Dwa tygodnie do Bożego Narodzenia: ja kontra kupowanie prezentów - poległam

Co roku, tradycyjnie już we wrześniu miałam jeśli nie wszystkie prezenty gwiazdkowe ukryte głęboko w szafie, to przynajmniej listę co, komu i kiedy nabędę. A w tym roku - kicha... Jestem w lesie, a okres ?spędźmy całą rodziną cały dzień w galerii? rozhulany, więc ciężko mi przychodzi zmierzenie się z tym tak od ręki. Ale można się z tym zmierzyć ręką, która klika w myszkę! Dwa tygodnie do świąt, jak dobrze pójdzie - zdążę. Internecie, nadchodzę.

Nadeszłam w niedzielne popołudnie. Skończyłam grubo po północy, w poniedziałkowy wieczór znów to samo. Bo się trochę zestresowałam, że jeszcze ?3-5 dni roboczych? to luz, ale czasem jednak trwa to dłużej, zwłaszcza w okresie, gdy wszyscy budzą się, jako i ja, z dłonią wiadomo w czym. Moje buszowanie po łączach skłoniło mnie do pewnych refleksji, z których nadrzędną jest: jak to robić, by nie zwariować? W ogóle: jak kupić czy przygotować prezenty dla wszystkich, których chcę obdarować i nie zwariować gdzieś w międzyczasie?

W zeszłym roku od września robiłam na szydełku czapki dla wszystkich milusińskich. Ostała mi się jedna, jako dowód. W zeszłym roku od września robiłam na szydełku czapki dla wszystkich milusińskich. Ostała mi się jedna, jako dowód.

Zakupy przez internet mają wiele zalet, największą jest to, że mogę siedzieć pod kocem, w ciszy lub przy muzyce, którą CHCĘ słyszeć. A nie przeciskać się przez tłum rodzin z tabunem dzieci, sunących w tempie ślimaka, zupełnie nie w rytm świątecznych hiciorów dudniących absolutnie zewsząd (na styku kilku sklepów z różnym beatem można dostać mózgoskrętu...). Przywołuję się jednak do porządku - pisanie, że w chodzeniu po sklepach irytuje mnie tłok i gwar - po co? Każdy wie, mało kto to lubi (chyba, że ktoś jednak tak, to chętnie wysłucham argumentów!). W sumie dziwi mnie niezwykle, ile osób jednak jest w stanie spacerować po galeriach całą familią od świtu w sobotę do nocy w niedzielę... I po pracy cały tydzień. Podziwiam.

Miałam swój ukochany sklepik z tysiącem świetnych opcji na prezent. Nazywał się, a jakże: Prezencik i mieścił się na Tamce. Już się nie mieści, bo się nie opłacało. Chyba, że się wskrzesił po nieistnieniu, jak ktoś coś wie, to proszę i informację, bo ja z żalu wielkiego i rozczarowania już tam nie zachodzę. A co roku szłam tam dziarsko i wychodziłam z prezentami prawie dla wszystkich. Dużo ręcznej i artystycznej roboty w dobrych cenach. Także rzeczy praktyczne, ale ładne - co np. w przypadku obdarowywania mojej Babci ma znaczenie (normalnie głupio by mi było kupić taką czysto użytkową rękawicę kuchenną, ale jeśli jest ręcznie wyszywana w małe zwierzątka - to co innego, prawda?!). Po Prezenciku wystarczyła mi szybka wizyta w księgarni i miałam wszystko dla wszystkich. A dziś? No właśnie, został mi chyba internet, li i jedynie...

Od strony pakowania jestem przygotowana. Chociaż tyle...Od strony pakowania jestem przygotowana. Chociaż tyle...

W sieci bezpiecznie nie jest. Pomijając takie oczywistości jak podpinanie się pod cudze konto i czyszczenie go z funduszy, Kamilki 14, które są w rzeczywistości Wacławami 57 czy najmniejsze zło (niektórzy się nie zgodzą, oj nie) - wrzucanie kompromitujących statusów na niewylogowanego fejsa. Jest także szereg niebezpieczeństw innej zupełnie natury. Ot dla przykładu - koszyka, do którego wkładam książki na Merlin.pl czy Empik.com nie dźwigam, więc nie czuję, jaki już jest ciężki... I jak ciężko będzie potem dotrwać do pierwszego. W wyjmowaniu z koszyka nie jestem już tak dobra jak w zapełnianiu go, więc posługując się formułą ?a, jakoś to będzie, przecież na książkach nie można oszczędzać? klikam ?przejdź do kasy? (cudownie, nie stoję w kolejce!) i wstukuję cyferki z smsa... Zresztą podobnie sprawa wygląda ze sklepami z ciuchami. Strasznie mnie irytuje, że niektóre REALNIE istniejące sklepy mają limity rzeczy, które można zabrać do przymierzali. Jeśli nawet nie mają, barierą są moje ręce, które więcej niż piętnaście sztuk bluzeczek, sukienek i spodni raczej nie przyjmą. A w takim zalando.pl lista życzeń jest pojemna, choć mój rekord jest skromny - dobiłam do stu sztuk i się opamiętałam. No a potem tak ciężko do koszyka włożyć tylko te wybrane. Pod tym względem sklepy nie mające w ofercie darmowej wysyłki i zwrotu (np. mój umiłowany Showroom) są jednak rozsądniejszym wyborem. Chyba. Przynajmniej człowiek pomyśli raz jeszcze zanim kliknie.

Już kupiłam, więc w koszyczku zero. Już kupiłam, więc w koszyczku zero.

Poza tym... Chodzenie do sklepów - czy realnych, czy wirtualnych niesie ryzyko, że przypomnimy sobie o potrzebach własnych. Ciepło mi się zrobiło na sercu, gdy dowiedziałam się, że przypadłość kupowania jednego prezentu dla kogoś na trzy ABSOLUTNIE KONIECZNIE POTRZEBNE rzeczy dla siebie, to nie tylko mój problem.

Jaka jest zatem odpowiedź na kluczowe pytanie, które unosi się nad tym tekstem (i nade mną) - jak kupić prezenty i nie ocipieć? No więc właśnie. Nie wiem. Zbyt wiele przemawia za kocem i netem, zbyt niewiele za kulturalnym spacerem po galerii. Z drugiej strony pójście w teren ma te zaletę, że chcę jak najszybciej mieć to za sobą. Wchodzę do kilku sklepów, ciach ciach i prezenty kupione. A to ma ten minus z kolei, że niekoniecznie są tak przemyślane, jakbym sobie tego życzyła... I tak w kółko. Prawda jest jednak przerażająca: jeśli jeszcze nie masz prezentów, a nie zamierzasz utknąć w realnych sklepach, to dziś w zasadzie ostatni dzwonek, by działać. Potem paczki zamówione przez internet nie dojdą... I to sobie chyba wezmę do serca i dziś też posiedzę do późnej nocy.

Przestraszyłam Was, wiem. Zatem teraz trochę miodu. Nie martwcie się! Jeśli 24 grudnia rano wciąż będziecie w kwestii prezentów w ciemnym zakątku ciała, upewnijcie się tylko już dziś, czy macie w domu karton biały i farbę zieloną. Sztuka jest prezentem bezdyskusyjnym, bo o gustach - wiadomo.

www.ucreatewithkids.comwww.ucreatewithkids.com

Jako dziecię robiłam dla Babć szopki wyklejane w pudełku od zapałek (tej części szufladkowej), ale się niestety nie zachowały... Trochę się trzeba nawycinać mikropapierków i posklejać palce, ale efekt końcowy, nawet średniej urody, i tak wywoła wielką radość, sprawdzone. Jeśli zaś do tworzenia prezentów potrzebujecie wina - pamiętajcie o ekologii, nie wyrzucajcie korków. Mogą się przydać.

PoWinna (być) szopkaPoWinna (być) szopka

Kciuki za Was trzymam i w bólach się łączę! Powodzenia!

Więcej o: