"W seksie bez miłości nie ma niczego złego - jak długo obie strony podejmują go dobrowolnie"

"Czasem mamy przekonanie, że powinniśmy podejmować jakąś aktywność seksualną, bo tak wypada, bo inni tak robią, bo jest to obowiązek" - tłumaczy seksedukatorka Anna Zaleska. "To jest nieświadomy przymus, który możemy w siebie zaszczepić, chociaż jakiś rodzaj seksu nam się nie podoba" - dodaje.

Ola Długołęcka, Kobieta.gazeta.pl: Co powinien dawać seks?

Anna Zaleska, trenerka 47;wiadomej seksualności, seksedukatorka: Jest coraz większe przekonanie, że powinien dawać przyjemność. O ile to zawsze było bardziej zrozumiałe w przypadku mężczyzn, o tyle w przypadku kobiet nie było to takie oczywiste. Jeśli spojrzymy na badania z 1992 i 2002 roku, to w 1992 roku 4 procent kobiet mówiło o tym, że nie ma orgazmu, a w 2002 roku - 10 procent.

Mamy większą świadomość tego, co powinien dawać seks, i poczucie, że warto o przyjemność walczyć. Pamiętajmy, że kobieca seksualność jest bardziej skomplikowana i więcej jest czynników motywacyjnych, z powodu których kobiety podejmują aktywność seksualną. Mówię oczywiście w pewnym uproszczeniu.

Jakie to są motywacje?

Na przykład chęć posiadania dziecka. Może to być też kwestia relacyjna - chęć zwiększenia bliskości i utrzymania związku. Ale też chęć potwierdzenia własnej atrakcyjności. A z drugiej strony - możemy mieć poczucie, że seks to jest obowiązek: wszyscy to robią, więc my też musimy.

A jakie motywacje ma mężczyzna?

Częściej pożądanie i podniecenie. Można uogólnić, że mężczyzna najpierw jest podniecony, a potem szuka obiektu. Z kobietami jest odwrotnie - musi wcześniej się pojawić coś, co wzbudzi ich pożądanie.  Pożądanie kobiece jest wtórne, występuje w odpowiedzi na coś. To "coś" może być zupełnie różne dla różnych kobiet.

To bardzo indywidualna sprawa, dlatego nie ma żadnej magicznej instrukcji obsługi kobiety. Kobiecą seksualność symbolizuje koło - satysfakcja i przyjemność dla kobiety w seksie jest ważna również po to, żeby kobieta się otwierała na seks dla przyjemności - właśnie na tym to zamknięte koło polega.

Męską seksualność obrazuje się bardziej jako linię prostą: od momentu podniecenia do spełnienia, które przecież jest nieco łatwiejsze do osiągnięcia niż w przypadku kobiecego orgazmu.

Seks bez uczuć także może być dobry
Rys. Shutterstock

Czy da się w seksie wyłączyć emocje? Uprawiać go mechanicznie, bez konsekwencji dla psychiki?

Jeśli mówimy o sytuacji, kiedy dzieje się to wbrew nam, to raczej nie, nie uciekniemy przed emocjami. Weźmy pod uwagę choćby film "Za głosem serca", przy okazji którego rozmawiamy. Pokazuje on wybór, który miały bohaterki filmu - albo zarabianie ciałem w Tajlandii, albo poślubienie Skandynawa w Europie. W oczach Tajek widać często smutek. Rozczarowanie, frustracja, poczucie niesprawiedliwości, złość - trudno sobie wyobrazić, by na dłuższą metę tłumienie tych uczuć nie doprowadziło do dyskomfortu, z powodu którego relacja staje się trudna, męcząca, drenująca czy nawet nie do zniesienia.

Wyłączanie może działać, ale na krótką metę. Jest też pewna pułapka w samym sformułowaniu "poradzić sobie z emocjami". Poradzić sobie z problemem, czy nawet zadaniem, oznacza rozwiązać, pozbyć się, zamknąć, ale w przypadku emocji nie jest to dobre. Poradzić sobie z emocjami powinno raczej oznaczać: przeżyć je, przyjrzeć się im. I zgodzić się na to, że mamy prawo do tego, żeby czuć się różnie w różnych sytuacjach.

A wręcz pewne sytuacje uznać możemy za nadużycie i się na nie nie godzić.

Nadużyciem jest wszystko, na co nie została wyrażona zgoda. Zgodą nie jest milczenie ani powiedzenie "nie wiem". Tylko wyraźne "tak".
Czasem mamy przekonanie, że powinniśmy podejmować jakąś aktywność seksualną, bo tak wypada, bo inni tak robią, bo jest to obowiązek. Na przykład mamy wewnętrzne przekonanie, że powinnyśmy uprawiać seks oralny, ponieważ wszystkie wyzwolone kobiety go uprawiają.

To jest nieświadomy przymus, który możemy w siebie zaszczepić, chociaż seks oralny nam się nie podoba, nie lubimy go, uprawiamy go wbrew sobie. Jeśli idziemy na ustępstwo świadomie, ono jest nasze i wynika z naszej decyzji, bo na przykład wiemy, że partner bardzo pragnie seksu oralnego i mamy gotowość, żeby sprawdzić, czy znajdziemy w tym przyjemność także dla siebie - to wszystko jest w porządku. Ale im bardziej jest to ustępstwo nieświadome, tym większe jest ryzyko, że przekraczane są nasze granice i tym większe będą skutki tego nadużycia.

Jakie mogą być skutki nadużyć?

Jeśli robimy rzeczy, które nam nie odpowiadają i czujemy się z nimi źle, to siłą rzeczy nasza seksualność się nie rozwija, tylko nas zamyka i tłamsi. Jak to będzie wyglądało, to znów jest kwestia niezwykle indywidualna. Może to skutkować zablokowaniem aktywności seksualnej, niechęcią do jej podejmowania, utratą lub spadkiem potrzeb seksualnych. Może też objawiać się niemożnością odczuwania przyjemności, trudnościami z osiągnięciem orgazmu, problemami w postrzeganiu siebie i swojej cielesności, niechęci do siebie. Dodatkowo u mężczyzn skutki nadużyć to na przykład zaburzenia erekcji i wytrysku.

Czy mężczyźni, którzy szukają szybkiej przyjemności na przykład w Internecie lub w agencjach towarzyskich, płacą za nią swoimi emocjami?

Jeśli ktoś szuka przyjemności w Internecie lub szuka relacji sponsorskiej, to gdzieś w powodach takiego działania może być "niechęć" do nawiązania relacji z drugą osobą. Na ile ten wybór jest świadomy, a na ile nieświadomy - to jest inna sprawa, bo źródeł tej niechęci może być oczywiście bardzo wiele. Niezależnie od przyczyn, dla których mężczyzna szuka szybkiej przyjemności, świadomie lub nieświadomie zubaża się w sferze emocji. Trudno powiedzieć, czy kiedyś te emocje dojdą do głosu i okażą się problemem.

Seks bez uczuć także może być dobry
Rys. Shutterstock

Kobiety także płacą za seks - nie jest tajemnicą, że niektóre panie korzystają z seksturystyki podczas wyjazdów do np. Afryki.

Są kobiety, które chcą przeżyć seksprzygodę, co może być podyktowane potrzebą czystej przyjemności. Są i takie, które nie zamierzają się emocjonalnie wiązać, a szukają rozładowania. Dla innych seksturystyka jest przejawem wolności - można zrobić coś daleko od domu, mając więcej swobody. Podobnie jak z mężczyznami, nie da się powiedzieć jednoznacznie, co kobietami kieruje, bo nie da się zgeneralizować, co kieruje ludźmi. Na szczęście.

Leciałam wiele lat temu na Kubę i poznałam w samolocie Holenderkę, która podróżowała na wyspę kolejny raz - do jednego konkretnego mężczyzny. I tego nie ukrywała. Pomagała mu finansowo, znała jego rodzinę i wprost powiedziała, że kiedy ona jest u niego, to on nie może być z nikim innym. Widać było, że się na spotkanie cieszyła. Były uczucia, fascynacja, to nie był sam seks. Jak długo to trwało? Nie wiem. Czy się zniechęciła, rozczarowała? Też nie wiem.

Jest chyba coraz większe przyzwolenie na uprawianie seksu bez zaangażowania emocjonalnego - można się umawiać przez aplikacje z zaznaczeniem, że chodzi o seks bez zobowiązań. Może wizja romantycznego seksu z miłości to relikt przeszłości?

Nie ma niczego złego w seksie bez miłości - jak długo dla obu stron układu jest on satysfakcjonujący. I jeżeli nie jest układem handlowym, w którym jedna ze stron nie ma alternatywy - jak w przypadku np. Tajek, które są swatane z Duńczykami. Bo one mają iluzoryczny wybór: albo ulica w Pattayi, albo małżeństwo z nieznanym Europejczykiem.

Jeśli dwie lub więcej osób decydują się na seks bez emocji, a nie jest on przedmiotem układu handlowego, to jest on podyktowany wyłącznie chęcią zaspokojenia przyjemności. I nie ma w tym nic złego.

Jest przecież silny nurt demiseksualistów, czyli osób, które deklarują, że są w stanie osiągnąć przyjemność seksualną tylko, jeśli są silnie emocjonalnie zaangażowane. Jeśli są takie osoby, to mogą być też takie, które do spełnienia w seksie miłości nie potrzebują. Jeśli ktoś nie potrzebuje czuć silnej więzi emocjonalnej, to dla niego koszt seksu bez zobowiązań nie będzie obciążeniem.

Ale jest diametralna różnica między seksem bez uczuć z wyboru a seksem bez uczuć z konieczności. Idealnie by było, gdybyśmy potrafili jeszcze zawsze niezwykle świadomie wybierać i z dużą uważnością na to, co mówi nam nasze ciało, intuicja, serce. Czy ważne są emocje? Emocje - w rozumieniu romantyczne uczucia - nie zawsze będą potrzebne. Z kolei emocje rozumiane jako ekscytacja - tak, są potrzebne. Ale znów, tę ekscytację mogą wywołać różne rzeczy.

Jest jednak istotne, żeby było jasne, że chodzi o dobrowolny wybór. Seks bez miłości nie jest dla każdego, tylko dla tego, kto go świadomie wybiera.

W ramach festiwalu Millennium Docs Against Gravity wyświetlane są dwa filmy poświęcone tematyce seksu:

"Sakawa" opowiada o ghańskiej grupie oszustów, którzy na wysypiskach elektronicznych śmieci znajdują twarde dyski z dostępami do zdjęć i danych osobistych ich byłych właścicieli. Podszywając się pod kobiety, z którymi mieli kontakt w Internecie, wyłudzają pieniądze.

Kadr z filmu 'Sakawa'
Kadr z filmu 'Sakawa'. Fot. Materiały prasowe

"Za głosem serca" to kręcony przez wiele lat portret aranżowanych małżeństw Tajek z Duńczykami. W okręgu Thy w północnej Danii żyje 926 tajskich kobiet. 25 lat temu nie mieszkała tam ani jedna. Wyjątkiem była Sommai, która poznała swojego męża w Pattayi, słynnym tajskim kurorcie, słynącym z prostytucji. Jak większość pracujących tam dziewczyn, marzyła o poznaniu mężczyzny z Zachodu. Nie chodziło o to, by był bogaty, młody czy atrakcyjny. Wystarczyło, że zaoferuje jej małżeństwo. Dziś jest obywatelką Danii i pomaga innym kobietom znaleźć partnera w Europie.

Kadr z filmu 'Heartbound'
Kadr z filmu 'Heartbound'. Fot. Materiały prasowe

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Ci się podobał, to wypróbuj nasz nowy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

KLIKNIJ, BY ZAPISAĆ SIĘ NA NEWSLETTER

Więcej o: