Gillian McKeith: Dieta zaczyna się od głowy

21.09.2011 10:05
Gillian McKeith

Gillian McKeith (Fot. JAN BIELECKI EAST NEWS)

Światowej sławy dietetyczka Gilliam McKeith kilka tygodni temu odwiedziła Polskę, aby promować swoją najnowszą książkę "Dieta Boot Camp". Znana z bestsellera "Jesteś tym, co jesz" autorka opowiada o zmianach, które zaczynają się od pozytywnych myśli.
Czym w ogóle jest dieta?

Gilliam McKeith: Dla mnie to ogólnorozwojowa dyscyplina, którą sobie narzucamy. To styl życia, na który się składa: co i w jaki sposób będziemy jeść, w jaki sposób myślimy, jak postrzegamy samych siebie, ile ruchu sobie zapewniamy. To holistyczne podejście.

Na czym ono polega?

Staram się promować kilka koncepcji. I przekonuję, że jeśli będzie się zgodnie z nimi żyło, to życie zmieni się na lepsze. Będziemy jaśniej myśleć, mieć więcej energii i będziemy zdrowsi. Moje dietetyczne przesłanie brzmi tak, że każdy może wziąć odpowiedzialność za stan swojego zdrowia i to w bardzo dużym stopniu. Wydaje mi się, że większość ludzi nie rozumie, że to, co wkładamy do naszego organizmu, to tak naprawdę nasz wybór. Nikt nas nie zmusza do jedzenia określonych rzeczy. A jeśli weźmiemy za to odpowiedzialność, zyskamy siłę, kontrolę i będziemy w stanie kierować swoim przeznaczeniem. Właśnie o tym chcę mówić ludziom. Wielu osobom wydaje się, że są ofiarami i muszą podążać z prądem. A ja mówię "nie". Weź odpowiedzialność za życie, którym żyjesz! I o tym jest moja nowa książka.

Czyli "Dieta Boot Camp"

Tak, choć większość osób kojarzy mnie przede wszystkim z książką "Jesteś tym, co jesz", która jest bestsellerem. "Dieta Boot Camp" to czternaście dni, w trakcie których zmieniamy nasze życie. Przeprowadzam przez ten okres krok po kroku. Wiele osób, w tym Polacy mieszkający w Londynie, zgłaszało się do mnie z jedną prośbą: chcemy być zdrowsi, ale nie wiemy, co robić. Koniec z takimi wymówkami. Ta książka dokładnie mówi, co trzeba zrobić. Podczas każdego z tych czternastu dni dokładnie to opisuję. Nie chodzi tylko o jedzenie, ale także o to, jak postrzegamy siebie. Przesłanie, które sami do siebie wysyłamy. W ciągu 20 lat prywatnej praktyki odwiedziło mnie tysiące ludzi i pierwszą rzeczą, którą robią, gdy chcą się odchudzić jest stanięcie przed lustrem i stwierdzenie z rezygnacją w głosie: "jestem taka gruba. Nigdy nie zejdę do rozmiaru 38. Nie dam rady". W ten sposób blokują potencjalny sukces. Chcę więc, żeby ludzie wysyłali do siebie inny przekaz. Wsłuchajmy się najpierw w nasze myśli. Codziennie ze sobą rozmawiamy w ten sposób i wcale nie dlatego, że jesteśmy szaleni. Jeśli zapiszemy te myśli zobaczymy, że często nie są pozytywne. Zanim przejdziemy do kwestii jedzenia, uczę ludzi jak zamienić te negatywne myśli na pozytywne. Jak mówić - "tak! będę nosiła rozmiar 38. Będę zdrowa". Zanim się obejrzymy, to przesłanie zaczyna oddziaływać na naszą podświadomość, a umysł z nami współpracuje.

Dieta rozpoczyna się w umyśle?

Tak. Od pozytywnych myśli. Często to w głowie jest największa blokada powstrzymująca nas przed zdrowym stylem życia. Czasem, gdy przychodzi do mnie pacjent, okazuje się, że największym problemem nie jest jego jadłospis, ale to, co myśli. Kiedy poradzimy sobie z tymi emocjonalnymi problemami, odkryjemy, że to nasze myśli i słowa przeszkadzały nam nie tylko w wytrwaniu na diecie, ale każdej innej aktywności: od budowania związku po sukces finansowy. A kiedy zmienimy nastawienie, nasz umysł staje się bardziej otwarty na nowe pomysły, w tym kulinarne. Zaczynamy jeść więcej zbóż, fasolki, orzechów, kiełków a nie tylko mięso trzy razy dziennie. Otwieramy się na nowe smaki. A jeśli ma się blokadę w głowie - ciężko być otwartym na nowe.

Mówisz ludziom, jak zmieniać swoje nawyki dzień po dniu. To duża odpowiedzialność. Skąd pochodzi ta wiedza?

Z bardzo wielu lat nauki i 20 - nie mogę nawet uwierzyć, że tak wielu - lat prywatnej praktyki. Moi klienci pochodzą z całego świata. Dostałam setki tysięcy listów i e-maili. Moje książki przetłumaczono na 26 języków, a mój program telewizyjny nadawany jest w 60 krajach. Podczas indywidualnych sesji z klientami odnosiłam spore sukcesy, ale chciałam, żeby mój przekaz miał większą siłę rażenia. I dlatego poszłam do telewizji. Często dostaję listy od lekarzy i ekspertów, którzy namawiają mnie, żebym dalej robiła to, co robię, bo to działa. Pracuję z ludźmi, którzy cierpią na różne dolegliwości - od bólu głowy po nieregularny okres, menopauzę, wysokie ciśnienie czy cukrzycę. Zwłaszcza cukrzyca typu II jest dzisiaj plagą. A za pomocą odpowiedniej diety można ją mieć pod kontrolą. Ludzie, którzy zgłaszają się do moich programów wychodzą z nich z dużo lepszymi wynikami badań i przy pełnym błogosławieństwie swoich lekarzy. W końcu dowiadują się, że mają wpływ na swoją kondycję, nie są już ofiarami. To również inspirujące dla mnie.

Czy sama kiedyś też miałaś problemy wynikające ze złej diety? Jak się zaczęło twoje zainteresowanie tym tematem?

Pochodzę ze Szkocji, a szkocka dieta nie należy do najlepszych. Dorastałam jedząc mięso i ziemniaki i to przy każdym posiłku. Przez większość czasu nie czułam się dobrze. Zajęłam się dietetyką z powodu własnych dolegliwości i to była długa droga. Zaczęło się od tego, że zostałam źle zdiagnozowana, cierpiałam na straszne bóle głowy i bóle menstruacyjne, objawy grypowe, bóle artretyczne I właśnie z powodu tych doświadczeń postanowiłam zmienić swoje życie, wrócić na uczelnię i zająć sie dietetykę. A obecnie mam misję - nie chciałabym, żeby kiedykolwiek ktokolwiek cierpiał tak, jak ja. Każdego dnia dostaję nowy list lub e-mail od kogoś, kto czuje się lepiej. Sama też się tak czuję. Nie mam już bólów głowy ani nadwagi - i to jest moja inspiracja. Jeśli dzięki takim wywiadom choć jedna osoba zmieni swoje nawyki na zdrowsze, to właśnie po to tu jestem.

W takim razie muszą cię cieszyć sukcesy twoich pacjentów?

Kiedy obserwuję jak zmieniają się ciała i umysły ludzi, z którymi pracuję, czuję się oświecona. To jak latanie. Jestem taka szczęśliwa, że udało mi się przekazać informacje, które oni potem wykorzystali w pracy nad sobą. Ale kiedy nagrywam program i wchodzę ludziom do domów, otwieram lodówki - mogę wydawać się bardzo ostra. Robię im wyrzuty, karcę. Ale gdy patrzę na ich twarze to dostrzegam, że wcale nie jest tak, że oni chcą jeść takie śmieciowe jedzenie - po prostu brakuje im wiedzy na temat zdrowej diety. I od razu budzi się we mnie chęć niesienia pomocy. A na koniec naszej wspólnej pracy czuję miłość do takiej osoby i przez to, że jej pomagałam czuję się z nią bardzo mocno związana. To ci ludzie wykonują pracę, a ja tylko pokazuję im drogę. A kiedy na koniec przychodzą podziękować, nie potrafię opisać swoich uczuć inaczej niż pokora. Doceniam, że mogłabym częścią ich procesu.

A jak utrzymać motywację do zmian? Zacząć dietę jest łatwo, w poniedziałek idzie nam świetnie, a we wtorek popełniamy stare błędy

Nie robimy nic złego. Motywacja wzrasta wraz ze zmianą. Dopiero co dostałam e-mail od kobiety z Włoch, która napisała, że jest po pierwszym dniu mojej diety Boot Camp i już czuje się lepiej. Kiedy zaczynamy dostrzegać pozytywne zmiany, nasza motywacja zaczyna wzrastać. Na mojej stronie założyłam specjalny klub, do którego mogą dołączyć osoby, które czytają moje książki. Gdy zobaczymy, jak wiele osób dzieli nasze aspiracje, czujemy się zmotywowani. Warto wizualizować to, co chce się osiągnąć. Zapisywać sobie na kartkach swoje cele. Każdego dnia czytać to i przypominać sobie. Patrzeć na siebie w lustrze i powtarzać, że się to osiągnie. Mówić sobie, jak bardzo się siebie kocha i co dobrego w związku z tym zrobi się ze swoim ciałem. Powtarzać sobie pozytywne przesłania. Wszystkie te techniki opisałam w "Diecie Boot Camp". Ale co ciekawe, gdy zaczniemy się odżywiać zdrowo i dostarczać organizmowi wartościowego pokarmu, zwiększy się nasza motywacja. Większość ludzi, która narzeka na brak motywacji nie zapewnia sobie odpowiednio wiele składników odżywczych i czują jakby tonęli. A gdy zmienimy dietę nagle motywacja przychodzi do nas sama i nie trzeba jej szukać bardzo głęboko. Za każdym razem, gdy podejmujemy decyzję dotyczącą jakiegoś posiłku, mamy szansę wybrać dobrze albo zacząć nowy, zdrowy start. Nigdy nie jest za późno. Można zacząć w tym momencie. Żyć w każdej chwili to najlepszy sposób na życie. A jeśli zdarzy nam się zjeść jednego czekoladowe croissanta? To tylko jeden croissant - nie zabije nas! Jeden croissant, o co chodzi? Co innego gdybyśmy mówili o tysiącu croissantów. Przeanalizujmy, dlaczego zboczyliśmy z drogi, ale nie mówmy o winie czy porażce. Lepiej wyciągnijmy wnioski i się czegoś nauczmy.

Gillian McKeith jest światowej sławy dietetykiem. Popularność przyniósł jej program telewizyjny "Jesteś tym, co jesz" nadawany na całym świecie. Gillian McKeith jest autorką bestsellera "Jesteś tym, co jesz" oraz "Jesteś tym, co jesz. Książka kucharska". W swoich książkach Gillian McKeith opisuje swoje pomysły na zdrowe odżywianie, w tym unikanie produktów przetworzonych, jedzenie organicznej żywności w postaci surowych warzyw i owoców, regularne odtruwanie organizmu. Ma również właśną linię produktów organicznych.

Żeby przejść ten quiz trzeba wykazać się ponadprzeciętną inteligencją. Dasz radę?
1/15Która jednostka nie pasuje do innych?

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
  • 5 sposobów na szczupłą sylwetkę bez diety i treningów
  • Detoks dla imprezowiczek
  • Codziennie każdej z nas wypada około 100-200 włosów i to jest norma Domowe sposoby na wypadanie włosów
Komentarze (3)
Gillian McKeith: Dieta zaczyna się od głowy
Zaloguj się
  • inny_wolny_login

    0

    "Jesteś tym, co jesz" - jakoś nie przypominam sobie zjedzenia geniusza.

  • psychorada.pl

    Oceniono 2 razy 0

    Problem otyłości w społeczeństwie jest coraz bardziej dotkliwy, coraz więcej młodych ludzi cierpi przez nadwagę. Oprócz niezadowolenia z własnego wyglądu dochodzą również kolejne problemy: cukrzyca, nadciśnienie, zbyt wysoki cholesterol a to niesie ze sobą kolejne konsekwencje i problemy.
    Żyjemy coraz szybciej i coraz mniejszą wagę przykładamy do tego, co jemy i jak jemy - mocno przetworzone jedzenie na mieście, zawierające puste kalorie, mało witamin, do tego nieregularnie i w pośpiechu. Wszystko to sprawia że coraz młodsi ludzie, dzieci, zaczynają mieć poważne problemy z wagą i zdrowiem.
    Tymczasem kluczem do rozwiązania jesteśmy my sami - to, co mamy w głowie. Poukładanie pewnych życiowych spraw, zwolnienie tempa życia, zmiana nawyków żywieniowych i przede wszystkim konsekwencja w zachowaniu czasem wystarczy, aby prawidłową wagę utrzymać przez długi czas lub nawet zgubić parę zbędnych kilogramów.
    Dieta wtedy traci na znaczeniu bo jakiej byśmy nie zastosowali to czynnikiem powodującym jej nieefektywność będzie np. słaba wola.
    Na stronie schudnij-z-glowa.psychorada.pl/ jest praktyczny kurs o tym, jak wytrwale i z głową stosować diety odchudzające, aby przyniosły one efekt. Mniejsze znaczenie ma to, jaką dietę zastosujemy od tego, czy w niej wytrwamy.

  • adrianna001

    Oceniono 9 razy -1

    zdziwiłam sie bo ostatnio znalazłam jej polski sklep ( jest na śląsku w Świętochłowicach) ale także ma wersje sklepu internetowego - sklep.gillianmckeith.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane