Moda rodem z PRL-u

Czasy PRL-u to w polskiej modzie zaledwie kilka firm. Niektóre z nich przetrwały próbę czasu, po innych zostało tylko wspomnienie. Przypominamy kto szył dla narodu i w co ubierała się cała Polskie, kiedy żyliśmy za żelazną kurtyną.

Hoffland

Hoffland to pierwsza sieciowa marka w Polsce, która oferowała światową modę w przystępnej cenie. Dla marki stworzonej przez Barbarę Hoff szyły wówczas najlepsi w kraju - zakłady Cora i Odra. Prawie dwieście modeli rocznie, każdy w kilku kolorach i z różnych materiałów. Barabara Hoff zapoczątkowała w Polsce modę na sztruks, płaszcze z koca, aksamitne marynarki. Do dziś wszystkie kolekcje Hofflandu kompletuje Muzeum Narodowe.

Hoffland

W sesjach Hofflandu na przełomie lat 60-tych i 70-tych brały udział najpiękniejsze polskie aktorki i modelki. Na prezentowanym zdjęciu z 1969 widzimy Małgorzatę Braunek prezentującą kolekcję Barbary Hoff z 1969 roku.

Vistula i Wólczanka

Początek lat 90-tych zadecydował, które z polskich firm odzieżowych przetrwają, a które przejdą do lamusa. Vistula i Wólczanka to polskie marki, które pomimo że swoją świetność przeżywały w czasach PRL-u, dzisiaj są symbolem najwyższej jakości. Wólczanka i Vistula nigdy nie znikły z polskich sklepów mimo że zdarzało się że ich pozycja na rynku nie była najmocniejsza. Po 1989 roku polskie sklepy zostały zalane masą garniturów i koszul z zagranicy, które były ładniejsze i tańsze od polskich ubrań. Spragnieni nowości klienci zaczęli kupować garnitury i koszule np. od Pierre Cardin, a polskie marki stały się niemodne. Dzisiaj produkty Wólczanki i Vistuli są jednymi z najbardziej cenionych przez polskich klientów. Kojarzą się z najwyższą jakością, elegancją i nowoczesnością. Stało się tak głównie dzięki nastawieniu się tych firm na szycie wysokiej jakości ubrań. W 2007 roku po fuzji krakowskiej Vistuli i łódzkiej Wólczanki rozpoczęło się nowe życie polskich koszul i garniturów. Kilka lat temu twarzą postpeerelowskiej marki został sam Pierce Brosnan (na zdjęciu).

Moda Polska

Ubrania z Mody Polskiej były w Polsce symbolem dobrego gustu i luksusu. Moda Polska powstała jako przedsiębiorstwo państwowe, założone w Warszawie w roku 1958. Przedsiębiorstwo Moda Polska zatrudniało projektantów mody, którzy nawiązywali w swoich projektach do modnych w tamtych latach kierunków mody światowej. Przedsiębiorstwo prowadziło ok. 60 salonów mody. Łącznie we wszystkich oddziałach zatrudniono 2000 osób. Główny salon mody mieścił się w Warszawie przy ul. Chmielnej, wówczas ul. Henryka Rutkowskiego. Sprzedawano w nim odzież produkowaną w krótkich seriach w przedsiębiorstwach państwowych, ale też u chałupników. Projektantami Mody Polskiej byli Grażyna Hase, Barbara Hoff, Jerzy Antkowiak. Modelkami były. Teresa Tuszyńska, Małgorzata Niemen i Agnieszka Martyna.

Odra

Firma w czasach siermiężnego komunizmu ubierała Polaków w modne dżinsy. Na wyroby firmy mówiono na zmianę''odrzaki'' lub "szariki''. Ciuchy z materiału udającego dżins były marzeniem tych mężczyzn, których nie było stać na dżinsy z Pewexu. Odra zatrudniała dwóch plastyków, którzy projektowali spodnie wzorowane na zachodnich wyrobach. W latach 70-tych Odra szyła tysiące dżinsowych kompletów. Firma miała zamówienia np. do Związku Radzieckiego na 100 tysięcy kompletów. Odra pracowała na dwie zmiany. W 2008 roku nastąpiła rozbiórka szczecińskiego budynku firmy (na zdjęciu).

Więcej o:
Komentarze (20)
Moda rodem z PRL-u
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • adellante12

    Oceniono 4 razy 4

    Tylko ze za tamtych czasów ewenementem była w polsce kobieta z nadwagą, polki były zgrabne smukłe i szczupłe... Dzisiejsze kobiety za tamtych czasów doprowadziłyby do reglamentacji materiałów na odzież...
    Bo za ŻELOWĄ kurtyną był deficyt towarów....
    Co za niedouczony grafoman wymyślił żelową kurtynę????? Skąd bierzecie teksty? zamawiacie je w podstawówce płacąc po batoniku za stronę? Czy tez macie absolwentów siódmej kategorii takich co to juz nawet w US ani w ZUS nie znaleźli etatu??

  • krystin9

    Oceniono 3 razy 3

    A miłośnikom dzisiejszego "luksusu" mogę powiedzieć. że taką torbę skórzaną, którą Doda kupiła aż za 50 000 zł, moja babcia używała w latach 60. do robienia zakupów - bo obciachem było założyć coś takiego do sukienki wizytowej

  • krystin9

    Oceniono 3 razy 3

    "Odra" szyła TEKSASY drogi autorze. I nie były żadnym marzeniem Polaków, bo było ich w bród, nawet mundurki harcerskie i ubrania robocze szyło się z teksasu. A w PEWEXie kupowało się ORYGINALNE AMERYKAŃSKIE JEANSY, które wytrzymywały 10 lat (!!!!!) intensywnego użytkowania! Nie to, co dzisiejsze "firmówki" szyte w Chinach, gdzie płaci się za metkę a nie jakość.
    W tamtych czasach odzież miała dobrą jakość (jak w całej Europie) - wełna, bawełna , jedwab naturalny, len. Buty i torebki szyto z prawdziwej skóry, a nie klejono z plastiku.
    Każda sukienka była wymodelowana (zaszewki) na manekinie (jak dziś sukienki La Manii) i leżała idealnie na figurze. Dzisiaj za takie ciuchy trzeba zapłacić ogromne pieniądze.
    Właśnie wyjęłam z szafy klasyczny, BIAŁY ŻAKIET USZYTY Z PŁÓTNA ŻAGLOWEGO, kupiony w Modzie Polskiej 35 lat temu gdy byłam na studiach. Jest niezniszczalny, jak oryginalne amerykańskie LEVISY.
    Wzbudził wielki zachwyt i niedowierzanie moich młodszych koleżanek z pracy. A nosiłam go zawsze do białych, marynarskich spodni (też z płótna żaglowego lub jeansu) jakich dziś nie da się już kupić !!!

  • madznun

    Oceniono 3 razy 3

    Przypomnę wszystkim, że w PRL-u bardzo wiele kobiet umiało szyć. Dziewczyny były uczone podstawowych zasad krawiectwa w liceach na zajęciach praktycznych. Nawet chłopcy w szkole podstawowej musieli np. zrobić szalik na drutach. Jeżeli w domu nie było maszyny do szycia, to zawsze taka znalazła się u sąsiadki, albo u kogoś z rodziny. Można było szybko uszyć spódnicę, sukienkę lub bluzkę po prostu ręcznie. Do dzić największe kreacje haute couture szyte są "bez maszyny".
    Pierwszy Klub EMPiK powstał w 1948 roku. Można było w nich kupić lub tylko obejrzeć w czytelni żurnale i kobiece czasopisma, nie tylko polskie, ale włoskie, angielskie , francuskie i przede wszystkim niemieckie. Do dziś jest Burda, bylo czechosłowackie Pramo, niemiecka Neue Mode i wiele innych tygodników i miesięczników dla pań. Trzeba było tylko chcieć i nauczyć się szyć. Z tkaninami też nie było tak źle. Pamiętacie polski len? Leżał na półkach. Z bawełną też nie było problemów, ale trzeba było się poświęcić i prasować! Pamiętacie bawełniana etaminę doskonałą na lato. Były świetne tkaniny wełniane (min. mohair, kaszmir, wełna czesankowa na garnitury) i jedwabne np tafta. Kto chciał sztuczności, też je miał: elany, czyli poliester, anilany, nylony, perlony, orlony, wiskozy itp. itd. bawełniana etamina. Trzeba było ruszyć tyłek i mieć jakieś pojęcie na temat tego, jak się ubrać. Panowie zachłysnęli się koszulami "non iron", a panie dederonem z dawnej DDR.
    A co dzisiaj mamy? Chiny , Indie i Daleki Wschód? A za jakie pieniądze?

  • mandaryna.1

    Oceniono 7 razy 3

    Niedobrze sie robi z nasmiewania się z PRL.Pewnie w USA i zachodnich krajach od razu były telewizory kolorowe,rajstopy,wieże,telefony komórkowe.To co u nas było najpier wszędzie,wszędzie,tylko wojna nas zrujnowała,więc wszystko przyszło później.Ale Polki ubierały się świetnie,nie było żadnej kurtyny,nawet żelaznej.Rodziny posyłały świetyne materiały i żurnale,były komisy,a i wyjeżdżać można było na zaproszenie.Wszystkie zespoły polskie jeździły po świecie,piopsemkarze aktorzy.Pamiętajcie o tym.A Wasi dziadkowie i rodzice harowali,żebyście teraz takie głupoty wypisywali.Horror

  • zdak

    Oceniono 2 razy 2

    powiem tylko tyle: TELIMENA!!!! I wszystko w temacie

  • valentinvargas

    Oceniono 4 razy 2

    Było siermiężnie, a rzeczy z Hofflandu były fatalnej jakości, chociaż i tak dla młodych ludzi to było coś. Spódnice szyło się z pieluch, potem farbowało na zimno i ta farba zostawała na ciele. Teraz, kiedy można mieć wszystko i dziewczyny mogą nosić superkolorowe stroje to im zazdroszczę. A buty? Pamiętacie jaki był kłopot, żeby kupić ładne pantofle? Tylko szkoda, że teraz nie wszystkie dziewczyny umieją korzystać z tego, że w sklepach są fajne ciuchy i ubierają się jakoś tak bez gustu.

  • mandaryna.1

    Oceniono 6 razy 2

    Jaki siermięzny komunizm????? Co za głupek wypisuje cos takiego.Za to dziś mamy samych pieknie ubranych,w doskonałych samochodach,nie mieszkających w kontenerach,sytych,zdrowych,majacych wymarzoną pracę.A do szkół!!!

  • komercyjny02

    Oceniono 1 raz 1

    @krystin9

    No ale te spodnie z prawdziwego dżinsu to potrafiły i połowę miesięcznej pensji kosztować!

    W 1986 roku przeciętny Polak zarabiał w przeliczeniu około 26 dolarów (24 095 zł – przeciętna pensja, 900 zł – czarnorynkowy kurs dolara)
    Tymczasem cena spodni RIFLE lub WRANGLER wynosiła 12 do 14 $ (za katalogiem PEWEX 1985/86). Owszem, niektórych było stać nawet na LEVI'S, lecz z pewnością nie wszystkich.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX