Ślub szyty na miarę

Jeszcze kilka lat temu instytucję wedding plannerki, czyli organizatorki ślubów znaliśmy jedynie z filmów. Dziś coraz częściej organizację tej jedynej w swoim rodzaju uroczystości, wolimy powierzyć profesjonalistom. Szczególnie wtedy, gdy mamy mało wolnego czasu, a chcemy, by ich impreza miała niepowtarzalny charakter i była dopracowana w każdym szczególe.
Jedną z najdłużej działających na polskim rynku firm specjalizujących się w organizacji ślubów jest agencja ASPIRE, członek Francuskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych, która ma swoje przedstawicielstwa również w Paryżu i Londynie. Rozmawiamy z Katarzyną Gajek, managing director ASPIRE i ślubną konsultantką. Pani Katarzyna, z wykształcenia psycholog społeczny, pięć lat temu musiała zorganizować swój ślub. Wtedy "na własnej skórze" poczuła, jak wyczerpujące jest to zajęcie. Akurat była na etapie krystalizowania swojej drogi zawodowej i po 10 latach pracy w agencjach reklamowych i dziale marketingu międzynarodowej korporacji doszła do wniosku, że w Polsce przyszedł czas na wedding plannerki.

Zorganizowała Pani już ponad 100 uroczystości ślubnych. Wśród klientów ASPIRE wiele było gwiazd - Małgorzata Kożuchowska, "Superniania" Dorota Zawadzka. Czy rzeczywiście jesteście w stanie przygotować ślub "szyty na miarę", czyli taki, jaki dana para sobie wymarzyła?

- Staramy się i sądzę, że najczęściej nam się udaje. Pamiętam parę, która chciała wziąć ślub na moście, tam gdzie się poznali, ścigając się na motorach. Kierownik USC nie zgodził się na ceremonię w tak dziwacznej scenerii, więc doradziłam inne rozwiązanie, żeby jednak za wszelką cenę spełnić ich marzenia. Przekonałam parę, żeby rano w USC pobrali się formalnie, potem na moście raz jeszcze na niby. Nikt z gości nie wiedział, że to druga ceremonia tego dnia. Tylko w ten sposób mogłam spełnić fantazję klientów. Jednak najbardziej cieszy mnie, kiedy para młoda czy też goście, telefonują po imprezie i mówią, że nigdy tak świetnie się nie bawili. Wtedy wiem, że nasza praca ma sens.

Często młodzi mają ekstrawaganckie pomysły?

Pomysły w stylu ślub pod wodą czy w balonie, to rzadkość. Częściej klienci ograniczają się do awangardy w stroju: np. panna młoda jest ubrana klasycznie, a pan młody ekstrawagancko. Teraz modne są takie kontrasty. Często młodzi życzą sobie nie klasycznego marsza Mendelssohna na zakończenie ceremonii, a np. It's a Final Countdown, przebój zespołu Europe. Jadą do ślubu nie elegancką limuzyną, ale londyńskim piętrusem albo na motorze, a po ślubie zapraszają gości na sentymentalną przejażdżkę po ważnych dla nich miejscach: pierwszej randki, pierwszego pocałunku, pierwszej wspólnie wynajętej kawalerki itd. Coraz częściej Klienci eksperymentują z kuchnią: bufety sushi czy dania z owoców morze coraz częściej pojawiają się na polskich weselach.

Zdarzają się wesela w stylu Bollywood, w klimacie Władcy Pierścieni, Śniadania u Tiffaniego czy też w scenerii z jakiejś epoki. Czy ważne jest nawiązanie bliższego kontaktu z parami?

- Bardzo ważne ! Pomaga mi w tym moje psychologiczne wykształcenie. Abym mogła wyczuć, jakie są oczekiwania narzeczonych i pomóc je zwerbalizować, a potem zrealizować, musimy "nadawać na tych samych falach". Konsultantka ślubna to nie tylko sprawny organizator, ale czasem psycholog, powiernik, negocjator, reżyser, scenarzysta i producent. Na zewnątrz zawsze staram się zachować zawsze spokój, nawet jeśli dzieje się coś nieprzewidzianego. To zawód "podwyższonego ryzyka". Musimy potrafić wszystko przewidzieć i wszystkiemu zaradzić. Zawsze tworzymy opcje A i opcje B, nas nie ma prawa nic zaskoczyć. Na każdej imprezie mam przy sobie kuferek, do którego ciągle dokładam coś nowego. Są tam: baterie, leki przeciwbólowe, plastry, rajstopy, spray przeciw komarom, przybory do szycia, papierosy i jeszcze wiele innych dziwnych rzeczy, które mogą się przydać. Dzięki temu moi klienci mogą czuć się bezpiecznie pod opieką Aspire.

A Pani? Czy stres nie spędza Pani snu z oczu?

- Zawsze są to duże emocje, ale największym moim wrogiem jest brak czasu. Najlepiej, jeśli para zgłasza się do nas co najmniej na sześć - osiem miesięcy przed ślubem. Gorzej, jeśli mamy tylko kilka tygodni - tak było w przypadku Małgosi Kożuchowskiej - i to w środku ślubnego sezonu. Ale na szczęście wszystko się wspaniale udało.

Jaką klientką była pani Małgosia?

- Od początku nawiązała się między nami nic porozumienia. Miałyśmy bardzo podobne myślenie i doszłyśmy do tego, że rozumiałyśmy się prawie bez słów. Małgosia jest bardzo kreatywna i doskonale wiedziała jaki efekt chce osiągnąć. Praca z tą parą była dla mnie prawdziwą przyjemnością.

Zresztą każdy ślub to prawdziwe przedstawienie. I to premierowe! W Polsce jest paredziesiąt firm, które organizują ceremonie ślubne. W Ameryce czy Wielkiej Brytanii - setki. Ludzie zatrudniają tam konsultantki ślubne tak jak zatrudnia się architekta, doradcę finansowego czy opiekunkę do dzieci. Ale i u nas podejście do ślubu się zmienia. Często odbieram telefony w stylu: "Wychodzę za mąż. Chcę wiedzieć co jest modne i w dobrym tonie".

I po takim telefonie proponuje Pani spotkanie?

- Tak. Prezentujemy naszą ofertę i dowiadujemy się, jakie są oczekiwania narzeczonych. Ilu chcą zaprosić gości, jakim dysponują budżetem, czy mają określoną wizję ślubu, przyjęcia, czy chcą dodatkowych atrakcji np. zaproszenia gwiazdy pop, tancerza, kabaretu czy też pokazu fajerwerków, laserów, deszczu motyli, baniek mydlanych, itd. Najważniejsze jest ustalenie terminu i miejsca uroczystości. Jeśli są one sztywne, to najlepiej, żeby narzeczeni zgłosili się do nas nawet na rok roku przed ślubem. Na podstawie informacji z pierwszego kontaktu opracowujemy wstępny kosztorys.

Jaki jest cennik waszych usług?

- Naszych usług nie da się zamknąć w sztywny cennik. Zatem nie ma jednego cennika, usługi wyceniamy w zależności od naszego wkładu pracy. Nie jest to procent od ogólnego kosztorysu uroczystości, ponieważ zdarza się, że całkiem kameralna impreza wymaga od nas więcej zaangażowania niż standardowe wesele na 200 osób. Dlatego też nasze honorarium rozkładamy na kilka wpłat. Dzięki doświadczeniu i kontaktom w branżach usługowych możemy wynegocjować o wiele korzystniejsze ceny i rabaty niż jednorazowy Klient. Oszczędności niekiedy sięgają nawet do 20 proc. wcześniej planowanego przez parę budżetu bez udziału ASPIRE. Nie mówiąc już o oszczędności czasu. Dzięki nam młodzi mogą go przeznaczyć na pielęgnowanie i planowanie swego związku.

Możecie im zapewnić długie i szczęśliwe pożycie?

- Tego nikt nie jest w stanie uczynić, ale warto wspomnieć, że jako jedyna tego rodzaju agencja, mamy w naszej ofercie "Przedślubnik" - wyjątkowe warsztaty psychologiczne dla przyszłych małżonków, które przygotowaliśmy we współpracy z ośrodkiem psychologicznym. Bo ważna jest nie tylko idealna oprawa uroczystości, ale przede wszystkim świadome podjęcie decyzji.

Obserwuje Pani jakąś nową tendencję w organizowaniu ślubów i wesel?

- Coraz częściej klienci zlecają nam zorganizowanie weekendów ślubnych. Para młoda zabiera swoich gości na dwa, trzy dni w jakieś piękne miejsce. Zazwyczaj zabawa zaczyna się w piątek, w sobotę jest właściwa uroczystość, a w niedzielę poprawiny. Na życzenie zapewniamy najróżniejsze atrakcje, np. pobyt w SPA, występy artystów, przejażdżki różnego rodzaju powozami itd.

Macie w swojej ofercie śluby w Paryżu...

- Tak. Wiele par chce się pobrać właśnie w tym mieście zakochanych i dlatego otworzyliśmy tam nasze przedstawicielstwo. Mogą zawrzeć związek małżeński w prawdziwie bajecznej scenerii, np. w urokliwym, polskim kościele w pobliżu Louvre'u, na statku na Sekwanie. Mogą spędzić weekend w zamku, zjeść kolację na szczycie wieży Eiffela i odwiedzić kabaret Moulin Rouge.

A dalsze plany ASPIRE?

Jesteśmy aktywnym i dynamicznym zespołem. Chcemy zdecydowanie utrzymać wysoką pozycję w branży. Sukcesy z ostatnich lat nas cieszą, ale nas nie zaspakajają. Mamy mnóstwo pomysłów na 2009 które wprowadzimy zarówno na terenie Polski jak i za granicą. W Polsce zwiększamy zatrudnienie. Przybywa nam klientów w Londynie. Przebywający tam Polacy zlecają nam przygotowanie uroczystości w Polsce, ale zainteresowaniu są też Brytyjczycy, dla których nasza oferta jest konkurencyjna, w stosunku do firm działających na angielskim rynku. Na pewno w 2009r. spełnimy kilkadziesiąt ślubnych marzeń także tych VIP-owskich.

Gdzie szukać konsultantów ślubnych?

Polskie Stowarzyszenie Konsultantów Ślubnych



Więcej o: