnieca. 

Tak. Młodość, świeżość. Ale też ważne jest to, że ona za bardzo nie ma porównania! Mężczyźni boją się porównań seksualnych. Dlatego przez wieki poszukiwali tych nieskalanych dziewic. Dzisiaj o zastępy dziewic coraz trudniej. Ale jest różnica między rywalizowaniem z dwoma, trzema partnerami z przeszłości, a 15 czy 20. Bo mężczyzna zawsze, podświadomie, rywalizuje z byłymi partnerami kobiety.

Naprawdę?

Naprawdę! Jeśli chcesz, żeby mężczyzna poczuł się rewelacyjnie, powiedz mu, że bije na głowę wszystkich twoich dotychczasowych kochanków. Tylko jak już raz powiesz, trzymaj się tej wersji i stale to powtarzaj (śmiech). Mężczyźni są na tym punkcie bardzo wrażliwi. Bo ciągle chcą się sprawdzać. Również w seksie.

Jeśli kobieta nie ma zbytnio rozbudowanej przeszłości seksualnej, to on staje się w seksie jest nauczycielem, przewodnikiem. Ma poczucie, że ją wychowuje seksualnie.

I z takim doświadczonym nauczycielem orgazmy są prawdziwe czy udawane?

Młoda kobieta może w ogóle nie mieć orgazmu! Ona się musi go nauczyć. Trafić na kogoś, kto doprowadzi ją do orgazmu. Kobiety, które go nie doświadczają, wstydzą się tego, i nie ma znaczenia, czy partner jest młodszy, starszy czy jest równolatkiem. Wstydzą się, więc udają. Oczywiście do czasu, aż znajdzie się partner, które zrozumie, że aby szczytować, ona potrzebuje czegoś więcej niż ruchów posuwisto-zwrotnych. 

Co jeszcze podnieca mężczyzn w sporo młodszych kobietach? Z czysto anatomicznego punktu widzenia one są bardziej atrakcyjne od tych, które mają już za sobą poród na przykład?

Po porodzie pochwa staje się szersza, zmienia się elastyczność mięśni. Kształt i budowę zmieniają też wargi sromowe, które się wydłużają. 

Czyli nawet w tej kwestii młode kobiety mają przewagę już na starcie.

Od panów słyszę też, że młode partnerki z powodu stresu - pozytywnego stresu przeżywanego w trakcie seksu, który wciąż jest dla nich wielkim przeżyciem - zaciskają podczas stosunku mięśnie pochwy. A to na mężczyzn działa bardzo stymulująco. Kobiety dojrzalsze nie próbują już mężczyzn zmiażdżyć swoją pochwą i przeżywają seks bardziej w rozluźnieniu niż napięciu. To już inny rodzaj przeżywania rozkoszy. Są mężczyźni których to podnieca, ale są też tacy, którzy tęsknią za tamtym napięciem uciskowym. 


Rys. Shutterstock

Więc spełniają się w seksie z młodszymi kobietami. Tyle że z wiekiem ich sprawność seksualna maleje...

Statystycznie tak. Ale indywidualna sprawność fizyczna, dobra kondycja zdrowia mogą tu bardzo pomóc. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety mogą być aktywni seksualnie do końca życia.

A czy bywa tak, że wydawało się, że seks to już pieśń przeszłości, ale pojawienie się młodej kobiety zadziałało jak afrodyzjak? I w niego wstąpiły nowe siły?

Zdecydowanie tak! Na początku takiego związku mężczyźni "kogucą", stroszą piórka i wszystkie siły witalne, w tym seksualne, bardzo mobilizują. 

I lądują w łóżku z 20-latką, która szepcze do ucha: "Tatuśku". To jakaś perwersja jest mówić tak do kochanka. 

Żadna perwersja! To nie jest syndrom kazirodczy. Ona tak mówi, bo podnieca ją, że swoją młodością i seksapilem owija sobie wokół palca faceta z taką pozycją społeczną, jaką osiągnął czy mógłby osiągnąć jej ojciec.

Mężczyznę też to podnieca. On powtarza: "Mógłbym być twoim ojcem".

Jego podnieca, że młodsza i atrakcyjna kobieta jest nim zafascynowana i że jej imponuje. I kiedy ona spod przymrużonych powiek spogląda i mówi: "Tatuśku", to on się rozpływa: "Tatusiek tatuśkiem, ale... wykosiłem dużo młodszą konkurencję!".

No dobrze. To teraz drugi model. On ma 25 lat. A ona niech ma te 35. Wspomniałaś, że to wiek, w którym kobiety są najbardziej seksualnie rozbudzone. 

Niech kobieta ma i 40 lat. Z 25-latkiem i tak zrównuje się energią seksualną. On jest młody i jurny, zawsze gotowy. Ona - u szczytu potrzeb seksualnych. Już nie ma tylu kompleksów i zahamowań, co dawniej, wie, czego chce i potrafi po to sięgnąć. Poza tym młodszy mężczyzna ją odświeża, jest pretekstem do zadbania o siebie. Ona przy nim młodnieje, rozkwita.

Na tego typu związki jest coraz większe przyzwolenie społeczne. Przeglądałam ostatnio różne fora internetowe. O dziwo, młode kobiety w związkach ze starszymi facetami są tam dużo gorzej traktowane niż młodzieńcy w związkach ze starszymi kobietami. Kobiety się lekceważy, traktuje jak karierowiczki. "Pewnie jego sekretarką jesteś?", albo wręcz: "Dziwka. Leci na kasę". Ale kiedy mężczyźni piszą, że mają dojrzalsze partnerki, to inni mężczyźni im zazdroszczą! Gratulują.

Naprawdę?

Naprawdę. Kiedyś tak nie było. Przejrzałam książki seksuologiczne z lat 80. i 90. Tam są oczywiście rozdziały o układach starszy mężczyzna - młodsza kobieta. Ale o odwrotnej sytuacji nie napisano ani słowa! Bardzo wiele się w tej kwestii zmieniło, ponieważ kobiety są niezależne finansowo, otwarcie mówią o swoich potrzebach seksualnych. Jest większe przyzwolenie społeczne na posiadanie dużo młodszego kochanka czy męża. 

Chwilę temu czytałam w Internecie żenujące żarty, że po pożarze Notre Dame żona prezydenta Francji została w tym kraju ostatnim zabytkiem.

Nie wiem, kogo to bawi. Kiedy ja pytam klientów, jak ich środowisko reaguje na starsze partnerki, mówią, że koledzy - bez problemu.

A czy jeśli w związku to ona jest starsza, ryzyko, że się wszystko posypie, jest większe?

Dziś w ogóle bardzo wiele związków się rozpada. Niezależnie od różnicy wieku. W takiej konkretnej relacji istnieje ryzyko, że ona w którymś momencie...

.przejdzie menopauzę, a on wciąż będzie młody.

Najzwyczajniej w świecie. I nawet nie musi być tak, że ona jemu się przestanie podobać. To ona będzie się zadręczać myślami: "Dlaczego on ze mną jest, skoro jestem stara, brzydka i pomarszczona?". I zacznie go podświadomie odpychać ze strachu przed tym, co zobaczy w jego oczach.

Jest też druga sprawa: w nim mogą się uruchamiać potrzeby rodzicielskie. Jak on ma 27 lat, to może deklarować, że nie chce dzieci. Ale 10 lat później, kiedy ona ma już 50 lat i naprawdę nie chce absolutnie dzieci - szczególnie że często już je ma z poprzedniego związku - jemu się ten instynkt może uruchomić. I wtedy odejdzie do młodszej kobiety, z którą dzieci będzie miał. To jest główna przyczyna, dla której takie związki po latach mogą się rozpadać.

Ale póki trwają - mówiłyśmy o tym, że dla kobiet ważne, choć niekoniecznie decydujące, jest, że starszy partner gwarantuje wysoki poziom życia, stabilizację finansową. Młodzi mężczyźni zwracają uwagę na pozycję finansową starszych od siebie partnerek? 

Jasne. Wbrew pozorom mamy w społeczeństwie całkiem sporo utrzymanków. Istnieje cała grupa mężczyzn, którzy zawodowo chcą ciągle poszukiwać, eksperymentować, szukać dla siebie nowych ścieżek, i to dla nich bardzo dobra sytuacja, jeśli kobiety mają majątki, a oni latami mogą być na przykład dobrze zapowiadającymi się naukowcami. Mamy takich niezbyt pracowitych mężczyzn, bo w ogóle w młodym pokoleniu jest kryzys pracowitości i odpowiedzialności. A mężczyźni lubią też drogi na skróty! Przyczyną, dla której wchodzą w związki ze starszymi kobietami -  prócz fascynacji seksualnej - jest również to, że to nie oni muszą zarobić na te zagraniczne wycieczki i te luksusowe hotele, w których będą uprawiać seks.

Powiedziałaś, że w książkach naukowych sprzed kilkudziesięciu lat o takich relacjach nie było mowy. Od tamtego czasu sporo się zmieniło również pod względem tego, jak wyglądamy. Zawsze, kiedy wracam do mojego ulubionego "Czterdziestolatka", uderza mnie, jak ten biedny Stefan się prezentuje: wąsik, nudna szara marynarka. Dramat po prostu. Dzisiejsi 40-latkowie chodzą na siłownię, noszą trampki i wcale nie są nudni. Podobnie jak 40-letnie kobiety: zadbane, zgrabne, a jak mają ochotę - to odmłodzone w gabinecie medycyny estetycznej. I jemu, i jej łatwiej o młodszych partnerów, bo są wciąż naprawdę atrakcyjni!

To prawda! Kiedyś 40-letnia kobieta to już była matrona.

W garsonce i obowiązkowo krótkich włosach. Bo długie były zarezerwowane dla młodych kobiet. W pewnym wieku wypadało je ściąć. 

Tak było, rzeczywiście. 

A skąd w ogóle bierze się społeczne oczekiwanie, że będziemy się łączyć w pary z osobami zbliżonymi wiekiem?

Bo w ogóle jest takie oczekiwanie, że świat będzie bardziej jednorodny niż jest?

A może za bardzo się zapętliłyśmy w to wyjaśnianie, dlaczego on z młodszą albo ze starszą. Może tu chodzi o miłość po prostu, a miłość nie patrzy na metrykę?

Zawsze chodzi o miłość! Ale pod spodem są jeszcze oczekiwania. Każda miłość musi przejść przez fazę zlepiania dwóch indywidualnych historii, oczekiwań i potrzeb. Dzięki temu powstaje nasz własny, jedyny i niepowtarzalny związek.

Bardzo romantycznie to zakończyłaś.

Taki miałam zamiar.

Magdalena Niewęgłowska. Seksekspertka, psycholog, seksuolog, trenerka rozwoju seksualnego. Twórczyni warsztatów dotyczących fascynującego świata emocji, budowania pozytywnych relacji partnerskich i kreatywności intymnej. Pasjonatka (współ)życia zarówno w teorii jak i praktyce.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER

Więcej o:
Komentarze (95)
"Młode kobiety, które nie mają jeszcze wielkiego porównania, biorą w łóżku to, co dostają"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • xpeter1

    Oceniono 44 razy 26

    To nie wiek przesądza o jakości seksu tylko otwartość na świat. Bywa, że 25-letnia kobieta, która miała 2-3 partnerów jest lepsza w łóżku, niż czterdziestka po trzydziestu partnerach.
    Nie tylko panie mają wymagania w łóżku. Panowie również oczekują od pań fantazji, techniki, zmysłowości i finezji. Rozłożenie nóżek dzisiaj już nie wystarcza.

  • marek.zak1

    Oceniono 25 razy 21

    Tylko 15% facetów jest dla kobiet atrakcyjnych, reszta jest brana jako najlepszy z dostępnych.

  • Gość: Abstract Concrete

    Oceniono 32 razy 16

    A więc wg pani "Psycholożki" mężczyzn w kobietach młodszych pociąga "wigor i świeżość", ale 40 letnie to już są całkowicie rozbudzone seksualnie tylko bez tegoż? Oczywiście mężczyzna ( nie "facet", pani "psycholożko", nie "facet" ) który wiąże się z młodszą to szuka potwierdzenia własnego vis-masculinae. Z czego domniemamy, że ta rozbudzona 40 już tegoż nie może zrobić? Bo powody. Za to rzeczona rozbudzona 40 z 25letnim gaszkiem to szuka swojego ja i dopiero teraz się odkrywa, Te 15-20 równolatków wcześniej jeszcze się nie odkryła dostatecznie. Mężczyźni oczywiście boją się porównań, dlatego lecą tylko na dziewice ( jak te dziewice narobiły sobie 15-20 równolatków do 40, kiedy to się odkryły, skoro nie z mężczyznami, którzy jak jeden mąż boją się porównań).
    Brakuje tylko skarżenia się, że mężczyźni unikają silnych kobiet, bo się ich boją.
    Dżizas, co za bełkot.

  • az555

    Oceniono 33 razy 13

    ...kobieta biorąc 25 latka nie wie ,czy będzie on w stanie opłacać rachunki....
    Pani Aniu.Powinna Pani udać się do lekarza specjalisty.

  • nukula4

    Oceniono 34 razy 12

    Tekst bez oceniającej opinii księdza jest niewiarygodny a przede wszystkim brak mu inprimatur. Jak można drukować takie bezeceństwa?

  • prawdziwek89

    Oceniono 34 razy 10

    Młode kobiety idą do łóżka ze starym tylko dla pieniędzy albo dla kariery. Taka smutna prawda.

  • gangut

    Oceniono 56 razy 8

    "Trenerka rozwoju seksualnego". Ha. Czego to ludzie nie wymyślą żeby oskubać bliźniego.
    Kiedy wywiad z trenerką doskonalenia defekacji?

  • padoq

    Oceniono 6 razy 6

    G....no wiem ale sie wypowiem , 75 % obywateli tego kraju

  • vito3

    Oceniono 24 razy 6

    stare baby o paradoksie sa duzo drozsze w utrzymaniu i duzo bardziej absorbuja meski czas,duzo lepiej gotuja,przejmuja sie zdrowiem partnera bo wiedza kto chodzi na polowanie,maja wyrobiony gust,oczywiscie jezeli nie zidiocialy w poprzednim trudnym zwiazku maja wiec sporo zalet ktore stary kon ma w dupie bo on zapieprza i dla niego wazna jest praca hobby oraz budowanie czegos co chcialby po sobie zostawic,mloda oczywiscie jezeli szukajac utrzymania nie zrobila duzego przebiegu szczesliwa jak ubierze sie w sieciowce,wrzuci na fejsika foty dwa razy do roku z cieplych krajow,gdy kupisz jej malego kabrioleta jest zesrana ze szczescia,masz zajebiaszczy seks i duzo spokoju na wlasne sprawy,cwicze to od dwoch lat i na razie mi sie podoba ,dzieci troche wcurwione ale nie komentuja ale nie odwiedzaja mnie ,odwiedzam je sam dosc czesto i na ten temat sie nie rozmawia[dziewczyna jest sporo mlodsza od najmlodszej corki]jest niezle ale to nie jest prawdziwa wiez i prawdziwa rodzina,nic lepszego mnie w zyciu juz nie czeka jestem wdocem po trzydziestu latach zwiazku jakiego zycze kazdemu,a to to moj labedzi spiew i czegos a raczej wielu rzeczy w tym nie ma ale jest duzo innych fantastycznych,w artykule jest sporo ogolnej prawdy ilu ludzi tyle prawd

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX