Grzeszne nawyki

Codzienny prysznic, płukanie zębów po myciu, regularne sprzątanie domu i długie, nocne spanie - te na pozór dobre nawyki wcale nie służą naszemu zdrowiu.
Grzech nr 1: Prysznic każdego dnia

Czystość to zdrowie, ale bez przesady. Gorąca woda w połączeniu z mydłem wysusza skórę, pozbawia ją naturalnego, kwaśnego płaszcza ochronnego. Co więcej, zbyt częste mycie pozbawia nas naturalnej ochrony i naraża na częstsze infekcje. Osoby, które nie wyobrażają sobie dnia bez kąpieli czy kilku minut pod prysznicem, powinny zrezygnować z ciepłej wody na rzecz letniej, a tradycyjne mydło zastąpić tzw. mydłem bez mydła. To łagodnie działający środek myjący o stopniu kwasowości identyczny jak skóra - pH 5,5. Nie niszczy jej warstwy ochronnej i nie narusza równowagi kwasowo-zasadowej. Mydłem bez mydła są np. kostki dermatologiczne, płynne mydła dermatologiczne, również te o działaniu leczniczym.

Grzech nr 2: Spanie więcej niż osiem godzin w nocy

Piętnastominutowa drzemka jest tak samo efektywna co dodatkowa godzina snu w nocy. Professor Jim Horne z uniwersytetu Loughborough uważa, że przekonanie iż każdy z nas powinien spać przynajmniej osiem godzin w nocy to wymysł współczesności. Profesor przypomina, że jeszcze 100 lat temu ludzie "spali na raty", w tym przynajmniej dwie godziny po obiedzie, cztery w nocy i dwie do południa. Według niego nie ma nic złego w "spaniu na raty", a piętnastominutowa drzemka podczas dnia, bardziej przyczyni się do tego, że poczujemy się wypoczęci, niż zmuszanie się do długiego, wielogodzinnego snu w nocy.

Grzech nr 3: płukanie zębów po myciu

Pasty do zębów zawierają ochronne fluorki i nie warto ich wypłukiwać wodą po umyciu zębów. Fluorki wzmacniają oraz utwardzają szkliwo zębowe. Warto pamiętać, aby po myciu zębów nie jeść przez przynajmniej 30 minut i po każdym posiłku odczekać pół godziny zanim wybierzemy się do łazienki myć zęby. Nie zaleca się również, aby przed myciem zębów moczyć szczoteczkę wodą. Woda rozcieńcza pastę i osłabia jej działanie.

Grzech nr 4: regularne sprzątanie domu

Wbrew pozorom problemy z nadciśnieniem mają nie te osoby, które pracują w korporacji, lecz te które prowadzą dom na cały etat. Na początku tego roku amerykańscy naukowcy opublikowali raport z badań z których wynika, że ci członkowie rodziny na których barkach spoczywa odpowiedzialność za prowadzenie domu częściej cierpią na nadciśnienie niż ci, którzy umywają ręce od sprzątanie, codziennych zakupów, prania, prasowania, płacenie rachunków. Według raportu opublikowanego w "Psychosomatic Medicine" domowe obowiązki same w sobie nie są stresujące, ale związane z nimi kwestie organizacyjne przyczyniają się do skoków ciśnienia. Dodatkowo, nadużywanie środków czystości przyczynia się do alergii i astmy. Według badań przeprowadzonych w dziewięciu krajach europejskich ryzyko zachorowania na astmę jest aż o 40 proc. wyższe w przypadku osób, które na co dzień stykają się ze środkami czystości.

Grzech nr 5: złe oddychanie

Im jesteśmy starsi tym gorzej oddychamy. Dzieci oddychają brzuchem, dzięki temu podczas oddechu wykorzystują całą powierzchnię płuc. Dorośli oddychają płytko, tylko klatką piersiowa, przez co powietrze nie dochodzi do dolnych partii płuc. Na szczęście, jak przekonuje na łamach dziennika "The Daily Mail", doktor Neil Shah technik prawidłowego oddychania można się łatwo nauczyć. Pierwszym krokiem jest próba oddychania brzuchem, a nie klatką piersiową. Należy też pamiętać, aby oddychać regularnie, miarowo, od 12 do 20 wdechów na minutę. Prawidłowe oddychanie wycisza, eliminuje stres i dotlenia.

Czy znasz inne, na pozór zdrowe przyzwyczajenia, które potrafią wyrządzić więcej złego niż dobrego? Podziel się z nami swoją opinią.

Więcej o: