6 sposobów na hygge święta. Jak duńska filozofia ma się do polskiej rzeczywistości? [ZDANIEM REDAKCJI]

Meik Wiking, autor bestsellerowej książki 'Hygge. Klucz do szczęścia' zdradza przepis na szczęśliwe święta. Czy zasady, które wprawiają Duńczyków w stan błogiego szczęścia, są realne do wdrożenia w polskich domach? Komentujemy.
Hygge to raczej odpowiedni nastrój i coś, czego się doświadcza, a nie rzeczy. To przebywanie z ludźmi, których się kocha. Hygge to raczej odpowiedni nastrój i coś, czego się doświadcza, a nie rzeczy. To przebywanie z ludźmi, których się kocha. graf: Arkadiusz Gadaliński

Czym jest w ogóle hygge?

W książce Meik Wikinga czytamy: 'hygge to raczej odpowiedni nastrój i coś, czego się doświadcza, a nie rzeczy. To przebywanie z ludźmi, których się kocha. (...) Poczucie, że jesteśmy bezpieczni, chronieni przed światem, że możemy spokojnie opuścić gardę'. W naszym rozumieniu hygge to słowo, które wyraża jednocześnie uczucie szczęścia, ciepła, komfortu, bezpieczeństwa.

Gdyby poprosić Duńczyków o opisanie idealnego Bożego Narodzenia, prawdopodobnie byłoby to: hyggelig. I chociaż polskie święta również opierają się na pragnieniu radości i spokoju, to rzeczywistość bywa bardziej brutalna.

Z książki 'Hygge. Klucz do szczęścia' wybraliśmy 6 cytatów, które odnoszą się do organizacji świąt. Zobaczcie, na ile hygge rytuały sprawdzają się u nas.

święta święta graf: Arkadiusz Gadaliński

Jak święta, to tylko z rodziną i przyjaciółmi

'Hyggelig Boże Narodzenie zaczyna się i kończy w gronie rodziny i przyjaciół. To wśród nich czujemy się bezpiecznie, z nimi jest nam dobrze. Oni nas kochają, my zaś lubimy spędzać z nimi czas, bo ich kochamy. Po raz kolejny okazuje się, że jakość naszych relacji z ludźmi to jeden z najważniejszych czynników emocjonalnego dobrostanu.'

Paulina:

- Piękna teoria. W praktyce jednak wiele osób podpisałoby się pod zasadą, że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach. Boże Narodzenie to czas, kiedy trzeba mieć jeszcze grubszą skórę niż zwykle. To czas, kiedy trzeba odpierać ataki z każdej strony - a to ciotki pytającej 'A kiedy dzieci', a to dziadka wciskającego pieniądze 'Bo jak ty, dziecko, wyglądasz. Kup sobie coś, bo nawet jeansy masz dziurawe'.

Ola:

- Kiedy mają miejsce najbardziej dzikie awantury w mojej rodzinie? Przed i w trakcie świąt! Mam już za sobą cichą wigilię, zapłakaną wigilię, ostentacyjnie zbojkotowaną wigilię.

Za dużo emocji, za dużo niewyczyszczonych spraw. Dodajcie jeszcze członków rodziny o bardzo różnych poglądach, ich inne postawy życiowe, nieprzepracowane konflikty. Wigilia w gronie rodzinnym to tykająca bomba. A przyjaciele? Oni mają swoje tykające bomby. Hygge możemy sobie zrobić w drugi dzień świąt - kiedy odreagowujemy święta.

Natalia:

- Wigilia to zazwyczaj ten dzień, w którym nie da się uniknąć awantury. Bo moja mama chciałaby wszystko tak idealnie (dwanaście potraw i ubieranie choinki w ostatniej chwili), a ja mam inne zdanie na temat stania przez kilka dni przy garach, w związku z tym wychodzi na to, że na niczym mi nie zależy.

Bardzo lubię Święta i atmosferę, ale to czy uszka będą miniaturowe, pierogi z idealną falbanką, a warzywa w sałatce pokrojone w mikro kosteczkę, nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Wolałabym pierogi ze sklepu i więcej luzu.

Monika:

- 'Po czym poznaje się, że człowiek nie potrzebuje terapii? Po tym, że spędza święta jak chce' - tak mawiają terapeuci. Święte słowa. Nie pamiętam świąt, podczas których ktoś się z kimś strasznie nie pokłócił - czasem o bzdurę, czasem o stare bolesne sprawy. W domu wytrzymuję maksymalnie 2 dni. Dlatego w tym roku spędzam je po swojemu - cieszę się, a jednocześnie czuję się trochę winna, że nie odwiedzę rodziców.

Przyjaciele mają tę samą presję - przed świętami są zawaleni pracą, na święta jadą setki kilometrów do swoich rodzin. Zwykle spotykamy się więc po Bożym Narodzeniu na dojadanie świątecznych resztek i wtedy faktycznie jest super.

święta święta graf: Arkadiusz Gadaliński

Potrawy

'Żeby osiągnąć hygge w okresie Bożego Narodzenia, trzeba przestrzegać pewnych rytuałów i tradycji. Po pierwsze - potrawy. Duńskie potrawy. Ciężkie duńskie potrawy. Głównym bohaterem świątecznego stołu jest mięso - albo pieczeń wieprzowa, albo kaczka, często zaś i jedno, i drugie. Towarzyszą im gotowane ziemniaki z karmelem, duszona słodko-kwaśna czerwona kapusta. (...)

Dopełnieniem uczty jest prawdziwie duński wynalazek - risalamande. (...) Jedzenie risalamande to jednak nie tylko rozkosz dla podniebienia. To także towarzyska zabawa. W wielkiej misce z deserem ukryty jest bowiem jeden migdał. Ten kto go znajdzie, dostaje prezent i przepowiednię, z której dowie się, że los zawsze będzie mu sprzyjał.'

Paulina:

- A to świąteczne potrawy muszą być mięsne? Od 12 lat nie jem mięsa i dobrze mi z tym. Aczkolwiek święta pod tym względem są wyzwaniem. Nie dlatego, że trudno jest przygotować pyszne jedzenie wegetariańskie. Wyłącznie dlatego, że trzeba kolejny rok z rzędu odpierać ataki całej rodziny: 'A ty wciąż te dziwne diety?', 'A do pracy to pewnie rowerem jeździsz?', 'Na pewno masz anemię!'.

Ola:

- Mięso, a nie ryby w wigilię? To nie przejdzie. Nie ma mowy. Kiedyś zjadłam kanapkę z szynką na śniadanie w wigilię i do tej pory jest mi to wypominane na forum rodzinnym z wymowną miną.

Natalia:

- Są. I choć nikt nie lubi karpia, to je się go co roku 'bo trzeba'. Na szczęście reszta potraw wigilijnych jest pyszna i smakuje jak zawsze wyjątkowo. To ciekawe, że można jeść przecież barszcz z uszkami przez cały rok, ale jakoś tylko w ten dzień ma on TEN smak.

Monika:

- Uwielbiam jeść, też ciężkostrawnie, ale moje ciało ma inne zdanie na ten temat. Kilka lat temu zatrułam się kapustą z grochem, rok temu (w Wielkanoc) żurkiem z białą kiełbasą. Obu tych dań nie tykam (chociaż jest taki przesąd, żeby w wigilię zjeść choć łyżeczkę każdej potrawy na dobry nowy rok, a my jesteśmy przesądni). Uwielbiam za to uszka z grzybami i barszczem.

W moim domu rodzinnym prawdziwe święta zaczynają się tak naprawdę po wigilii, gdy już część oficjalna za nami i można bezkarnie dojadać kolejne porcje odsmażanych pierogów. W drugi dzień świąt uwielbiam ciasto mojej mamy - śliwki w czekoladzie z alkoholem na czekoladowym biszkopcie. To taki drink jedzony łyżeczką, który nieodłącznie kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem.

święta święta graf: Arkadiusz Gadaliński

Dekoracje

'Nie ma hyggelig Bożego Narodzenia bez odpowiednich dekoracji. Są różnorodne bodaj jeszcze bardziej niż potrawy, ponieważ każda rodzina dziedziczy dekoracje po rodzicach i dziadkach. Mogą to być figurki nisse, rodzaj elfów czy krasnoludków, zwierzęta i Święty Mikołaj, miniszopka lub plecione serca z kolorowego błyszczącego papieru.

Są też oczywiście świece. (...) Duńczycy mają specjalne świece adwentowe, które odmierzają czas od pierwszego grudnia do Wigilii.'

Paulina:

- Tradycyjne świąteczne dekoracje przekazywane z pokolenia na pokolenie... Rodzice od 10 lat mają sztuczną choinkę. Gotową, z powieszonymi ozdobami. A ja co roku piekę pierniki.

Ola:

- Dekoracje ze świecami zawsze i w każdej ilości! Stare bombki? Także. Od czasu, kiedy mam dzieci, nasza choinka wygląda jak choinkowy róg obfitości! Wisi na niej wszystko, łącznie z moimi naszyjnikami...

Natalia:

- Mamy pudło dekoracji robionych jeszcze przez moją prababcię, są też ozdoby robione przeze mnie w dzieciństwie. Bardzo je lubię i planuję przechowywać z podobną jak moja mama pieczołowitością, a w przyszłości mam nadzieję robić takie ozdoby z moim synem.

Monika:

- Kiedyś mieliśmy piękne stare bombki, ale się wytłukły. Jako dziecko uwielbiałam ubierać choinkę i ten moment, gdy zapalało się lampki. Dziś najbardziej lubię żywe pachnące drzewko udekorowane tylko białymi lampkami, bez żadnych innych ozdób. Co roku zastanawiam się czy naprawdę chce mi się odkurzać te wszystkie igły, ale sentyment wygrywa.

święta święta graf: Arkadiusz Gadaliński

Odliczanie do hygge

'Świeczka adwentowa to nie jedyny sposób, w jaki Duńczycy liczą dni do najbardziej hyggelig dni w roku. Duńskie dzieci mają też kalendarze adwentowe, w których codziennie otwierają kolejne okienko z innym obrazkiem.'

Paulina:

- Kalendarz adwentowy to cudowny wynalazek. Świetne wytłumaczenie, aby każdego dnia zjeść bezkarnie czekoladkę.

Ola:

- Dwa lata temu odliczaliśmy liczbę dni pozostałych do wigilii. Skończyło się to tak, że syn w dniu zero obudził się o piątej rano i do godz. 17 cały czas pytał, kiedy będą prezenty.

Córka ma uczulenie na czekoladę, zakazałam więc w tym roku kalendarzy adwentowych z czekoladkami w środku. Dla jej dobra.

Natalia:

- Kiedy byłam mała, odliczanie odbywało się za pomocą kalendarzy adwentowych (dobra, umówmy się - człowiek wytrzymywał zjadanie po jednej czekoladce gdzieś tak do 4 grudnia, a potem się pożerało wszystkie pozostałe jak jakiś dzikus). Czas odmierzały też przygotowania ozdób choinkowych, dekoracji w domu, jedzenia. Dzisiaj zazwyczaj o upływie czasu informuje mnie radio i co roku to zaskoczenie - CO??? WIGILIA JUŻ ZA 10 DNI???

Monika:

- O Boże, już za tydzień wigilia!? - tak mniej więcej wygląda w mojej rodzinie odliczanie. Szok i niedowierzanie, i tak co roku. Za to kalendarze adwentowe kochałam i kocham nadal, mimo trzech dych na karku.

święta święta graf: Arkadiusz Gadaliński

Prezenty

'Prezenty nie powinny być zbyt kosztowne, żeby obdarowany nie znalazł się w kłopotliwej sytuacji. (...) Najważniejsze są łączące ludzi więzi, poczucie wspólnoty. Nie należy próbować skupiać na sobie uwagi. Hygge nie jest możliwe, kiedy ktoś czuje się wykluczony ze wspólnoty ani ktoś za wszelką cenę chce się wywyższyć.'

Paulina:

- 'Prezenty nie powinny być zbyt kosztowne'. Już widzę minę swojej rodzonej matki, która otwiera prezent, a tam np. wyszywana przeze mnie serwetka. Ona kupuje drogie prezenty i domaga się wzajemności. Dodatkowo musi mieć najwięcej prezentów z całej rodziny. Mile widziane są też paragony, coby ewentualnie można było zwrócić prezent.

Ola:

- Jestem za ekonomicznymi prezentami. U nas w rodzinie każdy losuje jedną osobę i to właśnie jej kupuje prezent. Wśród przyjaciół umawiamy się, że przekazujemy pieniądze na cele charytatywne. W tym roku wspieramy organizacje pomagające cywilom w Aleppo.

Natalia:

- Trzymamy się tego, że prezenty powinny być niezbyt kosztowne. Zazwyczaj są to książki, kosmetyki, drobiazgi. Istotne jest to, by trafić w gust obdarowanego, sprawić mu lub jej przyjemność prezentem naprawdę przemyślanym. Problem z drogimi prezentami jest też taki, że rok po roku 'trzeba' podnosić poprzeczkę i mam wrażenie, że ludzie sami w ten sposób zapędzają się w jakiś wyścig kto więcej wyda.

Monika:

- 'W tym roku nic sobie nie kupujemy' - tak co roku zarządza mama. Wiem jednak, że nie wytrzyma, a sama też czeka na prezent. Więc prezenty są, czasem tańsze, czasem droższe. Tata zwykle kupuje mamie coś z biżuterii, co jej się zazwyczaj nie podoba. Chyba można to już uznać za rodzinną tradycję.

święta święta graf: Arkadiusz Gadaliński

Odpoczynek

'Macie wrażenie, że czytając o przygotowaniach do prawdziwych duńskich świąt, odpoczywacie? Doskonale to rozumiem. (...) Przygotowania do prawdziwie hyggelig Bożego Narodzenia mogą być stresujące, chociaż jednocześnie są też bardzo hyggelige. (...) Wiedząc, że przyjaciele i rodzina ciężko pracowali przez cały grudzień, dokładając wszelkich starań, żeby w święta nie myśleć o pracy, o pieniądzach i sprawach doczesnych, tylko skupić się na byciu razem, bardziej doceniamy znaczenie hygge.'

Paulina:

- Mój mąż zapytany o to, gdzie spędza święta, każdego roku odpowiada tak samo: w samochodzie. Nic dodać, nic ująć. W święta się nie odpoczywa. W święta się je do nieprzytomności (bo przecież zaliczając dwie Wigilie jednego dnia, trzeba spróbować każdej potrawy w obu domach, żeby nikogo nie urazić) i kursuje się autem od domu do domu. Odpoczynek nie jest uwzględniony w świątecznym grafiku.

Ola:

- Błagam! Jaki odpoczynek. Najpierw jest dziki pęd, później dzikie obżarstwo, a na koniec dzikie odchorowywanie biesiadowania. Dodajcie do tego jeszcze dwójkę małych dzieci, które budzą się w nocy, a nijak wam z tego nie wyjdzie chwila oddechu.

Natalia:

- Odpoczynek? No nie wiem. Godziny przy garach, sprzątanie, wykorzystywanie dni wolnych na załatwienie zaległych spraw, plus dzieci, które nie dają wolnego. Nie, odpoczynkiem bym tego nie nazwała, ale jest to na pewno czas ładowania baterii ze szczęściem.

Monika:

- Kindle z fajną książką, mandarynki, sałatka jarzynowa, grzane wino, kominek, spacer po lesie, przytulanie się pod kocem na kanapie - to moja kwintesencja relaksujących świąt. I zwykle się to udaje. Wygląda na to, że mimo burz jesteśmy jednak hygge. Ale mimo wszystko mam wrażenie, że bardziej odpoczywam po świętach.

Cytaty pochodzą z książki Meik Wiking 'Hygge. Klucz do szczęścia' wyd. Czarna Owca.

prezenty na święta, prezenty na święta do 50złEmpik.pl

Więcej o:
Komentarze (33)
6 sposobów na hygge święta. Jak duńska filozofia ma się do polskiej rzeczywistości? [ZDANIEM REDAKCJI]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • cztery0000ziobra

    Oceniono 32 razy 24

    Kolejny sezonowy zajob.

  • sim.salabim

    Oceniono 32 razy 18

    Hygge to jest stan umyslu a nie sposob na zycie. Polakom do hyggelig brakuje wielu podstawowych cech: wyluzowania, uczciwosci, infantylnej radosci, zycia momentami, radowania sie z malych rzeczy, tolerancji i akceptacji roznic, bycia niezawistnym, etc.

    Dla Dunczyka hygge jest siedzenie na keji w sloneczny dzien i machanie nogami, albo lezenie w parku na kocyku. Hygge jest siedzienie w kocyku z ksiazka w reku w zimowy wieczor, wspolne posilki z rodzina i przyjaciolmi. W Polsce takie hygge nazywane jest "marnowaniem czasu".

  • popis.pasozyty

    Oceniono 24 razy 12

    Już rydzyk z kaczuchem dadzą wam hygge, gendery jedne żydomasońskie.

  • louisianne

    Oceniono 17 razy 11

    Troche to naciagane. Hygge mozna przetlumaczyc jako "relaks" w kazdym tego slowa znaczeniu. A hyggelig w odniesieniu np do wnetrza, bedzie oznaczac "przytulne". Hyggelig w odniesieniu do wydarzenia ciezko przetlumaczyc jednym slowem i bedzie raczej oznaczac "milo spedzony czas".
    Dunczycy tez sie kloca na Swieta z rodzina, jak kazda inna nacja pewnie.
    Co do ozdabiania domu, mieszkania, to faktycznie, dekoracje sa bardzo wazne. Ludzie maja ich cale pudla i wszedzie rozkladaja male krasnoludki, bombki, stroiki. Choinke ubiera sie wczesnie, czesto na poczatku grudnia, ale za to wyrzuca juz 2 dnia Swiat najczesciej. Ja tak wole - ciesze sie choinka czekajac na Swieta, a nie spiesze sie z ubieraniem jej w Wigilie i potem patrze jak sie "sypie" juz dawno po fakcie.
    Dunskie jedzenie jest szybsze i latwiejsze do przygotowania, wiec Dunki nie spedzaja tyle czasu w kuchni co Polki. Pieczen, lub kaczke wystarczy wstawic do piekarnika, przygotowac kartofle, podgrzac czerwona kapuste ze sloika ;) risalamande tez kupuje sie czesto gotowy, choc ambitne gospodynie robia same.
    Tanie prezenty?? Gdzie niby? To prawda, ze nie wypada dawac rzeczy drogich, to krepujace i zle widziane. Fajnie tez sa odbierane prezenty recznie robione. Ale jest jeden, wielki wyjatek: te zasady nie dotycza dzieci. Dzieci najpierw dostaja kalendarze adwentowe (cena na zlotowki od ok 150 zl do wieeeeele razy wiecej, zalezy czy kalendarz gotowy czy samodzielnie poskladany). Dunczyc w zeszlym roku srednio wydal na prezent dla jednego dziecka 1000 kr, czyli ponad 500 zl. A wielu wydaje kilka razy tyle.
    Ostatnio znajomi mi opowiadali o koledze, Dunczyku oczywiscie, ktory wprowadzil sie do nowego domu i zaprosil rodzine na Swieta. Zakupil cala zastawe z Royal Copenhagen, wyposazenie domu u Georga Jensena (w obu miejscach ceny ogromne, np zegar scienny to wydatek ok 2 tys zl, filizanka - ok 100 zl). Zakupil tez piekne sofy w dizajnerskich butiokach itd. Zaplacil wiekszosc karta kredytowa, lub z opcja "kup teraz, zaplac w styczniu". Po wyjezdzie rodzinki jeszcze przed Sylwestrem popakowal wszystko w oryginalne pudelka i poszedl zwrocic. Po czym wyciagnal z piwnicy swoje stare, dobre wyposazenie z Ikea i odetchnal z ulga, ze przezyr rodzinne Swieta. Takie tam dunskie hygge sobie mial :)

  • panbies

    Oceniono 7 razy 7

    U mnie to nazywa się "życie".

  • Gość: Karolina

    0

    Ciekawi mnie dlaczego pod swiatecznym artykulem z data 20 grudnia 2017 można przeczytać komentarze sprzed roku... Lekcewazenie czytelnikow na maksa. Gratuluje utraty kolejnego.

  • oczy_argusa

    Oceniono 2 razy 0

    czas najwyższy zlikwidować święta. wszystkie. haloween, walentynki i pierwszomajowy Dzień Pracy, też.

  • starykawaler35

    Oceniono 6 razy 0

    jak dobrze,ze mam w dupie swieta...wszystkie...celebruje wtedy kiedy chce a nie wtedy gdy ktos lub cos mi nakazuje

  • coalesce

    Oceniono 3 razy -1

    Na świeżo p. Krzysztof Varga wyśmiał hype na "hygge" w felietonie "Paulo Coelho. Urodzony grafoman, czyli jakie czasy, taka Biblia", nie wiem, który artykuł był wcześniej, ale dostrzegam niespójność przekazu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX