Komentarze (10)
-
Skorzystałam z zabiegu - oxybrazja i powiem, że czuje się dużo lepiej.
-
-
-
kupiliśmy z hurtowni na allegro ponad 3 miesiące temu oxybrazję super oxygen nv-909 za ponad 10 tys. zł. sprzęt dostarczyli na miejsce w ciągu doby, zrobili szkolenie z obsługi, wydali certyfikat. Aparat do tej pory chodzi bez zarzutów, jest wygodny, łatwy i bezpieczny w obsłudze, nie potrzebuje butli tlenowych - pobiera tlen z otoczenia, ciśnienie ok, serwis i pomoc techniczna od reki, nie odstępuje od tych ''firmowych'', klienci zadowoleni, a inwestycja szybko się zwraca. poza tym dodatkowe funkcje - mezoterapia bezigłowa, mikrodermabrazja diamentowa, maska poszerzyły ofertę salonu o kilka skutecznych i opłacalnych zabiegów. polecamy!
-
Baaaardzo ważne jest jakim urządzeniem wykonywana jest oxybrazja !
W gabinetach roi się od chińskich imitacji, które nie gwarantują żadnego efektu.
Jedną z nielicznych, na prawdę efektywnych oxybrazji można zrobić urządzeniem Jetpeel JetM.
Byłam na innych i potem wypróbowałam JetM. Różnica jest kolosalna.
Sprawdzajcie jakie urządzenie ma salon ! Inaczej szkoda czasu i pieniędzy. -
Kupilam sobie ten zabieg po atrakcyjnej cenie, kilka moich kolezanek mialo i chwalilo.
Zabieg robila mi wlascicielka gabinetu, z wyksztalcenia lekarz obecnie specjalizujacy sie w dermatologii. Bylam wiec tym spokojniejsza, ze nie trafiam w jakies przypadkowe rece, ze zajmie sie mna lekarz.
Niestety lekarka nie przeprowadzila ze mna zadnego wywiadu. O tym, ze mialam operacje przegrody nosa i zatok, powiedzialam sama w trakcie zabiegu, gdy sie prawie dusilam z braku powietrza (silne chlodzenie w okolicy nosa powoduje, ze ma sie wrazenie, ze nie ma czym oddychac). Lekarka odpowiedziala, ze to, ze przeszlam taka operacje, nie ma znaczenia.
Z efektu zabiegu w sumie bylam zadowolona, faktycznie ladnie buzie oczyszcza.
Problemy zaczely sie 2 dni po zabiegu...
Zaczelo mnie bolec gardlo, kaszlalam i pojawil sie szum w uchu Sad. Wyladowalam na pogotowiu. Opowiedzialam, ze mialam taki zabieg kosmetyczny, lekarz uznal, ze ewidentnie zlapalam infekcje (paskudne gardlo) i ze szum uszny jest tez efektem przeziebienia. Mimo lekow nie przechodzilo. Poszlam po skierowanie do laryngologa, ale wizyty w gabinecie to sie w sumie nie doczekalam, bo szum mi sie tak nasilal, ze wyladowalam w szpitalu. Dostalam zastrzyki, kroplowki, skierowanie na liczne badania, bylo bowiem podejrzenie uszkodzenia, czy nawet postepujacej utraty sluchu Sad. Ile ze stresu ryczalam, to wiem tylko ja i najblizsi. Po szumie pojawily mi sie zawroty glowy tak silne, ze nieraz chodzilam od sciany do sciany, nie prowadzilam auta, bo sie balam. Szum mnie tak otepial, ze nieraz nie kojarzylam, co to do mnie mowi. Mialam wrazenie, ze szumi mi w calej glowie.
Gehenna trwala ok 3 tyg: bieganie po specjalistach, badania na oddziale laryngologii w szpitalu, rezonans magnetyczny, dobor lekow. Pobyt w szpitalu grozil mi wlasciwie za kazdym razem, gdy mi ten szum wracal (bywaly dni, ze zanikal). Nie wiedzialam, kiedy wroci, z jaka sila. Budzilam sie np rano po dniu ciszy z tak potwornym szumem, ze chcialam zwariowac.
Przeszlam wszystkie badania, ktore wykluczyly mi jakiekolwiek przyczyny laryngologiczne i neurologiczne. Jedyna odpowiedzia jest (jak zreszta od razu sugerowal moj laryngolog) szum na tle naczyniowym, ktory wywolalo zimno zabiegu. Doszlo do nieprawidlowego ukrwienia blon w uchu (zimno dziala tak, ze gromadzi sie w miejscu mrozenia krew), ta krew nie zostala prawidlowo odprowadzona i zaczely sie szumy.
Niestety podczas zabiegu nie mialam zabezpieczonych uszu i po prostu potwornie w nie zmarzlam . Generalnie caly zabieg jest bardzo nieprzyjemny przez to odczucie zimna wlasnie.
Nie moglam pojechac na zaplanowana wycieczke i wyjazd sluzbowy, bylam na zwolnieniu, przez co stracilam czesc wynagrodzenia. Na leki wydalam tez niemalo. Lekarz ostrzegal mnie, ze moge miec problemy z tym szumem do konca zycia i zebym sie w sumie uczyla z tym zyc, bo leczy sie to koszmarnie trudno, a najczesciej leczeniu sie to schorzenie nie poddaje. Z dusza na ramieniu budze sie co rano i skupiam mocno na tym, czy szum wrocil, czy dzis jeszcze nie wrocil...
Oxybrazja nie jest zabiegiem dla kazdego, choc w gabinetach tego nie mowia, bo najwazniejsze to zarobic kase. W necie znalazlam wypowiedz jednej dziewczyny, ktora po zabiegu oxybrazji rozchorowala sie na zatoki.
Wg mnie klientka powinna byc poinformowana o zagrozeniach, a przede wszystkim powinien byc z nia przeprowadzony dokladny wywiad. Wg mojego lekarza, nawet osoby z alergicznym niezytem nosa, ktora maja podrazniona sluzowke, absolutnie takiego zabiegu nie powinny miec. Osoby chorujace na zatoki, ktore przeszly operacje laryngologiczne, ktore mialy problemy z nerwami (zapalenie nerwow) tez na pewno nie moga isc na oxybrazje.
Po wizycie w Centrum Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie wiem, ze mam uszkododzny blednik...
Bardzo prosze osoby, ktore po zabiegu oxybrazji mialy jakiekolwiek problemy ze zdrowiem o kontakt mailowy beata_k@poczta.onet.pl . -
-
-
Oxybrazja według mnie jest bardzo fajnym zabiegiem! Nie jest wcale taka droga i nie trzeba powtarzać tak regularnie bo efekty i tak są widoczne :) Ja sobie robiłam ten zabieg w Łodzi w salonie Viviean i myślę, że tak naprawdę efekt to jest kwestia umiejętności jakie posiada osoba go wykonująca - ja jestem zadowolona.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





![Na Dzień Matki przebieramy córki (i matki) [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/84/31/d5/z13971844F.jpg)





