5 dowodów na to, że twój partner prawdopodobnie jest dżentelmenem [SONDA]

Szarmanccy panowie są wśród nas! Zestawiłyśmy pięć wypowiedzi kobiet, które doceniają pozornie drobne gesty swoich ukochanych. Gesty, które w naszym odczuciu świadczą o ich klasie i o tym, że to prawdziwi dżentelmeni.

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

GentelmeniFot. Chris JL/Flickr.com

Anna mówi o Michale: - Ile razy zdarzyło się wam, że do większej grupy znajomych podchodził kolega i zaczynał się witać ze wszystkimi mężczyznami uściskiem dłoni. Zawsze w takiej sytuacji baranieję. Nie jestem może jakoś specjalnie wymagająca pod względem etykiety, ale takie zachowanie razi mnie wyjątkowo.

Mój chłopak nigdy tak nie zrobił. Zawsze najpierw wita się z kobietami - zauważyłam, że stosuje zasadę starszeństwa, a dopiero później z mężczyznami. To zapewne wynik ostrej kindersztuby i wychowania w domu, gdzie królowały kobiety - babcia, mama i dwie starsze siostry. Tak go przećwiczyły, że nie tylko wpuszcza kobiety przodem drzwiami, ale także otwiera nam drzwi od samochodu.

Wyścig do autobusu

Ewelina, narzeczona Kamila: - Mój partner zawsze przepuszcza kobiety przodem. Lubię ten gest, ale czasami źle się to dla Kamila kończy - kilka razy nie zmieścił się do zatłoczonego autobusu, innym razem siedzieliśmy osobno w samolocie, bo jak już przepuścił wszystkich to zabrakło dla nas miejsc w tym samym rzędzie.

Wiem, że kobiety walczą o uprawnienie i nie powinny się złościć, gdy mężczyźni nie przepuszczają ich w drzwiach. Gdybym jednak była mężczyzną choć przez jeden dzień, chyba nie potrafiłabym wpychać się przodem. Wydaje mi się, że to miłe uczucie, kiedy można docenić kobiety tak małym i pozornie nic nie kosztującym gestem.

DżentelmeniFot. Bryan Bruchman/Flickr.com

Natalia, żona Grzegorza: - Mam wrażenie, że z zachowaniami dżentelmeńskimi coraz u nas gorzej. W pokoleniu mojego ojca panowie mają jeszcze jakieś odruchy i nawet jeśli nie rzucają się automatycznie, żeby pomóc kobiecie, to drobny gest ze strony pań wywołuje odpowiednie zachowanie.

Moi rówieśnicy nie mają odruchu pomagania swoim partnerkom w zakładania płaszcza. Nawet jak się czeka z wymowna miną, to w ich oczach można napotkać pustkę.

Mój Grzegorz na szczęście jest trochę staroświecki - trzyma prawidła w butach, nosi tweedowe marynarki i stosuje wodę po goleniu. Zawsze także podaje mi płaszcz oraz gdy pada deszcz trzyma parasol nad głową. Miłe to jest dla mnie bardzo, bo daje mi poczucie, że ktoś się o mnie troszczy i o mnie dba.

Dżentelmeni

Fot. Jopa Elleul/Flickr.com

 

Za co Katarzyna ceni Dariusza? - Mój mąż jest kulinarnym wariatem - gotuje, kupuje książki kulinarne, organizuje zasiadane kolacje, uwielbia spędzać czas przy stole. To co mnie w nim wyjątkowo rozczula i co dla mnie jest oznaką tego, że jest szarmancki to dystrybucja dóbr przy stole.

Kiedy już usiądziemy do posiłku, mój mąż po kolei podaje mi wszystkie półmiski i miski - zawsze zaczyna ode mnie i dopiero później nakłada jedzenie sobie. W większym gronie zawsze pierwszeństwo mają kobiety. To nie jest reguła wśród moich znajomych, dlatego doceniam jego zachowanie podwójnie.

Druga sprawa świadcząca o jego klasie to dla mnie znajomość i przestrzeganie eleganckiego zachowania przy stole. Sama przeszłam w dzieciństwie ostrą szkołę manier i mężczyźni, którzy trzymają łokcie na stole, źle trzymają sztućce czy nie potrafią ich złożyć na talerzu po skończonym posiłku po prostu mnie odrzucają.

Umie się odnaleźć

Marta i Kacper: -Mój chłopak podbił moje serce tym, jak wspaniale traktuje kobiety - a zwłaszcza moje koleżanki. Bywa, że kiedy przychodzę do moich znajomych ich partnerzy znudzeni rozmową znikają. Czasami zamiast zabawiać mnie rozmową zaczynają grzebać w telefonach. To dla mnie bardzo lekceważące zachowanie.

via GIPHY

Kacper potrafi z równym zapałem rozmawiać o nowej fryzurze Anny Muchy co o Manifie. Zawsze dba także o to, żeby moi goście mieli coś do picia - dopytuje, czy nie są głodni, co u nich słychać. Uwielbiam go za to - to dla mnie dowód jego klasy i szacunku, jaki ma dla ludzi w ogóle, a kobiet w szczególności.