Córcia jest najmądrzejsza w żłobku. Tylko my wiemy o matce alkoholiczce i ojcu z zaburzeniami [LIST]

Czy prawdziwe macierzyństwo to tylko takie okupione fizycznym bólem podczas porodu? O tym, że prawdziwa miłość nie zależy wyłącznie od genów, pisze czytelniczka, która żałuje, że tyle lat czekała z podjęciem decyzji o adopcji.

Chyba nadszedł czas, żebym podzieliła się moją historią. Zaczyna się tak samo. Wielka miłość, ślub, praca, dom i marzenia o dziecku. Próby trwały 3-4 lata, sama już nie pamiętam początków.

Lekarz najlepszy, pomógł znajomym to i nam pomoże. W międzyczasie inni znajomi za naszą namową trafiają do niego i im się udaje. Nam nadal nie. Czekamy. Niby coś nie tak, ale są gorsze przypadki. Laparoskopia i będzie dobrze. Życie układa się w pasmo "dwutygodniówek", od owulacji do okresu, od okresu do owulacji. Nie piję, nie palę, żyję zdrowo. Leczenie pochłania kolosalne pieniądze, same zastrzyki to miesięcznie ponad 500 zł. W końcu przyszło opamiętanie. Po co?

Zgłosiliśmy się do ośrodka adopcyjnego nie rezygnując z leczenia. Odbyliśmy kurs, przeszliśmy kwalifikację i zaczęliśmy czekanie "na dwa tory". Któryś sposób musi się okazać skuteczny. Wreszcie zadzwonił telefon. Radość ogromna, a za dwa dni wyznaczony termin na kolejną inseminację. Idę, trudno najwyżej będzie dwójka. Na szczęście się nie udało. Teraz myślę, że dobrze. Nie przytyłam, nie mam rozstępów, nie męczyłam się przy porodzie, ale jestem MATKĄ.

Po telefonie z ośrodka adopcyjnego, po tygodniu było pierwsze spotkanie i ogromna miłość. Dziewczynka, 6-miesięczna, śliczna, kochana, uśmiechnięta, nasza córeczka.

Bardzo szybko udało nam się dopełnić wszystkie formalności. Nigdy nie zapomnę pierwszej wspólnej nocy w domu. Nie zasnęłam ani na minutę, leżałam i słuchałam jak śpi, mąż również. Córcia rośnie nam jak na drożdżach. Znamy historię jej krótkiego życia bez nas, znamy losy rodziny. Znamy my i tylko my. Nikt nic nie wie. Nie chcę, żeby ją oceniano przez pryzmat rodzicielki.

Jest najmądrzejszą dziewczynką w żłobku. Panie nie mogą się jej nachwalić. Odskakuje od rówieśników i to znacznie. Jest grzeczna, uśmiechnięta i tylko my wiemy o matce alkoholiczce i ojcu z zaburzeniami psychicznymi. Piszę to, bo może ktoś się zastanowi i przestanie patrzeć na adoptusie, jak na dzieci kategorii B.

Skoro idąc ulicą możesz pokochać mężczyznę od pierwszego wejrzenia, nie zważając na jego rodzinne pochodzenie czy losy to, dlaczego nie możesz pokochać dziecka? Skoro jesteś w stanie pokochać syna/córkę/wnuka/wnuczkę, którą właśnie pielęgniarka przedstawia ci pod porodówką, dlaczego nie potrafisz zaakceptować innego dziecka?

Ja jestem na siebie zła za te ciągłe próby leczenia przed adopcją. Zmarnowałam tyle czasu i pieniędzy. I po co to wszystko? Szczęście przyszło z zupełnie innej strony, małe, blade, niewyrośnięte, ale zawsze uśmiechnięte. Jestem matką i tylko to się liczy. Adopcja to taka sama radość i miłość. To takie samo rodzicielstwo.

K.

"Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz" - ten znany cytat Forresta Gumpa, dla wielu z nas brzmi aż nazbyt znajomo. Zdarzył ci się niespodziewany zwrot w życiu? Masz za sobą albo planujesz nieoczekiwaną, wielką zmianę? A może zwykły, mały przypadek sprawił, że musiałaś obmyślić życiowy "Plan Be"? Podziel się z nami swoją historią i napisz na kobieta@agora.pl, najciekawsze historie opublikujemy i nagrodzimy.

Akcja #mojplanb jest połączona z premierą filmu "Plan B" Kingi Dębskiej, reżyserki hitu "Moje córki krowy". Plan B zapowiadany jest jako "historia o niełatwym poszukiwaniu miłości, o znajdowaniu sensu w relacjach z innymi i o tym, że zawsze jest nadzieja". Bohaterów poznajemy tuż przed walentynkami, w chwili, gdy w ich życiu wydarza się coś całkiem nieoczekiwanego. Sytuacje, z którymi się konfrontują, prowadzą do zaskakujących rozwiązań. Natalia, Mirek, Klara i Agnieszka spotkają na swojej drodze ludzi, którzy dają nadzieję na to, że w życiu zawsze jest jakiś plan B. W rolach głównych zobaczymy: Kingę Preis, Marcina Dorocińskiego, Edytę Olszówkę, Romę Gąsiorowską, Krzysztofa Stelmaszyka i innych. W kinach od 2 lutego.

Więcej o: