Kobieta >  Uroda

Oxybrazja: hit czy kit?

spiro33
17.11.2010 , aktualizacja: 17.11.2010 16:52
A A A Drukuj
Tlen to źródło życia. Każda komórka potrzebuje go aby żyć. Stosowany w gabinetach kosmetycznych wspomaga nawilżanie i odżywianie skóry. Życiodajny tlen gra główną rolę podczas zabiegu oxybrazji.
Czym jest oxybrazja?

Zabieg oxybrazji wykonuje się na tych samych zasadach co popularną mikrodermobrazję. Różnicą jest jednak to, że zamiast kordunu stosuje się tlen pod ciśnieniem oraz rozproszone krople soli fizjologicznej. Oxybrazję często nazywa się też peelingiem wodno-tlenowym lub mikrodermobrazją tlenową z solą fizjologiczną.

Jak przebiega zabieg?

Przed zabiegiem kosmetyczka robi peeling oczyszczający. Na oczyszczoną skórę nakładany jest zwilżający żel. Następnie kosmetyczka przykłada do skóry twarzy prowadnicę z której wydostaje się tlen i sól fizjologiczna pod ciśnieniem. Bardzo często po zabiegu oxybrazji wykonuje się mezoterapię podczas której wtłacza się do skóry witaminy czy kwas hialuronowy.

Co daje oxybrazja?

Przede wszystkim odświeża, wygładza i rozjaśnia skórę. Przy głębszym działaniu można redukować przebarwienia, a nawet blizny. Mikrodermobrazja tlenowa usuwa złuszczający się naskórek, zaskórniki, zwęża pory. Zabieg redukuje również zmarszczki i wyrównuje pigmentację skóry.

Dla kogo mikrodermobrazja tlenowa?

Dla wszystkich osób, które dbają o skórę. To zbieg, który można wykonywać nawet przy bardzo wrażliwej skórze i przy cerze naczynkowej. Oxybrazję zaleca się szczególnie osobom z tłustą i trądzikową cerą. Dzięki złuszczaniu naskórka zmniejsza się grubość warstwy rogowej, poprawia ukrwienie skóry.

Przeciwwskazania

Oxybrazja nie jest zabiegiem inwazyjnym. Jednak w niektórych przypadkach lepiej go nie wykonywać. Odradza się mikrodermobrazję tlenową osobom po terapii leczenie trądziku retinoidami oraz ze stanami zapalanymi skóry. Osoby z łuszczycą, wirusową czy bakteryjną infekcją skóry i z chorobą nowotworową nie powinny poddawać się oxybrazji.

Ile razy należy wykonać zabieg, aby zobaczyć efekty?

Oxybrazję można wykonać jednorazowo przed ważnym wyjściem. Nie jest to zabieg inwazyjny dlatego nie ma ryzyka pojawienia się siniaków czy zaczerwienień. Po jednym zabiegu skóra powinna nabrać zdrowego koloru. Oxybrazję można też wykonywać w serii, szczególnie w przypadku skóry z bliznami potrądzikowymi. Zabieg wygładza i ujędrnia strukturę naskórka. Oxybrazja w serii odmładza również skórę, redukuje drobne zmarszczki, strumień tlenu z solą fizjologiczną stymuluje komórki do odnowy a także poprawia krążenie. W celu trwałych efektów zaleca się przeprowadzenie serii zabiegów od 2-10 w odstępach od 1 tygodnia do 4 tygodni. W leczeniu trądziku zabieg powtarza się co 4 tygodnie, w celach odmładzających zaleca się, aby oxybrazję wykonywać co tydzień.

Ile to kosztuje?

Zabieg na samą twarz: 150 - 200zł, twarz z szyją 200 - 300 zł, twarz, szyja i dekolt 250 - 300 zł

Co mówią eksperci?

Oxybrazja nie jest zabiegiem inwazyjnym, dlatego bardzo rzadko dochodzi do komplikacji po zabiegu. To też zabieg bezbolesny. Nie przynosi jednak tak widocznych efektów jak np. zabiegi z użyciem laserów czy mezoterapia igłowa.

ZOBACZ TAKŻE
  • 5
  • 4
Komentarze (15)
Zaloguj się
  • Gość: kama

    Oceniono 3 razy 3

    Super zabieg, skora jest dotlenina i nawilzona. Nie jest tak zimne jak to opisywali, lekko laskocze.
    Zima z wiatrem jest bardziej nieprzyjemna i mozna sie pochorowac. Nie siac paniki i wyprobowac.

  • Oceniono 1 raz 1

    Niestety na polskim rynku nastąpił "zalew" chińskich aparatów nazywanych oxybrazją, a które niestety nie mają z nią nic wspólnego. Jednak polskie prawo nie reguluje kwestii nazewnictwa i pozwala parówki zawierające 3% cielęciny nazywać parówkami cielęcymi, a aparaty generujące ciśnienie 0,7 bar, przypominające lekki wiaterek nazywać oxybrazją. Oxybrazja lub oxydermabrazja – nazwa pochodząca od łacińskich słów: oxygen, czyli tlen oraz abrasio czyli zeskrobywanie.
    Aparaty do oxybrazji służą do złuszczania naskórka (abrazji) przy użyciu tlenu z butli oraz soli fizjologicznej wyrzucanych przy użyciu specjalnej dyszy z mocą 4-8 bar. Jest to ważne, gdyż zbyt niskie ciśnienie nie przyniesie nam oczekiwanych rezultatów.
    Szukając salonu, w którym chcemy poddać się zabiegowi oxybrazji, zwróćmy uwagę na sprzęt, którym wykonywane są zabiegi. Nie wierzmy w bajki, że nowoczesne aparaty generujące tlen mogą być maleńkie. Koncentratory tlenu (agregaty wytwarzające tlen z powietrza o parametrach wymaganych do zabiegu oxybrazji – 7 bar, 50 l/min) mają wymiar porównywalny do średniej wielkości pokoju. Tak więc zamontowanie ich w aparacie do oxybrazji nie jest możliwe (aparaty z zamontowanym wewnątrz koncentratorem tlenu, wytwarzające tlen o ciśnieniu 1 bar w ilości 2l/min nadają się do natleniania i do barku tlenowego lecz nie będą złuszczać).
    Kolejny temat to szkolenie. Upewnijcie się, że kosmetyczki wykonujące zabieg oxybrazji są odpowiednio wyszkolone. Nie na zasadzie, że przy zakupie sprzętu dostały do ręki instrukcję i to w najlepszym wypadku po angielsku. Sprawdźcie, czy na prawdę przeszły szkolenie.
    Aby dobrze wykonywać zabieg oxybrazji, trzeba mieć za sobą na prawdę kilka godzin szkolenia teoretycznego i praktycznego.
    Sprawdźcie też, czy aparat, którym będziecie mieć wykonywany zabieg przeszedł badania w niezależnej jednostce badawczej zlokalizowanej na terenie Unii Europejskiej. Nie w Chinach, tylko w Unii. Taką informację można znaleźć nawet w internecie.
    Skąd o tym wiem? Od 2006 roku jestem polskim producentem aparatów do oxybrazji marki CRISS Hydroxy. Wiem, jak ważne są różnice między poszczególnymi aparatami i jak ważne jest odpowiednie szkolenie sprzedażowe.
    Wiem też, jak fantastyczne efekty można uzyskać aparatami CRISS czy Jet Peel (tak, nie boję się napisać o konkurencji, ale wtedy gdy wiem, że produkowany przez nią sprzęt jest dobry). I wiem jak bardzo psują rynek (i nasze twarze) osoby, które wykonują zabiegi kiepskim sprzętem i nie posiadając potrzebnej wiedzy.

  • Gość: luss

    0

    mam super oxygen nv-909 i jestem w pełni zadowolona.. klientki chwalą zabieg i chętnie wracają.

  • Gość: marek

    Oceniono 1 raz -1

    kupiliśmy z hurtowni na allegro ponad 3 miesiące temu oxybrazję super oxygen nv-909 za ponad 10 tys. zł. sprzęt dostarczyli na miejsce w ciągu doby, zrobili szkolenie z obsługi, wydali certyfikat. Aparat do tej pory chodzi bez zarzutów, jest wygodny, łatwy i bezpieczny w obsłudze, nie potrzebuje butli tlenowych - pobiera tlen z otoczenia, ciśnienie ok, serwis i pomoc techniczna od reki, nie odstępuje od tych ''firmowych'', klienci zadowoleni, a inwestycja szybko się zwraca. poza tym dodatkowe funkcje - mezoterapia bezigłowa, mikrodermabrazja diamentowa, maska poszerzyły ofertę salonu o kilka skutecznych i opłacalnych zabiegów. polecamy!

  • Gość: Kasia

    Oceniono 1 raz -1

    Baaaardzo ważne jest jakim urządzeniem wykonywana jest oxybrazja !
    W gabinetach roi się od chińskich imitacji, które nie gwarantują żadnego efektu.
    Jedną z nielicznych, na prawdę efektywnych oxybrazji można zrobić urządzeniem Jetpeel JetM.
    Byłam na innych i potem wypróbowałam JetM. Różnica jest kolosalna.
    Sprawdzajcie jakie urządzenie ma salon ! Inaczej szkoda czasu i pieniędzy.

  • Gość: Beata

    Oceniono 3 razy -1

    Kupilam sobie ten zabieg po atrakcyjnej cenie, kilka moich kolezanek mialo i chwalilo.
    Zabieg robila mi wlascicielka gabinetu, z wyksztalcenia lekarz obecnie specjalizujacy sie w dermatologii. Bylam wiec tym spokojniejsza, ze nie trafiam w jakies przypadkowe rece, ze zajmie sie mna lekarz.
    Niestety lekarka nie przeprowadzila ze mna zadnego wywiadu. O tym, ze mialam operacje przegrody nosa i zatok, powiedzialam sama w trakcie zabiegu, gdy sie prawie dusilam z braku powietrza (silne chlodzenie w okolicy nosa powoduje, ze ma sie wrazenie, ze nie ma czym oddychac). Lekarka odpowiedziala, ze to, ze przeszlam taka operacje, nie ma znaczenia.
    Z efektu zabiegu w sumie bylam zadowolona, faktycznie ladnie buzie oczyszcza.
    Problemy zaczely sie 2 dni po zabiegu...
    Zaczelo mnie bolec gardlo, kaszlalam i pojawil sie szum w uchu Sad. Wyladowalam na pogotowiu. Opowiedzialam, ze mialam taki zabieg kosmetyczny, lekarz uznal, ze ewidentnie zlapalam infekcje (paskudne gardlo) i ze szum uszny jest tez efektem przeziebienia. Mimo lekow nie przechodzilo. Poszlam po skierowanie do laryngologa, ale wizyty w gabinecie to sie w sumie nie doczekalam, bo szum mi sie tak nasilal, ze wyladowalam w szpitalu. Dostalam zastrzyki, kroplowki, skierowanie na liczne badania, bylo bowiem podejrzenie uszkodzenia, czy nawet postepujacej utraty sluchu Sad. Ile ze stresu ryczalam, to wiem tylko ja i najblizsi. Po szumie pojawily mi sie zawroty glowy tak silne, ze nieraz chodzilam od sciany do sciany, nie prowadzilam auta, bo sie balam. Szum mnie tak otepial, ze nieraz nie kojarzylam, co to do mnie mowi. Mialam wrazenie, ze szumi mi w calej glowie.
    Gehenna trwala ok 3 tyg: bieganie po specjalistach, badania na oddziale laryngologii w szpitalu, rezonans magnetyczny, dobor lekow. Pobyt w szpitalu grozil mi wlasciwie za kazdym razem, gdy mi ten szum wracal (bywaly dni, ze zanikal). Nie wiedzialam, kiedy wroci, z jaka sila. Budzilam sie np rano po dniu ciszy z tak potwornym szumem, ze chcialam zwariowac.
    Przeszlam wszystkie badania, ktore wykluczyly mi jakiekolwiek przyczyny laryngologiczne i neurologiczne. Jedyna odpowiedzia jest (jak zreszta od razu sugerowal moj laryngolog) szum na tle naczyniowym, ktory wywolalo zimno zabiegu. Doszlo do nieprawidlowego ukrwienia blon w uchu (zimno dziala tak, ze gromadzi sie w miejscu mrozenia krew), ta krew nie zostala prawidlowo odprowadzona i zaczely sie szumy.
    Niestety podczas zabiegu nie mialam zabezpieczonych uszu i po prostu potwornie w nie zmarzlam . Generalnie caly zabieg jest bardzo nieprzyjemny przez to odczucie zimna wlasnie.
    Nie moglam pojechac na zaplanowana wycieczke i wyjazd sluzbowy, bylam na zwolnieniu, przez co stracilam czesc wynagrodzenia. Na leki wydalam tez niemalo. Lekarz ostrzegal mnie, ze moge miec problemy z tym szumem do konca zycia i zebym sie w sumie uczyla z tym zyc, bo leczy sie to koszmarnie trudno, a najczesciej leczeniu sie to schorzenie nie poddaje. Z dusza na ramieniu budze sie co rano i skupiam mocno na tym, czy szum wrocil, czy dzis jeszcze nie wrocil...
    Oxybrazja nie jest zabiegiem dla kazdego, choc w gabinetach tego nie mowia, bo najwazniejsze to zarobic kase. W necie znalazlam wypowiedz jednej dziewczyny, ktora po zabiegu oxybrazji rozchorowala sie na zatoki.
    Wg mnie klientka powinna byc poinformowana o zagrozeniach, a przede wszystkim powinien byc z nia przeprowadzony dokladny wywiad. Wg mojego lekarza, nawet osoby z alergicznym niezytem nosa, ktora maja podrazniona sluzowke, absolutnie takiego zabiegu nie powinny miec. Osoby chorujace na zatoki, ktore przeszly operacje laryngologiczne, ktore mialy problemy z nerwami (zapalenie nerwow) tez na pewno nie moga isc na oxybrazje.

    Po wizycie w Centrum Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie wiem, ze mam uszkododzny blednik...

    Bardzo prosze osoby, ktore po zabiegu oxybrazji mialy jakiekolwiek problemy ze zdrowiem o kontakt mailowy beata_k@poczta.onet.pl .

  • Gość: Amaris

    Oceniono 4 razy -2

    zabieg super, ale na drugi dzień obudziłam się ze strasznym katarem. Rozwinęło się przeziębienie, teraz kiepsko słyszę, nie mam smaku ani węchu.

  • Oceniono 8 razy -4

    Oxybrazja według mnie jest bardzo fajnym zabiegiem! Nie jest wcale taka droga i nie trzeba powtarzać tak regularnie bo efekty i tak są widoczne :) Ja sobie robiłam ten zabieg w Łodzi w salonie Viviean i myślę, że tak naprawdę efekt to jest kwestia umiejętności jakie posiada osoba go wykonująca - ja jestem zadowolona.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX