Zabiegi i kosmetyki wybielające

Przebarwienia skórne powodowane sa zarówno przez słońce jak i zmiany hormonalne. Jakie zabiegi i kosmetyki wybielające pozwolą odzyskać jednolitą cerę - odpowiada dr Maria Noszczyk
PO WAKACJACH lawinowo przybywa mi pacjentek skarżących się na przebarwienia posłoneczne. Zwykle są to tzw. plamy hormonalne o dużej średnicy na czole, kościach policzkowych i wokół ust. Ich powstawaniu winne jest nie tylko słońce, ale także hormony żeńskie - estrogeny. Na plamy hormonalne skarżą się kobiety w ciąży lub zażywające pigułki antykoncepcyjne, ale także wszystkie te, których skóra źle reaguje na kombinację słońce-estrogeny.

Usuwanie przebarwień wymaga cierpliwości i ostrożności. Barwnik skóry wytwarzany jest przez melanocyty - jedne z bardziej wrażliwych komórek w naszym organizmie. Działać więc trzeba rozważnie, by ich nie 'rozdrażnić', bo plama zamiast zniknąć, może stać się jeszcze ciemniejsza! Dlatego najlepiej pozbywać się ich dwuetapowo. Najpierw przez cztery-osiem tygodni trzeba skórę smarować kosmety-

kami wybielającym z hydrokinonem, kwasem kojowym i retinolem (koszt 50-100 zł, w aptekach). Po tym czasie niektóre plamy (te najpłytsze) zbieleją, a reszta będzie już dużo lepiej reagowała na mocniejsze zabiegi.

Drugi etap rozjaśniania to złuszczanie skóry kwasem glikolowym, salicylowym, migdałowym, trichlorooctowym (od 250 zł). W gabinecie lekarz może zaproponować wybielanie powierzchowne (zareagują niektóre plamy hormonalne i piegi) lub średnio głębokie - na przebarwienia głębsze. Peelingi i zabiegi rozjaśniania można dziś w różny sposób łączyć, dobierając metodę do rodzaju skóry, jej wieku i problemów, przy okazji łagodząc objawy trądziku, redukując blizny skórne czy zmarszczki.

Do likwidacji najbardziej opornych, głębokich, uporczywie nawracających plam stosuje się zabieg o nazwie Amelan albo jego nieco tańszy odpowiednik Cosmelan (oba - powyżej 2 tys. zł). Są to mieszanki wielu składników złuszczających i wybielających. Lekarz nakłada w gabinecie dość tłustą żółtawą maskę, którą należy trzymać na skórze przez cztery-sześć godzin. Potem (na ogół już w domu) maskę się zmywa i nakłada na skórę krem kojący. Następnego dnia twarz jest spuchnięta, czerwona i przez pięć-siedem dni skóra trochę się łuszczy. Lepiej wtedy zostać w domu. Gdy stan skóry się poprawi, rozpoczynamy stosowanie kremu rozjaśniającego, który, niestety, na początku znów podrażnia skórę. Przez kolejne dwa-trzy tygodnie skóra z makijażem wygląda już na ogół ładnie, ale nadal jest podrażniona i lekko się złuszcza. Trzeba ją intensywnie nawilżać.

Efekt? Po Amelanie lub Cosmelanie w ponad 90 procentach przypadków plamy ustępują lub ulegają kolosalnemu rozjaśnieniu.

Niestety, bywa też tak, że po nasłonecznieniu nawracają. Aby tego uniknąć, należy co pewien czas stosować krem rozjaśniający, no i koniecznie chronić skórę przed słońcem