Uwaga, dom! Pracy wstęp wzbroniony

"Nie denerwuj się, nie jesteś w pracy" - jeśli słyszysz takie słowa we własnym domu, nadszedł czas, by postawić szlaban i uczynić z domowych pieleszy oazę spokoju. Jak sprawić, by twoja praca nie zamieszkała w twoich czterech kątach?
Wychodzisz z pracy, ale wcale nie skończyłaś pracować. Jesteś pod telefonem, ciągle przeżywasz spotkanie z klientem, któremu nie przypadł do gustu twój pomysł. Kroisz w kuchni cebulę, ale wciąż nie masz pewności, czy zadania, które zleciłaś współpracownikom, będą wykonane na czas. To oznacza, że twoja praca na dobre zamieszkała z tobą i twoimi bliskimi pod jednym dachem. Czas z tym skończyć, bo nie żyjesz po to, by pracować, ale pracujesz po to, by żyć.

Codziennie urlop

Oddzielenie spraw zawodowych od życia domowego i rodzinnego wyjdzie z pożytkiem dla wszystkich. Po pierwsze skorzystasz ty: będziesz mieć czas na prawdziwy odpoczynek. Przez kilka godzin dziennie nie będziesz myśleć o niezamkniętym projekcie, konflikcie z szefem czy nieprzyjemnej rozmowie ze współpracownikiem. Sprawy, które jeszcze przed wyjściem z biura wydawały się nie do rozwiązania, po takiej przerwie okażą się dużo mniej kłopotliwe. Po drugie, skorzysta twoja rodzina, bo "dostanie cię" tylko dla ciebie. Dowiesz się, co słychać w domu, w szkole, w przedszkolu, u twojego męża czy partnera. Pamiętaj, że gdy fizycznie jesteś w domu, a myślami wciąż w pracy, nie korzysta na tym nikt - zdawkowe rozmowy i nieobecny wzrok nie sprzyja budowaniu więzi z najbliższymi, a od takiego myślenia sprawy w pracy i tak się nie załatwią. Po trzecie, skorzysta na tym twoja praca. Wypoczęta będziesz bardziej kreatywna, pełna energii. Solidna przerwa pomoże ci bowiem nabrać dystansu i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. A wizja powrotu do domu czy spotkania z przyjaciółmi będzie cię motywować do efektywniejszej pracy.

Zostaw pracę za biurkiem

Nawet jeśli w pracy zdarzył się wyjątkowo podły dzień, jest kilka sztuczek, które pomogą ci oderwać się od spraw zawodowych. A zacząć należy już w chwili zamykania za sobą drzwi. Jadąc samochodem czy autobusem, dobrze jest mieć ze sobą ulubioną muzykę, która wprawi w dobry nastrój, nasunie pozytywne skojarzenia. Sprawdza się także radio, które odwróci uwagę od myśli krążących wciąż jeszcze wokół pracy. Podobny efekt da nawet kilkunastominutowa lektura gazety czy książki - oczywiście, jeśli nie ty prowadzisz samochód. W drodze do domu warto wstąpić po drobne zakupy. Wybieranie pieczywa czy kupowanie jajek będzie koncentrować nasze myśli wokół domu. Poza tym będzie to twój mały rytuał, który będzie dla ciebie symbolicznym zakończeniem zawodowego dnia.Gdy już przekroczysz próg domu, przebierz się. Nie chodzi tylko o to, by mieć na sobie coś wygodniejszego, ale by zamknąć na dziś sprawy pracy. Jeśli jesteś wyjątkowo zmęczona i zdenerwowana, weź prysznic - poczujesz się, jakbyś zaczynała dzień od nowa.

Czasu wolnego nie licz w nadgodzinach

A co jeśli wracając do domu, pod pachą niesiesz plik dokumentów do przejrzenia, a w skrzynce mailowej czeka nieskończony jeszcze pilny raport? W takiej sytuacji jedyną radą jest... niedopuszczanie do takich sytuacji. Oczywiście każdemu zdarza się w pracy cięższy, bardziej intensywny okres, ale nie można doprowadzić do sytuacji, że trwa on permanentnie. Jeśli czujesz się przeciążona, nadmiernie eksploatowana, porozmawiaj z szefem. Nie będzie to łatwe i nie od razu musi przynieść skutek, ale musisz być konsekwentna - jeśli masz na swoich barkach więcej, niż zdołasz udźwignąć w ciągu standardowego dnia pracy, zwróć się o pomoc, o przeniesienie części obowiązków albo o przemyślenie organizacji pracy. Pamiętaj, twoje życie nie może dzielić się na pracę zawodową i nadgodziny.

Praca jest moim domem

Dużo trudniej jest oddzielić życie zawodowe od prywatnego, jeśli jesteś telepracownikom czy prowadzisz małą firmę, i pracujesz w domu lub tuż obok. Na początku może się wydawać, że cały czas jesteś w domu i tak naprawdę nie pracujesz - możesz w każdej chwili przygotować sobie kakao i siedzieć przed komputerem owinięta w koc. Ale po pewnym czasie dom zamienia się w jedno wielkie biurko - w kątach zaczynają się piętrzyć służbowe dokumenty, nieustannie włączony komputer wciąż sygnalizuje nadejście nowych maili, telefon dzwoni od rana do nocy. Jeśli nie powiesz "stop" i nie wprowadzisz jasnego podziału, szybko okaże się, że właściwie mieszkasz w pracy. By tego uniknąć, po pierwsze trzeba wydzielić w domu stanowisko pracy. Wystarczy biurko, na którym zmieszczą się potrzebne sprzęty, np. komputer. Jeśli korzystasz z laptopa, staraj się nie wędrować z nim po mieszkaniu. Swój kącik postaraj się odseparować od reszty domu - zamykaj drzwi w pokoju albo, jeśli nie możesz ulokować się w osobnym pomieszczeniu, ustaw obok biurka np. regał z książkami, który będzie imitować ścianę. Kolejną sprawą jest ustalenie godzin pracy. To zmobilizuje cię do większego skupienia na zaplanowanych zadaniach. Oczywiście godziny te nie muszą być sztywne - ważne, by twoi klienci, współpracownicy, przełożeni mieli świadomość, że dziś "jesteś w pracy" od 7 do 15, a jutro od 11 do 19:30. Chodzi o to, by w ciągu dnia mieć kilka godzin wolnych, w czasie których jesteś poza zasięgiem telefonu, maila czy faksu. Taki podział, choć na początku może dziwić domowników - bo przecież ty cały czas "siedzisz w domu" - dla nich także jest korzystny. Kobieta, która rozmawia o miesięcznym raporcie w czasie układania klocków z dzieckiem, czy przegląda w komórce służbową pocztę, spacerując z ukochanym po parku, wciąż przecież jest w pracy. A tak wszyscy wiedzą, że dopóki nie wstaniesz sprzed komputera, nie należy ci przeszkadzać, bo właśnie jesteś w pracy.

Domowe rytuały

W oddzieleniu pracy od domu mogą pomóc ci bliscy. Warto stworzyć sobie domowe rytuały, np. niedzielne wycieczki rowerowe za miasto, albo wypady do kina w piątkowe wieczory, a może wspólne śniadania. Dobrym pomysłem jest także np. wykupienie razem z koleżanką karnetu na siłownię czy basen. Wszystko zależy od możliwości i zgrania w czasie, ale ważne, by owych zwyczajów się trzymać i je pielęgnować. Dzięki temu rytm tygodnia nie będzie wyznaczony wyłącznie przez codzienne wychodzenie do pracy, ale także przez "obowiązki" domowe lub stale obecne w grafiku regularne spotkania z przyjaciółmi.

Więcej o: