Komentarze (224)
'Kiedyś to się związki naprawiało, a dziś się szuka nowych. I wie pani co? Bardzo dobrze!'
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • uoft

    Oceniono 7 razy 7

    Często się spotykam z opinią "kiedyś tyle rozwodów nie było". tak, nie było, ale jedynym powodem były ograniczenia zarówno formalne jak i materialne. Kobieta nie mogła egzystować samotnie z prostego powodu: nie miała szans na normalną egzystencję. Mam za sobą 30 parę lat szczęśliwego małżeństwa i nie zanosi się abyśmy mieli się rozwieść ale myślę, że lepiej jest teraz, gdy kobieta nie musi się godzić na rolę niewolnicy w toksycznym małżeństwie.

  • Gość: ktokolwiek

    Oceniono 7 razy 7

    Moi rodzice się nie rozwiedli. Trwali w relacji "dla dobra dziecka". Nie było patologii. Byli ludzie, którzy przestali się kochać a później zaczęli się nienawidzić. Na pewnym etapie sobie i mi mydlili oczy ekonomią- ojciec zarabia sporo więcej od matki, dzięki jej zarobkom nie wchodzi w wyższy próg . Nadal są małżeństwem. Nawet sobie nie wyobrażacie, jaką krzywdę robicie własnemu dziecku dla tzw. jego dobra. Powoli godzę się z tym, że nigdy nie będę ok, że wielu spraw emocjonalnie nie osiągnę, mam bliskie zeru szanse na normalną relację z kimkolwiek. Może warto raz na jakiś czas dać głos takim jak ja- posłuchać jakie to dobro dla dziecka, że ludzie, którzy woleliby być dla siebie obcy zostają razem. Jaka to orgia umysłowa dla dzieciaka kiedy widzi to, z czego dorośli nawet nie zdają sobie sprawy, że jest jadem wypalającym dziury w sercu. Gdyby rodzice się rozstali, jak normalni ludzie, wypaliło się, podajemy sobie ręce i idziemy dalej, troszcząc się wspólnie o potomka, miałabym większą szansę na normalne życie, na poukładanie w głowie rzeczywistości tak, jak wielu z was było dane, czego każdego dnia po cichu zazdroszczę prawie wszystkim mijanym na ulicy ludziom. Mam prawie czterdzieści lat.

  • srv14

    Oceniono 6 razy 6

    Tyle rozwodów w Polsce a ponoć sami katolicy - rozumiem,że część tych tzw. polskich katolików uważa ,że KK jest ok tylko przykazania są do d.............

  • Gość: trans

    Oceniono 4 razy 4

    Nie ma dwóch takich samych ludzi, tym bardziej każdy związek ma odrębną specyfikę. Dom który jest nowy będzie piękny, przytulny i komfortowy. Z czasem jednak będzie wymagał remontów bez których popadłby w ruinę. Kto będzie chciał remontować dom w którym jest pleśń, popękane ściany, zgniłe instalacje i walący się dach? Koszt będzie na tyle duży, że zaczniemy poszukiwać innej alternatywy. Dlatego ważne aby nie odpuszczać nawet najmniejszych napraw. Ciągła reperacja sprawi, że stan naszego domu będzie pozwalał na zachowanie jego walorów przez całe nasze życie a i dzieci na tym skorzystają.

  • adaw73

    Oceniono 10 razy 4

    Co za bzdury. Tylko ja, ja i jeszcze raz egoizm. A gdzie jest dawanie siebie drugiej osobie, poświęcenie, tolerancja, partnerstwo, współodpowiedzialność?

  • Gość: Krzysztof

    Oceniono 4 razy 4

    "Co trzeci ślub jest rozwodem" W każdym małżeństwie przychodzi kryzys wcześniej lub później, nas też dopadł. Walcząc z nim trafiłem na ciekawą literaturę i mocno utkwił mi taki przekaz iż w większości nie udanych małżeństw, związków itp. problem tkwi w nas samych i nie poznając go i nie rozwiązując to po rozwodzie zabierzemy go w plecaku i wejdziemy z nim w nowy związek.

  • metanoja

    Oceniono 32 razy 4

    Rodzice się rozwodzą, zostają dzieci, które dorastają, wchodzą w dorosłe życie, próbują budować związki. Jest im dużo trudniej zbudować trwały związek z mężem/żoną niż dzieciom, wychowywanych w pełnych rodzinach.
    Rozwód małżonków często stanowi tryumf egoizmu, albo dwóch egoizmów, nad miłością. Nie mówię o sytuacjach typu uzależnienia, przemoc, psychoza, czy notoryczne zdrady.

  • dte88

    Oceniono 3 razy 3

    Niektórzy komentujący nie zrozumieli tekstu.

  • naw18

    Oceniono 3 razy 3

    to jest uderzenie w kościol katolicki oraz przeróżne , podstawowe dla polskiej gospodarki, domy weselne, knajpy i gospody. Nie należy po prostu zawierać związków małżeńskich, choć to też uderzenie w konstytucję i utrata mozliwości "pokazania się"zawistnym sasiadom z wiosek i miast

  • lukasgld

    Oceniono 3 razy 3

    Małżeństwo. Jak dwoje ludzi się kocha. Fajnie, ale w dzisiejszych czasach z tym jest różnie. Dobrze być w związku by społecznie być lepiej postrzeganym. Jako ten odpowiedzialny i ustawiony życiowo, a to guzik prawda czasami.

  • Gość: Piotr

    Oceniono 2 razy 2

    Rozwód szybko, no życie to nie bajka.
    Mamusia obiadku nie poda nie upierze to tyczy obojga malzonków.

  • eclipse23

    Oceniono 22 razy 2

    Polska pana wójta i plebana zbydlęcona katolicyzmem,. Kobieta jako krowa rozpłodowa i służąca

  • lukasgld

    Oceniono 1 raz 1

    A ja nie jestem w związku. Jestem za biedny za gupi i mi nie staje.

  • pjck

    Oceniono 7 razy 1

    Są jeszcze inne uwarunkowania - nie jest tak łatwo zniszczyć rodzinę. Bo ta, to nie tylko facet i baba. Są dzieci, które właśnie pełną rodzinę chcą mieć, a nie jakiegoś "wujka", a tatę od święta.

  • wejsunek47

    Oceniono 17 razy 1

    "naprawianie związku" to lipa i czary mary psychologów od siedmiu boleści.. jak mi do baby nie staje to mogą sobie naprawiać..kran albo pralkę.... emocje są niesterowalne mózgiem..

  • pwiejacz

    Oceniono 11 razy 1

    Nie jestem przeciwny rozwodom ale zbyt łatwo jest je otrzymać. A to ułatwia pochopne zawieranie małżeństw. A przez to przyczynia się do wzrostu ilości rozwodów. [Takie dodatnie sprzężenie zwrotne...]

  • Gość: zazie

    Oceniono 9 razy 1

    Jeśli ma się wizję małżeństwa jako spółdzielni, w ramach której można zaspokajać bieżące potrzeby osobiste - ekonomiczne, seksualne, kulturalne itp. - efektywniej niż szukając ich za każdym razem na własną rękę i na "wolnym rynku", to owszem, należy jak najszybciej pozbyć się obciążeń czymś, co nie funkcjonuje najlepiej, i wejść w nowy biznes. Czasem sytuację komplikują dzieci, ale to też tylko kwestia irracjonalnych przyzwyczajeń. Zamiast martwić się obciążeniem, jakim jest dla nich rozpad małżeństwa rodziców, prościej jest dać sobie z nimi spokój i zrobić nowe - śliczne, mądre i szczęśliwe. To w ogóle może być recepta na jakiekolwiek problemy z dziećmi. ;)

  • Gość: mąż

    0

    dupek nie psychoterapeuta! Sztuką jest naprawić związek, zwłaszcza gdy są dzieci. Mam nadzieję, że ludzie przeczytawszy taki artykuł będą omijać go szerokim łukiem. Ale co zrobić, jak szkolnictwo wyższe jest opanowane przez lewaków i tęczowych wyznawców "wolności" to i takich psychoterapeutów wypluwa.

  • Gość: skóra i kość

    0

    Czytając komentarze to nachodzi jedna konstatacja z większością z was małżeństwo jest raczej niemożliwe Ludzie wy po prostu nie wiecie co to miłość bo chyba o niej nie dorośliście?

  • zagadkowy_komandos

    Oceniono 4 razy 0

    Najważniejsze są cycki.

  • fajny_zajety

    Oceniono 4 razy 0

    "Zbyt frywolnie podchodzimy dziś do kwestii zobowiązania. Jak wynika z najnowszych badań CBOS, w ostatnim dziesięcioleciu odsetek zwolenników rozwodów wzrósł o ponad połowę (z 20 proc. do 32 proc.). " Jak pisze autor poczytnej książki "fuck it" po co do związku podchodzić poważnie? Nie można bać się zmian. Do pracy chodzimy bo potrzebna kasa i może być nawet beznadziejna robota, ale jak po pracy jesteśmy nieszczęśliwi to już jest prawdziwy dramat. Związek to mnóstwo wyżeczeń kazdy kto jest w związku powinien na kilka miesięcy pobyć samemu i wtedy to zrozumie. Potem ewentualnie znów się zakochać w kimś innym i nacieszyć się różowymi okularami przez parę miesięcy i znów się rozstać.

  • polonia_znaczy_polska

    Oceniono 4 razy 0

    A jakie są statystyki po rozwodach?
    Ile z tego powstaje lepszych związków ?
    1/50
    I to tylko na pewien czas

  • komentarz.24

    Oceniono 14 razy 0

    Pani redaktor wydaje się, że szybka zmiana tytułu na nowy, z odwołaniem się do przemocy w rodzinie, nie przyda artykułowi sensu? Nic z tego; nadal artykuł jest głupi i aspołeczny.

  • benusek

    Oceniono 18 razy 0

    A gdzie tu są dzieci , ja tylko ja i jeszcze raz ja. U kogo szukać oparcia jak starci się dobrą prace , dobrze płatna jak przyjdzie choroba . O związek należy walczyć a nie szukać kolejnego .

  • remislanc

    Oceniono 8 razy 0

    "Kiedyś naprawiało związki się"
    Jak można tak bełkotać na stronie głównej???

  • fields1

    Oceniono 1 raz -1

    Im więcej rodzin gojów się rozpadnie tym lepiej.

  • hirokuni

    Oceniono 23 razy -1

    Brawo!!! Totalne uprzedmiotowienie drugiego człowieka w ramach tzw. systemu humanistycznego, w rzeczywistości polegającego na konsumpcjonizmie. Zepsuło się - to wymień na nowe; znudziło się - wyrzuć; płacić alimenty na 'byłe dzieci" - bez sensu...
    Żyj i pozwól żyć innym..... róbta co chceta....
    Tragedia naszych czasów - totalny upadek wartości, o których "fachowiec" seksuolog pisze....

  • vperjed

    Oceniono 19 razy -1

    Stan zakochania jest stanem patologicznym? Droga gazeto, co wy za bzdury promujecie? Oczywiście, że można się rozstać, ale rozstania nie są po to, żeby zmienić partnera - jeśli nie odkryjemy, co musimy w sobie zmienić, poprawić, każdy kolejny związek też będzie nieudany. A co z dziećmi? Mają być świadkiem tych awantur, nieskończonych nowych wujków? Rany, kogo wy wogóle tu wpuściliście..

  • juz_cichutko

    Oceniono 9 razy -1

    Widzę, że Rok 1984 już blisko.

  • komentarz.24

    Oceniono 19 razy -1

    Dobrze? To porada dla niedorosłych psychicznie i nieodpowiedzialnych społecznie hedonistów. Byłoby dobrze, gdyby małżeństwo było tylko związkiem do szukana uciech i zaspokojenia dla obojga małżonków. Wówczas zasada takiego związku byłaby prosta: brak uciech i zaspokojenia = rozstanie.
    Niestety, z jakiegoś powodu, po pewnym czasie w takim związku powstają skutki uboczne, potocznie zwane dziećmi lub potomstwem. Rozstając się, małżonkowie dzielą się wówczas dziećmi tak samo, jak meblami, telewizorami i samochodami, czyli każde chce jak najwięcej. (koniecznie zobaczcie "Wojnę Państwa Rose"!).
    Każdemu z byłych małżonków po rozstaniu pozostają też tylko jego osobiste dochody i zazwyczaj każde dochodzi do wniosku, że nagle zbiedniał. Co robi wówczas strona, która przy podziale zagarnęła dzieci? Wyciąga ręce do społeczeństwa i żąda: dajcie, bo mnie i moim dzieciom krzywda się dzieje! Są dyskryminowane, bo mają niemarkowe ciuchy i smartfony starsze niż rówieśnicy.
    Społeczeństwo oczywiście niczego by nie dało i nie na takie żądanie, ale niestety są partie polityczne, dla których taki roszczeniowy, psychicznie i społecznie nieodpowiedzialny hedonista jest wręcz skarbem. Wystarczy zaproponować mu układ: ja ci obiecam świadczenie, a ty sprzedaż mi swój głos na wyborach; będziesz na mnie głosować, zrewanżujesz się przy urnie.
    Jeżeli tak obdarowanego trwale uzależni się od świadczenia, wtedy będzie się odwdzięczał do końca; swojego lub budżetu państwa.

  • Gość: zorientowana

    Oceniono 10 razy -2

    Zapomnieliście zaznaczyć, że jest to artykuł sponsorowany przez prawników, specjalistów od spraw rozwodowych i podziału majątku

  • gangut

    Oceniono 18 razy -2

    Jakiś taki infantylny ten psychoterapeuta. To i recepty na życie infantylne.

  • wichura

    Oceniono 16 razy -2

    Następna od "seryjnej monogamii"... Bardzo ładna nazwa dla ku**nia się. Tylko czego taki przechodzony egzemplarz potem oczekuje? Bo chyba nie szacunku (jak do połowy osiedla można zwracać się per" szwagier").

  • muminos1

    Oceniono 8 razy -2

    Jest złota zasada, bądźcie że sobą minimum dwa lata A potem ślub, co złego w partnerz to wyjdzie

  • matadore1

    Oceniono 32 razy -2

    Głupiutka Ewo, nie czytałem tych bzdur, ale chcę odnieść do zajawki, rozstania małżonków są lepsze od szukania porozumienia? lepsze dla kogo? Chyba nie dla dzieci...

  • Gość: Ala

    Oceniono 3 razy -3

    Idiota nie terapeuta

  • inabissare

    Oceniono 35 razy -3

    Co za doopek z tego "terapeuty". Rozstać się, rozstać, byle szybciej i łatwiej. O ile trudniej jest DOJRZEĆ i rozwinąć się w relacji z kimś, otwierając się na drugiego człowieka i jego potrzeby.

  • Gość: Kp

    Oceniono 67 razy -3

    Żenada ten psychoterapeuta. Dzisiaj zarówno kobiet i mężczyźni maja krótkie związki bo: są niedojrzali, nie umią budować trwałych relacji, które przechodzą kryzysy, są jak rozkapryszone dzieciaki (nie podoba mi się w pisakowi-nicy i zabieram zabawki), No i sa leniwi (długotrwały związek wymaga ciężkiej pracy nad sobą). Nie wspomnę już jak są dzieci.

  • zalep

    Oceniono 5 razy -5

    Kiedyś to ludzi poprawnej składni uczyło się a dziś...

  • bandler81

    Oceniono 19 razy -5

    .
    Autorka sama pewnie jest po kilku rozwodach i chce przekonać innych że patologia jaka sobą reprezentuje jest zjawiskiem normalnym.
    .

  • antygronkowiec

    Oceniono 61 razy -5

    Jaaasne, kolejna promocja patologii? Liczy się tylko JA? Liczą się tylko MOJE potrzeby? Tacy ludzie zawsze będą samotni, bycie w związku to kompromis, kto tego nie kuma niech nawet nie próbuje.

  • wycietytoja

    Oceniono 8 razy -6

    Patostrim w wykonaniu gw.

  • yot23znowunadaje

    Oceniono 9 razy -7

    "Prowadziłem terapię kobiety, która dopiero po pogrzebie swojego męża zdała sobie sprawę, że poślubienie go było największym błędem, jaki mogła w życiu popełnić. Byli ze sobą 40 lat, w chwili pogrzebu miała 61 lat" - ale to jednak facet umarł po tych 40 latach... Przypadek?... nie sądzę ;-) ...

  • wojciech6j

    Oceniono 13 razy -7

    Kolejna reklama rozwodów. Hedonizm w natarciu.

  • ivergon

    Oceniono 13 razy -9

    Są różne gatunki ludzi klasyczni Polacy są wierni w małżeństwie na całe życie, ale mamy dużo mieszańców (południowców), ci skaczą z kwiatka na kwiatek, kiedyś oglądałem amerykański film, i "latynoskie" kobietki tam rozmawiały o żonatym facecie, że nie ma co na niego tracić czasu, bo ma niebieskie oczy, a tacy żon nie zostawiają, to po prostu kwestia genetyczna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX