Kobieta
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kobieta >  Z-artykuly z dz. Związki

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj

Dziewictwo.pl. Raport

Wojciech Staszewski
2004-08-29, ostatnia aktualizacja 2004-08-29 00:00

Idziemy na plażę - zaproponowali chłopcy. Chodziło o wieczorny spacer. - Ale ja mam jeszcze simlocka - zawstydziła się dziewczynka, bo myślała, że chodzi o coś innego


Fot. Robert Kowalewski / AG
ZOBACZ TAKŻE
W środku wakacji pakuję plecak na pielgrzymkę do Częstochowy, by znaleźć dziewice najbardziej zmotywowane do czystości przedmałżeńskiej. W tym czasie Iza spod Kielc (23 lata, dziewica) planuje ślub. Ania z Warszawy (19 lat, dziewica) wraca z Przystanku Woodstock Jerzego Owsiaka. A Kasia Piechnik, barmanka z warszawskiej Szparki, obserwuje klientki i daje głowę, że nie ma wśród nich żadnej dziewicy.

- Kiedyś dziewczyny w gabinecie ginekologa bez podtekstów oznajmiały o swoim dziewictwie - mówi ginekolog Agnieszka Kurczuk-Powolny. - Teraz albo cichutko szepczą przepraszającym tonem, że "one jeszcze nie", albo oznajmiają to wyzywająco, jakby oczekując pochwały. Dziewictwo stało się albo kłopotliwym balastem, albo manifestem światopoglądu.

Brat się z Siostrą nie kochał - początek

6 sierpnia w południe warszawska pielgrzymka "siedemnastek" opuszcza miasto. Śpiewamy pieśni o Maryi dziewicy, odmawiamy w marszu różaniec. Na przodzie idzie nasza grupa czerwono-żółta. Kiedy wychodzimy z miasta, przypada mi niesienie tabliczki "293" na czele pielgrzymki.

Obok tabliczki idzie krzyż. Niesie go Siostra - wszyscy jesteśmy Braćmi i Siostrami - Justyna z Kielc (19 lat, dziewica). Bardzo ładna, koci wdzięk. Na pielgrzymce jest piąty raz. W trzeciej klasie LO miała chłopaka. To był kolega ze szkoły, spoza pielgrzymkowego kręgu.

Siostra Justyna: - Był o rok starszy. Spotykaliśmy się zwykle u mnie. Co robiliśmy? To nie było do końca czyste. Przytulaliśmy się, raz zaczął dotykać moich piersi. Powiedziałam: Nie. Gdybym się nie opierała, to nie wiem, do czego by doszło. A ciężko się było opierać. Było mi przyjemnie. Ale zauważyłam, że przestaliśmy rozmawiać, tylko przytulanie, całowanie. Rozstaliśmy się. Ma inną. Chyba chodzą ze sobą do łóżka. Ja zacznę studia w Warszawie. Boję się życia w akademiku, w obcym środowisku. Bo ja jestem bardzo uległa. Muszę pracować nad tym, żeby nie odczuwać podniecenia. Unikam sytuacji prowadzących do nieczystości. Bo chciałabym coś zachować tylko dla męża. Na szczęście powstał akademik prowadzony przez księdza. To duża łaska dla mnie.

- Ostatnia kawalerska solówka! - krzyczy nasz gitarzysta Brat Sylwek. Na pielgrzymce ma bowiem wziąć ślub z Siostrą Magdą (27 lat, dziewica) z grupy biało-czerwonej. Oczywiście Brat się z Siostrą nie kochał, sam wielokrotnie głosił tzw. świadectwo czystości przedmałżeńskiej. Po pierwszym postoju Sylwek znika, by przygotować ceremonię - i zniknie też na trochę z tej opowieści.

Siostra Iza (23 lata, dziewica) z czerwono-żółtej - wysoka, szczupła, ładna - także szykuje się do ślubu (pod koniec września) i też zachowała z narzeczonym czystość przedmałżeńską. Narzeczony nie mógł iść na pielgrzymkę, pomaga jej rodzicom przy żniwach. Są już tak blisko, jak rodzina, chociaż sypiają i mieszkają osobno.

Poznali się dwa lata temu na warsztatach dla wodzirejów w Katowicach. Ostatniego wieczoru, już po zajęciach, Michał uczył ją walca wiedeńskiego, zrobiło się późno, została na noc.

- Co robisz? - spytała.

- Szukam żony.

- Dlaczego?

- Bo nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam.

Iza zdębiała - przecież Michał odpowiedział jej cytatem z Pisma Świętego! Okazało się, że był kiedyś w nowicjacie u kapucynów. Gadali do rana. O piątej rano wrócili do walca, założyli się, kto dłużej wytrzyma w tańcu. O 14.30 zgodzili się na remis.

Iza wróciła do swojej wsi pod Kielcami, Michał do Krakowa. Po kilku dniach zadzwonił, że się w niej zakochał. Iza znów zdębiała. Odpowiedziała, że chce z nim być, ale że będą budować związek na Panu Bogu. Nie będą patrzeć ślepo na siebie, lecz w tym samym kierunku. Dlatego nie będą przed ślubem współżyć.

Michał przyjechał do Kielc, przytulił Izę.

- Teraz będę chciała tak ciągle - ostrzegła.

Przyjechał drugi raz. Dał jej różę i buziaka w policzek.

Za trzecim razem nie mógł przyjechać, zaproponował, żeby ona odwiedziła go w Krakowie. Została na noc; leżeli przytuleni, nie mogli usnąć.

- Trudno zachować czystość, kiedy się kocha kogoś, kto też jest cielesny. Nieraz nas poniosło, biegaliśmy potem do spowiedzi, trzymając się za ręce. Ale do najgorszego nie doszło - zapewnia Iza.

ŹRÓDŁO:


Teraz studiuje w Krakowie, wynajmuje mieszkanie z koleżanką. Znajomi nie wierzą, że zakochana dziewczyna, sama w dużym mieście, pozostaje dziewicą. To żadną siłą niemożliwe. - Bo ludzką siłą to niemożliwe. Tylko boską - wyjaśnia.

Celibat zrobił się łatwiejszy, kiedy ustalili datę ślubu.

- Jak zaczniemy, to przez miesiąc nie skończymy. Wyjedziemy gdzieś, wyłączymy telefony. I będziemy chodzili tylko do łóżka, pod prysznic i znów do łóżka - cieszy się Iza.

Pierwszy raz ma dokładnie zaplanowany. To nie stanie się w noc poślubną, bo wtedy będą zmęczeni, w domu zostaną jeszcze goście.

Będzie tak. Pójdą do sklepu i kupią jej bieliznę. Michał wybierze. Potem kolacja przy świecach. Najpierw zatańczą walca wiedeńskiego, a później puszczą Louisa Armstronga i dokona się pełne zjednoczenie, fizyczne.

- Ta czystość przedmałżeńska to też inwestycja w przyszłość - zaznacza Iza. - Jeśli kiedyś wyjadę na trzy miesiące, będę chora albo ciężarna, to wiem, że on nie będzie musiał biec do burdelu. Bo potrafił wytrzymać dużo dłużej.

Wieczór pielgrzyma: kolacja, opatrywanie stóp i modlitwa. Po Apelu Jasnogórskim zabieram się do przeglądania wakacyjnych numerów "Filipinki", "Twista", "Bravo" i "Bravo Girl". Po co?

Do łóżka chodzą już nawet dzieci. Publikowane w zeszłym roku badanie OBOP mówi, że średni wiek inicjacji kobiet to 19 lat i miesiąc, a mężczyzn - 18 lat i cztery miesiące. Średnią zawyżają jednak dorośli (pytano osoby między 15. a 49. rokiem życia). Według badań WHO wśród piętnastolatków co piąty chłopiec i co dziesiąta dziewczynka przeżyła już pierwszy raz! Ciekawe, czy nauczyciele ostatnich klas gimnazjum mają świadomość, że średnio pięć osób w klasie już miało stosunki seksualne.

Seksuolog dr Zbigniew Izdebski pamięta, jak po pogadance w technikum podeszła do niego uczennica II klasy (16 lat, dziewica) i mówi: - Panie doktorze, pan tak pięknie o tej miłości mówi.

Też bym chciała, żeby to było z miłością, ale ile ja będę czekała? Wszystkie dziewczyny w klasie są już po! Znajdę sobie kogoś w wakacje. A jeśli mi się nie uda, to na pewno po wakacjach zrobię to z chłopakiem mojej koleżanki. On robi to higienicznie i bezboleśnie.

Dr Izdebski: - Nie dopytywałem, co to znaczy, że robi to higienicznie i bezboleśnie, ale sądzę, że on musi świadczyć w swoim środowisku tę usługę. Nazwałem go społecznym defloratorem.

- Dlaczego dziewictwo tak traci na wartości?

- To wpływ mediów. Gazety młodzieżowe w kółko piszą o seksie. Młody czytelnik może odnieść wrażenie, że wszyscy są aktywni seksualnie. I co? On ma być gorszy?

Po Apelu Jasnogórskim przeglądam więc młodzieżowe gazetki.

"Bravo Girl" - każda strona o seksie: "Królowie disco szukają dziewczyn", "Uwiodła mnie dziewczyna", "Kocha, nie kocha", "Jaki chłopak ci pasi", a już istne kuriozum to fotokomiks "Słodka pokusa", w którym 37-letnia matka uwodzi 18-letniego chłopaka swojej córki.

„Filipinka”: „Szybkie wyrywki na imprezach przestały być zarezerwowane wyłącznie dla facetów. W czasach »Seksu w wielkim mieście «, kiedy sprawy intymne przestały być tabu, coraz więcej dziewczyn przyznaje się do jedno-nocnych przygód”.

Czytelniczka "Filipinki" pisze taki list do redakcji: "Znam superfaceta, ale boję się z nim pójść do łóżka (...). Nie chcę, by wiedział, że jestem dziewicą. Czy można gdzieś chirurgicznie przeciąć tę nieszczęsną błonę?". A redakcja nawet nie próbuje jej zasugerować, żeby zauważyła, jaki duży prezent ma dla swojego chłopaka

Ale pisma młodzieżowe to nie tylko afirmacja erotycznej zabawy. Pod pozorem prezentacji "zasad Niegrzecznej Dziewczynki" ("Twist") kryją się porady, jak dziewczyna może być asertywna: "Gdy chłopak zaczyna namawiać cię na więcej niż pocałunki, nie musisz zgadzać się na wszystko tylko dlatego, że pozwoliłaś się pocałować. Ani dlatego, że fajny kolo cię o to prosi".

„Bravo” uczyniło z dziewictwa temat numeru. „Twoje koleżanki mają »to « już za sobą, a Ty wciąż jesteś dziewicą i zastanawiasz się, czy powinnaś coś z tym zrobić. Nie poddawaj się presji otoczenia. Zdrowa ryba płynie pod prąd!”.

Piszą prawie to, co sam chciałbym powiedzieć: Dziewczyny, nie wstydźcie się dziewictwa!

ŹRÓDŁO:


Odpoczynek pielgrzymów, dzwonię do mojego 18-letniego syna. Z dwoma kolegami opala się nad morzem. Przedwczoraj siedzieli we trzech przed namiotem. Podeszła do nich trzynastolatka odstrzelona jak maturzystka. - Idziemy na plażę - zaproponowali chłopcy po paru minutach. Chodziło o wieczorny spacer.

- Ale ja mam jeszcze simlocka - zawstydziła się dziewczynka, bo zrozumiała, że chodzi o coś innego.

Simlock w telefonach komórkowych to blokada, która uniemożliwia włożenie karty z obcej sieci. Chłopaki pękały ze śmiechu, a dziewczynce dali wakacyjną ksywkę - Simlock.

Brat się z Siostrą nie kochał - rozwinięcie

Sylwek w ciemnym garniturze. Magda w białej sukni, na głowie ma welon, symbol prawdziwego dziewictwa. Na pielgrzymkowym szlaku, w kościółku w Goszczynie za Grójcem, biorą ślub. "Oto są baranki młode" - śpiewa brawurowo chór, kantorzy wszystkich grup pielgrzymkowych.

Sylwek po mszy mówi do mikrofonu: "Moja największa miłość to Jezus Chrystus". Kościół klaszcze.

Umawiamy się na rozmowę po pielgrzymce. Państwo młodzi odjeżdżają na wesele. A ja - do Warszawy, szukać dziewic.

Dziewictwo może być "wicked".Tak w Ameryce mówią, że coś jest fajne, w modzie, cool, trendy. W USA od 1995 r. działa Silver Ring Thing - program Srebrnej Obrączki. Już 40 tys. nastolatków uroczyście ślubowało abstynencję przedmałżeńską i założyło na palec symbol dziewictwa. Program został opracowany dla "typowego nastolatka XXI wieku" i ma chronić przed "niszczącym wpływem obsesji seksualnych w amerykańskiej kulturze". Strona internetowa wabi zdjęciami uśmiechniętych młodych ludzi. Motywacje religijne czy odwołania do Boga są na stronie Srebrnej Obrączki niemal niezauważalne.

Program działa w 45 amerykańskich miastach, w tym roku dotarł także do Wielkiej Brytanii.

Ameryka powoli eksportuje ideę dziewictwa w popkulturze. Serial "Beverly Hills 90210" na początku lat 90. uczył nas, co to znaczy młodzieżowy styl życia w bogatym świecie. Jedna z bohaterek, Donna, ślubowała dziewictwo. Zmieniała chłopaków jak jej koleżanki, ale w odróżnieniu od koleżanek nie chodziła z nimi do łóżka. Była przy tym uczciwa, niezdradzająca, dobra i uśmiechnięta, aż nieco cukierkowa. Przesłanie: możesz być fajna bez bzykania, nie jesteś odmieńcem, to twój wybór, który inni akceptują.

Po koniec lat 90. symbolem seksu stała się amerykańska gwiazda Britney Spears. Na hasło np. "piersi Britney" wyszukiwarka Google wyrzuca adresy 289 stron internetowych, ale jednocześnie Britney przez lata głośno deklarowała chęć utrzymania dziewictwa do ślubu. Prasa opisywała jej związek z muzykiem Justinem Timberlakiem, lecz Britney upierała się, że jest dziewicą. Dopiero niedawno w wywiadzie dla MTV powiedziała: - Przepraszam fanów, że ich okłamałam. Nie jestem dziewicą, spałam z Justinem, ale naprawdę go kochałam.

Czasem dziewictwo pełni funkcję reklamy własnej osoby. W komunikatorze internetowym

Gadu-Gadu można znaleźć 20 osób o nicku (internetowe imię) dziewica. Czy dziewictwo może być magnesem? Pomijam dwunasto-, trzynastolatki, wysyłam wiadomość do tych "powyżej średniej".

Dwie dziewice odpowiadają. Dziewica-Ania (26 lat, niedziewica) okazuje się mężatką, siostra wpisała jej tę dziewicę, a ona nie wie, jak to w komputerze zmienić. Dziewica-Marta (19 lat, dziewica): - Ten nick mówi coś o mnie i przyciąga facetów. Ale ja zrobię to wtedy, kiedy będę kogoś kochać. Na razie nie kocham. Chociaż poznałam przez internet chłopaka, spotykamy się. Myślę, że ten nick go zwabił.

Joanna (25 lat, niedziewica), uczestniczka katechez, nie korzysta z Gadu-Gadu. Kiedy pierwszy raz kochała się z mężem, mimo że nie była dziewicą, czuła się, jakby była.

W szkole prymuska - zamiast iść na imprezę, wolała się pouczyć. Grzeczna - w niedzielę do kościoła, żeby tata nie krzyczał. Energiczna - drobna blondynka z błyskiem w oku. 17 lat - pierwszy chłopak; chciał czegoś więcej niż przytulanie i pocałunki, powiedziała mu, że jest za młoda, żeby się z nim kochać. 18 lat - wakacyjny romans. Pracowała sezonowo przy owocach, tam poznała żonatego mężczyznę. Kawa, kino. Przyszedł do niej, kiedy nie było w domu rodziców. Zrobili to, on się szybko ubrał i poszedł, a Joaśka pobiegła do wanny.

- Szorowałam się ze dwie godziny, aż woda zrobiła się całkiem zimna. Ale tego nie da się z siebie zmyć - opowiada Joanna. - Było mi wstyd, kiedy spotykałam jego żonę z dzieckiem, że niszczę tę rodzinę. Było mi żal, że wpuściłam kogoś na terytorium mojego ciała. Myślałam: straciłam siebie! Bałam się ciąży.

Nigdy już z nim nie rozmawiała. Unikała chłopaków. Wyjechała na studia do Warszawy. Na uczelni poznała Filipa - ciepły, dobry, można przy nim czuć się bezpiecznie. Powiedziała mu o tamtym romansie. Ze swoim pierwszym razem postanowili poczekać. Joannę ujęło to, że Filip nie nalegał.

On mieszkał z mamą, ona wynajmowała pokój na drugim końcu miasta. Może zamieszkać razem? Joannie jednak coś nie pasowało, poszła do spowiedzi. Ksiądz w ramach pokuty wysłał ją na katechezę neokatechumenalną. Poszli razem i już zostali.

- We wspólnocie łatwiej odeprzeć ataki znajomych, którzy mówili, że powinniśmy się wypróbować - mówi Joanna. - Trudno było czekać przez te dwa lata, ale po ślubie chciałam mu dać prezent, którym będę ja sama.

ŹRÓDŁO:


Nie zrobili tego w noc poślubną, bo spali z gośćmi w jednym pokoju. Ich pierwszy raz był kilka dni później - we własnym mieszkaniu przy świecach i muzyce.

Joanna: - Miałam poczucie, że to jest dopiero ten prawdziwy pierwszy raz. Kiedy potem szłam do łazienki, patrzyłam na podłogę, czy nie kapie krew.

Dziewictwo jest towarem, jak poinformował "The Sun". 18-letnia studentka z Bristolu policzyła koszty studiów i postanowiła podreperować budżet, wystawiając swoje dziewictwo na internetowej aukcji. Poszło za 8,4 tys. funtów (blisko 60 tys. zł). Parę razy ktoś próbował wystawić dziewictwo w Polsce, ale Allegro blokowało takie licytacje.

Podobny happening przeprowadziła potem dziennikarka studenckiego miesięcznika "Dlaczego" - w warszawskich uczelniach rozwiesiłaogłoszenia: "Jestem studentką Akademii Sztuk Pięknych i podjęłam życiową decyzję: sprzedam swoje dziewictwo! Cena wywoławcza: 1000 zł, zadzwoń". Odebrała masę telefonów: "Czy dziewictwo jest jeszcze aktualne?".

- Najciekawsze było to - opowiada - że Polacy próbowali się targować. Miałam nadzieję, że ktoś podchwyci żart, zaproponuje jakieś niebywałe okoliczności, wspaniałą podróż, upojną noc. Niestety, dzwonili tylko napaleni szczyle z pierwszego roku, którzy chcieli jak najszybciej przyjechać, zrobić swoje i już.

- Pod koniec lat 90. opowiadano mi w Berlinie o polskich nastolatkach, które w Niemczech traciły dziewictwo za 5 tys. marek (ok. 10 tys. zł) - opowiada dr Izdebski. - Były przywożone przez własne matki, które mówiły: "Ona i tak niedługo straci dziewictwo, a tu przynajmniej na tym zarobimy".

Czy można być do połowy w ciąży? Oczywiście, że nie. A czy można być półdziewicą? Tak!

Już sto lat temu Tadeusz Boy-Żeleński opisywał dziewczynę imieniem Ernestynka: "Mówili o niej bógwico / Że jest tylko półdziewicą".

Doktor Agnieszka Kurczuk-Powolny: - Dziewictwo to zachowanie nie-

tkniętej błony dziewiczej. Można zachować dziewictwo w sensie medycznym, prowadząc bujne życie erotyczne.

Seksuolog Zbigniew Izdebski: - Moja pacjentka-dziewica opowiadała o reklamach w internecie:

"Możesz zachować dziewictwo, czerpiąc dużo radości z seksu". Kupili sobie z chłopakiem specjalne rękawiczki do zwiększania wilgotności w pochwie podczas głaskania. Kuleczki, które można wprowadzać do odbytu. W sensie medycznym ona jest dziewicą, ale w seksualnym rozumieniu już nie. Miała bowiem stosunki seksualne (oralne, analne), tylko nie o charakterze waginalnym.

Ksiądz Tomek Zaczkiewicz z grupy czerwono-żółtej: - Są pocałunki w czoło i inne pocałunki. I to już może być przekroczenie czystości, bo człowiek jest odpowiedzialny za to, co wzbudza w drugim człowieku. W sferze seksu dmuchaj na zimne. Dobrą podpowiedzią jest fragment z Kazania na Górze; Jezus mówi, że kto pożądliwie patrzy, już się dopuścił cudzołóstwa. To się każdemu może zdarzyć, ale czy pójdę za impulsem, czy potrafię to sublimować?

- A dziewczyna, która miała zbliżenia fizyczne - zastanawia się ksiądz - tylko bez stosunków? De facto jest dziewicą. Zachowała to, co najważniejsze.

"Jestem Żydem", "Jestem Arabem", "Jestem Murzynem" - koszulki z takimi napisami można kupić w Szparce i sąsiedniej Szpilce. Wymyślił je warszawski socjolog i happener Antek Adamowicz. W ramach akcji "Tiszert dla wolności" namówił znane osoby

do sesji fotograficznej. - Chodziło o przeciwdziałanie dyskryminacji, naruszanie społecznego tabu - wyjaśnia.

- Ale koszulki "Jestem dziewicą" nie było, dlaczego?

- Rzeczywiście, w kulturze popularnej jest nacisk na wczesne rozpoczynanie życia seksualnego. Taki napis byłby głosem sprzeciwu - odpowiada Adamowicz. - A poza tym wszyscy uczestnicy tej kampanii unikali odważnych haseł. Nawet najbardziej zagorzałe feministki nie chciały się zgodzić na zdjęcia z napisem: "Usunęłam ciążę".

W warszawskim sklepie z koszulkami na Chmielnej (www.tiszert.pl) zamawiam dziesięć T-shirtów "Jestem dziewicą"; będą za trzy dni.

Kaśka Piechnik od lat jest barmanką w modnych warszawskich lokalach.

ŹRÓDŁO:


- Co widać zza baru?

- Laski mają po 18, 19 lat, przyjechały na studia, urwały się spod opieki mamusi. Często pod wpływem narkotyków. Przychodzą odstrzelone, dekolt się zaczyna pod biustem, a spódnica kończy nad majtkami. W kieszeni mają tylko na colę, szukają sponsora. Przysiada się facet, zagaduje, po pięciu minutach zaczyna obejmować albo łapać za udo.

- I co?

- Cieszy się, bo ma tańszą dziwkę. Za 40 zł. Tyle mu wyjdzie na wino. A dziewicy to tu jeszcze nie widziałam.

Beata (25 lat, niedziewica) pije w Szparce kawę. Lubi popatrzeć na ludzi. Wychowała się na Pradze. Starsi bracia uświadomili ją szybko, więc nawet 13-letnie koleżanki przychodziły do niej po radę, jak to robić. Tłumaczyła im, że jak przy defloracji stękną z bólu, to chłopak będzie myślał, że to z rozkoszy, więc muszą wyraźnie powiedzieć, że boli.

Beata uważa, że cnotę straciła późno. 16 lat - nie dała się swojemu chłopakowi, który chciał ją upić winem. 17 lat - na imprezie jeden gość był tak namolny, że udała, że usypia; gość odwrócił się w drugą stronę i zrobił to z jej koleżanką.

18 lat - na podwórku poznała chłopaka i od razu szepnęła koleżance: albo ten, albo żaden. Całymi dniami siedzieli u niej w pokoju, on nie naciskał. Po pół roku przyszły wakacje, miała jechać na dwa tygodnie z koleżanką, postanowili, że zrobią to przed wyjazdem. Spotkali się ze znajomymi, Beata wypiła piwo. - Nie chcę, żebyś to robiła pod wpływem alkoholu - powiedział Adam. Pojechali do niego. Były winogrona (Beata je uwielbia), satynowa pościel, pokój w świecach, kąpiel z pianą, muzyka.

- Jak zobaczył łzy bólu w moich oczach, to się wściekł, że mu nie powiedziałam, że boli. Ale tak głaskał, tak mówił, że zaraz przestało - opowiada Beata. - Było cudownie, nie tak jak koleżanki: na imprezie albo w łazience. Kochaliśmy się do rana. Lubię seks dzięki temu, że ten pierwszy raz był właśnie taki.

Rozeszli się po roku. Potem było jeszcze dwóch, ale żaden nie był tak cudowny jak Adam.

Beata: - Czasem żałuję, że już to straciłam. Bo to miało być dla tego jedynego.

Dosiada się Natasza (28 lat, niedziewica). Na egzaminach wstępnych do liceum poznała Czarka. On w wakacje stracił cnotę z dwudziestoczterolatką, ale nic jej nie powiedział. W szkole zaczęli się spotykać. Jej rodzice patrzyli na to krzywo, nie chcieli ich puścić razem na sylwestra. Jego rodzice upominali ich, żeby nie całować się na mrozie, bo usta pękają. Latami kombinowali, wyjeżdżali razem, wmawiając rodzicom, że to wycieczka klasowa.

Natasza: - Dopiero kiedy mój związek chylił się ku upadkowi, rozmawiałam z mamą. I spytałam mamę retorycznie: - Chyba nie sądzisz, że my się od trzech lat prowadzamy za rączki?

Dr Izdebski: - Miałem pacjentkę, której ojciec zapowiedział, że upilnuje jej dziewictwa. Miała chłopaka, ale ojciec nie pozwalał im nigdzie wychodzić. Pozwalali im tylko na wspólną naukę. Więc oni nagrali na kasetę wspólne rozwiązywanie zadania matematycznego. Rodzice słyszeli głosy z pokoju, byli spokojni. A ona spokojnie traciła wtedy dziewictwo.

Sięgam jeszcze raz do zestawu prasy młodzieżowej. Są tam teksty o gwiazdach pop, o fryzurach, przyjaźniach i uczuciach. Nie ma nic o rodzicach. Dziewczynki dostają informację:

To twój wybór, tylko ty odpowiadasz za swoje życie. W podtekście: nie masz się na kim oprzeć, jesteś sama.

- Gdzie jest mój namiot?

- O której jest pociąg do Wrocka?

- Czy macie darmowe prezerwatywy?

To trzy najczęściej zadawane pytania, które słyszą wolontariusze z Pokojowego Patrolu na Przystanku Woodstock, gigantycznym koncercie rockowym organizowanym co roku przez Jurka Owsiaka w dolnośląskich Żarach. Ania (19 lat, dziewica) była trzeci raz na

Woodstocku. W tym roku pierwszy raz pracowała w Patrolu. Raz się zgorszyła: - Z kolegą z Patrolu wpadliśmy na kotłującą się parę. Kolega mówi do tego chłopaka: "Przecież ty nawet nie wiesz, jak ona się nazywa". Ona odpowiedziała na to: "Karolina" i dalej się całowali.

ŹRÓDŁO:


Ania trzyma cnotę dla wymarzonego chłopaka o długich włosach. Nie z powodu przykazań - w Boga nie wierzy. Ani z powodu ślubu - nie przywiązuje wagi do papierków. Miała chłopaka z Warszawy. Sama mieszka pod Warszawą, więc mama czasem pozwalała jej zostać u niego na noc. - Chciał, żebyśmy się kochali, ale powiedziałam mu, że nie jestem pewna, czy będzie ze mną tyle czasu, żebym mogła to z nim zrobić. On nie naciskał. Aż znalazł sobie inną, a ja spokojnie szukam dalej.

Ola (19 lat, niedziewica) z podwarszawskiego Konstancina ma gładko, po dziecinnemu zaczesane włosy. Właśnie wróciła z Przystanku Woodstock.

- Co się tam działo?

- Żadnych orgii nie ma. Podoba mi się tamta atmosfera, że robisz, co chcesz, ubierasz się, jak chcesz. Widziałam parę - szli, trzymając się za ręce, i mieli tylko wianki na głowie. Ja chodziłam w krótkiej spódnicy i staniku.

- I co?

- I raz w kolejce po loda chłopak mnie spytał: "Sorry, czy nie masz może ochoty na ostry seks?". Odpowiedziałam: "Nie, dziękuję. Nie chcę". Spoko, nie był ordynarny. Na wszystkich imprezach tak jest.

- Jak?

- Dwie osoby się poznają, tańczą. A po 20 minutach idą na górę. Ja się tym brzydzę, to jak dwa zwierzaki, które się dopadną i się sczepią.

- Nie miałaś nigdy chłopaka?

- Miałam trzech, szkolne zauroczenia. A rok temu poznałam w szkole Arka. Najpierw się kumplowaliśmy, a potem mnie zachwycił. On jest taki kochany, pomocny. Nazywam go Matka Teresa. Ale kobieta musi dojrzeć do decyzji o współżyciu. Poszłam spytać mamę, jak to było z nią. Dlaczego akurat ten, a nie inny mężczyzna. Mama powiedziała, że chciała z nim dzielić cały świat. Zapytała, co ja czuję i czy jestem tego pewna. Jak tak rozmawiałyśmy, upewniłam się, że chcę to przeżyć z Arkiem. Mama dała mi kontakt do ginekologa, żeby przepisał mi środki antykoncepcyjne.

- A po?

- Poszłam do mamy powiedzieć, że było cudownie. I mama mi pogratulowała.

Są już do odebrania T-shirty "Jestem dziewicą". Z dziennikarką "Gazety" Agnieszką Kłos będziemy je sprzedawać w centrum Warszawy oraz w Legionowie.

- Koszulki "Jestem dziewicą" . Świetne na lato, niepowtarzalny wzór! - drzemy się na głównej ulicy Legionowa. Ludzie uśmiechają się, ale przyspieszają kroku. Jakaś pani krzywi się z niesmakiem.

Dziewczyny wesoło odkrzykują, że już nieaktualne. Udaje nam się namówić kilkanaście osób do wypełnienia miniankiety o dziewictwie. Próbka statystyczna żadna, ale coś wychodzi.

Kim jest dla ciebie 23-letnia dziewica? "Paszkwilny potwór" (jedna osoba); "Jakaś zablokowana" (dwie osoby); pozostałym kojarzy się pozytywnie: "Dziewczyna, która nie ulega presji", ewentualnie "Dziewczyna, która się ceni".

Kiedy należy stracić dziewictwo? Wszyscy omijają wskazanie wieku i wybierają odpowiedź: "Nieważne kiedy, ważne z kim".

A z kim? Tu odpowiedzi są różne: "Z pierwszą miłością", "Z chłopakiem, o którym się myśli: to ten na całe życie", "Z mężem po ślubie".

Pomysł, żeby tracić cnotę "we flircie, który nie angażuje emocjonalnie", albo "w wakacyjnym romansie bez zobowiązań" nie podoba się nikomu.

- Koszulki, bawełniana cnota. Może pan kupi dla dziewczyny?

ŹRÓDŁO:


- Ja sam też będę chodził - odpowiada młody rowerzysta i bierze dwie koszulki. Z radości opuszczamy mu cenę z 29 zł na 19 zł. To cały nasz utarg. Resztę T-shirtów rozdajemy tym, którzy zgodzą się na zdjęcie do "Gazety"- oczywiście w koszulce. Może od Legionowa zacznie się w Polsce moda na dziewictwo?

Brat się z Siostrą nie kochał - happy end

Magda i Sylwek są już małżeństwem. Właśnie wrócili z pielgrzymki, przeprowadzają się do wspólnego mieszkania, ale znajdą chwilę na rozmowę.

Magda (27 lat, niedziewica) z podkieleckiej wsi wygląda na cichą myszkę. Ale w liceum miała mnóstwo znajomych, na walentynki dostawała miśki od kolegów, pierwsza zrobiła prawo jazdy i przyjeżdżała do szkoły samochodem ojca.

Sylwek (31 lat) pochodzi z Ostrołęki. W szkole był kapitanem drużyny siatkarskiej, zdobyli mistrzostwo Polski. Na sportowych wyjazdach chłopaki pili, rwali dziewczyny. A on nawet się nie onanizował, miał ksywkę Cnota.

Kiedy miał 19 lat, przez pół roku chodził z dziewczyną. Tylko się całowali.

Sylwek: - Do dziś tego żałuję. Cenny byłby brak wszelkich doświadczeń o charakterze oblubieńczym. Mojej żony nigdy nie ucieszy, że całowałem się kiedyś z dziewczyną.

Może się na to uśmiechać, może to dla niej nie być problem, ale jej to nie ucieszy.

Dziewczyna go zostawiła, bo za poważnie podchodził do związku. Wyjechał na studia do Warszawy, skończył akademię muzyczną (gitara) i politechnikę.

Sylwek: - Podobałem się wielu dziewczynom i wiele mi się podobało. Ale byłem powściągliwy. Onanizm? Zdarzały się wpadki, kiedy człowiek zagapił się duchowo i przegrywał z własną płciowością.

Poznali się z Magdą siedem lat temu na rekolekcjach. Przez kilka lat się kumplowali. Aż kolega zaprosił Sylwka na wesele, Sylwek (wtedy 29 lat) nie wiedział kogo zabrać, padło na Magdę (wtedy 25 lat), bo dobrze tańczyła. Niespodziewanie było super.

Zaczęli esemesować. Po czterech dniach Sylwek powiedział sobie: - Nie wiedziałem, że to tak szybko się stanie. Nie mogę się tak bawić. Albo chcemy być razem i rozwijamy relację, albo trzeba ją wyziębić.

Magda: - Wziął mnie na spacer do Łazienek i poprosił, żebyśmy byli razem, choć wie, że to jeszcze nie jest miłość. Ujął mnie ciepłem.

Sylwek: - Wieczorem nie mogłem usnąć. Czułem, że płciowość się we mnie budzi. A przecież nawet jej nie dotknąłem. Następnego dnia poprosiłem Magdę, żebyśmy się do ślubu nie całowali.

Magda: - Przykro mi wtedy było, bo marzyłam o romantycznych pocałunkach na ławce. Ale teraz myślę, że to był dobry czas.

Sylwek: - Wymyśliliśmy "tarczę": dziesiątka to był środek ust, ósemka była w kąciku. Ósemka to było najwyższe dozwolone trafienie. Dziś wiem, że ten rygor był przesadny, ale bałem się, że mnie poniesie.

Magda: - Rok później się zaręczyliśmy. Kawiarnia w Sheratonie, sok pomarańczowy i Sylwek wyciągnął mały pierścionek z brylantem (kupiony za wszystkie oszczędności). Potem mieliśmy się pocałować.

Sylwek: - Nie było fajnie.

Magda: - Zero spontaniczności.

Sylwek: - Żeby noc poślubna nas nie przerosła, wprowadziliśmy obowiązek całowania. Szybko przestał być przykry. Powiedzieliśmy sobie: Wielkie "tak" dla płciowości. Ale też małe "nie" - nie wolno współżyć, przeżywać orgazmu, mieć wytrysku. Ustaliliśmy strażników bezpieczeństwa - że się nie rozbierzemy (udało się) i że nie będziemy się całować na leżąco (nie do końca). Granice powinny być różne dla różnych osób. Ważne, co ci mówi sumienie i spowiednik.

Magda: - Dotrwaliśmy w czystości do ślubu.

Sylwek: - I co? Małżeństwo, współżyjąc, daje sobie miłość, ale powinno ukrywać to przed światem, bo świat nie zobaczy w tym więcej niż na filmie pornograficznym. Nasze współżycie to było wspólne dzieło. Wspólne cierpliwe szukanie, jak to zrobić.

ŹRÓDŁO:


Źródło: Duży Format

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • blone powinni usuwac chirurgicznie po urodzeniu deflorator_spoleczny 30.08.04, 11:23

    nie bylbym wtedy taki zapracowany ufffffffffnajwiecej roboty mam w wakacje, zwlaszcza w sierpniu, w czasie pielgrzymek »

  • Re: Dziewictwo.pl. Raport slunko 15.11.04, 01:13

    nie nalezy wstydzic sie natury i na sile ustalac sztuczne granice w zwiazku. odpowiednia edukacja seksualna wiecej tu pomoze, niz akcje typu "jestem dziewica".»

  • A jak bedzie beznadziejnie w łóżku po śłubie? michw 10.01.05, 15:34

    To nie jest odpowiedz na tego posta, z którym sie zgadzam ale generalnie odnosnie artykułu. Seks jest czescia zwiazku i chyba kazdy sie zgodzi ze bardzo wazna czescia, a jesli sie po slubie »

Szukaj pracy

praca