Przyjaciółka zdradzała męża. Nie powiedziałam mu o tym i zostałam wrogiem rodziny. Co byście zrobili? [Z FORUM]

- Przyjaciółka miała kochanka. Mąż jej wybaczył. A ja zostałam największym wrogiem rodziny, bo nic mu wcześniej nie powiedziałam - napisała na naszym forum Savoir vivre użytkowniczka, która straciła kontakt z bliską jej osobą. Pyta forumowiczów, jak powinna była postąpić.
Uważacie, że powinno się poinformować o zdradzie zdradzanego, czy nie wypada się mieszać w nie swoje sprawy? Uważacie, że powinno się poinformować o zdradzie zdradzanego, czy nie wypada się mieszać w nie swoje sprawy? fot. flikr.com, Lindsey Martin (CC BY-NC-ND 2.0)

Informować o zdradzie zdradzanego, czy nie mieszać się w nie swoje sprawy?

Forumowiczka Ptolemeusz28 założyła na forum Savoir vivre wątek dotyczący zdrady jej koleżanki. Zastanawia się, czy postąpiła słusznie. Przytaczamy jej wypowiedź w całości:

Uważacie, że powinno się poinformować o zdradzie zdradzanego, czy nie wypada się mieszać w nie swoje sprawy?
Chodzi o przyjaciółkę, która zdradzała męża (romans trwał rok, dzięki niemu dostała bardzo szybki i niezasłużony awans). Umawiałam się z nią na kawę, a tam już czekał kochanek i siedzieliśmy w trójkę, a oni się obcałowywali (fuj).
Wiedziałam o ich historii, a byłam często zapraszana do ich domu (jej i męża) i musiałam udawać przed mężem, że nic nie wiem...
A ona udawała dobrą żonę...
I gdy sprawa się rypła, on jej wybaczył, a śmiertelnie obraził się na mnie, że niby go okłamywałam i nic mu nie powiedziałam.
Zostałam jedynym winnym w tej historii, mąż uznał mnie za najgorszego wroga (a żonce wybaczył) i w końcu oboje zerwali ze mną kontakt.
Do dziś mam poczucie niesprawiedliwości i został niesmak. Jak powinnam się zachować, aby było w porządku?
Powiedzieć mężowi koleżanki o zdradzie czy milczeć? Powiedzieć mężowi koleżanki o zdradzie czy milczeć? fot. flikr.com, camerabee CC BY-ND 2.0)

'Nie wolno się wtrącać do takich spraw'

Post użytkowniczki Ptolemeusz28 wywołał olbrzymie poruszenie wśród komentujących. Wiele osób uważa, że nie powinna informować męża o zdradzie koleżanki. W końcu to jej przyjaciółka, i ją powinna bronić. Jolanta4447 odpisała krótko: - Nie wtrącałabym się do takich spraw.

Zainteresowało ją jednak coś jeszcze: - Jej mąż obraził się na Ciebie? A skąd wiedział, że wiedziałaś o zdradzie?

Ptolemeusz doprecyzowała, jak informacja wyszła na jaw:

Ona mi powiedziała, ze jej mąż nie chce, żeby się ze mną widywała i on nie chce mnie widzieć, bo byłam "świadkiem" i świadkiem tego, ze wybaczył zdradę. No to najwyraźniej mu powiedziała, że ja wiedziałam.
Poza tym raz były jej urodziny i ona zaprosiła ludzi z pracy do domu i był mąż, i kochanek, a ja siedziałam i gadałam z tym kochankiem. Zdarzyły się też takie sytuacje: umówiłam się np. tylko z nią na kawę, a ona przychodzi z tym kochankiem, a za chwilę mówi, że jej mąż za godzinę przyjeżdża. I ten mąż przyjeżdża i widzi, że kochanek wychodzi, mnie widzi, żona jak zwykle odwraca kota ogonem (mąż go podejrzewa od dawna, bo widział ileś tam wykasowanych SMS-ów od niego na jej telefonie, ale nie miał dowodów).
Teraz sobie myślę, że może mężowi powiedziała, że to była jednorazowa zdrada, a ja wiedziałam, że to trwało ponad rok, więc postanowiła mnie usunąć.

Z tą hipotezę zgadzają się niektórzy komentujący. I podkreślają, że autorka wątku powinna wykorzystać sytuację, aby odciąć się od toksycznej przyjaciółki raz na zawsze: - "Wina" jest w twojej głowie. Obiektywnie nie jesteś winna, zajęłaś pozycję w pewnej niemoralnej grze, gra się skończyła, uczestnicy grają teraz w coś innego. W tej nowej grze nie ma dla ciebie za dużo miejsca, ale może się pojawi, jak się rozstaną. Moja rada: zostałaś odcięta od tego, więc wykorzystaj okazję, żeby się naprawdę odciąć - radzi Heniek.

Firlefanz trzeźwo przypomina, czyją przyjaciółką była zakłopotana Ptolemeusz28 - zdradzającej kobiety, a nie zdradzanego mężczyzny: - Ona była twoją przyjaciółką, a z nim się poznałaś jedynie jako z mężem przyjaciółki? W takim przypadku trudno oczekiwać, że jeśli przyjaciółka nawet robi coś złego, to wtrącisz się do sprawy i będziesz działać przeciwko niej.

Powinno zerwać się kontakt z przyjaciółką, która zdradza męża? Powinno zerwać się kontakt z przyjaciółką, która zdradza męża? fot. flikr.com,Roberto Trombetta (CC BY-NC 2.0)

'Trzeba reagować od razu'

Wielu komentujących jest zdziwionych brakiem reakcji i późnymi wyrzutami sumienia autorki wpisu. Większość uważa, że w takich sytuacjach trzeba reagować od razu. - Powinnaś natychmiast zareagować i powiedzieć, że zaraz idziesz zadzwonić do męża - oburza się Engine8.

Wtóruje jej użytkowniczka Minimouse: - Wiesz, jeśli szłaś nieświadomie na spotkanie, myśląc że będziecie we dwie, a ona ciebie wykorzystywała jako "alibi", to po pierwszym takim spotkaniu bym ją poprosiła: "nie rób tego i nie stawiaj mnie w takiej sytuacji, proszę". A na drugim spotkaniu już w pierwszych minutach bym powiedziała: "Sorry, ale ja nie mam zamiaru w tym uczestniczyć" i wyszłabym. A na trzecie długo bym nie poszła. I chociaż nie uważam wcale, że to jest logiczne gniewać się na ciebie za zdradę żony, to przykro mi, ale dla mnie wszyscy tu są siebie warci. A z koleżanki zrezygnowałabym czym prędzej.

Stanowisko Minimouse poparło wielu użytkowników. Makinetka uważa, że sama nie zostawiłabym tak sytuacji: - Szkoda, że ostro i otwarcie nie sprzeciwiłaś się spotkaniom we trójkę, tak byłoby najlepiej. A koleżanka, która zrywa znajomość z powodu własnego niefajnego zachowania? No cóż, ja bym chyba nie omieszkała rzucić jej parę gorzkich słów na odchodne.

Głos postanowiła zabrać sama Ptolemeusz28. Mimo niesmaku i poczucia krzywdy nie wyobraża sobie, jak miałaby przedstawić sytuację zdradzanemu mężowi:

Naprawdę poszłabyś do męża przyjaciółki i mu powiedziała, że go zdradza? I jeszcze w kontekście, że on jej ostatecznie zdradę wybaczył, wiec to jakby potwierdziło, że nie warto się wtrącać, że to tylko ich sprawa.

Albo zerwałabyś kontakt z przyjaciółką, bo ta zdradza męża?

Kiedyś ten jej kochanek mówił, że ona to miłość jego życia, że zostawi dla niego męża, a jak poszedł do łazienki, to ona do mnie "ale z niego kretyn, odbiło mu z jakąś miłością życia, nigdy nie zostawię męża dla niego". I co w tej sytuacji powinnam była powtórzyć to kochankowi, który był całkiem obcym facetem dla mnie?

Niesmak pozostał, ale dalej nie wiem, jak powinno się z takiej sytuacji wybrnąć...

Milamala radzi zastanowić się, czy owa przyjaciółka naprawdę jest prawdziwą przyjaciółką: - Po pierwsze, ustalmy pewne fakty. Ta pani nie jest i nigdy nie była twoją przyjaciółką. A pan mąż jest po prostu durny - komentuje i radzi - Wiesz co, jak ci ulży, możesz z nimi pogadać i powiedzieć, co myślisz, tak jak nam tu opisałaś, że pani zachowała się skandalicznie, wciągając cię w jej romans, a męża (możesz mu to wprost powiedzieć, co ci zależy) uważasz za głupka, który nie umie poradzić sobie z emocjami. Niby wybacza żonie, ale potrzebuje katalizatora swoich negatywnych emocji w postaci ofiary - wmanewrowanej przez niewierną małżonkę. Możesz im podziękować za takie toksyczne towarzystwo i życzyć szczęścia, gotowania się we własnym sosiku zdrad, machlojek i głupoty. I zerwać kontakt, i nigdy więcej nie znać tych ludzi. Szkoda zdrowia na latawicę i jej przygłupiego małżonka. Szukaj prawdziwych przyjaciół.

Milamala uważa, że to najlepsze wyjście z obecnej sytuacji, jednak już na samym początku autorka wpisu powinna reagować: - A jak się powinnaś wcześniej zachować? Po prostu, z chwilą pojawienia się kochanka, odejść i zapowiedzieć dziewczynie, że nie ma prawa cię wciągać w zdrady i nigdy więcej nie umawiać się w trójkę, niech robi to na własną odpowiedzialność i bez twojej obecności. Człowiek na błędach się uczy.

Jak zareagować, kiedy mąż wybacza żonie zdradę? Jak zareagować, kiedy mąż wybacza żonie zdradę? fot. flikr.com, Paul T (CC BY-NC 2.0)

'Bądź uczciwa wobec siebie'

Część zaangażowanych w dyskusję forumowiczów stwierdziła, że nie ma dobrego wyjścia z sytuacji. Jedyne, co można zrobić, to być uczciwym wobec siebie. Baba67 pociesza użytkowniczkę Ptolemeusz28 i radzi: - To nie jest w porządku ze strony tego męża i doskonale rozumiem, jak źle się czujesz. Tym bardziej, że dodatkowa kaska płynąca z awansu jakoś męża w rączki nie pali. Uważam, że powinnaś zapomnieć o tych ludziach jak najszybciej. Nie zmienia to faktu, że nie można być w relacjach z innymi "trochę uczciwym".

O uczciwości mówi też Heniek: - Przede wszystkim bądź uczciwa wobec siebie. Kiedy koleżanka umawiała się z tobą po to, żeby obściskiwać się z kolesiem, co, jak piszesz, było "fuj", to już wtedy powinno zaświtać ci, że dla niej wasza relacja to przykrywka dla czegoś poważniejszego. 

Heniek stara się znaleźć też analogię do relacji męsko-męskich: - Ja bym się czuł nie okej, gdyby kumpel umówił się ze mną na piwo, a potem przyszedł z jakąś laską i dał do zrozumienia, że moja obecność to tylko alibi. Oczywiście byłbym lojalny wobec niego bardziej niż wobec jego żony, więc bym się z nią nie kontaktował, ale więcej nie nabierałbym się na takie umawianie, w którym jestem traktowany jako pionek.

Inna forumowiczka radzi jak najszybciej zapomnieć o sprawie: - Jak się zachować? Olać i zapomnieć. Nie ma innej opcji. Nie zmusisz kogoś do kontaktu. Boli i niefajnie, wiem, ze mną raptem po kilku latach zerwała kontakt... no, nie przyjaciółka, ale bardzo bliska koleżanka. Bolało, niefajnie, będzie lepiej. Głowa do góry - dodaje otuchy na koniec Vivi86.

Zdrada Zdrada fot. flikr.com, ?anayotis

'Koleżanka lubi, jak dwa samce o nią rywalizują'

Na koniec głos w dyskusji postanowiła zabrać Ptolemeusz28. Nie ze wszystkimi komentarzami się zgadza, ale dziękuje za pomoc i dodaje:

Owszem, mówiłam tej przyjaciółce, że mi się to nie podoba, to chyba oczywiste. Ona oczywiście miała argumenty w stylu ,dlaczego ten mąż jest "zły", a kochanek "dobry" - że z kochankiem mają podobne charaktery, aspiracje, pasje... bla bla bla. Ok, mówiłam jej, że nie może ciągnąć na dwa fronty, tylko albo jeden, albo drugi. Oczywiście miała tysiąc argumentów, dlaczego jeszcze nie teraz, że musi być pewna etc.
I szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie sytuacji, że żona zdradza męża, koleżanka jej mówi "ej to źle, co robisz", i żona się opamiętuje i przestaje zdradzać. Jakiś absurd. Nawet własnej siostrze czy córce się nie da takich rzeczy wyperswadować!

Poza tym uważam, że przesadzacie, mówiąc, ze byłam przykrywką: jak zapraszała na urodziny kochanka do mężowskiego domu, to nigdy nie było mówione, że przyszliśmy razem, mąż wiedział, że ja to jedno, a tamten to jej znajomy z pracy. Jakbym nie przyszła, to też by go zaprosiła. Dla mnie jak ktoś jest przykrywką, to ułatwia w sensie, że jakby nie jego pomoc, to spotkań by w ogóle nie było. Potem może też tak być, że mówiła, że jedzie do mnie, a jechała do kochanka, nic o tym nie wiem, nigdy mnie nie prosiła, żebym np. mówiła, że była u mnie wtedy czy wtedy...
Albo te spotkania w kawiarni, to zawsze było z zaskoczenia, że kochanek jest w pobliżu, bo coś tam i zaraz sobie pójdzie, i faktycznie siedział chwilę i sobie szedł, nie że dwie godziny się migdalili na moich oczach.
No i to, co mnie zdumiewało, to to, że ona często, tak jakby specjalnie organizowała spotkania, żeby oboje byli obecni (mąż i kochanek), o co chodziło, to nie wiem. Może lubiła, jak dwa samce o nią rywalizują. Bo mąż od początku tamtego podejrzewał. Raz przyszedł na takie spotkanie, co byli ludzie od niej z pracy i jak zobaczył kochanka, to strzelił focha: "o nie, a co ten tu robi, idę stad" i wybiegł. Ona za nim, nie wiem, co mu powiedziała, ale wrócili razem i mąż potulnie z kochankiem piwo pił.

Jak zauważyła jedna z użytkowniczek, Kora3, większość forumowiczów uważa, że kobieta powinna milczeć: - Jak pokazuje forumowa statystyka, większość jest zdania, że zdradzającemu nie należy pomagać w zdradzie, najlepiej się od sprawy romansu odciąć, być może całkiem także od zdradzającego, ale nie mówić zdradzanemu o zdradzie.

A wy, co na ten temat sądzicie? Autorka wpisu powinna odciąć się od sprawy od razu, powiedzieć mężowi koleżanki o zdradzie, czy milczeć? Byliście w podobnej sytuacji? Chętnie poznamy wasze historie. Wysyłajcie listy pod adres kobieta@agora.pl. Najciekawsze opublikujemy i docenimy drobnym upominkiem.

TO TEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Nie jestem o nią zazdrosna, jest pasztetem. Jestem zazdrosna o relację, którą ma z moim mężem [Z FORUM]

***

"Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz" - ten znany cytat Forresta Gumpa, dla wielu z nas brzmi aż nazbyt znajomo. Zdarzył ci się niespodziewany zwrot w życiu? Masz za sobą albo planujesz nieoczekiwaną, wielką zmianę? A może zwykły, mały przypadek sprawił, że musiałaś obmyślić życiowy "Plan Be"? Podziel się z nami swoją historią i napisz na kobieta@agora.pl, najciekawsze historie opublikujemy i nagrodzimy.

***

Akcja #mojplanb jest połączona z premierą filmu "Plan B" Kingi Dębskiej, reżyserki hitu "Moje córki krowy". Plan B zapowiadany jest jako "historia o niełatwym poszukiwaniu miłości, o znajdowaniu sensu w relacjach z innymi i o tym, że zawsze jest nadzieja". Bohaterów poznajemy tuż przed walentynkami, w chwili, gdy w ich życiu wydarza się coś całkiem nieoczekiwanego. Sytuacje, z którymi się konfrontują, prowadzą do zaskakujących rozwiązań. Natalia, Mirek, Klara i Agnieszka spotkają na swojej drodze ludzi, którzy dają nadzieję na to, że w życiu zawsze jest jakiś plan B. W rolach głównych zobaczymy: Kingę Preis, Marcina Dorocińskiego, Edytę Olszówkę, Romę Gąsiorowską, Krzysztofa Stelmaszyka i innych. W kinach od 2 lutego.

Więcej o:
Komentarze (53)
Przyjaciółka zdradzała męża. Nie powiedziałam mu o tym i zostałam wrogiem rodziny. Co byście zrobili? [Z FORUM]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • poppers68

    Oceniono 45 razy 27

    ..."Chodzi o przyjaciółkę, która zdradzała męża (romans trwał rok, dzięki niemu dostała bardzo szybki i niezasłużony awans)"...
    NIE PISZCIE WIĘCEJ O SZUMNEJ AKCJI #METOO, DOBRZE?

  • Gość: anka

    Oceniono 23 razy 23

    pozbyli się po prostu świadka ze swojego środowiska by zachować pozory porządnego małżeństwa. Trudno wybaczyć zdradę, raczej zamiótł mężuś sprawę pod dywan z wygody. Mało kto ma odwagę budować życie od nowa. Zatrzymuje majątek zwykle to czego się dorabiali przez lata, tu rozum nie miłość czy lojalność się włącza. Ja jak się przyjaźnię z mężatką, to spotykam się z nią sam na sam na równym gruncie, przestałam włazić w gniazdka rodzinne - chcąc nie chcąc stajesz się stroną w sporach ale też najmniej się liczysz.

  • Gość: Beata

    Oceniono 28 razy 22

    Debilna historia i debilne problemy. W prawdziwej przyjaźni wszystko jest oczywiste, a nie manipulowane. To coś, co powyżej czytałam, to gó..., nie przyjaźń.

  • justas32

    Oceniono 23 razy 19

    Gdybyś powiedziała - też byś została wrogiem rodziny. Czasami tak jest - przez życie odpada od nas coraz więcej znajomych mimo że nikt tego nie chce...

  • bob2436

    Oceniono 26 razy 10

    Nie do wiary, że takie rzeczy dzieją się w naszym katolickim społeczeństwie. Co robi rząd?

  • bmc3i

    Oceniono 11 razy 9

    W oczach męża autorka była świadkiem jego upokorzenia, świadkiem też wybaczenia plamy na honorze. Wcale się nie dziwię ż nie chce jej widzieć i nie chce aby była świadkiem ich dalszego życia.

  • mocno_kwasny

    Oceniono 9 razy 9

    Raz przyszedł na takie spotkanie, co byli ludzie od niej z pracy i jak zobaczył kochanka, to strzelił focha: "o nie, a co ten tu robi, idę stad" i wybiegł. Ona za nim, nie wiem, co mu powiedziała, ale wrócili razem i mąż potulnie z kochankiem piwo pił

    I tu rypla sie cala historia :-)

  • elenem

    Oceniono 8 razy 8

    Oczywiscie ja się wyłamie z tych komentarzy. :)
    Uważam, ze - to ty powinnaś pierwsza zerwać z nimi kontakt, tacy ludzie nie zasługuja na miano "przyjaciół."
    Poza tym uwazam ze oboje sa godni siebie. Widać zdrada ich podnieca.... coz, sa różne małżeńskie odchylenia.
    Ja unikam bliskich relacji z takimi ludzmi. Zwykłe kolezeństwo w zupełności wystarcza. A czasami nawet to zbyt wiele.

  • arcanuss86

    Oceniono 10 razy 8

    Komentujący dobrze mówią. Niezależnie od tego, czy byś powiedziała, czy nie, i tak zostałabyś wrogiem rodziny. Byłaś potrzebna do konspiracji, a kiedy mleko się rozlało, trzeba było usunąć świadków przypominających o tragedii. Taka jest niestety brutalna rzeczywistość. Ja też zostałem postawiony w podobnej sytuacji, i to wydawać by się mogło przez najbliższą przyjaciółkę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX