'Moi znajomi się z niej śmieją...'. Zachowania naszych ukochanych, które nas zawstydzają [WYZNANIA]

Kochamy swoje drugie połówki, szanujemy je, przyjaźnimy się z nimi. Ale są sytuacje, w których ich zachowania zawstydzają nas, przyprawiając o rumieńce na policzkach, falę gorąca na plecach i kołatanie serca. Oto niektóre z nich.
Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Fot. Talus/CC BY-NC 2.0/Flickr.com

"Moi znajomi się z niej śmieją...". Zachowania naszych ukochanych, które nas zawstydzają [WYZNANIA]

Kochamy swoje drugie połówki, szanujemy je, przyjaźnimy się z nimi. Ale są sytuacje, w których ich zachowania zawstydzają nas, przyprawiając o rumieńce na policzkach, falę gorąca na plecach i kołatanie serca. Oto niektóre z nich.

.Fot. cactusbeetroot/CC BY-NC 2.0/Flickr.com

Nieładnie je

Moja dziewczyna jest wspaniała. Piękna, urocza, zabawna, sympatyczna. Ale nie za bardzo potrafi zachować się przy stole. Od strony ojca moja rodzina to typ starej inteligencji, takiej, co to dzieciom od małego młotkowała, żeby trzymać przy stole łokcie blisko ciała, składać sztućce, trzymać serwetkę na kolanach.

A moja dziewczyna: trzyma łokieć przed talerzem, jak je zupę, to ma głowę prawie w talerzu... Moja rodzina patrzy na to z przerażeniem - robiąc wymowne miny. Ja się za nią wstydzę, ale z drugiej strony - jak mam jej powiedzieć, że brzydko je? Dziwne, że tak inteligentna osoba nie zorientowała się jeszcze, że jej zachowanie odbiega od normy.

Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Fot. eyton Z/CC BY-NC-SA 2.0/Flickr.com

Słucha okropnej muzyki

Lubię ciszę, lubię jazz, lubię muzykę klasyczną. Kończyłam szkołę muzyczną i mam znajomych o podobnych upodobaniach. Nie lubię popu, rocka, disco, techno i muzyki elektronicznej. Mój narzeczony odwrotnie - słucha straszliwych rąbanek. Uwielbia siekaninę w samochodzie i podczas biegania. Mówi, że moja muzyka go usypia i jest dobra dla nieboszczyków.

W aucie ma ustawione młodzieżowe stacje radiowe, a na wakacjach nie rozstaje się z takim dużym głośnikiem, do którego można podłączyć telefon i puszczać muzykę. Wstyd mi przed znajomymi za jego muzyczne gusta. Wstyd mi przed samą sobą, że mi wstyd. No ale nic nie poradzę, że jego upodobania są straszne...

Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Fot. mo/CC BY-NC-SA 2.0/Flickr.com

Ma rodziców prostaków

Mojego chłopaka poznałam, kiedy oboje mieszkaliśmy i pracowaliśmy w Londynie. Jakby nie patrzeć - ogromnej metropolii, miejscu kosmopolitycznym i otwartym kulturowo. Po powrocie przyszedł czas na poznanie rodzin. Wiedziałam, że mój partner bardzo kocha swoich rodziców i cieszyłam się na poznanie ich i przedstawienie moim.

Konfrontacja okazała się porażką. Jego rodzice to konserwy wygadujące farmazony. Na dodatek, są nie tylko prości (w czym nie ma niczego złego), ale i chamscy.

Za każdym razem, kiedy przedstawiają swoje poglądy, aż się kulę cała w środku. Tym bardziej, że widziałam w oczach mojej mamy i taty rosnącą pogardę. I wstydzę się za nich do dzisiaj, tym bardziej, że mój chłopak nie widzi problemu.

Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Fot. roberto r/CC BY-NC 2.0/Flickr.com

Jest homofobem

Mądry, inteligentny, uroczy, ale "tych ciot i pedałów" to nienawidzi. I to nie są żarty. Mój mąż naprawdę tak się wyraża o osobach o innej orientacji seksualnej. Wstyd mi, kiedy wsiądzie na swojego konika i zacznie wszystkim zaglądać do łóżka.

Wstydzę się, że brakuje mu tolerancji i akceptacji. Wstyd mi, bo mało mądre rzeczy mówi. Wstyd, bo kiedyś trafi na osobę, którą jego wypowiedzi dotkną do żywego. Wstyd, wstyd, wstyd.

Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Fot. Talus/CC BY-NC 2.0/Flickr.com

Popełnia błędy językowe

Moja dziewczyna jest młodsza ode mnie o 12 lat. To dużo, wiem. I dużo jeszcze przed nią nauki i doświadczeń. W niektórych kwestiach jest niedouczona, w innych jej wiedza jest zasłyszana. Moi znajomi to inteligentne i złośliwe bestie. Nie przepuszczą jej żadnej wpadki językowej, a popełnia ich wiele, bo na siłę stara się być mądrzejsza niż jest. Używa słów w złym kontekście. Nie chcę jej poprawiać i edukować, więc pozostaje mi czerwienienie się i piorunowanie spojrzeniami rozweselonych przyjaciół. A czego to już nie słyszeli: "perypetia miasta", "flustracje" - żeby wymienić dwa przykłady. Tak, wiem, że to snoby, ale moje poczucie wstydu tego nie przyswaja.

Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Fot. alexis!/CC BY-NC-SA 2.0/Flickr.com

Jest zaniedbana

Wstydzę się za moją żonę, bo na tle innych kobiet wygląda na zaniedbaną. Nie przeszkadza jej to, że ma poodpryskiwany lakier na paznokciach u stóp. Zdarza jej się chodzić z przetłuszczonymi włosami, ma brzydką cerę. Latem z kostiumu wystają jej włosy łonowe, na palcach u stóp ma nieogolone kępki włosów.

Ona tego nie dostrzega, jej to nie przeszkadza. A ja widzę, jak wypada na tle innych kobiet i jest mi wstyd. I to nie chodzi o to, że moja żona nie ma pieniędzy, żeby wydawać na pielęgnację. Ona po prostu z czasem przestała na to zwracać uwagę. Ja niestety nie.

Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Fot. edo medicks/CC BY-NC-SA 2.0 /Flickr.com

Po alkoholu zmienia się

Moja narzeczona i alkohol to mieszanka wybuchowa. Po kilku drinkach w jej drobne ciało wstępuje demon. Zaczyna kląć jak szewc, zaczepia inne kobiety, natychmiast jest gotowa do konfrontacji, staje się agresywna i nieprzewidywalna.

Dodatkowo wcięta jest wulgarna i zaczyna kleić się do obcych mężczyzn. Jak można sobie wyobrazić, nie mogę jej wtedy nic powiedzieć, bo to ja staję się adresatem jej wulgarnych odzywek. Wstydzę się więc jej i za nią, i staram się odcinać od źródła zła. Myślę, że gdyby zaczęła nadużywać alkoholu, to bym się z nią szybko rozstał.

Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Czego wstydzimy się w naszych partnerach? Fot. andrew jackson/CC BY-NC-SA 2.0 /Flickr.com

Bywa naprawdę arogancka i zadziera nosa

Mojej żonie wydaje się, że jest lepsza od reszty świata. A zwłaszcza tej reszty, która gorzej niż ona wygląda, ma mniej pieniędzy i szczęścia w życiu. Wstydzę się tego, jak traktuje ekspedientki w supermarketach, sprzątaczki w swojej pracy, dostawców i kurierów.

Jest dla nich niemiła i szorstka  - ciągle w pretensjach.

Najbardziej jednak wstydzę się tego, jaki ma stosunek do pani, która pomaga nam w domu i niani, która zajmuje się naszą córką. Wstyd mi, że jest taką nieszanująca innych zołzą. Kiedyś taka nie była, ale niestety awans w pracy nie wszystkim służy.

Więcej o:
Komentarze (51)
'Moi znajomi się z niej śmieją...'. Zachowania naszych ukochanych, które nas zawstydzają [WYZNANIA]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • degeneratka

    Oceniono 54 razy 32

    Poczucie wstydu - coś co w tym kraju jest wpajane od dziecka z wielką intensywnością, większą niż gdzie indziej. Łatwo po tym poznać Polaka w tłumie obcokrajowców.

  • idiomka.blog.pl

    Oceniono 33 razy 27

    Zmienia się po alkoholu? (Dziewczyna, chłopak - nieważne) i ta zmiana jest dla ciebie niemiła, przeraza cie? Natychmiast zwiewaj.

    Jestem zdania, że alkohol wyzwala w nas to co prawdziwe a często - skrywane pod maską. Związesz się z wulgarną agresorką/agresorem, to prędzej czy później ta strona osobowości da o sobie znać.

    Jestem również zdania, że związując się z kimś, przed podjęciem decyzji o wspólnym życiu warto jest dać temu komuś możliwość ze 2 razy się upić, samemu pozostając trzezwym. Można wtedy poobserwowac co z człowieka wyłazi i wyciągnąć wnioski.

  • jeremiah833

    Oceniono 36 razy 24

    co do znajomych kolesia z głupia dziewczyną - masz chamów znajomych, mój mąż też jest dość prosty i zdarza mu się palnąć głupotkę, ale moi znajomi (prawdziwa inteligencja z klasą) nawet okiem nie mrugną. Mąż może nie jest Einsteinem ale ma dużo innych zalet i to dla mnie jest ważne.
    Ma gość kijowych znajomych - ma wyjście albo dziewczyne zmienić albo znajomych.

  • pinup

    Oceniono 46 razy 24

    Nie rozumiem jak mozna wstydzic sie za innego czlowiek. To odrebny byt - albo sie go akceptuje, albo nie. Jezeli nie mozna pogodzic sie z pewnymi cechami/zachowaniami to trzeba zmienic partnera, bo robi sie krzywde i sobie i jemu/jej.

    Zgadzam sie z innymi komentarzami, ze w tym kraju gdzie kazdy wtyka nos w cudze sprawy i poucza innych jak maja wygladac, zyc, co mowic itd. patologiczne relacje miedzyludzkie to norma. Luz i akceptacja to w Polsce postawy marginalne.

  • azalka12

    Oceniono 30 razy 20

    Jezeli ktos wstydzi sie tego jak zachowuje sie czlowiek, z ktorym sie zwiazal, to po prostu znak, ze znajmosc polega wylacznie na zafascynowaniu seksualnym, ktore, gdy minelo, odslonilo prawdziwy obraz czlowieka.
    Trzeba sie zastanowic co jest wazne, z czym mozna zyc, czy cos mozna zmienic. Jesli nie, to po prostu czas na zmiane zwiazku i tyle.
    Sorry, ale jak ktos jest niechlujem, nieukiem czy chamem i nie widzi potrzeby zmian, to nie warto zastanawiac sie i wstydzic, tylko zmienic osobe.

  • baba67

    Oceniono 19 razy 19

    Znajomi faceta od głupiutkiej dziewczyny (wiem, że historyjka wymyślona ale zaskakująco bliska życia) uważaja go za ofiare pomroczności spermatoidalnej i z niego smieja sie tak samo jak z panny.Samo to ,ze panna zesłowem drukowanym się mocno minęła nie skreśła jej jeszcze jako człowieka pod warunkiem że będzie się starała co nieco nadrobić.

  • sonia_siemionowna

    Oceniono 23 razy 13

    Szkoda, ze tematem przewodnim jest wstyd. Polskie dzieci wychowuje sie, zeby sie wstydzily. W innych krajach, zeby myslal o innych. Roznica jest ogromna.

  • iwo.paris

    Oceniono 19 razy 11

    Dziwię się , że ludzie widząc takie różnice w wychowaniu, kulturze intelekcie nie dadzą sobie spokoju i nie poszukają innej, innego.
    Taki związek nie ma szans, co się z domu wyniesie ma się do końca życia , głupią się jest do końca życia a i wulgarna i chamska tez - to niewyleczalne stany.

  • allegropajew

    Oceniono 26 razy 8

    Poza przypadkiem siorbania przy stole pozostałe są do NATYCHMIASTOWEGO zakończenia związku.

    Wiem, co mówię, bo poza siorbaniem (zasadniczo to ja źle trzymałem łyżkę do zupy) moja była żona prezentowała sobą wszystkie wymienione tu patologie. No, może poza lapsusami językowymi, bo to akurat był jej konik. Ale też i w tym była daleka od ideału.

    Dlatego od ponad 6 lat jest już była.

    Gościula

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX