Peeling

Nie odmładza skóry ani jej nie pielęgnuje, ale sprawia, że nakładane kremy i balsamy łatwiej wnikają w skórę
Drobinki i enzymy

Codziennie - woda, mydło i mleczko do demakijażu. A od czasu do czasu - peeling, który myje dokładniej. Peeling, czyli ścieranie martwych komórek naskórka, to uzupełnienie codziennego mycia twarzy i całego ciała. Stosowany regularnie, poprawia kolor skóry. Nie odmładza jej i nie pielęgnuje, ale sprawia, że nakładane później kremy i balsamy łatwiej wnikają w skórę. Najpopularniejsze są peelingi zawierające drobinki ścierne: syntetyczne (kuleczki poliamidowe) lub naturalne (zmielone pestki owoców, łupiny orzechów, wodorosty). W trakcie masażu mechanicznie ścierają z powierzchni skóry zrogowaciały na- skórek. Taki masaż pobudza też krążenie krwi.

W przypadku peelingów naturalne nie zawsze znaczy najlepsze.

Tylko gruba i mało wrażliwa skóra dobrze zniesie masaż preparatem zawierającym zmielone pestki lub łupinki owoców, które mają ostre krawędzie.

Dla skóry normalnej najlepsze są peelingi z syntetycznymi ziarenkami, które mają idealnie krągłe kształty i są dość miękkie. Dzięki temu skóra nie jest narażona na zbyt intensywne tarcie.

Przy skórze suchej lub wrażliwej, która jest bardzo podatna na mechaniczne podrażnienia, najlepiej stosować peelingi enzymatyczne. Działają o wiele delikatniej niż mechaniczne - nie mają żadnych drobinek ściernych. Zawarte w nich enzymy, np. z owoców papai, delikatnie "rozklejają" zrogowaciałe komórki, ułatwiając ich złuszczenie. Ponieważ te peelingi nie wymagają masażu i nie powodują przekrwienia skóry, nadają się do cery ze skłonnością do pękających naczynek. Peeling enzymatyczny nakłada się na skórę cienką warstwą i po upływie 10-20 minut zmywa wodą lub mleczkiem kosmetycznym.

Cerę tłustą i mieszaną można złuszczać raz-dwa razy w tygodniu. Cerę normalną - raz w tygodniu. Cera sucha lub wrażliwa nie powinna być złuszczana częściej niż dwa razy w miesiącu. Nadużywanie peelingu do twarzy może jedynie podrażnić lub wysuszyć skórę. Po peelingu warto nałożyć maseczkę nawilżającą - jej składniki łatwiej wnikną w skórę, uzupełniając niedobory wilgoci.

Naskórek złuszczają również maseczki oczyszczające. Zwykle zawierają naturalne glinki (głównie kaolin), które pochłaniają nadmiar tłuszczu zalegającego na skórze. Ścierając glinkę z twarzy, usuwamy równocześnie zrogowaciały naskórek. Takie maseczki zawierają też wyciągi z owoców, ziół i alg, które łagodzą podrażnienia i nawilżają skórę. Maseczki czyszczące, przeznaczone specjalnie dla cer tłustych i mieszanych, zawierają dodatkowo składniki łagodnie dezynfekujące skórę, ściągające pory i regulujące wydzielanie łoju.

Na skórę tłustą dobrze jest nałożyć maseczkę dwa-trzy razy w tygodniu, na normalną - raz w tygodniu, a na suchą: raz-dwa razy w miesiącu.

W niektórych maseczkach glinki zastąpiono specjalnym żelem. Tworzy on na powierzchni skóry cienką błonkę, którą po wyschnięciu ściąga się z twarzy razem ze wszystkimi zanieczyszczeniami. Skóra po takim zabiegu staje się matowa i gładka. Efekt ten nie jest długotrwały, ale stosowane regularnie maseczki oczyszczą skórę dokładniej niż najbardziej nawet staranny demakijaż.

Nie tylko do twarzy

Dwa-trzy razy w tygodniu warto pod prysznicem wymasować całe ciało preparatem typu 2 w 1, który równocześnie myje skórę i delikatnie złuszcza zrogowaciałe komórki. Takie peelingująco-myjące kosmetyki mają zwykle konsystencję płynnego żelu, łatwo się spłukują. Zawierają drobinki pochodzenia syntetycznego lub naturalnego (ale tylko "miękkie", takie jak np. utwardzony olej z jojoby) oraz składniki nawilżające skórę