Szczyt niedorzeczności - mandarynki bez skórki za to w plastikowym pudełku

Inwencja ludzka nie zna granic. Niestety czasami niektóre pomysły są tak niedorzeczne, że zastanawiamy się, kto w ogóle zainwestował w ich realizację.

Sieć Whole Foods Market reklamuje się jako "Najzdrowszy sklep spożywczy Ameryki". W papierowych torbach z zakupami z logo WFM paradują w Los Angeles najbardziej ekologicznie zorientowane gwiazdy. Na oficjalnej stronie WFM jest zakładka, w której wymieniono wszystkie kryteria, którymi kieruje się sieć. Na jej półkach nie brakuje więc jedzenia organicznego, produktów spełniających wyśrubowane standardy jakości, jest wiele informacji na temat tego, jak unikać GMO, nie zabrakło mapy lokalnych farmerów oraz szczegółowych profili dostawców.

I w sklepie tej właśnie sieci w Oakland, na półce w chłodni znalazła się (o zgrozo) rzecz daleka od wszystkich wyznawanych przez klientów oraz właścicieli marki wartości. Mowa o mandarynkach obranych ze skórki i umieszczonych w plastikowych jednorazowych pojemniczkach.

Zdjęcie tego kuriozalnego produktu zrobione przez Michelle Taylor Cehn trafiło na stronę Planet Earth i rozeszło po sieci. Zatoczywszy szeroki krąg dotarło do władz Whole Foods Market. Ci zaś produkt wycofali i przeprosili za sprzedaż obranych owoców.

Po co poprawiać naturę? Czy naprawdę trzeba zamieniać naturalnie chroniącą owoc skórkę na plastikowy pojemniczek? Pudełeczko, w którym znalazła się mandarynka będzie się rozkładało 450 lat. Skórka, w którą mandarynkę zapakowała natura... pół roku.

Co kupilibyście?
Więcej o: