'Unikam seksu, bo mam kompleksy'. Jak cieszyć się seksem, gdy nie lubi się swojego ciała? [JESZCZE LEPSZY SEKS]

Kompleksy na punkcie wyglądu to nie jest tylko problem kobiet. Dość przytoczyć choćby odwieczny dramat 'za małego penisa'. Ale dzisiaj nie o tym. Dziś będzie jednak o kobietach. Jak nauczyć się cieszyć seksem, gdy wałeczki, cellulit, a czasem też wygląd genitaliów odbierają seksualną swobodę?
Jak cieszyć się seksem, gdy nie lubi się swojego ciała, np. wyglądu genitaliów? Jak cieszyć się seksem, gdy nie lubi się swojego ciała, np. wyglądu genitaliów? Fot. Charles Deluvio/Unsplash, CC

"Gruba i ma udane życie seksualne?"

"Od urodzenia dziecka nie pozwalam mężowi dotykać mojego brzucha". "Nie znoszę swoich słoniowatych nóg, są grube i ciężkie". "Mam brzydką cipkę". "Jestem płaska jak deska. Zrobiłabym sobie implanty, gdybym tylko miała pieniądze". Od takich i podobnych wyznań pękają internetowe fora. Czasem kompleksy towarzyszą kobiecie "od zawsze", kiedy indziej przekonanie o własnej nieatrakcyjności pojawia się w wyniku wydarzeń losowych - po ciąży, po chorobie, po zdradzie.

Igę poznałam na wakacjach. To typ dużej dziewczyny. Ma 29 lat, wydatną pupę i biust, ale wąską talię. Piękny uśmiech i - cytując klasyka - "kurwiki w oczach". Ma też widoczny cellulit, którego nie ukrywa - przez całe lato nosi mocno wycięte spodenki. Uwielbia flirtować i faceci non stop się za nią oglądają. Uważa, że najważniejsze w seksie jest to, żeby to ona była zadowolona. Bo jej ciało - jak sama mówi - uwielbia być dotykane.

Anka to moja znajoma ze studiów. 32 lata. Typ ślicznotki - długie blond włosy, strzelista figura, niebieskie oczy. Nie ma chłopaka. Anka uważa, że ma zbyt płaskie piersi i... brzydkie genitalia. Zbyt wystające wargi sromowe, do tego sinofioletowe. Brazylijska depilacja? Śmiech na sali! A nie golić się w tych czasach nie wypada, bo nawymyślają od bobrów. Jeśli Anka uprawia z kimś seks, to zawsze się tym stresuje. Gdy ktoś niespodziewane jej dotyka, sztywnieje. Życie seksualne Igi kwitnie, Anka coraz bardziej się zamyka.

Mogłoby się wydawać, że w dobie okładek z modelkami plus size i wszechobecnych dyskusji o "body positive" (pozytywnym podejściu do ciała), Anka to relikt epoki. Z kolei erotyczna otwartość Igi też może niektórych szokować (jak to, jest gruba i ma udane życie seksualne?). Można też do znudzenia mówić o tym, że media i celebrytki wywierają tak ogromną presję na współczesne kobiety, że nic, tylko się załamać, bo żadna normalna kobieta w sposób naturalny i bezkosztowy nie doskoczy do współczesnego ideału piękna (jaki by nie był, stety-niestety jest ich dziś wiele). Teorii jest dużo i często są sprzeczne. A kobiety - jak wstydziły się swojego ciała, tak się wstydzą. Zdecydowana większość z nas. Panowie, zapytajcie swoje dziewczyny i żony, czy lubią w sobie wszystko.

Nielubienie własnych cycków, nosa czy pośladków to oczywiście jeszcze nie jest tragedia. Każdy ma zresztą do tego prawo, nie ma obowiązku lubienia wszystkiego. Pewien problem zaczyna się wtedy, gdy niechęć, a nierzadko wręcz obrzydzenie i nienawiść do własnego ciała uniemożliwia radość, spontaniczność i otwartość w seksie. A seks bez spontaniczności, radości i otwartości niewiele się różni od gimnastyki. Co z tym można zrobić?

CZYTAJ TEŻ: Zazdrość o byłą. Skąd może się brać zazdrość o seksualną przeszłość partnera i jak z nią walczyć? [JESZCZE LEPSZY SEKS] >>

Nie musisz kochać swojego ciała, by cieszyć się z doznań, które ci zapewnia

Zacznijmy od tego, że własne ciało można odczuwać na wiele sposobów. Można je kochać albo nienawidzić, ale między tymi dwoma biegunami jest jeszcze całe spektrum podejść i stosunków (sic!). Swoje ciało można więc zwyczajnie lubić, lubić tylko w wybranych sytuacjach albo tylko tolerować. I to wszystko jest ok. Nie ma obowiązku kochania ciała. Ale też nie ma sensu darzenie go nienawiścią*.

Nie zawsze ciało da się zmienić - nie każdy ma ku temu środki, czas, motywację. Nie ma co się dręczyć dodatkowo mówieniem sobie: wystarczy schudnąć, wystarczy mniej jeść, wystarczy zrobić zabieg. Wystarczy tych "wystarczy". Nie chcesz? Nie rób, nie chudnij, ale też nie wmawiaj sobie bezustannie, że musisz, bo powinnaś. Wcale nie.

Nie oszukuj się też, że to zrobisz, jeśli nic na to nie wskazuje. Nie czekaj, aż schudniesz i wreszcie zaczniesz żyć, a teraz to jakaś faza przetrwalnikowa ciebie. Czasem zaakceptowanie, że ciało jest, jakie jest i nie będzie inne (bo wcale nie musi być inne ani jakieś konkretne, by podarować mu dobre i przyjemne doznania), jest prawdziwym przełomem.

*Jeśli nienawiść do własnego ciała jest silna i wiążę się z zachowaniami autodestrukcyjnymi (wliczają się w to zarówno okaleczenia, jak i restrykcyjna dieta i katowanie się ćwiczeniami), warto porozmawiać ze specjalistą.

Recepta na udany seks - nie myśl, jak wyglądasz, myśl, co czujesz Recepta na udany seks - nie myśl, jak wyglądasz, myśl, co czujesz Fot. Sharon McCutcheon/Unsplash. CC

Nie myśl, jak wyglądasz, myśl, co czujesz

Patrzenie w seksie jest ważne. "Jak wyglądam, gdy tak leżę? Czy mu się podobam?". Trudno nie zadawać sobie takich pytań. Lubimy patrzeć. Ale na patrzeniu seks się nie kończy. Zbliżenie to mnóstwo równoczesnych, bardzo silnych bodźców - zapach, faktura, obraz, dźwięk - ale wszystkie sprowadzają się do syntezy: czuję. Mówi się, że polskie kobiety w seksie nie myślą o seksie, tylko o zakupach, przedszkolu, obiedzie. Jeśli mają za dużo na głowie albo partner gapa, to może tak jest! I to niedobrze, gdy w seksie nie myślimy o seksie, ale głównie dlatego, że seks powinien być jak medytacja. Skupiam się na tym, co czuję, co jest przyjemne, na co moje ciało najmocniej reaguje. Skupiam się na partnerze, co on czuje, co mu daję. Jakie moje ruchy prowadzą go do ekstazy. Odlatuję, odpływam w rozkosz. W ciele dzieją się wtedy cuda.

A zatem: koncentracja. Gdy on dotyka twojego (za grubego) brzucha, możesz nawet pomyśleć, że to nie jest twój brzuch, tylko czyjś inny. Spróbuj złapać dystans i poczuć to, co się w tobie dzieje. Usłyszeć swoje ciało.

Zauważaj swoje emocje i nie klasyfikuj ich jako dobre albo złe. Czuj, nie oceniaj. Dzięki temu dowiesz się, co cię podnieca, co drażni, a co doprowadza do orgazmu. Dzięki takiemu treningowi odczuwania z czasem uda ci się coraz bardziej skupiać na pozytywnych stronach, a coraz bardziej ignorować negatywne aspekty i pomijać rozpraszacze (np. negatywne myśli).

Nie tylko piękni i zgrabni mogą być świetnymi kochankami

I na tym stwierdzeniu można by zakończyć. Seks jest równie demokratyczny jak czytanie książek albo chodzenie - każdy może być w tym dobry. Lubimy szufladkować. Piękna i zgrabna dziewczyna z założenia wydaje się "ostrym kociakiem", inicjującym seksualne igraszki. A pulchna dziewczyna w okularach pewnie tylko leży i co najwyżej pozwala się dotykać, bo wymyślne pozycje z Kamasutry to przecież nie z nią.

Figa z makiem! Może to ta druga jest wymarzoną kochanką, bo jest świadoma swojego ciała i nie boi się eksperymentów, a przy tym jest bardzo zwinna? Może uprawia seks częściej niż ta szczupła? Nigdy nie wiadomo. Zatem nie szufladkujmy, siebie również. Do tej pory byłaś bierna, bo z "takim brzuchem to tylko na plecach?". Zaskocz swojego faceta i raz w seksie usiądź na nim. Brzuch to ostatnia rzecz, którą zauważy.

CZYTAJ TEŻ: Jak zainicjować seks w związku? Bardzo praktyczny poradnik dla kobiet, które nigdy tego nie robią >>

Jeśli nie lubisz swojego ciała, nie kochaj się na siłę przy zapalonym świetle. Stwórz sobie idealne warunki Jeśli nie lubisz swojego ciała, nie kochaj się na siłę przy zapalonym świetle. Stwórz sobie idealne warunki Fot. Daniel Apodaca/Unsplash, CC

Jeśli nie czujesz się idealna, stwórz sobie idealne warunki

Gdy satysfakcja z seksu rozbija się o brak satysfakcji z własnego wyglądu, pomóc albo zaszkodzić mogą kwestie czysto techniczne. Jak widać, w tym tekście nie przekonujemy nikogo do pokochania swojego nieidealnego ciała, bo to może być równie opresyjne. Ale na miłość boską, nie tylko piękni i młodzi mają prawo uprawiać seks!

Jeśli (sądzisz, że) za nic w świecie nie przekonasz się do swoich zwisających warg sromowych, nie zmuszaj się do seksu pod lampką do czytania, bo nic z tego nie wyjdzie. Kochaj się po ciemku albo nawet w specjalnych majtkach z rozcięciem (są superseksowne).

A jeśli czujesz się ociężała, z kolei Twój partner jest drobny i boisz się, że go przygnieciesz, wypróbujcie pozycje seksualne dla osób o dużej różnicy wagi. Albo zafundujcie sobie specjalną poduszkę lub nawet mebel do seksu. Tak, ktoś je już wymyślił i są piękne.

Czasem rozwiązaniem jest seks... jak najprostszy, ale maksymalnie skuteczny. Bez udziwnień, bez wyzwań, bez wysoko zawieszonej poprzeczki. Tylko relaks.

Codziennie traktuj się dobrze

Akceptowanie swojego ciała to dla większości osób wysiłek podejmowany każdego dnia. Ubranie się dokładnie w to, na co ma się ochotę. Kupienie sobie pysznej owocowej sałatki zamiast smacznego, ale wywołującego poczucie winy pączka. Powiedzenie sobie w lustrze: jesteś w porządku. Siadanie wygodnie, a nie zwisanie tylko na kawałku krzesła, żeby udać, że jest się mniejszą - tak, nawet to jest element walki o zaakceptowanie siebie. Bo jeśli czujesz się nieadekwatna w przestrzeni publicznej, prawdopodobnie tak samo będziesz czuć się w najbardziej intymnej sytuacji, czyli w łóżku.

Rób więc rzeczy, które poprawiają twoje samopoczucie - psychiczne i fizyczne. Rób tak, żeby jak najczęściej, najlepiej codziennie, czuć się dobrze.

Nieważne czym, ważne z kim - oto recepta na udany seks Nieważne czym, ważne z kim - oto recepta na udany seks Fot. Jessica Castro/Unsplash, CC

I na koniec - nieważne czym, ważne z kim

Znam wiele dziewczyn i kobiet, które miały ogromne kompleksy, ale pozbyły się ich przy kochającym partnerze/partnerce. Takim, który tak długo całował ich zbyt gruby brzuch i piał nad krągłością wielkiej pupy z cellulitem (długo, czyli parę lat), aż uznały, że chyba nie ma się czym przejmować. Nie chodzi o to, że nieatrakcyjną królewnę może uratować tylko wierny rycerz. Raczej o to, że atrakcyjność jest względna - jednym będziemy się podobać, innym zupełnie nie (i to samo spotka Anję Rubik i Sharon Stone).

Ludzi jest dużo, coraz więcej, otaczajmy się więc tymi, którzy nas lubią, kochają, chcą nas uszczęśliwić, którym się podobamy. Unikajmy tych, którzy wbijają nas w niskie poczucie własnej wartości, poczucie winy, wstyd. To, że nie podobasz się sobie, nie znaczy, że masz zaniżać własne standardy, spotykać się z kimś, z kim wcale nie chcesz albo zgadzać się na rzeczy, na które nie zgodziłabyś się, "gdybyś była piękna". Niektórym uwierzenie, że tak można i trzeba, zajmie wiele czasu. Warto zacząć już dziś.

Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, pisz na adres: kobieta@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy, a autorów nagrodzimy książkami.

Więcej o:
Komentarze (38)
'Unikam seksu, bo mam kompleksy'. Jak cieszyć się seksem, gdy nie lubi się swojego ciała? [JESZCZE LEPSZY SEKS]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • menel13

    Oceniono 42 razy 24

    Świeża dostawa stażystów?

  • hihot.md

    Oceniono 31 razy 11

    Tja. Zmyślone problemy zmyślonych lampucer.

  • Gość: Marek

    Oceniono 12 razy 8

    Kompleksy zwykle przemijają z wiekiem, dziewczyny 20-30 letnie są w łóżku często bardzo spięte, ale z czasem to mija. Może wynika to z rosnącej samoświadomości, może z nastawienia "no co, mam te 40 lat i mam prawo na tyle wyglądać". Akceptacja przez partnera też ma znaczenie, ale pomaga tylko w pewnym stopniu.

  • total_immersion

    Oceniono 19 razy 7

    Zastanawiam sie jak moze sie czuc autorka tego tekstu po przeczytaniu takich komentarzy jak te ponizej ?
    Pewnie poswiecila troche czasu na jego napisanie , pewnie miala marzenia ze bedzie odebrany cieplo i serdecznie , ze zostanie zauwazony i nawiarze sie ciekawa dyskusja.
    Chyba w tym przypadku moze zastosowac metode opisana w swoim artykule , nie wazne ze sie wielu nie podoba , wazne ze sie znajdzie jeden ktoremu przypadnie do gustu .

  • pintonek

    Oceniono 15 razy 5

    Za mały penis to kompleks "naduzywajacych" filmów porno.

  • Gość: KlaudiaSZ

    Oceniono 3 razy 3

    Miałam identyczny problem, unikałam kontaktu fizycznego z chłopakiem bo uważałam, że jestem za gruba dla niego. Myślałam tylko o tym, że jak taki wieloryb jak ja może się podobać komuś i do tego jeszcze seks.. absurd! Psychika ludzka jest okropna. Ktoś inny może się śmiać i nie wierzyć , że można mieć takie problemy. Ale to na poważnie popchnęło mnie w stronę diety. Schudłam i czuję się o wiele lepiej nie tylko pod względem fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym!! Dużo biegam (co pomagało mi super odreagować), jem małe posiłki, supelemntacja i wszystko nagle zaczęło się układać :) Dziewczyny z takim problemem jak ja, trzeba się przestać użalać i niestety wziąć się w garść, chociaż wiem że to nie jest łatwe! A... TE sprawy z chłopakiem są teraz cudowne dzięki polepszeniu się mojej pewności siebie ;). Bądzcie silne! <3

  • antykonformista

    Oceniono 1 raz 1

    kompleksy to zła rzecz. w przeciwieństwie do świadomości swoich wad.
    ze świadomością wad da się żyć. jedne umiemy przerabiać (np wagę) z innymi nic się nie da.
    patent polega na tym, by się nie wiązać z ludźmi co chcą cię hamować w kompleksach. lub powiększać je. czasem to robią rodzice! własna mama robi to starszej córci (młodsza należy do tatusia, męża), by ją uwiązać przy sobie. nie nie, to jest złe, to ogarniamy.

    kompleksy są złem. jeśli facet nie umie tego zmienić, znaczy jest słabym facetem. lub chora więź z tym kto kreuje kompleksy (mamusia, media, przyjaciółeczki?) jest zbyt silna i należy się odciąć!

    LUDZIE! nie dajcie sobie wmówić, zwłaszcza Wy Kobiety! że kompleksy to jest cos normalnego! nie, nie jest! to jest jak rak na psychice! a raczej jak jakiś polip, co może się stać rakiem! borderlinem, depresją, anoreksją! to jest chory aspekt! tu trzeba działać szybko, drastycznie! odciąć to gó... co Was wpędza w kompleksy! nawet jak to rodzinka jest. nawet jeśli mamusia!!!

  • felicjan.dulski

    Oceniono 3 razy 1

    Baby, nie mam na myśli kobiet, są jakieś inne.

  • Gość: Jjh

    Oceniono 3 razy 1

    Ciało jest bardzo ważne. Musi być młode i jędrne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX