Ostre cięcie

Na głowie konstrukcje spod linijki, fryzjer oblicza kąty nachylenia cięć, buduje piętra loków, dobiera kolory kontrastowo - czerń podkreśla kształt fryzury, blond pozbawia ją granic
Z Jagą Hupało rozmawia Aleksandra Lubańska

Jaga Hupało - kreatorka wizerunku, stylistka fryzur, od 2000 roku z mężem Thomasem Wolffem prowadzi własny salon fryzjerski Jaga Hupało & Thomas Wolff Hair Studio. Projektowali razem peruki do oper Mariusza Trelińskiego: 'Eugeniusz Oniegin', 'Madame Butterfly', 'Król Roger' i 'Otello'. Jest również autorką fryzur do musicali 'Koty' i 'Taniec wampirów'



Jesteś kojarzona z charakterystyczną fryzurą - minigrzywką i długimi czarnymi włosami. To się nie zmienia.

Mój styl osobisty jest ponadczasowy, ale wbrew pozorom on również ewoluuje, w subtelny sposób, zauważalny tylko dla mnie i moich najbliższych.

A obchodzą cię sezonowe trendy?

Nowe tendencje na pokazach kreatorów są ogromnie ważne. To jest taki modowy zegar do określania rzeczywistości. Jednak dla mnie poza trendami ważniejsza jest osobowość, styl człowieka i jego niepowtarzalność. W zależności od koncepcji fryzury tendencje mogą nam służyć jako podstawa do kształtu fryzury.

No to co mam mieć na głowie jesienią?

Piękne włosy dopasowane do swojej osobowości.

W jakim kolorze?

Kolory powinny być naturalne, monochromatyczne. Zimne, wyznaczające kontury lub ciepłe, rozpraszające je, tworzące naturalny wygląd. Sztuczny pigment ma być zredukowany do minimum. Ingerujemy kolorystycznie tylko w razie konieczności. Jest to równocześnie podstawa nowego, ekologicznego sposobu wydobywania piękna.

A rude?

To dość istotna kwestia, bo włosy miedziane, złote, brązowe, czyli wszystkie z grupy kolorów naturalnych, mogą posłużyć nam do stworzenia bardzo ciekawego wizerunku. Niestety, w Polsce nadal mamy do czynienia z problemem masowo wykonywanych nieprofesjonalnych zabiegów koloryzacyjnych, w wyniku czego nasze ulice epatują rudościami, czerwieniami i fioletami. Chciałabym, aby barwy uszlachetniać i nie robić takich, których nie można na stałe zatrzymać. Bo im bardziej naturalne kolory, tym większa efektywność, elegancja, zdrowie i trwałość.

W twojej nowej kolekcji fryzur dominuje czerń. Widać ją też na jesiennych pokazach. Co ona daje, czego nie da blond?

Czerń jest kolorem, który ma wiele znaczeń. Jest kreatywna i świadczy o pełni artystycznej. Mimo że występuje w kontraście z bielą, nie jest dla niej konkurencją. Dla mnie osobiście jest to kolor bardzo emocjonalny, który w wyraźny sposób określa kształt i tworzy nowoczesną formę. Dwubiegunowość bieli i czerni daje ciekawe efekty - czerń wyznacza kształt, a blond pozbawia granic, konturów. Czerń pochłania światło, a blond je odbija, przez co powstaje indywidualna energia koloru.

A jak mamy siwe - farbujemy czy mamy być ekologiczne?

Lubimy impulsywnie reagować na nowe mody, ale niestety, często popadamy w skrajności. Fascynacja technologią i nowoczesnymi konstrukcjami została teraz zastąpiona przez skrajny biegun - ekologię. Ten trend opanował świat i powoli zaczyna chyba stawać się wymogiem, nie dla każdego łatwym do zaakceptowania. Moda oczywiście kocha ekologię, ale to jest tylko jedna z wielu opcji do wyboru.

Co jeszcze wkładamy na głowę?

Przede wszystkim dodatki. Włosy zdobimy kolorowymi piórami, tkaninami, zakładamy czapki i kapelusze oraz drobne spinki.

Czasem są to wręcz artystyczne instalacje. Ważne, że wszystkie dodatki są stworzone w oparciu o geometrię.

A co nowego w cięciach, formach?

Jest kilka kierunków. Nowością jest fryzjerstwo konstrukcyjne i koncepcyjne wypływające prosto z matematyki, obliczanie kątów nachylenia cięć, używanie kolorów kontrastowych dla podkreślenia linii cięć. To bardzo nowoczesny trend. Z drugiej strony ciągle lubimy klasyczne, kobiece, błyszczące włosy nawiązujące do różnych wcześniejszych inspiracji. Jednak najbardziej widoczne jest coraz większe nawiązywanie do ikon popkultury, na przykład: Fergie, Joss Stone, Amy Winehouse, Madonny, oraz nieśmiertelnych legend, takich jak: Grace Jones, Mireille Mathieu czy The Beatles.

Warkocze, koki, kucyki?

Obecne! Warkocze są na przykład u Comme de Garçons, Miyake i Vivienne Westwood. Ale już nie w wersji słowiańskiej i rustykalnej. Są starannie zaplanowane, umieszczone na głowie, tworzą malarski efekt. Koki mają być szlachetnie upięte, tworzące klimat wyjątkowości, a kucyki - wysoko spięte, dynamiczne.

Jakaś alternatywa?

Na przykład asymetria: z jednej strony loki, z drugiej - krótko wycięte, zdyscyplinowane włosy (np. u Yamamoto). Albo neogotyckie mocno zdobione fryzury, np. z kampanii Chanel czy McQueena.

Faktury i struktury?

Powiększone konstrukcje, duże, gęste loki i tapiry r la baby doll np. u Moschino i Diora, przydługie proste grzywy jak u Yves Saint-Laurenta. Włosy mają być kręcone albo proste, ale nie używamy prostownicy, żeby nie były płaskie. Większość fryzur wypływa z form architektonicznych, zarówno te krótkie, za ucho, te z długimi grzywkami, jak i te długie i proste. Mają dokładnie zaplanowaną długość i cięcia, które wynikają z koncepcji fryzury.

Czyli praca fryzjera to już nie tylko zwykłe obcięcie czy zrobienie farby. Fryzjer konceptualista?

Tak, zmienia się rola fryzjera, musi on widzieć człowieka bardziej całościowo, ma większy wpływ na jego wizerunek, ma możliwość planowania w dłuższej perspektywie. Powinien więc patrzeć na niego, biorąc pod uwagę wszystkie informacje, które ma na jego temat.

Twoja pracownia założona z mężem Thomasem Wolffem istnieje od ośmiu lat, od kilku produkujecie swoją linię kosmetyków. To chyba luksus w Polsce.

Wydaje mi się, że marzeniem każdego profesjonalnego fryzjera jest własna linia kosmetyków, bo daje ona komfort pracy. Nasze kosmetyki na pewno by nie powstały, gdyby nie mój mąż. Jest z wykształcenia chemikiem, przez wiele lat pracował w Stanach Zjednoczonych oraz w Ameryce Południowej jako specjalista zajmujący się problemami dermatologicznymi skóry głowy. Połączenie tych doświadczeń z twórczą praktyką zawodową dało mu narzędzia, wiedzę i umiejętności, aby powstały kosmetyki dostosowane do potrzeb naszych i naszych klientów.

A czym one się różnią od innych?

Stworzyliśmy je w oparciu o najnowsze technologie, a jednocześnie z troską o środowisko naturalne. Wszystko to z korzyścią dla pielęgnacji włosów. Najnowsza linia oparta będzie na sprawdzonych surowcach używanych od lat w kosmetyce, które mają udowodnione działanie - kwas hialuronowy i mikroproteiny.

Projektowaliście peruki m.in. do oper w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Czy spektakl można porównać z pokazami mody wielkich kreatorów?

Mariusz Treliński jest wizjonerem, kreatorem. Lubi spektakularność, która w dużej mierze oparta jest na współczesnej modzie, grafice, fotografii. Efekt jego twórczości pobudza zmysły i skłania do głębszego przeżywania sztuki. Pokazy mody kierują się podobnymi mechanizmami, mają prowokować albo zachwycać, jak np. pokazy Christiana Diora czy Galliano.

A co was inspiruje?

Architektura, grafika, malarstwo, nauka, moda i sztuka uliczna - te wszystkie dziedziny mobilizują do działania, inspirują do zmiany wizerunku. Z nich wypływa moda i jej tendencje.