Plaster leczy rany, rola Zakładki jest poniżająca. A to typowe sposoby na bycie z kimś tuż po kimś [LIST]

Koniec związku to nie koniec świata. A może? Przemyśleniami na temat pocieszania się po rozstaniu dzieli się z wami Małgorzatka, autorka bloga Konstelacje.

Prawie każdy z nas, chociaż raz w życiu, zrobił z kogoś Plastra, Klina lub Zakładkę. Albo sam wystąpił w takiej roli. Pół biedy, jeśli sobie to uświadomiliśmy i wyciągnęliśmy konstruktywne wnioski. Gorzej, gdy wpadliśmy w błędne koło, jako oprawca lub ofiara.

Plaster

Czy znasz to uczucie głodu, pustki i dezorientacji, gdy właśnie zakończył się związek, na którym ci w sumie zależało, nawet bardzo? Nieważne, czy byłeś stroną porzucającą czy porzuconą. Pustka pozostaje pustką, głód głodem, a tęsknota - tęsknotą. Jak zatkać tę dziurę? Niektórzy sądzą, że najlepiej znaleźć Plastra. W myśl porzekadeł: Na miłość jest najlepsza druga miłość, tego kwiatu jest pół światu, jak nie ten, to następny.

Plaster, jak sama nazwa mówi, służy do zaleczenia rany. Do uśmierzenia bólu, żeby człowiek nie musiał iść w miasto z "otwartym mięsem". Pojawia się tuż po tym, jak rana powstała. Intencje osoby, która szukała takiego Plastra, często wcale nie są perfidne. Bez względu na to, czy osoba ta bardziej potrzebuje Plastra na serce czy na du** (tudzież na członka) - w poszukiwaniu pocieszyciela kieruje się nadzieją, że gorący związek uda się przeżyć jeszcze raz. Żeby zapomnieć. Żeby dojść do siebie. Żeby znowu żyć przez wielkie "Ż".

Plastry, ze względu na stopień zorientowania w sytuacji, możemy podzielić na: Świadome, Podejrzewające i Nieświadome. Plaster Świadomy to stosunkowo czysty układ. Opowiadam ci historię, którą właśnie przeżyłam/przeżyłem. Mówię o moich pragnieniach, potrzebach, a ty decydujesz, czy w to wchodzisz, czy nie. Może jesteś po podobnych przejściach i doskonale rozumiesz sytuację? I jest OK. Spróbować zawsze warto.

Plaster Podejrzewający to taki osobnik, który mniej więcej zna historię partnera. Ale ma nadzieję, że wybrano go nie z powodu chęci zatkania dziury, lecz z wyższych pobudek. Że coś zaiskrzyło. Że jest nie tyle Plastrem (choć to też po trosze), ile Godnym Następcą.

W najgorszej sytuacji jest Plaster Nieświadomy. Nie wnikając w świeżą przeszłość partnera, rzuca się w związek jak dziecko w basen z kolorowymi kulkami. I wymachuje radośnie kończynami, nieświadom prawdziwej roli, jaką pełni. Kuracjusz, widząc entuzjazm i oddanie Plastra, nie ma odwagi go oświecić. Tym bardziej, że go przez jakiś czas naprawdę potrzebuje. Ale o głębszym, trwalszym uczuciu wobec Plastra nie ma mowy. Choćby skały srały.

Bez względu na kategorię Plastra, taki związek bardzo rzadko kończy się happy endem. Plaster to plaster. Raczej nie przekształci się w żywą tkankę.

Klin

Oj, przykry przypadek -  Klin to taka bardziej godna współczucia wersja Plastra. W przeciwieństwie do Plastra, który służy długodystansowej kuracji, Klin jest na jeden raz. Jest traktowany instrumentalnie, a czasem kompletnie bezrefleksyjnie. Klin jest wyławiany w przypadkowych miejscach i sytuacjach. Często pod wpływem alkoholu, innych używek czy też nadarzającej się okazji. Bez kontroli, bez pomyślunku.

Po takim zrywie Klin czasem czuje się wykorzystany i "potraktowany", a Kuracjusz miewa kaca moralnego. A czasem obu stronom wszystko jedno. Metoda na Klina jest bardzo niebezpieczna, nie tylko ze względów moralnych, ale również społecznych i zdrowotnych (można zajść, można coś złapać, dostać w mordę lub narobić sobie innych kłopotów).

Zakładka

Z punktu widzenia osoby, która została zrobiona "na zakładkę" - ta rola jest oburzająca i poniżająca. Natomiast patrząc od strony twórcy układu - czasem warto.

Zakładka składa się z dwóch części. Pierwsza to osoba, która tkwiła w średnio udanym związku nieświadoma, że w ostatniej fazie jego trwania "pokrywała się" z nową miłością swojego partnera, czyli z drugą częścią "zakładki". Pierwsza część zakładki jest zawsze bardziej poszkodowana. Czasem tej Zakładce mówi się wprost: Odchodzę, bo kogoś poznałem. Niekiedy jednak Zakładka dopiero po rozstaniu (rzekomo spowodowanym niezgodnością charakterów itp.) dowiaduje się, że od jakiegoś czasu ktoś się z nią "pokrywał".

Tak czy inaczej, owa Zakładka cierpi podwójnie: po pierwsze z powodu rozstania, a po drugie z powodu świadomości, że przez jakiś czas była zdradzana. Twórca układu "na zakładkę" nazywany bywa Małpą. Bo nie puszcza jednej gałęzi, zanim nie złapie drugiej.

Metody na Plastra, Klina czy Zakładkę są powszechne i w pewnym sensie zrozumiałe. To nic innego jak sposoby radzenia sobie z trudną sytuacją. Człowiek jest tylko człowiekiem. Jednak są to metody z wielu powodów ryzykowne i niebezpieczne. Można wpaść w błędne koło: plaster - plastrem, klin - klinem. Zszargane nerwy i reputacja. Łańcuch zdrad, pasmo kłamstw i rosnące poczucie bezsensu - każda kolejna "kuracja" przynosi coraz mizerniejsze rezultaty. Nieodwracalne zmiany w psychice: zgorzknienie, cynizm, oziębłość - Nie jestem w stanie już chyba nikogo pokochać. A poza tym nic na dłuższą metę mnie nie kręci.

Plaster, Klin, Zakładka - przed użyciem przemyśleć! Żeby nie zrobić krzywdy sobie i innym.

Małgorzatka, autorka bloga Konstelacje

***

"Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz" - ten znany cytat Forresta Gumpa, dla wielu z nas brzmi aż nazbyt znajomo. Zdarzył ci się niespodziewany zwrot w życiu? Masz za sobą albo planujesz nieoczekiwaną, wielką zmianę? A może zwykły, mały przypadek sprawił, że musiałaś obmyślić życiowy "Plan Be"? Podziel się z nami swoją historią i napisz na kobieta@agora.pl, najciekawsze historie opublikujemy i nagrodzimy.

***

Akcja #mojplanb jest połączona z premierą filmu "Plan B" Kingi Dębskiej, reżyserki hitu "Moje córki krowy". Plan B zapowiadany jest jako "historia o niełatwym poszukiwaniu miłości, o znajdowaniu sensu w relacjach z innymi i o tym, że zawsze jest nadzieja". Bohaterów poznajemy tuż przed walentynkami, w chwili, gdy w ich życiu wydarza się coś całkiem nieoczekiwanego. Sytuacje, z którymi się konfrontują, prowadzą do zaskakujących rozwiązań. Natalia, Mirek, Klara i Agnieszka spotkają na swojej drodze ludzi, którzy dają nadzieję na to, że w życiu zawsze jest jakiś plan B. W rolach głównych zobaczymy: Kingę Preis, Marcina Dorocińskiego, Edytę Olszówkę, Romę Gąsiorowską, Krzysztofa Stelmaszyka i innych. W kinach od 2 lutego.

Więcej o:
Komentarze (17)
Plaster leczy rany, rola Zakładki jest poniżająca. A to typowe sposoby na bycie z kimś tuż po kimś [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: wonsz gieniek

    Oceniono 38 razy 24

    bosze jakie głupkowate wypociny

  • Gość: Daria

    Oceniono 9 razy 9

    Miałam taka śmieszna sytuację że byłam plastrem dla kogoś kto pełnił rolę plastra dla mnie.Oboje byliśmy świadomi że na dłuższa metę do poważnego związku nie dojdzie. Taka samopomoc.

  • Gość: kikki

    Oceniono 9 razy 5

    "Prawie każdy z nas, chociaż raz w życiu, zrobił z kogoś Plastra, Klina lub Zakładkę."
    A jednak zrobił Plaster, Klin lub Zakładkę, a nie jak powyżej.

  • Gość: agawa

    Oceniono 19 razy 5

    Autorce chyba potrzeba plastra na buzię. Ledwo daje się to czytać.

  • Gość: desert

    Oceniono 1 raz 1

    Ja poznałem swoją dziewczynę krótko po zakończeniu innego związku i jest lepiej niż kiedykolwiek, w czerwcu kupuję pierścionek...

  • felicjan.dulski

    Oceniono 1 raz 1

    Używając sportowej terminologii:
    puchar przechodni, pałeczka w sztafecie.
    Od jednego do drugiego i kolejnego...
    Niektórzy tak mają.

  • Gość: le Ming

    Oceniono 5 razy 1

    Wzruszyłem się.

  • Gość: Joanna Ja

    Oceniono 9 razy 1

    Zwał, jak zwał, ale chodzi o to, aby się dobrze wypie... i tyle.

  • Gość: zw1

    Oceniono 27 razy 1

    Ja bym się brzydził. Przynajmniej pochwę niech wypłucze, a nie plastrem coś zakleja. A fe. Do czego wy namawiacie! :))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX