"Co ja się będę odzywał, jeszcze sam oberwę". 7 sytuacji w miejscach publicznych, w których często nie wiemy, co robić

17.11.2016 10:09
Jak się zachować? Radzą specjaliści

Jak się zachować? Radzą specjaliści Jak się zachować? Radzą specjaliści. Rys. Marta Kondrusik

Zdarzają się codziennie - na ulicy, w zatłoczonym autobusie, w sklepie. Sytuacje, gdy komuś dzieje się krzywda i często czujemy, że trzeba zareagować, ale nie wiemy jak lub się boimy. Co zrobić, by pomóc, ale się nie narazić - zapytaliśmy psychologów społecznych.
Komentarze (121)
"Co ja się będę odzywał, jeszcze sam oberwę". 7 sytuacji w miejscach publicznych, w których często nie wiemy, co robić
Zaloguj się
  • pluciniak

    Oceniono 89 razy 85

    Obejrzałem pierwszy komiks i dałem sobie spokój. "Ma pani rację, trochę przesadziłam" - serio? Raczej "Nie będziesz mi k...o mówić jak mam własne dziecko wychowywać".

  • tomasz852

    Oceniono 94 razy 80

    no tak, na pewno nie dostanę po mordzie a wszystkim zbirom, którym zwrócę uwagę zrobi się głupio i przeproszą :)

  • pierwsze_all

    Oceniono 52 razy 44

    Podróż w czasie? Aż stanął mi przed oczami artykuł w jakiejś PRL-owskiej gazecie z "poradami" w odpowiedzi na list żony, która żaliła się, że mąż pije i bije.
    Porady były mniej więcej takie: Uświadom mężowi, że jego zachowanie niszczy podstawową komórkę społeczną jaką stanowicie, czyli rodzinę. Wykaż, że nadużywając alkoholu powoduje swoją mniejsza wydajność w pracy,a przez to naraża swój kolektyw pracowniczy na niewykonanie planu... i tak dalej w ten deseń. Zawsze możesz udać się po wsparcie do lokalnej POP (dla niewtajemniczonych: podstawowa organizacja partyjna) w domyśle, że oni mu to powiedzą tak, że się pan zawstydzi bycia opóźniaczem wykonania planu i natychmiast przestanie pić i bić.
    Minęło pół wieku i zamiast "sekretarzy" porad udzielają współczesne "psycholoszki", a nic się kompletnie nie zmieniło, zwłaszcza w skuteczności tych jakże światłych (na miarę czasów) porad. Ciekawe, czy któraś z mądralińskich w rzeczywistości będzie interweniować w podobnych sytuacjach. Ja od razu mówię, że nie i nie będę mieć żadnych wyrzutów sumienia, bo wolę zachować całą głowę. Może podać linki do artykułów w rodzaju: "zginął, bo zwrócił uwagę chuliganom".
    A na dodatek, potwierdzam tez swoją antyspołeczna postawę i w pierwszym opisanym przypadku, gdy gnojek zamiast pospieszyć się, robi na złość matce i wdeptuje w kałuże, to bardzo słusznie dostaje w doopę i ani mi się śni pouczać, że "dzieci bić nie wolno", bo w takiej sytuacji matka ma rację.

  • halrum

    Oceniono 42 razy 36

    kiedyś zwróciłem kobiecie uwagę, że powinna przestawić samochód tak by nie blokowała całego chodnika dla pieszych to tylko krzyknęła "spieprzaj pan". notabene było to pod przedszkolem do którego odprowadzała dzieciaka. sama najwidoczniej nigdy nie korzystała z chodnika jak wózek pchała.
    ostentacyjnie zrobiłem jej zdjęcie i pojechałem dalej. na straż zadzwoniłem z ogólną uwagą, żeby przy okazji zerkali pod to przedszkole. ostatnio się poprawiło, ale zawsze jakaś pipa się znajdzie.

  • zigzaur

    Oceniono 31 razy 29

    Porady niemieckiej policji dla ofiar ulicznej przemocy:
    - Nigdy nie zwracaj się do napastnika przez "du", zawsze mów "Sie". Postronne osoby mogą pomyśleć, że jesteście zażyłymi znajomymi.
    - Wzywając pomocy nie wrzeszcz na oślep. Zwracaj się do konkretnych osób. Na przykład "Pan w czerwonej kurtce, proszę zadzwonić na pogotowie!" "Pan w niebieskim dresie, proszę pomóc mi wstać!"

  • purpleeyes

    Oceniono 32 razy 28

    Kiedyś, w przypływie emocji, zwróciłam uwagę ojcu, który lał trzyletniego synka na przystanku autobusowym. Inni ludzie wcale się nie przyłączyli, a ja gdybym nie wzięła nóg za pas też bym oberwała.

  • mzyo

    Oceniono 36 razy 26

    Jak się kłóci dwoje na ulicy i zaczynają się "przepychać" to masz 99% pewności, że w przypadku interwencji usłyszysz od kobiety "sp*****, nie wtrącaj się". Potwierdzone kilkadziesiąt razy. Dziś już nie reaguję w ogóle (i proszę mi nie wypominać niczego bo większość z Was nigdy w życiu nie interweniowała).
    Dziś ruszają mnie tylko dzieciaki do lat ok 14 okładające kolegę/koleżankę ewentualnie "narodowi" zaczepiający muzułmanina lub czarnoskórego.

  • wiceherszt

    Oceniono 37 razy 23

    Nawet nie chciało mi się czytać tych wypocin do końca. Co należy zrobić w każdej z wyżej wymienionych sytuacji? Najlepiej wycofać się, utrzymując kontakt wzrokowy do czasu odejścia na odległość umożliwiającą odwrócenie się tyłem i szybkie odejście w przeciwnym kierunku.

    Każda inna reakcja grozi w najlepszym wypadku zbluzganiem i posłaniem tam, gdzie słońce dochodzi rzadko bądź też, co bardziej prawdopodobne, zarzutami dotyczącymi udziału w bójce. I związanymi z tym przyjemnościami w postaci wielogodzinnych przesłuchań na policji i udziałem w ciągnących się kilka lat rozprawach sądowych, zwieńczonych wyrokiem, uniemożliwiającym zatrudnienie w całkiem sporej liczbie miejsc.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane