Kobieta czterdziestoletnia: 'Grupa młodzieńców rzuciła za mną: 'Ale MILFa!'. I to było zajebi*te!'

'Po czterdziestce jest najlepiej!', 'Zobaczysz, będzie super!'. Takie słowa słyszałam tuż przed i po moich czterdziestych urodzinach. Żadna ze znajomych nie powiedziała, że chciałaby mieć znowu dwadzieścia albo trzydzieści lat. Widać czterdziestka ma w sobie jakąś magię.

"Teraz mam najlepszy okres w życiu"

W życiu nie chciałabym mieć teraz dwudziestu lat, błagam! - gorąco zapewniają mnie wszystkie, co do jednej, znajome.

Nie pytałam dwudziestolatek, ale pewnie one z kolei nie chciałyby mieć czterdziestu wiosen na karku. Czterdziestka w ich oczach musi wyglądać jak wyrok śmierci, starość, bycie jedną nogą w grobie, oznaczać menopauzę, zmarszczki, obwisłą skórę na ramionach i nad kolanami, sflaczałe biusty. Oj, zagalopowałam się.

Ciało wreszcie wypiękniało

Czterdziestka to jeszcze nie ten wiek, kiedy wygląda się jak zwiędła nektarynka. No chyba, że o siebie nie dbamy, nie ćwiczymy, zbyt namiętnie romansujemy ze słońcem. Wtedy, rzeczywiście, możemy mieć skórę w gorszej kondycji.

Moja znajoma - Anna, lat 40 - wróciła właśnie z wakacji nad polskim morzem: Byliśmy z kilkoma rodzinami, wszyscy rocznik '78. Na plaży było dużo młodziutkich dziewczyn wcinających chipsy i pijących słodkie gazowane napoje. Nie powiedziałabym, żeby miały spektakularne ciała. Raczej oponki w talii, cellulit na udach i problemy z cerą. Rano spotykałam w sklepie młode dziewczyny po całonocnych szaleństwach: opuchnięte, zjarane twarze, doklejone rzęsy na ciężkich powiekach, jakieś usta podejrzanie nabrzmiałe, włosy ledwo żyjące po tlenieniu - dodaje.

Moim zdaniem nasza grupa czterdziestek wyglądała przy nich o niebo lepiej i zdrowiej. Każda z nas ćwiczy, dobrze się odżywia, wysypia, nie nadużywa procentów. Przestałyśmy też już eksperymentować z doczepianiem "protez" w stylu "pazy i rzęsy".

Ze swojego wyglądu zadowolona jest także Patrycja. - Moje ciało to moc w najczystszej postaci. Było w dwóch ciążach, urodziło i wykarmiło dwójkę dzieci. Dopiero jako czterdziestolatka wreszcie jestem z niego zadowolona. Wcześniej może i było jędrne i gładkie, ale go nie doceniałam, miałam kompleksy, wstydziłam się dużego biustu, nie takiego kształtu paznokci, dziwnych stóp, rudawego koloru włosów, jasnej oprawy oczu. Generalnie ciągle miałam do siebie uwagi. A teraz?

Uważam, że mam świetne ciało - seksowne, umięśnione, szczupłe. Wreszcie się w nim dobrze czuję, jakby wszystko magicznie wskoczyło na swoje miejsce.

Weronika całe życie miała problem ze swoją - zbyt jej zdaniem - pyzatą buzią. - Jak się jest młodą, to się ma tzw. "baby fat" (ang. dziecięcy tłuszczyk) - i ja go miałam całe lata. Starzenie sprawia, że te pokłady tłuszczu znikają. Kiedy dobiłam do czterdziestki, nagle okazało się, że mam smukłą twarz i wysokie kości policzkowe! Wciąż mnie to zachwyca i cieszy. Moja znajoma, doktor medycyny estetycznej, zaproponowała, że mi może wypełniaczami przywrócić dawną objętość. Bardzo mnie tym ubawiła. Serdecznie jej za propozycję podziękowałam, ale i stanowczo odmówiłam.

Bycie chomikiem z hialuronem mnie nie interesuje.

Ale MILF-a!

Zdaniem Katarzyny "czterdziestki" mają pewność siebie, której brakuje młodszym kobietom. - Dwudziestki udają pewność siebie, którą często maskują niepewność, ich "pewność" bywa chamska i wulgarna. Niektóre trzydziestki są może i pewne siebie, ale raczej wynika to z ich bezczelności. A kobiety czterdziestoletnie są pewne siebie dzięki wewnętrznej samoświadomości i samoakceptacji.

Katarzyna tłumaczy: Najbardziej podoba mi się, jak moje rówieśnice ucinają seksistowskie komentarze, odważnie wchodzą w polemiki, protestują przeciwko niewygodnym dla nich zachowaniom - obleśnym żarcikom i uwagom, żenującym sucharom. Sama tak robię - jak tylko słyszę teksty o "przeczyszczaniu kominów", "lesbijkach, którym chłopa potrzeba", "dobrych dupach", akcji #MeToo - nie odpuszczam. Jako trzydziestolatka pewnie czułabym się wewnętrznie zażenowana, ale nie interweniowałabym w takich przypadkach.

Teraz zbroję się i jadę na ostro.

- Nie mam najmniejszych wątpliwości, że czterdziestolatki są - jakby napisali to w "Cosmo" - hot - zapewnia Julia, czterdziestolatka od pół roku. Filmy z MILF-ami (ang. Mama, którą chętnie bym zaliczył) nie bez kozery należą do najczęstszych wyszukiwań na stronach porno, zaraz za nimi są seksowne macochy. Przed wakacjami szłam po córkę do przedszkola prosto z pracy - w ołówkowej spódnicy, na obcasach, w obcisłej bluzce. Po drodze mijam technikum gastronomiczne. Minęłam grupę młodzieńców, którzy z uznaniem rzucili za moimi plecami:

"Ale MILF-a". I wiesz co, to było zajebi*te. Dla mnie to był super komplement.

Julia odważnie mówi, że nie chciałaby mieć znowu dwudziestu lat z jeszcze jednego powodu - seksu. - Między 30. a 40. rokiem życia wreszcie dotarło do mnie, co lubię w seksie i zaczęłam zaspokajać swoje, a nie partnera, potrzeby. W ogóle nauczyłam się komunikować, rozmawiać o seksie - jestem 15 lat po ślubie i pod względem fizycznym zdecydowanie przeżywamy apogeum namiętności. Ja wiem czego chcę, a męża bardzo to nakręca. Jak dla mnie bycie dojrzałą kobietą ma same zalety.

Ja dołączam do grupy moich znajomych, które entuzjastycznie przyjęły 40 świeczek na torcie, ale - szczerze mówiąc - dostrzegam upływ czasu. Nie pod względem wizualnym, ale wytrzymałościowym i zdrowotnym. Nie ukrywam, że chciałabym mieć swój dwudziestoletni kręgosłup, który by mnie nie bolał codziennie. Wolałabym mieć kolana jak kiedyś, a nie jak teraz, kiedy ciężko mi się z nimi porozumieć - zwłaszcza jak mamy wchodzić po schodach albo kucać. Widzę, że gorzej... widzę, słyszę, regeneruję się. Jak się nie wyśpię (moje minimum to sześć godzin), to odcina mnie punktualnie o 22. Zasypiam wtedy tam, gdzie akurat jestem - w wannie, na kanapie, z książką na twarzy. Pod tym względem czas jest względem mnie bardzo okrutny. Ale poza tym moje rówieśnice mają rację - czterdziestka to brokat i tęcza!

Bardzo zależy nam na Waszych listach. Jeśli chcecie podzielić się z nami swoją historią, piszcie na adres kobieta@agora.pl. Opublikowane listy docenimy książkami.

Więcej o:
Komentarze (139)
Kobieta czterdziestoletnia: 'Grupa młodzieńców rzuciła za mną: 'Ale MILFa!'. I to było zajebi*te!'
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • weronika_frota

    Oceniono 128 razy 104

    "Ale MILF-a". I wiesz co, to było zajebi*te. Dla mnie to był super komplement.

    A to nie jest historia na #metoo ? o.O?

  • michau1122

    Oceniono 105 razy 99

    Hm.
    "Najbardziej podoba mi się, jak moje rówieśnice ucinają seksistowskie komentarze, odważnie wchodzą w polemiki, protestują przeciwko niewygodnym dla nich zachowaniom - obleśnym żarcikom i uwagom, żenującym sucharom."
    A następnie:
    "Minęłam grupę młodzieńców, którzy z uznaniem rzucili za moimi plecami: "Ale MILF-a". I wiesz co, to było zajebi*te. Dla mnie to był super komplement."
    Tylko ja tu widzę pewną sprzeczność?

  • 162tony

    Oceniono 98 razy 84

    'Ale MILFa!'
    i o to chodzi z MeToo
    dla takiej pani to wyróżnienie bo powiedziały to jakieś dzieciaki, ale gdyby to powiedział jakiś robotnik z rowu czy spocony grubasek - to już jest to MeToo

    LOL

  • Gość: młody

    Oceniono 89 razy 67

    Pani chyba zapomniała, że chłopakom w tym wieku tak hormony buzują, że nawet muchę w locie próbowaliby przelecieć ;)

  • ponury_swiniarz

    Oceniono 78 razy 64

    >>> Filmy z MILF-ami (ang. Mama, którą chętnie bym zaliczył)
    Nie "zaliczył" - "fuck" to słowo wulgarne. Już by tu bardziej pasowało (choć stanowczo zbyt łagodne "wydup**ył" albo, już bliżej, "wyje**ł")

    >>> "Ale MILF-a". I wiesz co, to było zajebi*te. Dla mnie to był super komplement.
    A jeszcze niedawno był artykuł na temat przemocy seksualnej wobec kobiet w Polsce i tego typu komentarze były przez fundacje Ster (która te badania przeprowadzała) kwalifikowane jako przemoc seksualna. Tak więc:

    1. Albo artykuł promuje przemoc seksualną i powinien zostać zdjęty.
    2. Powiedzenie w obecności kobiety, że by się ją "wydup***ło" nie jest przemocą seksualną.

    Trzeba się zdecydować na jedno.

  • brajanu

    Oceniono 42 razy 38

    Raz artykuł w którym kobiety nie chca byc traktowane przedmiotowo. Innym razem cieszą sie gdy ktos nazwie je Milfem.
    Zdecydujcie sie wreszcie.

  • Gość: #milftoo

    Oceniono 51 razy 37

    Niby walcza o prawa kobiet i równouprawnienie za pośrednictwem swoich libtardowych mediów, ale czasem puszczają takie teksty, w których kobieta jest wyłącznie przedmiotem seksulanych stereotypów - ale ważna, że Pani się cieszyła z nazwania "MILFem"
    Małe ostrzeżenie dla tej Pani - jeżeli takie komplementy usłyszy Pani kiedyś ze strony jakichś południowych inzynierów lub chirurgów, to radzę uciekać

  • Gość: sławek

    Oceniono 31 razy 27

    Pani bez klasy skoro obrzydliwe komentarze uznaje za komplementy, takie komplementy jaka paniusia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX