Noc poślubna ma zwykle miejsce dwa dni po ślubie... [SEKS MAŁŻEŃSKI]

Noc poślubna, jak wskazuje logika, powinna mieć miejsce w noc po ceremonii zaślubin. Związek skonsumowany symbolicznie przypieczętowuje akt zawarcia małżeństwa. W teorii, a jak bywa w praktyce.
Sprawa nocy poślubnej to temat na tyle intymny, że tym razem nie odważyłam się na przepytywanie znajomych i nieznajomych kobiet i wyciągania z nich zwierzeń. Czy jednak rzeczywiście jest tak, że po ślubie i trwającym czasem do wczesnych godzin porannych weselu państwo młodzi mają w sobie jeszcze wystarczająco dużo wigoru, żeby pójść do łóżka i w nim natychmiast nie zasnąć? Tym bardziej, że stres, alkohol i zmęczenie nie służą namiętności...

O ile nie jesteście głęboko wierzącymi katolikami, którzy przed ślubem żyli w celibacie, to prawdopodobnie przed ceremonią zaślubin zdążyliście już się bliżej poznać w sensie biblijnym. Noc poślubna nie jest więc owiana tajemnicą, zapewne także nie jest to wydarzenie, na które czekaliście przez cały związek.

Kiedyś, w niektórych przypadkach noc poślubna wymagała świadków. Ich obecność przy stosunku miała potwierdzić skonsumowanie związku i tym samym potwierdzić jego ważność. Brak świadków, ale za to późniejsza analiza plamy krwi na prześcieradle miała być z kolei dowodem na dziewictwo panny młodej. Noc poślubną - w wyniku prawa do pierwszej nocy - żona mogła spędzić nie z mężem, ale jego panem - o ile feudał miał taki przywilej.




Małżeńskie łoże. Fot. Ciamabue/Flickr.com

Nici z seksu

Z badań, na które powołuje się news.com.au wynika, że prawie w połowie przypadków podczas nocy poślubnej w ogóle nie dochodzi do zbliżenia. Przyczyn niepowodzenia może być wiele, ale jest kilka wymienianych najczęściej. Wśród występujących z dużą częstotliwością wskazywane jest upojenie alkoholowe pana młodego, które fizycznie nie pozwala mu na dopełnienie małżeńskich obowiązków.

Ślub to wydarzenie stresujące, podczas ceremonii i wesela między małżonkami często dochodzi do kłótni. Skonfliktowana para wcale nie jest w nastroju do miłosnych uniesień i idzie spać w ciszy, zachowując w łóżku dystans. To inna z wymienianych przyczyn.

Umysł chciał, ciało nie dało rady

W małżeńskim seksie przeszkadzają także dzieci pary, którymi muszą się po ślubie zajmować, oraz fakt, że panna młoda jest tak wykończona imprezą, że zasypia na stojąco.

Wśród wypowiedzi na forach nie brakuje szczerych wyznań. Jedna z par nie miała warunków do konsumpcji związku. "Spaliśmy na materacu na podłodze w pokoju z rodzicami, a rano obudził nas skaczący po brzuchu pies ciotki". W ich przypadku, co się odwlekło, to nie uciekło: "Odbiliśmy sobie dopiero w podróży poślubnej".

"Pech chciał, że ze względu na stres przesunęła mi się miesiączka i w dniu ślubu miałam właśnie najgorszy dzień cyklu. Seks to była ostatnia rzecz, o jakiej miałam ochotę myśleć, alkohol i jedzenie były kolejne na tej liście" - o swoim przypadku pisze Karin. Jej noc poślubna miała miejsce cztery doby po przewidzianym terminie.






Romantyczna dekoracja. Fot. Gordon/Flickr.com

Z opóźnionym zapłonem

Nocy nie było, ale był poślubny poranek - takie sformułowanie często pojawia się na forach. "Po weselu tak okropnie bolały mnie nogi, że jak tylko znalazłam się w pościeli natychmiast odpłynęłam, ale rano nadrobiliśmy zaległości" - pisze Malin30.

Inna panna młoda wspomina, że od małżeńskiego łoża odciągnęła ją... suknia ślubna: "Z wesela wróciliśmy o godzinie 6.00 rano. Natychmiast zabrałam się za pranie swojej sukni ślubnej (bo była strasznie brudna!) - następnego dnia rano mieliśmy sesję zdjęciową". Jeszcze inna żona pół nocy spędziła płacząc nad rozczesywanymi włosami, a pan młody, mimo chęci nie wytrwał na posterunku. Mieliście więcej szczęścia?



Więcej o: