Erotyczne eksperymenty, które działają. Niczym kubeł zimnej wody

04.08.2017 15:16
Przyczyny poszukiwań są różne. Bywa, że w sypialni pojawia się ta trzecia. Rutyna. Niekiedy pomysł przychodzi bez powodu - znienacka. Zdarza się jednak, niestety, że eksperyment zamiast rozkoszy przynosi jedynie głębokie - nie, bynajmniej nie gardło - a rozczarowanie. Czego unikać?
1 Eksperymenty w sypialni Eksperymenty w sypialni Fot. andy wright/Flickr.com/CC BY 2.0

Erotyczne eksperymenty, które działają. Niczym kubeł zimnej wody

Przyczyny poszukiwań są różne. Bywa, że w sypialni pojawia się ta trzecia. Rutyna. Niekiedy pomysł przychodzi bez powodu - znienacka. Zdarza się jednak, niestety, że eksperyment zamiast rozkoszy przynosi jedynie głębokie - nie, bynajmniej nie gardło - a rozczarowanie. Czego unikać?

Intencje - jak zawsze - są dobre. Internet jest oceanem inspiracji. Komu - podczas niewinnych zakupów na Allegro - nie wpadło nigdy w oko lateksowe wdzianko w stylu Kobiety-Kota? Która z nas nie postanowiła zainspirować się nową, finezyjną pozycją wprost z amerykańskiej edycji miesięcznika 'Cosmopolitan'? Kto nie zadumał się choćby kilka sekund nad zasadnością przyozdobienia męskiej szabelki słodkim ananasem z puszki? Wiem, ty na pewno nie, ale ja owszem. I to nie raz ani nie dwa razy, prawdę mówiąc. Mało tego, wprowadziłam to w czyn.

Tyle że z umiarkowanym sukcesem. Żeby nie powiedzieć: żadnym. Z rumieńcem zażenowania serdecznie zatem odradzam to, co poniżej następuje.

PS Ja, wyżej podpisana Linda Lovelace, na samym wstępie oświadczam, że nie zawsze jestem politycznie poprawna. Zdarza mi się wspominać wydarzenia co najmniej niegrzeczne, sugerować rozwiązania niekoniecznie moralnie właściwe oraz snuć fantazje, dla niektórych zbyt kontrowersyjne. I nie zamierzam nawet udawać, że jest mi z tego powodu przykro (udawanie - zwłaszcza orgazmów - nie leży w mojej naturze).

Dlatego bez najmniejszych nawet skrupułów przedstawię wam listę (niezbyt) zawoalowanych sugestii i zachowań, które działają na wyobraźnię większości przeciętnych heteryków. Ach, że nie obędzie się bez generalizowania? Że znów te stereotypy przebrzydłe? No cóż, generalizowaniem jest też stwierdzenie, że każda kobieta marzy o diamentach. Dziwnym trafem jednak większość cieszy się z nich bardziej niż z bursztynków znalezionych na plaży.

2 Lateksowe wdzianko Lateksowe wdzianko Fot. simone girlanda/Flickr.com/CC BY-NC-ND 2.0

Lateksowe wdzianko

Lateksowe kostiumy nie są dla początkujących. Powinny też być możliwie dopasowane do rozmiaru. Ach, i te mniej zabudowane są lepsze. Wiem, bo wcisnęłam się w za mały oraz zabudowany. Tak, to nie jest ten typ materiału, w którym skóra oddycha. Poci się z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy. Strużki wyciekają, którędy mogą. Czyli tym wycięciem między udami. Dla fanów pissingu może być nawet frapujące, dla całej reszty świata - zdecydowanie nie.

Podsumowując historię z lateksowym kombinezonem - atrakcja dla tych, którzy wiedzą, jak wybierać rozmiar w sklepie internetowym i niestraszne im dość specyficzne dźwięki, towarzyszące ocieraniu się ciała o lateksowe wdzianko.

3 Cosmorady Cosmorady Fot. storma2k/Flickr.com/CC BY-NC-ND 2.0

Pozycje z rokładówki Cosmo

Wymyślne pozycje inspirowane Kamasutrą albo Cosmo. No cóż, sami nie moglibyście sobie odmówić, gdybyście przeczytali taki mniej więcej opis techniczny:

"Wykonując delikatny masaż, owiń jego jądra folią aluminiową i dmij w nie - na wzór syreny na statku. Buu, buuu... Wibracje, jakie w ten sposób stworzysz - doprowadzą go do krainy rozkoszy. Jeśli chcesz, aby jego palce podwinęły się z rozkoszy, zacznij pieścić dodatkowo jego tylne wejście - skromniutkiego, zapomnianego anusika".
Gwoli jasności dodam, że już samo owijanie moszny folią aluminiową nie spotkało się u wybranka z oczekiwaną przeze mnie radością. Śmiech pojawił się za to tuż po włączeniu przeze mnie nawiewu buczącego. O doprowadzeniu programu do końca nie było nawet mowy. Ukochany dostał spazmów bez tego. Spazmów ze śmiechu. Jednym słowem - odradzam. Do redaktorek z Cosmo mam żal. Tamta noc nie była udana.

4 Eksperymenty z penisem Eksperymenty z penisem Fot. vincent noel/Flickr.com/CC BY-NC 2.0

Penis w wersji exotic

Prącie w wersji egzotycznej. Bo ile - do kroćset - może bawić lód o smaku naturalnym ('Refleksje o lodziku'). No właśnie. Czy zainstalowanie krążka ananasa na penisie może okazać się kłopotliwe? I tak, i nie. Niekiedy bowiem problemem staje się średnica 'dziurki' w plastrze ananasa. Jesteś szczęściarą, jeśli jest zbyt mała. Masz jednak tego szczęścia nieco mniej, jeśli średnica okaże się zbyt, no, niedopasowana. Nie muszę chyba wyjaśniać, w jakiej grupie się znalazłam i dlaczego wspomnienie tej nocy napawa mnie smutkiem, prawda?

Gdy już udało mi się o tym zapomnieć, znalazłam w sieci pewien filmik instruktażowy, który mógłby pomóc w dopasowaniu owocu (nieco innego) do prącia, ale polecam go tylko osobom o stalowych nerwach (FILM TYLKO DLA DOROSŁYCH). Mnie - mam nadzieję, że chwilowo - eksperymentów się odechciało.

Ale ponieważ nie cierpię na przekonanie, że na mnie świat się kończy, przeprowadziłam miniankietę wśród kilkudziesięciu znajomych. Mini, bo pytanie było jedno. Jakiego eksperymentu erotycznego najbardziej żałujesz?

Niektóre odpowiedzi bardzo mnie zaskoczyły, niektóre wcale. Panowie najmniej zadowoleni byli z seksu po alkoholu, po narkotykach oraz z udziałem gadżetów typu kajdanki i pejcze. Kilka głosów stwierdziło, że przereklamowanym rozwiązaniem było też zaproszenie do alkowy osób trzecich i uprawianie seksu 'w towarzystwie' filmów pornograficznych. Czego najbardziej żałują kobiety? Najbardziej kontrowersyjny okazał się seks analny, spółkowanie z udziałem dodatkowych osób oraz igraszki w miejscach publicznych (bo niewygodnie).

A wy czego najbardziej żałujecie? A może niczego?

Komentarze (5)
Erotyczne eksperymenty, które działają. Niczym kubeł zimnej wody
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • calidris

    Oceniono 4 razy 4

    Wybierać numer w sklepie internetowym? A nie byłoby wygodniej pójść do osiedlowego sex-shopu i zmierzyć?

  • jabbaryt

    Oceniono 3 razy 3

    zawziąłem się i dobrnałem do końca 'artykułu', ale nie bardzo rozumiem o co autorce chodzi. Powinienem przeczytać drugi raz i trzeci, ale to dla mnie zbyt nużące.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX