'Tata był do przytulania, do zadawania trudnych pytań', 'Stworzyłeś ciepły i bezpieczny dom'. Za co dziękujecie ojcom?

23 czerwca obchodzimy Dzień Ojca. Prezenty i życzenia to nie wszystko, czym możemy obdarować naszych ojców. Pamiętajcie, że to wcale nie materialne rzeczy mają największe znaczenie. Za co chcielibyście podziękować swoim ojcom? Zapytaliśmy o to nasze redaktorki.
Ola z tatą Markiem Ola z tatą Markiem fot. archiwum redakcji

"Tata był do przytulania, do zadawania trudnych pytań", "Stworzyłeś ciepły i bezpieczny dom". Za co chcielibyście podziękować ojcom?

23 czerwca obchodzimy Dzień Ojca. Prezenty i życzenia to nie wszystko, czym możemy obdarować naszych ojców.  Pamiętajcie, że to wcale nie materialne rzeczy mają największe znaczenie. Za co chcielibyście podziękować swoim ojcom? Zapytaliśmy o to nasze redaktorki.

Aleksandra, córka Marka: Kiedy byłam zupełnie mała, to mój ojciec robił przy mnie właściwie wszystko

Jakie jest twoje pierwsze wspomnienie związane z tatą?

Moja mama mówi, że kiedy byłam zupełnie mała, to mój ojciec robił przy mnie właściwie wszystko. Przewijał mnie, godzinami usypiał, nosił na rękach, karmił. Na większości zdjęć albo mnie trzyma na rękach, albo ja go gdzieś za rękę prowadzę.

Najbardziej pamiętam brak taty, kiedy chorowałam. Jak miałam świnkę, ospę, atak zapalenia wyrostka robaczkowego. Tata musiał i wciąż musi dużo podróżować służbowo. Pierwsze bardzo wyraźne wspomnienie o tacie ma związek właśnie z chorobą. Pamiętam, że przyśniło mi się, że tata miał wypadek i w nim zginął. Wymyśliłam sobie, że jeśli ani razu tego dnia nie kaszlnę, to nic mu się nie stanie. A dodam, że byłam chora. Danej sobie obietnicy dotrzymałam, a tata ma się świetnie.

Czym się różni twoja relacja z ojcem od relacji z mamą?

Z  mamą mam kontakt bardziej organiczny, bezpośredni. Nasze kontakty są codzienne, często pozbawione oficjalnej formy. Z tatą widuję się raz na dwa-trzy tygodnie, dzwonimy do siebie raz w tygodniu. Streszczamy wydarzenia, idziemy na obiad. Mama jest bardziej na bieżąco z moim życiem, z tatą spotkania są ubrane w "większe dekoracje".

Za co chciałabyś podziękować tacie?

Mój ojciec daje mi poczucie całkowitej akceptacji. Nie chodzi o chwalenie czy zachwyty, ale na akceptowanie moich wyborów i decyzji. Inna sprawa, że nigdy nie sprawiałam większych problemów wychowawczych, nie było więc powodów, żeby interweniować.

Jednego dnia mogę powiedzieć jedno, drugiego coś kompletnie przeciwstawnego, a mój tata zaakceptuje obydwa wybory. Za tę akceptację i wspieranie mnie przez te wszystkie lata mu dziękuję.

Agnieszka z tatą Zbyszkiem Agnieszka z tatą Zbyszkiem fot. archiwum prywatne

Agnieszka, córka Zbyszka: Tata był do przytulania, do zadawania trudnych pytań

Jakie jest twoje pierwsze wspomnienie związane z tatą?

Codzienne spacery połączone z długimi rozmowami. Te rozmowy były o wszystkim o szkole, o polityce czy też marzeniach. Chyba podczas tych spacerów przeszliśmy setki kilometrów.

Czym się różni twoja relacja z ojcem od relacji z mamą?

Tata był marynarzem. Zdarzały się takie lata, że wypływał w rejs na 8 miesięcy, dlatego zawsze, gdy wracał starał się nadrobić stracony czas.

Tata był do przytulania, do zadawania trudnych pytań, do organizowania czasu wolnego całej rodziny  i do eksperymentów w kuchni i poza nią. Był takim pozytywnym duchem dla całej rodziny. To z nim przeżywałam największe kłótnie, ekstremalne wypady na rowery czy też pierwsze lekcje nauki pływania. Żaden dzień z tatą nie był nudny, musiał być jakiś.  Natomiast mama była i jest wielkim wsparciem i złotą rączką dnia codziennego. Od mamy nauczyłam się, jak być niezależną i zorganizowaną kobietą i matką, a od taty, jak ważna jest rodzina i wspólne spędzanie czasu.

Za co chciałabyś podziękować tacie?

Tato dziękuję Ci, że potrafiłeś sprawić, że czułam się dla Ciebie najważniejsza, że stworzyłeś ciepły i bezpieczny dom. Że nie było dla Ciebie tematu, na który nie chciałeś ze mną rozmawiać. Mimo ciężkiej choroby pokazałeś mi i mojej córce, jak bardzo jesteś z nas dumny i szczęśliwy.
Natalia z tatą Stefanem Natalia z tatą Stefanem fot. archiwum redakcji

Natalia, córka Stefana: Gdy oglądałyśmy "Telexpress" , pojawiał się Maciej Orłoś, mówiłam, że to mój tata. Podobieństwo może i jest

Jakie jest twoje pierwsze wspomnienie związane z tatą?

Maciej Orłoś. Jak byłam mała moi rodzice żyli trochę w rozjazdach - tata pracował w Warszawie, mama w Białymstoku, przez co ja sporo przebywałam u babci. Gdy oglądałyśmy "Telexpress" (miałam wtedy jakieś 2 lata) i pojawiał się Maciej Orłoś, ja zawsze mówiłam, że to mój tata, który teraz jest w Warszawie. Podobieństwo jakieś może i jest, ale do dzisiaj mnie to bawi i trochę zaskakuje.

Czym się różni twoja relacja z ojcem od relacji z mamą?

Moja mama zawsze bardzo dużo pracowała, przez co wiele obowiązków, które zazwyczaj wykonują mamy, przejął mój tata. Gotował mi obiady, odprowadzał na zajęcia do szkoły muzycznej i na balet. Spędzałam z nim przez to bardzo wiele czasu. Obecnie jest tak, że z tatą głównie rozmawiam o polityce - to dla mnie jeden z najlepszych rozmówców, jeśli chodzi o tę dziedzinę. Z kolei z mamą rozmawiam o różnych problemach i rozterkach typowych dla kobiet.

Za co chciałabyś podziękować tacie?

Za kilka rzeczy - za to, że miał do mnie cierpliwość (szczególnie w okresie dojrzewania!) i zawsze znajdował dla mnie czas. Tata zaszczepił mi w dzieciństwie duże poczucie własnej wartości, za co jestem mu bardzo wdzięczna.

Za to, że zaraził mnie pasją do aktywności fizycznej. Od dziecka zawsze sporo razem jeździliśmy na rowerach, chodziliśmy na kilkugodzinne spacery. Te nawyki mi pozostały. Teraz robię to sama, nikt nie musi mnie do tego motywować czy zmuszać. I mimo że już dawno nie mieszkam z rodzicami, weekend bez długiego spaceru, to weekend stracony.

Paulina z tatą Zbyszkiem Paulina z tatą Zbyszkiem fot. archiwum redakcji

Paulina, córka Zbyszka: Z mamą się nie kłócę, z tatą tak. Ale wszystko w myśl zasady - kto się czubi, ten się lubi!

Jakie jest twoje pierwsze wspomnienie związane z tatą?

Miałam może 3-4 lata. Zadzwoniono z przedszkola do mojego taty, żeby odebrał mnie wcześniej, bo miałam wysoką temperaturę. Poszliśmy razem do przychodni zdrowia, ale okazało się, że nie było numerków, trzeba było długo czekać w kolejce. Umówiliśmy wizytę na konkretną godzinę i wyszliśmy z poczekalni. Tata zapytał mnie, co by mi poprawiło humor. Rezolutnie odpowiedziałam: parasolka! Nie wiem, czemu parasolka miała poprawić moje samopoczucie, ale tata niewiele myśląc wziął mnie na ręce, weszliśmy do jakiegoś sklepu, w którym przy suficie wisiały różne parasole. Wybrałam najbardziej kolorowy, paski. I ten parasol to było spełnienie moich dziecięcy marzeń. Śmiejemy się do dziś, że w momencie gdy go dostałam, choroba minęła od ręki.

Czym się różni twoja relacja z ojcem od relacji z mamą?

Z mamą rozmawiam przez telefon kilka razy w tygodniu. Z tatą rzadko. Widujemy się tylko kilka razy w miesiącu. W dzieciństwie byłam zdecydowanie córeczką tatusia. Teraz często się ścieramy, mamy bardzo podobne charaktery, więc różnica zdań jest zrozumiała. Z mamą się nie kłócę, z tatą tak. Ale wszystko w myśl zasady - kto się czubi, ten się lubi!

Za co chciałabyś podziękować tacie?

Za to, że zawsze byłam dla niego najważniejsza. Choć zdarza nam się kłócić, sprawia, że wiem, czuję to, że jestem dla niego najważniejsza.

Więcej o: