Męska rzecz - faceci też chcą wyglądać młodziej [medycyna estetyczna]

Mężczyźni, w przeciwieństwie do nas, nie mają cellulitu. Obce są więc im rozgrzewające balsamy, chłodzące maski i drenaże limfatyczne na uda i pośladki. Żeby było sprawiedliwie, tak jak my, mają jednak zmarszczki. I to głębsze, bardziej widoczne od naszych! Dlatego muszą sobie jakoś radzić.
Coraz częstszymi gośćmi w gabinetach kosmetycznych, a nawet u specjalistów medycyny estetycznej, są mężczyźni. Pojawiają się tam już nie tylko zaciągnięci przez partnerki, ale też z własnej woli. Są bardziej świadomi potrzeb swojej skóry, chętniej używają kosmetyków i starają się przeciwdziałać starzeniu. Jak zabiegi dla nich różnią się od tych dla kobiet?

Kto przychodzi?

Grupą, która najchętniej odwiedza specjalistów są dojrzali mężczyźni, choć zdarzają się też młodsze "okazy". - Do naszego gabinetu trafiają mężczyźni w różnym wieku - głównie 40-, 50-latkowie lub starsi. Chcą się oni pozbyć pierwszych oznak starzenia, mankamentów odbierających im pewność siebie czy chociażby zmęczonego wyrazu twarzy. Niekiedy namawiani są do tych wizyt przez partnerki, gdyż często to dla nich chcą wyglądać lepiej. Ale są też panowie w wieku ok. 30 lat, którzy po prostu przykładają dużą wagę do swojego wyglądu i bez wahania decydują się na jego poprawę - mówi dr Aleksandra Kościelna z Gabinetu Medycyny Estetycznej w Rybniku.

Specjaliści najbardziej cieszą się z faktu, że dla mężczyzn dbanie o urodę przestaje być "babską" sprawą. Zaczynają rozumieć, że dobry wygląd może zagwarantować im sukcesy w życiu prywatnym i zawodowym. Dobrze skrojony garnitur, świetna fryzura i drogie perfumy zostają wreszcie uzupełnione o brakujący element - gładką, zadbaną skórę.

Czego szuka?

Mężczyźni chcą wyglądać młodziej, ale w ich wypadku jeden cel jest nadrzędny - ma być przede wszystkim naturalnie. Choć oni sami dopuszczają możliwość ingerencji w ich urodę przez dermatologa, czy kosmetyczkę, to nie chcą wystawiać się na publiczną ocenę i dopuścić do tego, by koledzy wytykali im, że są "zrobieni". Nienaturalne efekty, niestety obecne, a w niektórych kręgach nawet popularne, w przypadku zabiegów dla kobiet, mogą odstraszać niektórych panów. Dlatego gabinety wychodzą im naprzeciw i proponują zupełnie odrębną, męską ofertę dostosowaną do potrzeb tego rodzaju skóry.

Na co więc warto zwrócić uwagę? - W przypadku mężczyzn duże znaczenie ma wybór odpowiednich produktów. Z uwagi na grubszą skórę i głębsze niż u kobiet bruzdy, preparaty muszą być silniejsze. Dlatego u panów najskuteczniejsze są bardzo gęste wypełniacze, przeznaczone do wypełniania głębokich zmian, jak np. Teosyal Deep Lines, Teosyal Ultra Deep czy Teosyal Ultimate - wyjaśnia dr Kościelna.

Skoro skóra mężczyzn jest nawet czterokrotnie grubsza, niż u kobiet, to zmarszczki widoczne są u nich później. Jest jednak druga strona medalu - są także głębsze i bardziej widoczne. Tym bardziej, jeśli mężczyzna nie stosował wcześniej nawilżających, ani przeciwzmarszczkowych kremów, do których my jesteśmy przyzwyczajone.

Najczęściej decydują się więc na wypełnienie już widocznych, dość znacznych zmian. : - Mężczyźni najczęściej korzystają z zabiegów wypełniania bruzd nosowo-wargowych, zapadniętych policzków, tzw. lwiej zmarszczki pomiędzy brwiami czy korekcji cieni pod oczami. Zdarzają się też pacjenci, którzy decydują się na powiększenie ust. Osobną grupę stanowią pacjenci po liftingu chirurgicznym twarzy wymagający uzupełnienia jego efektów - przyznaje specjalistka.

Co sądzicie o takich zabiegach - męskie czy raczej nie?