Prezenty z kategorii naj... Koszmary i spełnione marzenia

Jak najpiękniej wyrazić w Święta miłość do bliźnich? Podzielić się opłatkiem i pięknym życzeniem? Może. Ale umówmy się, w większości z nas wciąż drzemią dzieci, które jarają się fajnym prezentem. Lub walczą z twarzą przy fatalnym...

Pisałam już o tym, jak sobie radzić, gdy podarek od bliźnich wprawia nas w, delikatnie rzecz ujmując, osłupienie. Dziś chciałam Was namówić do zwierzeń. Najpiękniejsze prezenty, takie, które trzymamy do dziś, jeśli nie na szafce przy łóżku, to przynajmniej w sercu. I ciemna strona mocy: prezenty koszmary, przy których konieczne było zachowanie pokerowej twarzy - niekoniecznie w pełni udane.

Próbowałam namówić redakcję na wyznania, ale kryją się za argumentem, że są szeroko czytane i nie chcą sprawiać przykrości dawcom nietrafionych prezentów. Argument do mnie trafił i sama się przestraszyłam. To może chociaż nasi wspaniali, najedzeni makowcem, karpiem i opici barszczykiem Czytelnicy dadzą upust swej prezentowej frustracji lub fascynacji w komentarzach? Zachęcam, można się wyżywać do woli.

Trafiona-najedzona. I ładne to, i smaczne.Trafiona-najedzona. I ładne to, i smaczne.

Pamiętam z dzieciństwa radość jak stąd do Szczecina, gdy rozerwawszy papier na wielkim pudle, zobaczyłam auto dla Barbie, takie różowe (a jak!?), takie w którym Barbie może całą rodziną jechać na wakacje, dużo się w nim pomieści różowych rzeczy, w zasadzie to taka ciężarówka wakacyjna, którą się rozkłada w domek na kółkach. Byłam stracona dla świata na czas świąt i wiele kolejnych miesięcy, a wszystko dzięki wymarzonemu prezentowi od chrzestnego, który przysłał mi to spełnienie moich dziecięcych fantazji zza wielkiej wody.

Każdy ma pewnie jakiegoś pony kuca czy innego maczboksa w miłej pamięci. Kasia do dziś pamięta serwis dla lalek ze szlachetnego plastiku, który wówczas jawił jej się jako czysta magia. Miss Olgu wspomina magnetofon marki OLIVIA - dwukasetowy jamnik, wielka radość.

Bardzo trafiony prezent od brataBardzo trafiony prezent od brata

Aleksandra wyznała, że poryczała się z radości, gdy dostała cały serial "Ania z Zielonego Wzgórza" Sullivana na DVD. A jak dostała pierwszego w życiu iPhona to była rozczarowana, bo przedtem umarła jej ukochana Nokia i miała nadzieję, że to nowy egzemplarz. A tu jakieś dotykowe gówno, phi.

Natalia dostaje od mamy tępiącej jej nałóg... popielniczki. Ciężkie kryształowe, którymi można rozłupać czaszkę niewiernego kochanka czy piękne ćmielowe porcelanowe, z przykazaniem, by nie myć w zmywarce. Nietrafiony prezent? ?iPod z pierdyliardem pojemności?, a że nie wychodziła wtedy za bardzo nigdzie, więc nie miała gdzie tego słuchac, chyba że w domu.

Prezent od przyjaciółki. Ile radości i pisku, gdy zmieni kolor!Prezent od przyjaciółki. Ile radości i pisku, gdy zmieni kolor!

Agata podzieliła się trudnym wspomnieniem o najgorszym prezencie:

Różowa sukienka z koronki, od ciotki, która po 15 latach nie mogła załapać, że ubieram się tylko na czarno. była tak brzydka (sukienka, nie ciotka), że mało mi oczy nie wypadły, a z uprzejmości musiałam ją założyć do kolacji. Alergię na ten plastik leczyłam tydzień.

Moja znajoma dostała od ciotki swego małżonka książkę ?Perfekcyjna Pani Domu?, co odebrała jako przytyk personalny. Urażona duma, jak sama o sobie mówi, beznadziejnej pani domu kazała jej rok później kupić ciotce (matce zbuntowanego syna) poradnik ?Jak rozmawiać z nastolatkiem?. Podziałało. Teraz już tylko zestawy mydeł i świeczek chodzą w obie strony.

Ubawiła mnie (a zarazem poruszyła pokłady współczucia) wypowiedź czytelniczki Gośki pod moim wywodem o radzeniu sobie z nietrafionymi prezentami. Dostała majtki korygujące figurę (za małe!) w pudełku z napisem: "Majtki wyszczuplające 2 pary. Czarne gratis". Naaaajs.

Ale to chyba nie przebija historii, którą opisała Tajemnica:

Moja psiapsiółka będąc w długotrwałym związku została zaproszona na wigilię do jego nobliwych rodziców. Spodziewała się co najmniej pierścionka zaręczynowego w malutkim pudełeczku. Tymczasem dostała od niego... płyn do higieny intymnej. True story.

Ktoś, coś? Może w tę Gwiazdkę gdzieś u kogoś padł jakiś nowy rekord badziewia?

Więcej o: