Kiedy rozwód kościelny jest możliwy?

19.10.2011 12:35

fot. shutterstock

Dla osób wierzących, które z różnych przyczyn nie chcą pozostawać w związku małżeńskim i uważają, że mają ku temu odpowiednie powody, prawo kanonicze pozostawia furtkę w postaci unieważnienia małżeństwa.
Rozwód kościelny to popularnie używane określenie stwierdzenia nieważności małżeństwa wyznaniowego. Mowa tutaj o małżeństwie zawieranym w Kościele Katolickim. Jako że religia katolicka nie uznaje instytucji rozwodu, w takiej formie jak przewiduje to prawo cywilne, małżeństwo, które zostało ważnie zawarte oraz dopełnione przez współżycie fizyczne nie może być, zgodnie z prawem kanonicznym rozwiązane.

12 przeszkód zrywających

O ile nie można się "rozwieść", to jednak jedno albo oboje małżonkowie mogą wystąpić do sądu kanonicznego o stwierdzenie nieważności związku. Unieważnienie małżeństwa, to uznanie, że od samego początku było ono obciążone pewnym błędem, przeszkodą i z tego powodu jest nieważne. Powód, dla którego można uznać małżeństwo za nieważnie zawarte musi istnieć przed zawarciem małżeństwa (choć ujawniony może zostać później). Dla rozwodu cywilnego istotne jest, aby nastąpił rozpad pożycia małżeńskiego, a więc brane pod uwagę są przede wszystkim okoliczności , które wystąpią po ślubie. Kodeks kanoniczny wymienia trzy główne rodzaje przeszkód : zrywające, wady zgody małżeńskiej oraz wadliwość procedury zawarcia związku. 12 przeszkód zrywających, czyli takich, które powodują nieważność małżeństwa to: młodociany wiek; małżeńska niezdolność (impotencja); istniejący aktualnie węzeł małżeński; różność religii, święcenia kapłańskie/zakonne; profesja zakonna; uprowadzenie; występek; pokrewieństwo; powinowactwo; przyzwoitość publiczna; pokrewieństwo prawne (z adopcji). Można uzyskać dyspensę, ale nie od wszystkich z wymienionych przeszkód (nie udziela się dyspensy od przeszkody pokrewieństwa w linii prostej oraz w drugim stopniu linii bocznej). W przypadku, gdy w chwili zawierania małżeństwa istniała któraś z wymienionych przeszkód, można wystąpić o stwierdzenie jego nieważności.

Dodatkowo istnieją trzy sytuacje, w których możliwe jest tzw. rozłączenie małżonków. Jest to: uzyskanie dyspensy papieskiej od małżeństwa niedopełnionego, przywilej Pawłowy, oraz separacja. W dwóch pierwszych wypadkach węzeł małżeński przestaje istnieć, w trzecim natomiast pozostaje mimo zerwania wspólnego życia małżeńskiego. Ważnie (w świetle prawa kanonicznego) zawarte małżeństwo, które jednak nie zostało dopełnione, może być rozwiązane mocą dyspensy papieskiej, na prośbę obydwu stron lub tylko jednej, choćby druga się nie zgadzała. Dla zastosowania tej dyspensy wymagane jest zaistnienie tzw. słusznych przyczyn. Najczęstszym jednak używanymi powodami, dla których sądy biskupie orzekają unieważnienie małżeństwa wyznaniowego są tzw. wady zgody małżeńskiej. W prawie cywilnym mówilibyśmy o wadach oświadczenia woli. Chodzi tu o sytuacje, gdzie jeden lub oboje małżonkowie w momencie zawierania małżeństwa, składania przysięgi, z określonych powodów świadomie lub nieświadomie, robią to w sposób wadliwy.

Młody wiek, niedojrzałość

Obecnie osoby chcące uzyskać unieważnienie małżeństwa mogą powołać się na tzw. poważny brak rozeznania oceniającego co do praw i obowiązków przyjmowanych na siebie w małżeństwie. Sądy biskupie zaczęły traktować powyższą przeszkodę bardziej szczodrze i może ona być interpretowana także do przypadków, gdy małżonkowie mogli ze względu na np. młody wiek, lub ogólną niedojrzałość mimo osiągnięcia pełnoletniości, nie zdawać sobie w pełni sprawy z tego, do czego tak naprawdę się zobowiązują. Kolejnym powodem, dla którego można domagać się uzyskania unieważnienia małżeństwa jest przymus czy bojaźń. I oczywiście głównie dotyczyć może to sytuacji, gdy małżonkowie z jakiejś przyczyny czuli się zmuszeni do ślubu. Nie tyle mowa tu o przymusie fizycznym, ale o presji psychicznej. Za taką uważa się coraz powszechniej ciążę panny młodej w chwili ślubu oraz związany z nią nacisk rodziny na zawarcie małżeństwa. Biorąc pod uwagę konkretne okoliczności danej pary (sytuacja finansowa, uzależnienie od rodziców, brak pracy, wykształcenia), ciąża może traktowana być jako pewien przymus do wstąpienia w związek. Przymusem może być też ekonomiczna czy zawodowa zależność od współmałżonka, który nakłania osobę znajdującą się w słabszym położeniu do ślubu. Oczywiście podane powyżej przypadki są przykładami tylko i sądy kanoniczne rozpatrują każdą sprawę indywidualnie.

Wadliwa przysięga

Można starać się unieważnić małżeństwo, gdy jedno lub oboje małżonkowie nie mieli psychicznej zdolności do wstąpienia w związek, np. na skutek choroby psychicznej, ale także niedojrzałości. Jeśli jedno z małżonków świadomie wprowadziło drugie w błąd co do swoich przymiotów (cech charakteru, światopoglądu, innych istotnych informacji, które mogły wpłynąć na podjęcie decyzji o ślubie), to również może to stanowić powód dla unieważnienia małżeństwa. Możne zdarzyć się i tak, że jedna z osób symuluje częściowo lub całościowo, tzn. składa przysięgę małżeńską, ale nie zamierza się do niej stosować. Dotyczyć to może takich kwestii jak nierozerwalność związku, wierność, wykluczenie posiadania dzieci oraz innych, istotnych z punktu widzenia przysięgi i charakteru małżeństwa katolickiego. Jeśli więc małżonkowie ślubują sobie wierność i posiadanie potomstwa, a tak naprawdę nie chcą mieć dzieci i przewidują, że mogą się im zdarzyć romanse, wówczas przysięga taka jest wadliwa. Małżeństwo nie może być też zawierane pod warunkiem, który ma się ziścić w przyszłości. Mąż nie może więc uzależniać swojej przysięgi od np. obietnicy urodzenia syna przez żonę, czy otrzymania kwoty pieniędzy. Kolejnymi powodami są błędy co do osoby, z którą małżeństwo jest zawierane (jej tożsamości jak i cech) jak również wprowadzenie w błąd co do przymiotów współmałżonka. Oczywiście tutaj kwestia istotności cech, co do których małżonek został wprowadzony w błąd będzie podlegała interpretacji sądu kanonicznego. Ważne, aby przymioty te były na tyle istotne, iż wpłynęły na decyzję o małżeństwie.

Indywidualna interpretacja

Powyżej wymienione przyczyny, dla których sądy kościelne mogą dokonać unieważnienia małżeństwa, podlegają interpretacji i w każdym przypadku sprawa jest rozpatrywana indywidualnie. Osoby, które chcą unieważnić swoje małżeństwo kościelne powinny zgłosić się do sądu kanonicznego/ biskupiego. Dla sądu tego nie ma bezpośredniego znaczenia, czy małżeństwo cywilne zostało już rozwiązane przez rozwód czy separację. Sąd biskupi przeprowadza postępowanie dowodowe, inaczej niż w sądzie cywilnym, nie ma tu rozpraw. Sąd przesłuchuje małżonków, ale może także żądać dodatkowych dowodów, takich jak zeznania świadków, dokumenty lekarskie, korespondencja, powołanie biegłych (np. psychiatrów, psychologów, seksuologów). Występując o unieważnienie małżeństwa należy się liczyć z opłatami, które w zależności od diecezji oscylują w granicach 1200- 1500 zł za postępowanie. Jeśli uwzględnić jeszcze honoraria prawników- adwokatów zajmujących się prawem kanonicznym, całość "rozwodu kościelnego" będzie odpowiednio droższa. Sprawa o unieważnienie małżeństwa kościelnego trwa do 3 lat, ale biorąc pod uwagę coraz większą liczbę zgłaszanych spraw, można oczekiwać, że okres ten wydłuży się.

Jak myślicie, czy rozwód kościelny powinien być bardziej uproszczony?




Czy to dobrze, że w kościele można unieważnić małżeństwo?

Zobacz najnowsze wideo

Komentarze (19)
Kiedy rozwód kościelny jest możliwy?
Zaloguj się
  • abolesta

    Oceniono 49 razy 47

    Witam,
    polecam swój blog, na którym poruszam najważniejsze wątki dotyczące kościelnego procesu małżeńskiego:
    bolesta.blog.onet.pl/Pozdrawiam
    dr Arletta Bolesta
    adwokat kościelny

  • alli83

    Oceniono 9 razy 7

    małżeństwo to zobowiązanie, ludzie zbyt łatwo się hajtają i zbyt łatwo biorą rozwody, bardzo łatwo przychodzi im też składanie przysięgi przed Bogiem, bez "pomyślunku". Niech się liczą z konsekwencjami, a nie po paru latach mówić, że jednak nie dziękuję, mnie to nie bawi

  • Gość: kay48

    Oceniono 4 razy 4

    Obecnie uniewaznienie malzenstwa koscielnego stalo sie formalnoscia, a przynajmniej jest duzo latwiejsze niz to bylo 20-30 lat temu. Prowadzi to do sytuacji gdzie zaciera sie roznica miedzy powaga slubu koscielnego i cywilnego. Wg mnie cala wina lezy tu po stronie KK ktory poszedl na latwizne a nawet lekcewazenie wlanych nauk, Ewangelii i tego , ze “co Pan Bog zlaczyl…”
    Tak wiec, nie winie tu ludzi, gdyz widzac jak KK podchodzi do tych spraw odpowiednio ustawiaja swoje postepowanie.

  • Gość: ania

    Oceniono 4 razy 4

    dostałam rozwód koscielny!były maz mnie oszukal i wiele innych.jestem szczesliwa ze mozna było tak to załatwic bo wzielam ślub z obecnym mezem,mamy dwie corki,jestesmy szczesliwi.

  • telus40

    Oceniono 1 raz 1

    Moim zdaniem to jak z chorobą, lepiej zapobiegać niż leczyć. Sakrament ma być gwarancją dla małżonków, że są tylko dla siebie i to do końca. Sam walczę o takie unieważnienie i powiem szczerze, zabija we mnie wiarę w przyszłość. Jest też kilka istotnych kwestii których na głównej stronie nie będę rozwijał by nie zagłuszyć forum. Więcej napiszę na komentarzu jeśli jest ktoś zainteresowany, zapraszam serdecznie do dyskusji

  • Gość: Zwykła katoliczka

    Oceniono 1 raz 1

    Problem w tym, że cała procedura trwa długie lata, bo księża robią wszystko, by to przeciągnąć. Zobaczcie sami ile trzeba się nagimnastykować: http://rozwod-z-klasa.pl/rozwod/rozwod-koscielny.html

  • lowe69

    Oceniono 1 raz 1

    dlatego najlepiej wziąć cywilny i nie mieć potem problemu jakby poszło coś nie tak

  • alli83

    Oceniono 5 razy 1

    nie, jeśli ktoś przystępuje do ślubu kościelnego musi liczyć się z tym, że obiecuje na zawsze, więc jak cos mu nie wyjdzie to rachu ciachu i po sprawie

  • ania.kowalsk

    0

    Witam.
    Spotkałam się z podobną sytuacją. Pomogła mi poradnia kanoniczna.
    Podaję link:
    wroclaw.poradniasalomon.pl/poradnia-kanoniczna/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane